Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Романы для взрослых » Pięćdziesiąt twarzy Greya
Pięćdziesiąt twarzy Greya - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Pięćdziesiąt twarzy Greya

Электронная книга - «Pięćdziesiąt twarzy Greya». Краткое содержание книги:

Pierwszy tom trylogii, która rozpętała na świecie prawdziwe szaleństwo! Ta bezpruderyjna love story zabarwiona perwersją to podróż przez świat głęboko skrywanych kobiecych fantazji erotycznych.
Hipnotyczna, uzależniająca, iskrząca erotyką powieść!
Studentka literatury Anastasia Steele ma w zastępstwie koleżanki przeprowadzić wywiad dla gazety studenckiej z rekinem biznesu Christianem Greyem. Ku zaskoczeniu Any, zamożny, błyskotliwy i zabójczo przystojny mężczyzna od pierwszych sekund spotkania jednocześnie ją onieśmiela i fascynuje… do tego stopnia, że dziewczyna desperacko pragnie poznać go bliżej. Okazja nadarza się bardzo szybko – już nazajutrz Grey zjawia się w sklepie, w którym Ana dorywczo pracuje, i… proponuje jej kolejne spotkanie.
Młoda, niedoświadczona dziewczyna jest zszokowana erotyczną propozycją, którą składa jej ten ekscytujący mężczyzna. Opętany potrzebą sprawowania nad wszystkim kontroli, pragnie jej na własnych warunkach. Z lękiem, wahając się, Anastasia przystaje na jego perwersyjną umowę. Gdy rozpoczyna się śmiały, pełen namiętności romans, dziewczyna powoli odkrywa nie tylko sekrety Greya, lecz także drzemiące w niej samej mroczne instynkty…
„Pięćdziesiąt twarzy Greya” to powieść otwierająca trylogię, która w samych Stanach Zjednoczonych w ciągu trzech pierwszych miesięcy sprzedała się w nakładzie 15 milionów egzemplarzy! Seria od dłuższego czasu niepodzielnie panuje na prestiżowej liście bestsellerów e-bookowych magazynu „The New York Times” (zajmuje miejsca: pierwsze, drugie i trzecie)!
1 ... 33 34 35 36 37 38 39 40 41 ... 114
Перейти на страницу:

– Dawno tu nie byłem. Nie ma tu wielkiego wyboru, przyrządzają to, co złapali albo zebrali. – Unosi brwi, udając przerażenie, a ja muszę się zaśmiać. Kelnerka przyjmuje zamówienie na napoje. Czerwieni się, widząc Christiana. Unika kontaktu wzrokowego z nim, chowając się pod długą, jasną grzywką. Podoba jej się! Więc nie tylko mnie!

– Dwa kieliszki Pinot Grigio – mówi Christian tonem znawcy.

Wydymam wargi zirytowana.

– Co? – rzuca.

– Poproszę dietetyczną colę – szepczę.

Mruży szare oczy i potrząsa głową.

– Pinot Grigio, które tu podają, to dobre wino i będzie pasowało do posiłku, cokolwiek dostaniemy – tłumaczy cierpliwie.

– Cokolwiek dostaniemy?

– Tak. – Uśmiecha się, przechylając głowę, a mój żołądek wykonuje salto. Nie mogę nie odwzajemnić tak wspaniałego uśmiechu. – Spodobałaś się mojej matce – dorzuca chłodno.

– Naprawdę? – Czerwienię się pod wpływem jego słów.

– O tak. Zawsze myślała, że jestem gejem.

Otwieram usta ze zdziwienia i przypominam sobie to pytanie z wywiadu. Och, nie.

– Dlaczego myślała, że jesteś gejem? – pytam cicho.

– Ponieważ nigdy nie widziała mnie z dziewczyną.

– Och… z żadną z tych piętnastu?

Uśmiecha się.

– Zapamiętałaś. Nie, z żadną z piętnastu.

