Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Триллеры » Dekalog dobrego Dextera [Dearly Devoted Dexter - pl]
Dekalog dobrego Dextera [Dearly Devoted Dexter - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Dekalog dobrego Dextera [Dearly Devoted Dexter - pl]

Электронная книга - «Dekalog dobrego Dextera [Dearly Devoted Dexter - pl]». Краткое содержание книги:

Dexter, przystojny i czarujący potwór, wciąż trzyma się swojej zasady: morduje tylko innych morderców. Nikt nie podejrzewa, że wzorowy pracownik policyjnego laboratorium nocami staje się katem twórczym wirtuozem zbrodni. Nikt, poza jednym wścibskim policjantem. Ciekawski sierżant to pierwszy problem naszego bohatera. Drugi to utalentowany rywal, przy którym metody pracy Dextera wydają się dziecinną zabawą…
1 ... 32 33 34 35 36 37 38 39 40 ... 62
Перейти на страницу:

— Kathy! — przywitała się. — Jak miło cię widzieć. Jak tam chłopcy? Kathy mieszka w sąsiedztwie — wyjaśniła mi.

— Aha — powiedziałem. Znałem większość dzieci z okolicy, ale nie ich rodziców. Ale to była najwyraźniej matka z lekka podejrzanego jedenastolatka i jego prawie zawsze nieobecnego starszego brata. Skoro okazało się, że ta kobieta nie ma ze sobą bomby ani fiolki z wąglikiem, uśmiechnąłem się i wróciłem do stołu do Cody’ego i Astor.

— Jason jest na obozie — powiedziała. — Nicky leniuchuje w domu i próbuje osiągnąć dojrzałość płciową, żeby zapuścić sobie wąsy.

— O Boże — jęknęła Rita.

— Nicky to kreatura — wyszeptała Astor. — Chciał, żebym ściągnęła majtki, żeby mógł to zobaczyć. — Cody zamieszał zamarznięty jogurt i zrobił z niego zamarznięty budyń.

— Słuchaj, Rito, przepraszam, że przeszkadzam ci przy kolacji — tłumaczyła się Kathy.

— Właśnie skończyliśmy. Chcesz kawy?

— Och, nie, zeszłam do jednej filiżanki na dzień — powiedziała. — Zalecenie lekarza. Chodzi o naszego psa. Chciałam tylko się dowiedzieć, czy nie widziałaś gdzieś Drania? Zgubił się parę dni temu i Nicky się tak niepokoi.

— Nie widziałam go. Ale zapytam dzieci — odparła Rita. Ale kiedy odwróciła się, żeby je zapytać, Cody popatrzył na mnie, wstał bez słowa i wyszedł z pokoju. Astor też wstała.

— Nie widzieliśmy go — powiedziała Astor. — Od czasu, kiedy przewrócił kosz na śmieci w ubiegłym tygodniu. — I wyszła za Codym z pokoju. Zostawili do połowy zjedzony deser na stole.

Rita popatrzyła za nimi z otwartymi ustami, a potem odwróciła się do sąsiadki.

— Przykro mi, Kathy. Chyba nikt go nie widział. Ale będziemy mieli oczy otwarte, w porządku? Jestem pewna, że się znajdzie, powiedz Nickowi, żeby się nie martwił. — Popaplały jeszcze z minutę, a ja patrzyłem na zamarznięty jogurt i zastanawiałem się nad tym, co przed chwilą widziałem.

Drzwi się zamknęły i Rita wróciła do swojej stygnącej kawy.

— Kathy jest miła — stwierdziła. — Ale chłopcy wchodzą jej na głowę. Rozwiodła się, a jej były mąż, prawnik, kupił sobie dom w Islamoradzie. I ciągle przemieszkuje tam, Kathy musi więc sama wychowywać chłopców i myślę, że czasem sobie nie radzi. Pracuje jako pielęgniarka u pediatry przy uniwersytecie.

— A jaki ma rozmiar buta? — zapytałem.

— Ględzę? — zapytała Rita. Przygryzła wargę. — Przepraszam. Chyba trochę jestem zmartwiona… Jestem pewna, że to tylko… — Pokręciła głową i popatrzyła na mnie. — Dexter. Czy ty…

Nigdy nie dowiedziałem się, czyja, bo zadzwoniła moja komórka.

— Przepraszam — powiedziałem i podszedłem do stolika przy drzwiach, gdzie ją zostawiłem.

— Właśnie dzwonił Doakes — oznajmiła Deborah bez powitania. — Facet, z którym poszedł porozmawiać, ucieka. Doakes go śledzi, żeby dowiedzieć się, dokąd tamten się wybiera, ale potrzebuje naszego wsparcia.

— Szybko, Watsonie, gra się rozpoczęła — rzuciłem, ale Deborah nie była w nastroju do cytowania literatury.

— Za pięć minut cię odbiorę — powiedziała.

19

Wyszedłem od Rity, rzucając jej pospieszne usprawiedliwienie, i zaczekałem na zewnątrz. Deborah dotrzymała słowa, pięć i pół minuty później jechaliśmy na północ międzystanową.

