Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Nieul - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Nieul

Электронная книга - «Nieul». Краткое содержание книги:

Ze Światami Syndykatu Sojusz walczy od 100 lat, ale właśnie stanął na krawędzi totalnej porażki. Jego flota została pokonana i uwięziona w głębi terytorium wroga. Jedyną nadzieją na jej ocalenie jest człowiek, który po wybudzeniu ze stuletniej niemal hibernacji odkrywa, że stał się obiektem... kultu. Czyny kapitana Johna „Black Jacka” Geary’ego zna każdy uczeń Sojuszu. Po stoczeniu pierwszej bitwy wojny stuletniej uznano go za martwego. Wiek później, cudem ocalony z kapsuły ratunkowej, wbrew swojej woli zasiąść musi w fotelu dowódcy skazanej na nieuchronną zagładę floty. Okazuje się człowiekiem dalekim od propagandowego obrazu. Wie jednak, że dowiezienie wykradzionego klucza hipernetowego do przestrzeni Sojuszu jest jedyną szansą na zakończenie długiej i krwawej wojny. By tego dokonać, Geary musi stawić czoła nie tylko wrogowi, ale i legendzie Black Jacka…
1 ... 21 22 23 24 25 26 27 28 29 ... 74
Перейти на страницу:

— Kapitanie Desjani, w przeszłości Syndykat umieszczał instalacje obronne na satelitach krążących w pobliżu punktów skoku. Podobnie zresztą jak my Domyślam się, że nadal utrzymują wiele z tych baz w gotowości bojowej?

Desjani spochmurniała.

— Tak zakładamy. Wraz z powstawaniem kolejnych wrót hipernetu ilość instalacji sukcesywnie rośnie, ale z systemów niepodłączonych Sojusz nie usuwa tych już istniejących. Szkoda na to pieniędzy Zdaje się, że Syndykat postępuje podobnie.

— Brzmi sensownie. Po co marnować pieniądze? Pytanie tylko, czy chciało im się doglądać bazy w systemie pozbawionym strategicznego znaczenia. — Geary przejechał dłonią po czole. Uważnie obserwował wyświetlacz, na którym sfera obszaru fizycznie przeskanowanego sukcesywnie rosła. Wciąż sprawiała wrażenie śmiesznie małej w porównaniu do wielkości całego systemu, ale już za chwilę miała objąć powierzchnię mroźnej planety. — Jeśli posiadają w tym systemie bazę, powinna być właśnie tu.

— Zaraz się przekonamy — powiedziała Desjani. — Wstępne dane optyczne i pełne spektralne wskazują na obecność budowli wydzielających ciepło, mamy zatem do czynienia z nadal funkcjonującymi obiektami. Potrzebujemy jednak więcej informacji z rozpoznania, aby precyzyjnie ustalić ich charakter. Jedno jest pewne — w pobliżu nie znajduje się żadna flota wojenna, która mogłaby stanowić zagrożenie. Już byśmy ją zobaczyli, nawet biorąc pod uwagę efekt opóźnienia.

Dzięki wam, o przodkowie, za to wcale nie małe błogosławieństwo, pomyślał Geary. Spodziewał się widoku dziesiątek konwojów wchodzących i wychodzących z nadprzestrzeni w punkcie tranzytowym, tak jak za jego czasów. Tymczasem ruch pozaplanetarny w tym systemie praktycznie nie istniał. Jedyne ślady aktywności, jakie do tej pory namierzyli, wiązały się z komunikacją pomiędzy zamieszkaną planetą a orbitalnymi instalacjami wydobywczymi i produkcyjnymi. Poza rejonem przylegającym do ścisłego centrum systemu panował kompletny spokój. Gdzie oni są, do cholery? — zastanawiał się Geary. Nadal ciężko mu było pojąć, że wynalezienie hipernetu skutecznie przegoniło większość ludzi z systemów takich jak Corvus.

Nacisnął kilka przycisków na panelu komunikacyjnym, tym razem nie popełniając błędów. Podczas podróży w nadprzestrzeni poznał dokładnie zasady jego działania.

— Tu komodor Geary do kapitanów Duellosa i Tuleva. Przekazuję panom dowództwo nad drugą i czwartą eskadrą krążowników i nakazuję zabezpieczenie wektorów wyjścia z punktu skoku. Zniszczyć wszystkie jednostki Syndykatu, które spróbują minąć waszą pozycję.

Geary wyraźnie słyszał podniecenie w głosach kapitanów, gdy potwierdzali przyjęcie rozkazu. Chciał zabezpieczyć tyły floty, ale nie miał zamiaru porzucać tych siedmiu okrętów na pastwę losu, gdy flota ruszy w kierunku kolejnego punktu skoku. Ich los będzie zależał od idealnego zgrania manewrów w czasie.

Obserwował na ekranach, jak jednostki najbardziej zaprawionych w bojach weteranów wykonują ciasny zwrot. Pomimo wielkich rozmiarów współczesne krążowniki posiadały naprawdę niezłe przyspieszenie. Konstruktorzy stawiali na zwrotność i dynamikę, zwiększając moc reaktorów kosztem systemów obrony i opancerzenia.