– Och.

– Wiesz, Anastasio, dla mnie to też był weekend pierwszych razów.

– Tak?

– Nigdy z nikim nie spałem, nigdy nie uprawiałem seksu w swoim łóżku, nigdy nie zabrałem dziewczyny do Charliego Tango, nigdy nie przedstawiłem kobiety mojej matce. Co ty ze mną robisz?

– Jego oczy płoną, zaś intensywność ich spojrzenia zapiera mi dech w piersiach.

Kelnerka wraca z kieliszkami wina, a ja od razu upijam łyk. Czy on się otwiera, czy jedynie dzieli się zwykłym spostrzeżeniem?

– Naprawdę dobrze się bawiłam w ten weekend – mówię cicho.

– Przestań przygryzać tę wargę – warczy. – Ja też – dodaje.

– Co to jest waniliowy seks? – pytam, żeby tylko nie skupiać się na tym intensywnym, palącym, seksownym spojrzeniu, którym mnie obdarza. Śmieje się.

– Czysty seks, Anastasio. Żadnych zabawek ani dodatków. – Wzrusza ramionami. – No wiesz… a właściwie nie wiesz, ale to jest właśnie to.

– Och. – Myślałam, że nasz seks był czekoladowy z sosem karmelowym i wisienką na wierzchu. Ale co ja tam mogę wiedzieć.

Kelnerka przynosi nam zupę i oboje wpatrujemy się w nią podejrzliwie.

– Zupa z pokrzyw – informuje nas, po czym odwraca się gwałtownie i wraca do kuchni. Chyba nie podoba jej się, że Christian ją ignoruje. Niepewnie próbuję zupy. Jest pyszna. Dokładnie w tym samym momencie oboje z Christianem spoglądamy na siebie z ulgą. Chichoczę, a on przekrzywia głowę.

– To piękny dźwięk – mruczy.

– Dlaczego wcześniej nie uprawiałeś waniliowego seksu? Czy zawsze robiłeś… eee, to co robisz? – pytam zaintrygowana.

Wolno kiwa głową.

– Tak jakby – mówi ostrożnie. Przez chwilę marszczy brwi i zdaje się prowadzić jakąś wewnętrzną walkę. Wreszcie patrzy na mnie, podjąwszy decyzję. – Jedna z koleżanek mojej matki uwiodła mnie, gdy miałem piętnaście lat.

– Och. – Cholera, wcześnie!

– Miała bardzo szczególne upodobania. Byłem jej uległym przez sześć lat. – Wzrusza ramionami.

– Och. – To wyznanie mnie sparaliżowało.

– Tak więc wiem, z czym się to wiąże, Anastasio. – W jego oczach maluje się zrozumienie.

Patrzę na niego, nie mogąc wydobyć z siebie głosu. Nawet moja podświadomość milczy.

– Moje pierwsze spotkanie z seksem trudno uznać za przeciętne.

Zwycięża ciekawość.

– Nie spotykałeś się z nikim w college’u?

– Nie. – Kręci głową, podkreślając to jedno słowo.

Na chwilę naszą rozmowę przerywa kelnerka, która przyszła po talerze.

– Dlaczego? – pytam, kiedy zostajemy sami.

Christian uśmiecha się sardonicznie.

– Naprawdę chcesz wiedzieć?

– Tak.

– Nie miałem ochoty. Ona była wszystkim, czego pragnąłem, czego potrzebowałem. Poza tym sprałaby mnie za coś takiego na kwaśne jabłko. – Uśmiecha się ciepło na to wspomnienie.

Ooch, to zdecydowanie zbyt dużo informacji – ale chcę więcej.

– Skoro to była koleżanka twojej matki, ile miała wtedy lat?

Uśmiecha się znacząco.

– Wystarczająco dużo, aby mieć więcej rozumu.

– Nadal się z nią spotykasz?

– Tak.