— Są w Miami Beach — wyjaśniła. — Doakes mówił, że dotarł do tamtego faceta, do Oscara i powiedział mu, co się dzieje. Oscar na to, że musi sprawę przemyśleć, Doakes, że w porządku, zadzwoni do niego. Ale obserwował dom z ulicy i dziesięć minut później zobaczył, jak facet wyszedł i wsiadł do samochodu z torbą podróżną.

— Dlaczego znowu ucieka?

— A ty byś nie uciekał, gdybyś wiedział, że Danco cię ściga?

— Nie — zaprzeczyłem, myśląc z zadowoleniem o tym, co mógłbym zrobić, gdybym stanął twarzą w twarz z doktorem. — Zastawiłbym jakąś pułapkę i zwabiłbym go.

A potem… — pomyślałem, ale nie powiedziałem tego na głos.

— Cóż, Oscar to nie ty — rzekła.

— Tak niewielu z nas jest mną — odparłem. — Dokąd się wybrał?

Nachmurzyła się i pokręciła głową.

— Teraz jeździ po okolicy, a Doakes przypiął się do niego.

— A my sądzimy, że do czegoś nas doprowadzi? — zapytałem.

Deborah pokręciła głową i wyprzedziła stary kabriolet marki Cadillac pełen wyjącej młodzieży.

— To nie ma znaczenia — powiedziała i skręciła na rampę prowadzącą do autostrady Palmetto. — Oscar jest nadal naszą największą szansą. Jeśli spróbuje wyjechać stąd, zgarniemy go, ale tymczasem musimy się go trzymać, żeby zobaczyć, co się stanie.

— Bardzo dobrze, naprawdę wspaniały pomysł, ale co naszym zdaniem ma się stać?

— Nie wiem, Dexterze! — parsknęła. — Ale wiemy, że ten facet wcześniej czy później stanie się celem, zgadza się? A teraz on o tym też wie. Może więc próbuje sprawdzić, czy jest śledzony, zanim ucieknie. Cholera — powiedziała i wyminęła stary ciągnik naczepowy wyładowany skrzynkami z kurczakami.

Ciągnik jechał jakieś sześćdziesiąt kilometrów na godzinę, nie miał tylnych świateł, a na ładunku siedziało trzech mężczyzn trzymających się jedną ręką za sponiewierane kapelusze, a drugą za ładunek. Deborah krótko na nich zatrąbiła i wyprzedziła ciągnik. Chyba ich to nie wzruszyło. Mężczyźni siedzący na ładunku nawet nie mrugnęli.

— Tak czy siak — powiedziała, kiedy wyprostowała kierownicę i znów przyspieszyła — Doakes chce, żebyśmy dali mu wsparcie od strony Miami. I żeby Oscar nie mógł za bardzo dokazywać. Pojedziemy równolegle, wzdłuż Biscayne.

To miało sens; dopóki Oscar był w Miami Beach, dopóty nie mógł uciec w innym kierunku. Gdyby spróbował śmignąć w poprzek drogi na grobli albo skierować się na północ, w stronę Hauhwer Park i tam się przeprawić, my mieliśmy go zgarnąć. Jeśli nie miał w zanadrzu helikoptera, zapędzilibyśmy go w róg. Pozwoliłem prowadzić Deborah, a ona pojechała pospiesznie na północ, nie zabijając nikogo po drodze.

Przy lotnisku skręciliśmy na wschód, w Osiemset Trzydziestą Szóstą. Tu ruch przybrał nieco na sile, Deborah wymijała więc wozy lewą i prawą stroną. Była bardzo skupiona. Zachowywałem swoje myśli dla siebie, tymczasem ona wykorzystywała teraz lata treningu w ruchu ulicznym Miami, wygrywając w czymś, co urosło do rozmiarów nieustannej, szybkościowej wolnoamerykanki. Bezpiecznie przebrnęliśmy przez skrzyżowanie z 1 — 95 i wśliznęliśmy się na Biscayne Boulevard. Nabrałem głęboko powietrza i odetchnąłem ostrożnie, kiedy Deborah włączyła się do normalnego ruchu ulicznego i zwolniła.

Radiostacja zaskrzeczała i z głośnika dobiegł głos Doakesa:

— Morgan, gdzie jest twoja dwudziestka?

— Deborah podniosła mikrofon, żeby odpowiedzieć.

— Biscayne przy drodze MacArthura.

Krótka przerwa, a potem znów dał się słyszeć głos Doakesa:

— Zatrzymał się przy moście zwodzonym na Venetian Causeway. Kryjcie go od swojej strony.

— Dziesięć — cztery — powiedziała Deborah.

Nie mogłem się powstrzymać, żeby tego nie skomentować.

— Czuję się tak urzędowo, kiedy to mówisz.

— Co to ma znaczyć? — zapytała.

— Doprawdy, nic — odparłem.

Spojrzała na mnie poważnym wzrokiem gliny, ale twarz miała nadal młodą i poczułem się przez chwilę, jakbyśmy oboje byli dziećmi, siedzieli w radiowozie Harry’ego i bawili się w policjantów i złodziei — tylko że tym razem to ja miałem być tym białym charakterem, bardzo denerwujące uczucie.

1 ... 32 33 34 35 36 37 38 39 40 ... 62
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)