Miny! Dlaczego wcześniej o nich nie pomyślałem?

— Kapitanie Duellos, proszę nakazać swoim okrętom postawienie na podejściu do punktu skoku pola minowego spozycjonowanego na tutejszą gwiazdę, aby nie nastąpiło niepotrzebne przesunięcie.

Wywołany dowódca potwierdził przyjęcie rozkazu z nieskrywaną radością w głosie. Całkiem niedawno flota Sojuszu poniosła dotkliwe straty, wpadając na pole minowe stanowiące część pułapki w systemie centralnym Syndykatu. Teraz marynarze mieli okazję odpłacić wrogowi pięknym za nadobne.

Geary wcisnął kolejną kombinację klawiszy na panelu komunikacyjnym.

— Do wszystkich jednostek z wyjątkiem drugiej i czwartej eskadry krążowników. Szyk Alfa Sześć natychmiast po odebraniu wiadomości.

W czasie ucieczki z systemu centralnego Syndykatu nikt nie dbał o formację, a w nadprzestrzeni nie można jej było skorygować. Geary, starając się nie irytować z powodu tak wielkiego rozproszenia floty, obserwował na wyświetlaczach, jak poszczególne okręty potwierdzają odbiór rozkazu. Zajęło to chwilę, najbardziej wysunięte z nich znajdowały się w odległości kilku minut świetlnych od „Nieulękłego”.

— Lecimy w kierunku centrum układu planetarnego z prędkością 0,1 świetlnej — przypomniała Desjani. — Musimy dać wolniejszym jednostkom nieco czasu na zajęcie pozycji.

— Wiem. Moglibyśmy zmniejszyć prędkość, ale wolałbym tego nie robić. Przynajmniej dopóki nie mamy pewności, że w układzie nie stacjonują siły Syndykatu, które moglibyśmy zniszczyć z zaskoczenia.

— Pozostając z tyłu, nie da się wygrać żadnej bitwy — głos Desjani brzmiał tak, jakby cytowała podręcznik.

Geary w myślach przyznawał jej rację, gdy niespodziewanie dźwięk dzwonka alarmowego kazał mu zwrócić baczniejszą uwagę na odczyty. Przyjrzał się strumieniom opóźnionych informacji docierających z zamieszkanej planety. Analiza obrazów i składu atmosfery wskazywała na niewielką aktywność fabryk i stosunkowo małe zaludnienie. O wiele mniejsze, niż można by się spodziewać, biorąc pod uwagę datę kolonizacji globu, co potwierdzało teorię o powolnym wymieraniu systemów odciętych od hipernetu. Na orbicie znajdowało się siedem kompletnie zimnych, najprawdopodobniej dawno opuszczonych instalacji i dwie sklasyfikowane jako wojskowe. W promieniu ośmiu godzin świetlnych nie stwierdzono obecności ani jednego okrętu wojennego wroga.

— Kompleks na czwartej planecie jest aktywny i najprawdopodobniej ma przeznaczenie militarne — zameldował wachtowy z sekcji wywiadu. — W jego pobliżu czterdzieści jeden minut temu wykryto ruch dwóch niewielkich jednostek.

Geary nadal nie mógł oglądać powierzchni mroźnej planety w czasie rzeczywistym, ale na monitorze pojawiła się informacja o klasie wykrytych statków.

Przybyliśmy do systemu zaledwie dziesięć minut temu, zatem nie zobaczą nas przez najbliższe pół godziny. A po upływie tego czasu będziemy znacznie bliżej.

— Czy te informacje są pewne?

Desjani uniosła brwi, prawdopodobnie traktując jako przytyk brak zaufania do efektów pracy załogi jej okrętu.

— Tak, komodorze. Zidentyfikowaliśmy typ i klasę. Brak tylko dokładnych danych na temat modelu. Przekazuję obrazy na pana wyświetlacz.

— Niech mnie cholera! — krzyknął, a Desjani spojrzała na niego pytająco. — Za moich czasów nazywaliśmy takie korwetami za dychę.

— Za dychę?

— To odniesienie do drobniaków. Niby też pieniądze, ale bez większej wartości. Takie jednostki wychodziły z użytku już… — Geary zamilkł w połowie zdania, zastanawiając się, jak najtrafniej określić czasy sprzed okresu hibernacji. — Już kiedy walczyłem na Grendelu — dokończył.

Desjani parsknęła śmiechem.

— Jeszcze nigdy takich nie widziałam. Najprawdopodobniej zostały tutaj tylko dlatego, że bardziej opłacało się przekazać je w ręce lokalnych władz, niż zutylizować.

— Najprawdopodobniej. — Przez moment Geary usiłował postawić się na miejscu ludzi z bazy Syndykatu albo załóg tych korwet, kiedy ujrzą nadlatującą flotę Sojuszu. Biorąc pod uwagę wiek namierzonych jednostek, było jasne, że Corvus nie przedstawiał dla Syndyków większej wartości. Jego wkład w wojnę, przynajmniej w ciągu kilku ostatnich dekad, zapewne ograniczał się do płacenia wyższych podatków i od czasu do czasu dostarczania kontyngentu poborowych.

1 ... 21 22 23 24 25 26 27 28 29 ... 74
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)