– Czy wy nadal… eee… – Oblewam się rumieńcem.

– Nie. – Kręci głową i obdarza mnie pobłażliwym uśmiechem. – Przyjaźnimy się.

– Och. Twoja matka wie?

Jego spojrzenie mówi: zwariowałaś?

– Oczywiście, że nie.

Kelnerka wraca z sarniną, ale ja nie mam już apetytu. Cóż za rewelacja. Christian uległym… W mordę jeża. Pociągam spory łyk Pinot Grigio – oczywiście ma rację, wino jest przepyszne. Jezu, teraz to dopiero mam o czym myśleć. Potrzebuję czasu, aby to wszystko przetrawić, czasu na osobności, a nie kiedy rozprasza mnie jego obecność. To samiec alfa, niezwykle dominujący, a teraz do naszego równania dorzucił jeszcze to. Wie, co to znaczy uległość.

– Ale to nie był stały układ? – W głowie mam mętlik.

– Był, chociaż nie spotykaliśmy się codziennie. Było… trudno. W końcu chodziłem jeszcze do szkoły, a potem do college’u. Jedz, Anastasio.

– Naprawdę nie jestem głodna, Christianie. – Niedobrze mi od twoich rewelacji.

Zaciska usta.

– Jedz – rzuca cicho, zbyt cicho.

Patrzę na niego. W głosie tego mężczyzny, wykorzystywanego seksualnie w wieku młodzieńczym, słychać teraz groźbę.

– Za chwilkę – mamroczę.

On mruga kilka razy.

– W porządku – odpowiada i zabiera się za swoje danie.

Tak właśnie będzie, jeśli podpiszę umowę: nieustanne wydawanie poleceń. Marszczę brwi. Rzeczywiście tego chcę? Sięgam po sztućce i z wahaniem kroję kawałek mięsa. Jest bardzo smaczne.

– Czy tak będzie wyglądać nasz… eee… związek? – pytam szeptem. – Ciągłe rozkazy? – Nie jestem w stanie spojrzeć mu w oczy.

– Tak – odpowiada cicho.

– Rozumiem.

– Co więcej, będziesz tego chciała – dodaje.

Szczerze wątpię. Odkrawam kolejny kawałek sarniny i podnoszę widelec do ust.

– To ważny krok – mówię, a potem jem.

– Zgadza się. – Na chwilę zamyka oczy. Kiedy je otwiera, maluje się w nich powaga. – Anastasio, musisz postąpić tak, jak ci każe instynkt. Poszperaj w Internecie, przeczytaj umowę; chętnie omówię z tobą każdy jej aspekt. Gdybyś chciała porozmawiać przed piątkiem, będę w Portland. Zadzwoń do mnie, może uda nam się zjeść razem kolację, powiedzmy… w środę? Naprawdę chcę, aby to wypaliło. Prawda jest taka, że nigdy niczego nie pragnąłem aż tak bardzo.

W jego oczach widać szczerość i pragnienie. I tego właśnie nie potrafię zrozumieć. Dlaczego ja? Czemu nie jedna z tej piętnastki? O nie… Ja też stanę się numerem? Szesnastym z wielu?

– Co się stało z tamtymi piętnastoma? – wyrzucam z siebie.

Unosi ze zdziwieniem brwi, po czym zrezygnowany kręci głową.

– Różne rzeczy, ale sprowadza się to do… – urywa, jakby szukał w myślach odpowiedniego słowa. -…niedopasowania. – Wzrusza ramionami.

– I uważasz, że ja będę do ciebie pasować?

– Tak.

– Więc nie spotykasz się już z żadną z nich?

– Nie, Anastasio. Jestem monogamistą.

Och… a to nowina.

– Rozumiem.

– Poszperaj w necie, Anastasio.

Odkładam sztućce. Więcej nie dam rady zjeść.

1 ... 33 34 35 36 37 38 39 40 41 ... 114
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)