Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Śledztwo wysokich obcasach - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Śledztwo wysokich obcasach

Электронная книга - «Śledztwo wysokich obcasach». Краткое содержание книги:

Szyk, elegancja i eksplozja kobiecości w pełnej humoru powieści z kryminalną intrygą. Maddie Springer, projektantka dziecięcych butów, jest wściekła i zaniepokojona a jej chłopak przepadł bez śladu, i to właśnie wtedy, kiedy chciała z nim bardzo poważnie porozmawiać! Na domiar złego policja podejrzewa, że jej ukochany jest zamieszany w defraudację dwudziestu milionów dolarów… Maddie rozpoczyna więc własne śledztwo, a jej typowo kobiece metody doprowadzają do szału najprzystojniejszego faceta, jakiego w życiu widziała a detektywa oficjalnie prowadzącego dochodzenie.
1 ... 33 34 35 36 37 38 39 40 41 ... 63
Перейти на страницу:

Od razu rozpoznałam Bunny ze zdjęcia z Greenwayem w jednym z brukowców. Siedziała na stołku, paliła papierosa i patrzyła, jak technicy sprawdzają kamery. Była mojego wzrostu, ale jakieś dwa kilo szczuplejsza i tak napompowana silikonem, że w każdej chwili mogła stracić równowagę i runąć do przodu. Nie wyglądała na kogoś, kto byłby w stanie zwlec ciało Greenwaya na dół i upchnąć je w kontenerze na śmieci. Musiałam jednak sprawdzić wszystkie możliwości.

– Bunny Hoffenmeyer? – zapytałam. Spojrzała na mnie obojętnie.

– Tak?

– Witam. Nazywam się Maddie… Ramirez. – Nie mam pojęcia, dlaczego podałam akurat to nazwisko. Chyba nie chciałam, żeby wiedziała jak naprawdę się nazywam. Przynajmniej dopóki się nie upewnię, że nie posiada broni.

– Cześć – powiedziała Bunny, wypuszczając dym w kierunku sufitu.

– Miło mi. Eee, czy mogłabym zadać ci kilka pytań na temat Devona Greenwaya?

– Dlaczego? – spytała podejrzliwie. No właśnie. Bardzo dobre pytanie.

– Jestem reporterką lokalnego magazynu plotkarskiego, przygotowujemy materiał o śmierci Greenwaya. Chcemy zamieścić wywiady z ludźmi, którzy byli mu bliscy.

Bunny nadal patrzyła na mnie z powątpiewaniem, więc spróbowałam ją zachęcić.

– Planujemy też zamieścić zdjęcia. Miałabyś idealną okazję, żeby się pokazać.

Na wzmiankę o zdjęciach Bunny się wyprostowała.

– Co chcesz wiedzieć?

Zabiłaś go? Po krótkim namyśle doszłam do wniosku, że to zbyt bezpośrednie pytanie. W Prawie i porządku zawsze najpierw urabiali podejrzanych. Skupiłam się.

– Słyszałam, że byłaś blisko z Greenwayem. Na jej usta wypłynął kpiący uśmieszek.

– Można tak powiedzieć.

Miałam przeczucie, że pożałuję następnego pytania.

– Jak blisko? Bunny uniosła brew.

– Od czasu do czasu chodziłam z nim do łóżka, jeśli o to pytasz. Przynajmniej nie owijała w bawełnę.

– Okay. Kiedy ostatni raz się z nim… widziałaś? Zaciągnęła się papierosem.

– W zeszły czwartek.

Ożywiłam się. W czwartek Richard odwołał kolację ze mną, żeby spotkać się z Greenwayem. Ciekawe, czy Bunny z nim była.

– Co robiliście?

– Zjedliśmy kolację w La Petite's, tej potwornie drogiej francuskiej restauracji na Ventura. Potem musiał się spotkać ze swoim prawnikiem. Takim Kenem w garniturze.

Hej! Ten Ken, jak go nazwała, był moim facetem. Chociaż musiałam przyznać, że Richard rzeczywiście trochę przypominał chłopaka Barbie. Idealna, plastikowa powierzchowność, a w środku pustka. Och.

– Wiesz, po co się spotkali?

Przechyliła głowę, przyglądając mi się uważnie.

– Nie wiem. Jakieś spotkanie w interesach. Nie moja broszka. Czułam, jak z balonika mojej nadziei schodzi powietrze. Nawet jeśli Barbie – Gwiazda Porno była obecna na spotkaniu Richarda z Greenwayem, to pewnie i tak nic nie dotarło do jej wypełnionego silikonem mózgu.

– I nie widziałaś się z nim więcej od czwartku? Powoli wypuściła dym w kierunku sufitu.

– Nie. Skończyłam z nim.

– Naprawdę? Dlaczego? – Poważnie, Greenway i Bunny wydawali się dla siebie stworzeni.

– Znalazłam u niego w kieszeni stringi jakiejś laski.

– Żony?

Bunny znowu uśmiechnęła się kpiąco.

– Skarbie, żony nie noszą takich rzeczy. To były prześwitujące stringi w lamparcie cętki. Spał z jakąś cizią.

Jestem prawie pewna, że bezwiednie skierowałam wzrok na łóżko, w którym przed chwilą Bunny nagrywała scenę. Jakoś trudno mi było uwierzyć, że jest zwolenniczką monogamii.

