The Lady of the Lake [Pani Jeziora]
- Автор: Сапковский Анджей
- Серия: Wiedźmin #7
- Год: 1999
- Язык: польский
- Год: SuperNOWA
- ISBN: 83-7054-129-1
- Переводчик: David French
- Жанр: Фэнтези
Электронная книга - «The Lady of the Lake [Pani Jeziora]». Краткое содержание книги:
But this is Ciri, the child of prophecy, and she will not be defeated. She knows she must escape to finally rejoin the Witcher, Geralt, and his companions - and also to try to conquer her worst nightmare. Leo Bonhart, the man who chased, wounded and tortured Ciri, is still on her trail. And the world is still at war
— Nie wiem, czliś jest bóstwem, czy panną śmiertelną… Czy jedną z bogiń… Lecz jeśliś jest mieszkanką ziemskiego padołu…
— Do rzeczy jeśli łaska.
— Pragnąłbym — oczy Galahada rozgorzały — usłyszeć twą historię. Zechcesz ją opowiedzieć Pani?
— Jest długa.
— Mamy czas.
— I niezbyt dobrze się kończy.
Nie wierzę.
Dlaczego?
Śpiewałaś, kąpiąc się w jeziorze.
— Jesteś spostrzegawczy — odwróciła głowę, zacisnęła wargi, a jej twarz nagle skurczyła się i zbrzydła. - Tak, jesteś spostrzegawczy. Ale bardzo naiwny.
— Opowiedz mi twą historię. Proszę.
— Cóż — westchnęła. - Dobrze, jeśli chcesz… Opowiem.
Usiadła wygodniej. I on też usiadł wygodniej. Konie chodziły skrajem lasu, poszczypując trawy i zioła.
— Od początku — poprosił Galahad. - Od samego początku…
— Ta historia — powiedziała po chwili, szczelniej owijając się w piktyjski pled — coraz bardziej wygląda mi na taką, która nie ma początku. Nie mam też pewności, czy też się aby już skończyła. Strasznie się, musisz wiedzieć, poplątała przeszłość z przyszłością. Pewien elf powiedział mi nawet, że to jest jak z tym wężem, który capnie zębami własny ogon. Wąż ten, wiedz o tym, nazywa się Urobos. A to, że gryzie swój ogon, znaczy, że koło jest zamknięte. W każdym momencie czasu kryją się przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. W każdym momencie czasu kryje się wieczność. Rozumiesz?
— Nie.
— Nie szkodzi.
Rozdział drugi
Zaprawdę powiadam wam, kto wierzy snom, jest jako chcący pojmać wiatr lubo cień uchwycić. Łudzi się obrazem zwodniczym, krzywym zwierciadłem, które łamie lub prawi niedorzeczności na wzór niewiasty rodzącej. Głupi zaiste, kto marom sennym wiarę daje i drogą złudy kroczy.
Wszelako kto sny letce sobie waży i nie wierzy im nic a nic, ten także bezrozumnie czyni. Bo przecież gdyby sny całkiem znaczenia nie miały, to po cóż by bogowie, tworząc nas, zdolność śnienia nam dawali?