Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Czarnoksiężnicy Majipooru [Sorcerers of Majipoor - pl]
Czarnoksiężnicy Majipooru [Sorcerers of Majipoor - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Czarnoksiężnicy Majipooru [Sorcerers of Majipoor - pl]

Электронная книга - «Czarnoksiężnicy Majipooru [Sorcerers of Majipoor - pl]». Краткое содержание книги:

Wieloletni władca Majipooru, który zapewnił swoim poddanym niebywały dobrobyt, spoczywa na łożu śmierci. Zanim jednak tron obejmie Lord Confalume, musi zostać wyznaczony również jego następca. Niemal pewnym kandydatem jest książę Prestimion, gdyż Korsibarowi, jako synowi Confalume’a, tradycja zakazuje dziedziczenia władzy po ojcu. Korsibar postanawia zburzyć panujący porządek, używając w tym celu magii. Wybucha krwawa wojna domowa.
1 ... 27 28 29 30 31 32 33 34 35 ... 132
Перейти на страницу:

— Trudno uwierzyć.

— Ale wiesz przecież, że wielu ludzi chętnie jako Koronala widziałoby raczej ciebie niż Prestimiona.

— Owszem. Zdaję sobie z tego sprawę. Hrabia Farąuanor wspominał o tym całkiem niedawno, tego dnia kiedy piliśmy razem wino w Sali Bankietowej, tuż przed początkiem igrzysk. Proponował nawet, że poprowadzi dla mnie jakąś konspirację.

— Moja nowa służąca, Aliseeva, chętnie do tego ruchu dołączy. — Thismet uśmiechnęła się lekko. — Zaledwie wczoraj powiedziała mi, że to wielka szkoda, iż nie zostaniesz Koronalem, bo jesteś o wiele przystojniejszy i bardziej dostojny od Prestimiona. I że chciałaby, by istniał sposób na odsunięcie Prestimiona i utorowanie tobie drogi do tronu.

— Tak powiedziała?

— Ona i wielu innych.

— Czy naprawdę myślą, że jestem człowiekiem pozbawionym honoru i przyzwoitości? — spytał z gniewem Korsibar, lecz zaraz zmienił ton. — Aliseeva, mówisz? To ta ruda, z bardzo jasną skórą?

— Widzę, że już ją zauważyłeś. Chyba nie powinno mnie to dziwić. A co właściwie powiedziałeś Farąuanorowi wówczas, w Sali Bankietowej?

— Co miałem mu powiedzieć? Przecież doradzał mi zdradę.

— Wolisz nie robić nic jak dureń i zginąć? Korsibar przyjrzał się siostrze z namysłem.

— A więc rzeczywiście sądzisz, że w tych szaleńczych insynuacjach Dantiryi Sambaila jest coś, co warto traktować poważnie?

— Pamiętaj, że to krewny Prestimiona. Być może, zna jego skryte myśli. Moim zdaniem księciu opłacałoby się pozbyć ciebie po zdobyciu tronu. A nawet wcześniej.

— Prestimion to człowiek przyzwoity i honorowy.

— Mam wrażenie, że Prestimion jest w stanie udawać przyzwoitość i honor, tak jak udaje wszystko inne.

— To bardzo surowe słowa, siostro.

— Rzeczywiście, surowe.

Korsibar tylko machnął ręką i odwrócił się.

Łucznik komediant zszedł z linii strzału. Jego miejsce zajął jeden z synów księcia Serithorna, młody człowiek o niezwykle długich rękach i nogach. Strzelał wyjątkowo celnie i skutecznie, dorównując niemal Prestimionowi, lecz zabrakło mu jego doskonałości, a ostatnia strzała okazała się zdumiewająco niecelna. Otarła się zaledwie o tarczę i spadła na ziemię, co natychmiast wykluczyło go jako kandydata do nagrody. Chłopak zszedł ze strzelnicy zapłakany. Pojawił się dziewiąty zawodnik, po nim dziesiąty i jedenasty, a potem jeszcze jeden. Korsibar i Thismet przyglądali się im w milczeniu. Nawet na siebie nie patrzyli.

Podczas strzałów ostatniego z łuczników Korsibar nagle obrócił się ku siostrze.

— Załóżmy, oczywiście tylko teoretycznie, że Prestimion rzeczywiście zamierza usunąć mnie z drogi. Co w takim razie byś mi doradzała?

— Powinieneś oczywiście pierwszy jego usunąć z drogi — odparła natychmiast Thismet.

Książę był zaskoczony.

— Nie chce mi się wierzyć, że wypowiedziałaś te słowa. Doradzasz mi zamordowanie Prestimiona?

— Powiedziałam, że powinieneś usunąć go z drogi, a nie że powinieneś go zabić.

— To jak niby mam go usunąć?

— Zdobądź koronę, nim on zdoła po nią sięgnąć. Wówczas nie będzie miał jak cię zaatakować. Armia i lud będą twoje.

— Mam zdobyć koronę? — W głosie Korsibara brzmiało niedowierzanie.

