Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Puchar Amrity - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Puchar Amrity

Электронная книга - «Puchar Amrity». Краткое содержание книги:

Ukraiński astrofizyk Mychajło Sahajdak, indyjski biolog Swami Rishideva, amerykański astronauta Harry Thawn... Oni zaprzyjaźnili się jeszcze w faszystowskim kacecie, skąd młodym żołnierzom wojsk związkowych poszczęściło się prawie cudem uciec.
Powojenne lata nie przyćmiły, nie zachwiali dawnej przyjaźni. Harry przygotowuje się do polotu na Księżyc, Mychajło odsłonia tajemnicy dalekich galaktyk, Swami studiuje złożoność psychiki ludzkiej. Lecz obok szczytów naukowych odkryć często działają przepaści rozpaczy i rozczarowania. Tylko w tytanicznej walce ducha i serca można odszukać jasną drogę do wiekopomnych wartości prawdy i miłości.
Powieść feeryczna „Puchar Amrity” Ołesia Berdnyka dotyka ważnych pytań etyki, tajemnic bytu.
1 ... 25 26 27 28 29 30 31 32 33 ... 74
Перейти на страницу:

Ja również odczułem ich siłę. Proponowano mi pewne loty, na które się nie zgodziłem. To na długo zahamowało moją karierę. Gwiżdżę na to! Nie pragnąłem sławy, ani bogactwa. Powiesz, że jestem nietypowym Amerykaninem! Nie ja jeden. Jest nas wielu: ludzi, którzy.pragną nowego, czystego, jasnego życia, nie zaśmieconego zyskiem i interesownością.

Przed kilku laty przeszedłem do pracy w NASA. Jest to instytucja zajmująca się opanowaniem przestrzeni kosmicznej. Latam „X-15”. Cudowna, uniwersalna maszyna. Stanie się w przyszłości kosmiczną barką desantową dla lotu ze sputnika do planet. Istnieje możliwość, że wkrótce polecę na Księżyc. Pewnie czytałeś o projekcie „Apollo”. Żyję tym marzeniem, chcę spotkać na starym satelicie Ziemi moich radzieckich kolegów. Oto, gdzie są nieskończone szlaki rozwoju — bezmiar kosmosu. Leć, zdobywaj, odkrywaj! Dla ciebie — radość nowego, dla ludzkości droga do doskonalenia się.

Wspominałem już, że prócz radości, jaką mi daje rodzina, moją największą radością jest lot. A może i nie oprócz… Dla mnie obie te rzeczy są jakoś nierozdzielne. Patrzę w oczy moich dzieci — widzę w nich niebo, gwiazdy. Latam w ciszy przestrzeni kosmicznej — słyszę dźwięczny śmiech dzieci, widzę zamyślone, niespokojne spojrzenie Elly.

Niezapomniane są momenty startu, kiedy ognisty żywioł wynosi mój okręt w bezmiar. Odczuwam wówczas fizycznie skoncentrowaną potęgę ludzkiego ducha. Wiesz, Mychaju, nie paliwo wyprowadza rakietę w przestrzeń, nie mądre konstrukcje uczonych — to są tylko kulisy rozumu. Za tymi zjawiskami kipi duch, to on pokonuje siłę grawitacji, chce się uwolnić, zdobyć nieograniczoną wolność.

Wolność! Tylko ją zdobywali ludzie w nurcie ewolucji. Nic więcej! Nie ogień ani koło, ani maszyny, ani rakiety, ani teleskopy, ani światopoglądy, ani rewolucje! Wszystko to są etapy poszukiwań wolności, pragnienie swobody. Siła ciążenia trzyma nas mocno na Ziemi. Walczyliśmy z nią zawsze. I mężnieliśmy w tej walce, poznawaliśmy siebie, szukaliśmy rozwiązania. Cała ewolucja to walka z grawitacją, z ciążeniem. W górę, w górę, w górę!

Szkoda, że nie mogę zabrać ciebie, gdy lecę. Zrozumiałbyś moje myśli. Nieważkość — to szczególne uczucie. Niekiedy wydaje mi się, że wychodzę poza granice własnego ciała, obserwuję siebie z przestrzeni kosmicznej. Opowiadałem o tym zjawisku Swamiemu. Nie zdziwił się, powiedział, że to jest prawidłowe. Przy zwiększaniu szybkości wchodzimy w sferę nowych, subtelnych energii. Inne odczucia, inne emocje. Możliwe jest nawet pojawienie się nowych ciał, powstanie nie znanych przedtem funkcji i organów. Niezwykłe czasy! Przed ludźmi otwiera się piękna droga. Czy wybiorą ją? Ta myśl niepokoi wszystkich myślących. Nie bez kozery sympozjum filozoficzne zwołane zostało pod hasłem: „Dokąd zmierza człowiek?” Dokąd?

Drogi Mychaju! Choć jestem teraz w Indiach — przyjmij również pozdrowienia od mojej rodziny. Pokochasz ją, to twoi szczerzy przyjaciele.

Pisz. Albo lepiej przyjedź do Pragi. Spotkamy się.

Może chciałbyś jeszcze wiedzieć, dlaczego jestem w Indiach?

Przeczytałem w czasopiśmie naukowym o niezwykłych doświadczeniach Swamiego. Przypomniałem sobie o mojej obietnicy. I pojechałem. Przekonałem się na własne oczy. Nie będę opowiadać ci o tym, bo i tak byś nie uwierzył. Przyjedziesz — zobaczysz.

Całuję mocno

Harry F. Thawn.

1 ... 25 26 27 28 29 30 31 32 33 ... 74
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)