– Hej, to tylko praca – powiedziała wzbraniająco. – W pracy udaję. To, co było między mną a Devonem, było na poważnie. A skoro zadawał się z inną, nie chciałam mieć z nim nic wspólnego.

Byłam skłonna jej wierzyć.

– Wiesz, czyje mogły być te stringi?

Na ustach Bunny znów zagościł drwiący uśmieszek.

– Jakiejś zdziry. Myślę, że bzykał się z nią podczas lunchu, bo wtedy nigdy nie odbierał telefonu.

– Ostatnie pytanie. Gdzie byłaś wczoraj wieczorem? – Choć Bunny błyskawicznie przesuwała się w dół mojej listy podejrzanych, uznałam, że nie zaszkodzi zapytać.

– Tutaj. Kręciliśmy scenę z Lasek w wielkim mieście.

– W porządku, nie chcę zabierać ci więcej czasu. – Już miałam uścisnąć jej rękę, gdy nagle uświadomiłam sobie, że nie wiem, co przed chwilą ta ręka robiła. Tak więc tylko jej pomachałam, odwróciłam się i skierowałam z powrotem do recepcji.

– Hej, czekaj! Odwróciłam się.

– Tak?

– A co ze zdjęciami? Racja, zdjęcia.

– Fotograf wpadnie tu jutro – skłamałam. Rety, byłam w tym coraz lepsza. – Jeszcze raz dziękuję.

Kiedy znalazłam się w dżipie, wyciągnęłam swoją listę podejrzanych. Nie miałam stuprocentowej pewności, że Barbie – Gwiazda Porno nie jest moją blondynką, ale ciężko mi było wyobrazić sobie, jak włamuje się na konta Greenwaya i podprowadza dwadzieścia milionów dolarów. Nie wyglądała na zbyt mądrą. Pod „blondynka w szpilkach” dopisałam „stringi w cętki, seks podczas lunchu”. Hm… Bunny miała rację. Zalatywało zdzirą.

Wracałam właśnie czterystapiątką, patrząc, jak słońce chowa się powoli za wzgórzami, kiedy zadzwoniła moja komórka. Spojrzałam na wyświetlacz. Podrabiany Tatuś. Cholera, o czym znowu zapomniałam?

– Halo?

– Gdzie jesteś?

– Jadę czterystapiątką. Dlaczego pytasz?

– To dobrze. Twoja mama jest już w Beefcakes i zaczyna się o ciebie martwić.

Cholera! Pacnęłam się dłonią w czoło. Beefcakes.

– Właśnie tam jadę. Podrabiany Tatuś odetchnął z ulgą.

– To dobrze. Przez chwilę myślałem, że znowu zapomniałaś.

– Kto, ja? Nigdy. Milczał chwilę.

– Mads, jesteś ostatnio roztargniona. Masz jakieś problemy? Oparłam się pragnieniu wybuchnięcia maniakalnym śmiechem.

– Wszystko w porządku, Ralph. – Jasne! – Okay, muszę kończyć. Jadę przez kanion.

Rozłączyłam się, szybko zmieniłam pas na prawy i zjechałam z autostrady, kierując się do Beefcakes.

Co za tydzień. Dziwki, gwiazdy porno, a teraz jeszcze striptizerzy. Rety!

Rozdział 13

Zanim Beefcakes, położony między La Brea a Highland, stał się mekką przyszłych małżonek, rozwódek i napalonych gospodyń domowych, był barem, w którym w czasach prohibicji sprzedawano potajemnie alkohol. Pod pomalowanymi na czarno ścianami stały różowe aksamitne sofy. Pośrodku znajdował się wybieg, otoczony fioletowymi stolikami i krzesłami. Okupujące je hordy kobiet w średnim wieku, ściskające w garści banknoty, wrzeszczały i zachowywały się jak nastolatki na koncercie Hilary Duff. Wytropiłam mamę i panią Rosenblatt przy jednym ze stolików przy końcu wybiegu. Była z nimi kowbojka, istna Calamity Jane, która wydała z siebie dziki okrzyk entuzjazmu, gdy na wybiegu pojawił się Strażak Bob.

– Mads! – zawołała mama, przekrzykując ogólną histerię. Nie było po niej widać nawet śladu niedawnego załamania. Z cosmopolitanem w ręce, kiwała głową w rytm muzyki. Miała na sobie swój strój imprezowy: czarny top ze spandeksu (bez stanika, choć bardzo by się przydał), rybaczki w grochy i czerwone conversy. Z uwagi na wyjątkową okazję nie żałowała cienia do powiek i zmalowała się na niebiesko aż do brwi. Siedząca obok niej przy stoliku pani Rosenblatt włożyła długą, luźną suknię, idealnie dobraną pod kolor dwóch fioletowych krzeseł, które zajmowała.

– Dobrze się bawicie? – zapytałam, ściskając mamę.

– Mowa. Boże, Mads, ale z niego bysior, co?

Spojrzałam na Strażaka Boba, który miał na sobie ciężkie buty, szelki i prawie nic poza tym. Kiedy mój wzrok padł na jego czerwone stringi, uświadomiłam sobie, że od bardzo dawna nie uprawiałam seksu.

1 ... 33 34 35 36 37 38 39 40 41 ... 63
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)