— Ależ oczywiście, że tak! Posłuchaj przyjaciół, Korsibarze. Oni wszyscy czują to, co ja. — Słowa, zbyt długo powstrzymywane, wreszcie rzeką wyrwały się na wolność. — Zostałeś stworzony na Koronala, to twoje przeznaczenie i my już dopilnujemy, byś został Koronalem. Jesteś księciem o zaletach, które w naszym świecie spotyka się niezwykle rzadko. Ludzie to widzą i gdziekolwiek się obrócę, wszyscy o tym mówią. I wszyscy staną za tobą, gdy tylko ich wezwiesz. Uderzymy i zwyciężymy w ciągu jednego dnia. Farąuanor zdobędzie ci zwolenników wśród książąt, Farholt i Navigorn zgromadzą żołnierzy. Sanibak-Thastimoon gotów jest pognębić opozycję potężnymi czarami. Wykonasz swój ruch, gdy tylko Prankipin umrze. Sam ogłosisz się władcą, staniesz przed ludem jako król, a lud pozdrowi cię jako króla. Udasz się do ojca, kiedy wszystko będzie już przesądzone, i udowodnisz mu, że nie miałeś wyboru, mogłeś tylko stać z boku i zginąć.

— Cicho, Thismet! Nie mów nic więcej!

— Nie! Nie! Wysłuchaj mnie. Proroctwa wskazują na ciebie. Czy Sanibak-Thastimoon nie powiedział ci…

— Powiedział. Ucisz się. Błagam! Ani słowa!

— Będziesz Lordem Korsibarem!

— Dość tego, Thismet. — Korsibar zaciskał szczęki, aż napięły mu się mięśnie policzków, zupełnie jakby cierpiał męczarnie. — Ani słowa więcej — polecił jej jeszcze i jak poprzednio odwrócił się do niej plecami potężnymi i szerokimi jak kamienny mur.

Thismet wiedziała jednak, że jej brat słabnie. Dostrzegła, podobnie jak poprzednio Farąuanor, błysk pożądania w jego oczach; zareagował na komplementy dokładnie tak, jak się tego spodziewała. Kiedy się podda? Czy wystarczy jeszcze tylko raz popchnąć go we właściwym kierunku?

Być może. Ale z tym należało nieco poczekać. Znała chwiejny charakter brata, wiedziała, kiedy można skłonić go do podjęcia jakichś działań, a kiedy dać mu spokój. I tak posunęła się daleko.

— Zobacz — powiedziała. — Prestimion wraca na strzelnicę. Dlaczego? Pewnie odbierze nagrodę…

— Nagrody rozdane zostaną podczas uroczystości na zakończenie igrzysk — zauważył Korsibar.

— Więc po co wyszedł przed ludzi? Wygląda na to, że znów będzie strzelał.

Thismet miała rację. Prestimion trzymał w ręku łuk, na plecach miał kołczan pełen strzał. Jeden z sędziów wstał i oznajmił zgromadzonym, że zwycięzca konkursu łuczniczego, książę Prestimion z Muldemar, na zgłoszoną przez widzów prośbę da specjalny, dodatkowy pokaz swych umiejętności.

— To dość niezwykłe wydarzenie — zauważył Korsibar.

— Nic innego tylko polityczny manewr — stwierdziła stanowczo Thismet. — Po prostu stawiają go ludziom przed oczy, nie rozumiesz? Zależy im, żeby dobrze przyjrzeli się przyszłemu Koronalowi. Organizują przedstawienie, nic więcej.

Korsibar chrząknął potakująco.

Z wielu miejsc na trybunach rozległo się rytmiczne skandowanie: „Prestimion! Prestimion!”. Książę Muldemar uśmiechnął się, zasalutował w stronę lóż zajmowanych przez arystokrację, pomachał tłumowi ręką. Znów sprawiał wrażenie urodzonego przywódcy. Uniósł łuk i dał pokaz wspaniałych umiejętności, wypuszczając strzałę za strzałą błyskawicznie, bez namysłu. Strzelał z różnych odległości i pod różnymi kątami, bezbłędnie trafiając w środek tarczy.

— Prestimion! Prestimion! — krzyczeli zachwyceni widzowie.

— Kochają go — stwierdziła gorzko Thismet.

Korsibar znów tylko chrząknął, zupełnie jakby nie mógł się przemóc i potwierdzić jej opinii słowami. Sztywny, nieruchomy, przyglądał się wyczynianym przez Prestimiona cudom.

A były to prawdziwe cuda. Książę Muldemar dawał wspaniały popis swych umiejętności łuczniczych i widzowie reagowali nań z entuzjazmem. Thismet wbrew sobie również odczuła coś w rodzaju podziwu. Lecz na widok niewysokiego księcia z taką łatwością prezentującego mistrzostwo w sztuce łuczniczej czuła przede wszystkim nienawiść. Irytowała ją jego pewność siebie i to, jak dobitnie manifestował swą wyższość przez samo to, że powtórnie wyszedł na arenę, że dawał pokaz, podczas gdy igrzyska miały być przecież zawodami sportowymi, a nie spektaklem ku uciesze mas. Jak bardzo go za to nienawidziła! Marzyła, by któraś z jego strzał zawróciła i przeszyła mu gardło.

1 ... 27 28 29 30 31 32 33 34 35 ... 132
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)