Taniec ze smokami
- Автор: Мартин Джордж Рэймонд Ричард
- Год: 2011
- Язык: польский
- Год: Zysk i S-ka
- Переводчик: Michal Jakuszewski
- Жанр: Фэнтези
Электронная книга - «Taniec ze smokami». Краткое содержание книги:
— Dziewczyn — zaskrzeczał kruk Mormonta. — Dziewczyn, dziewczyn.
Tormund znowu roześmiał się w głos.
— To ci dopiero rozsądny ptak. Ile za niego chcesz, Snow? Dałem ci syna, mógłbyś więc oddać mi chociaż cholernego ptaka.
— Chętnie bym to zrobił — odparł Jon — ale ty byś go pewnie zjadł.
To również sprowokowało atak gromkiego śmiechu.
— Zjadł — mruknął kruk ponurym tonem, łopocząc czarnymi skrzydłami. — Ziarno?Ziarno?
Ziarno?
— Musimy porozmawiać o wyprawie — podjął lord dowódca. — Chcę, żebyśmy w Sali Tarcz zaprezentowali to samo stanowisko. Musimy... — przerwał, gdy Mully wsadził nos do środka, by oznajmić, że Clydas przyniósł list. — Powiedz mu, żeby zostawił go tobie. Przeczytam go później.
— Jak każesz, panie, ale... Clydas dziwnie wygląda... jest bardziej biały niż różowy, jeśli rozumiesz, co mam ma myśli... i drży.
— Czarne skrzydła, czarne słowa — mruknął Tormund.
— Czy nie tak mawiają klękacze?
— Mówimy też: „Puść krew na zziębnięcie, ale nakarm gorączkę” — odparł Jon. — Mówimy:
„Nigdy nie pij z Dornijczykami, gdy księżyc jest w pełni”. Mamy bardzo wiele powiedzeń.
Mul y również musiał dodać swoje dwa grosze.
— Moja babcia staruszka zawsze powtarzała: „Letni przyjaciele stopnieją jak letnie śniegi, ale zimowi przyjaciele są przyjaciółmi na zawsze”.
— Myślę, że na razie wystarczy nam mądrości — skwitował Jon Snow. — Bądź tak uprzejmy i wpuść Clydasa.
Mul y się nie mylił. Stary zarządca drżał. Twarz miał białą jak pokrywający ziemię śnieg.
— To głupie, lordzie dowódco, ale... boję się tego listu. Widzisz?
Jedyne słowo napisane poza zwojem brzmiało „Bękart”. Nie „Lord Snow”, „Jon Snow” czy „Lord dowódca”. Po prostu „Bękart”. List zapieczętowano plamą twardego różowego wosku.
— Miałeś rację, że natychmiast do mnie przyszedłeś — rzekł Jon. Miałeś rację, że się bałeś.
Złamał pieczęć, rozprostował pergamin i zaczął czytać.
Twój fałszywy król nie żyje, bękarcie. Rozbito go w siedmiodniowej bitwie razem z całym zastępem. Mam jego magiczny miecz. Powiedz jego czerwonej kurwie.
Przyjaciele twojego fałszywego króla nie żyją. Ich głowy zatknięto na murach Winterfel .
Przybądź je zobaczyć, bękarcie. Twój fałszywy król kłamał i ty także. Powiedziałeś światu, że spaliłeś króla za Murem, ale wysłałeś go do Winterfel , by ukradł moją żonę.
Chcę ją odzyskać. Jeśli pragniesz dostać Mance’a Raydera, przybądź po niego. Zawiesiłem go w klatce, by cala północ mogła ujrzeć dowód twoich kłamstw. W klatce jest zimno, ale zrobiłem mu płaszcz ze skór sześciu kurew, które przybyły z nim do Winterfel .
Chcę dostać moją żonę. Chcę dostać królową fałszywego króla. Jego córkę i jego czerwoną wiedźmę. Chcę dostać jego dziką księżniczkę. Chcę dostać jego małego księcia, dziecko dzikiego.
Chcę też mojego Fetora. Przyślij mi ich, bękarcie, a nie będę więcej niepokoił ciebie ani twoich czarnych wron. Jeśli ich zatrzymasz, wytnę twoje bękarcie serce i zjem je.
Podpis brzmiał: