Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне

Электронная книга - «Tylko ciebie chcę». Краткое содержание книги:

Po dwóch latach spędzonych w Nowym Jorku Step wraca do Rzymu. Wiele się tu zmieniło. Chłopak zaczyna pracę w telewizji, poznaje nowych ludzi, wśród nich żywiołową Gin. Przeszłość nie daje mu spokoju, ale teraźniejszość nie zostawia zbyt wiele czasu na jej rozpamiętywanie. Czy warto dążyć do wskrzeszenia dawnej miłości? Kontynuacja przeboju wydawniczego Trzy metry nad niebem. Pełna realizmu, śmiała powieść o miłości, seksie, dojrzewaniu, przyjaźni, namiętności i marzeniach – do grona znajomych postaci – Stepa, Babi, Palliny – dołączają nowi, równie barwni, zakręceni i nieprzewidywalni bohaterowie
1 ... 31 32 33 34 35 36 37 38 39 ... 125
Перейти на страницу:

– Dużo jeszcze brakuje do spotkania?

Właśnie w tej samej chwili wjeżdżamy na rozjazd, tuż przed tunelem prowadzącym do Prima Porta. Wszyscy już tam są: Bardato, Manetta, Zurli, Blasco i kilka jeszcze innych osób. Wśród nich widzę też parę dziewczyn. Mijam ich, nawet się nie zatrzymując.

– Nie, już niedługo będziemy na miejscu. – Przyspieszam, choć i tak nie sądzę, by mnie rozpoznali. Spodziewali się, że przyjadę na motorze. I to sam. Ja zaś siedzę w samochodzie, i to razem z nią. Nadal się rozglądam, jakby nigdy nic. Gin wygląda przez szybę.

– Widziałeś? Tam jest grupka, która czeka na jakiegoś spóźnialskiego. Co za absurdalne miejsce na spotkanie.

A mówiąc to, spogląda na mnie. Serce mi wali. Nie mogę uwierzyć, że się połapała.

– Właśnie, absurdalne miejsce.

Nie przestaje mi się przyglądać: – Dziwna jest ta cała sytuacja, prawda?

– Jaka sytuacja? – Mam nadzieję, że nie zachce jej się znów rozmawiać o tamtej grupce.

– No, że tak sobie siedzimy razem w samochodzie, ty i ja, dwoje całkiem obcych sobie ludzie. A zarazem wszystko zdążyło się już wydarzyć. Kiedy się spotkaliśmy, o mały włos nie doszło między nami do bójki… I to z powodu śmiesznych dwudziestu euro.

– Z których chciałaś mnie skroić.

– Tak, ale przestań wciąż się wdawać w zbędne szczegóły. Bo zaraz złapiemy gumę i znów będę musiała zmieniać koło.

– Mów dalej. Ty też przestań się wdawać w zbędne szczegóły. – Gin się uśmiecha.

– Zatrzymuje się trzech kolesiów, jeden z nich się do mnie podwala, ty dajesz im wycisk, a teraz jedziemy sobie razem na kolację z grupą twoich przyjaciół. Właściwie to już jakby jesteśmy jedną z takich klasycznych par… Typowy wieczór, z paroma nieprzewidzianymi incydentami na dodatek.

– Właśnie, tyle że my nie jesteśmy razem.

– Ach, oczywiście.

Jadę przed siebie, ale jej stwierdzenie brzmi dla mnie trochę nieswojo.

– Co ma znaczyć: „Ach, oczywiście"?

– Znaczy: „Ach, oczywiście", ni mniej, ni więcej. – I zaczyna się śmiać.

– No, to „Ach, oczywiście" wcale nie znaczy wyłącznie: „Ach, oczywiście". Za tym się kryje znacznie więcej, co?

Patrzę na nią w oczekiwaniu na odpowiedź.

– Ty chyba rzeczywiście musisz mieć lekkiego świra na punkcie tego, co z „tyłu”? To, co ja mam z tyłu, stanowi zamach na cudzy spokój, u ciebie zaś to, co z „tyłu" stanowi stały podtekst we wszystkich rozważaniach. Ej, sorry, ale czyżbyśmy byli razem?

– Na razie nie.

– Nie, odpowiedź w tym wypadku, skoro już o tym mowa, ma brzmieć tylko i wyłącznie „nie", żadne tam „na razie nie". Jasne?

Maleńka zaczyna się rozkręcać.

– Aha, jasne.

– Czyli nie jesteśmy razem.

– Nie.

– O, dobrze.

Odczekuję kilka sekund. – Na razie.

Gin patrzy na mnie poirytowana. – Zawsze chcesz postawić na swoim, co?

– Zawsze.

– Cóż, wobec tego umówmy się następująco. Nie jesteśmy razem, na razie i z całą pewnością aż do końca tego wieczoru. A jeśli nadał będziesz się ze mną spierał, wówczas wymienię jeszcze odleglejsze daty, mogę nawet posunąć się do najodleglejszych miesięcy, czy jasno się wyrażam?

– Tak jasno jak to tylko możliwe. Uśmiecham się.

– Jednak zdążyłem się już przekonać, że zbyt ostentacyjna pewność siebie jest synonimem czegoś wręcz przeciwnego. Czy mam wyrażać się jaśniej?

– Tak.

– Byłoby lepiej, gdybyś po prostu powiedziała „na razie". – Uśmiecham się. Gin kręci głową.

– Na razie sobie odpuszczam, bo mam już tego dosyć. A poza tym do czego to doszło, że ty i ja spieramy się o to, że nie jesteśmy razem?

– Właśnie, zazwyczaj ludzie spierają się ze sobą, kiedy już są razem. Znaczy, że zaczęliśmy wszystko na odwrót.

– Ależ przecież niczego jeszcze nie zaczęliśmy. Hamuję powoli i zjeżdżam na pobocze.

Gin patrzy na mnie zaniepokojona. – A teraz co? Zaczniesz się do mnie przystawiać?

– Nie, na razie. Tutaj byliśmy umówieni ale nikogo nie widzę. Pewnie już sobie poszli, spóźniliśmy się.

– To ty się spóźniłeś.

– Okay, to ja się spóźniłem.

– Jakim cudem przyznajesz mi rację?

– Jeśli zaczniemy się tak spierać o każdą rzecz, to się rozstaniemy, jeszcze zanim się ze sobą zwiążemy.

Gin tym razem wybucha śmiechem. Ja też się śmieję. Patrzymy na siebie roześmiani, z nieistniejącym spotkaniem w tle. Muzyka głośno gra. Puszczają właśnie stare i nowe przeboje, jeden za drugim.

– Ta jest świetna! Rewelacja!

I komu ty to mówisz: właśnie leci kultowa Love me two times Doorsów.

– Love me two times, girl, one for tomorrow one just for today… Love me two times, I'm goin away…, tego nie będę ci tłumaczyć.

– Myślę, że sam zrozumiałem, o co chodzi.

Wszędzie wokół jest ciemno. Ale „na razie", może akurat ona ma rację, lepiej będzie już jechać.

– Dokąd mnie zabierasz?

– Ty i ja jedziemy razem na kolację. A to oznacza, że moich przyjaciół poznasz kiedy indziej.

– Jakie znów „kiedy indziej"?

Patrzę na nią w oczekiwaniu na reakcję. Postanawiam zawrzeć rozejm.

– No, o ile nadarzy się kiedyś jakaś okazja.

– Właśnie, o ile nadarzy się kiedyś jakaś okazja.

Cała zadowolona nastawiam głośniej muzykę i zmieniam stację, szukając gorączkowo sama nie bardzo wiem jakiej piosenki. Po chwili, nie bardzo zdając sobie z tego sprawę, w półmroku samochodu kątem oka spoglądam na Stepa.

Wprost nie mogę w to uwierzyć… Ja, Gin, w jednym samochodzie razem z nim. Gdyby tylko moi starzy się o tym dowiedzieli. Sama nie wiem dlaczego, ale to nieodmiennie pierwsza myśl, jaka przychodzi mi do głowy. To znaczy, gdyby moi rodzice wiedzieli, że właśnie teraz siedzę w samochodzie z jakimś nieznajomym, a właściwie kimś, kto według nich jest mi obcy, jakby na to zareagowali? Już sobie wyobrażam moją matkę: – No coś ty, oszalałaś? Ginevra, nigdy nie pozwalaj nikomu się ze sobą spoufalać. Z tysiąc razy ci to powtarzałam… – Oj, nic się na to nie da poradzić, cokolwiek by to było, nie wiedzieć czemu, moja matka zawsze Utrzymuje, że powtarzała mi to z tysiąc razy. Masz ci los. Jedno jest pewne: czego jak czego, ale tego nigdy by się nie spodziewała. A poza tym co takiego mogłabym jej powiedzieć? Ale wiesz, to po to, żeby zatankować… Jak zdołałabym jej wyjaśnić, o co tak naprawdę chodzi? Nie, nie chcę o tym myśleć. Skoro nawet ja sama nie mogę w to uwierzyć.

– Wiesz, z kim mi się wcześniej skojarzyłeś?

– Kiedy?

– Kiedy zmieniałam koło i pojawiło się tych trzech debili.

– Z kim ci się skojarzyłem?

– Z Richardem Gere'em.

– Z Richardem Gere'em?

– Tak, w scenie z Oficera i dżentelmena, kiedy on i jego przyjaciel umawiają się z tymi dwiema dziewczynami i idą do baru. Później, kiedy już wychodzą, pojawia się ten, który razem z innymi kumplami zaczepia dziewczyny, i Richard Gere robi wszystko, żeby uniknąć awantury, ale w końcu mu się to nie udaje i rozwala tamtemu gościowi twarz.

– Czy Richard Gere też miał trzeci dan?

– Nie, głupku. To były ciosy jak w walkach fuli contact.

– A jednak masz jakieś pojęcie.

– Już ci przecież mówiłam. Trenowałam też kick boxing i miałam kilka lekcji z walki fuli contact. Nie wierzysz mi? Prędzej czy później się o tym przekonasz.

– A, to z pewnością… a poza tym bardziej adekwatny od Oficera i dżenłelmena wydaje mi się inny cytat. Ezechiel 25,17: „I dokonam na tobie srogiej pomsty w zapalczywym gniewie i na tych, którzy chcą zatruć i zniszczyć moich braci; poznasz, że ja jestem Pan, kiedy wywrę na tobie moją zemstę!".

1 ... 31 32 33 34 35 36 37 38 39 ... 125
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)