Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Nieul - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Nieul

Электронная книга - «Nieul». Краткое содержание книги:

Ze Światami Syndykatu Sojusz walczy od 100 lat, ale właśnie stanął na krawędzi totalnej porażki. Jego flota została pokonana i uwięziona w głębi terytorium wroga. Jedyną nadzieją na jej ocalenie jest człowiek, który po wybudzeniu ze stuletniej niemal hibernacji odkrywa, że stał się obiektem... kultu. Czyny kapitana Johna „Black Jacka” Geary’ego zna każdy uczeń Sojuszu. Po stoczeniu pierwszej bitwy wojny stuletniej uznano go za martwego. Wiek później, cudem ocalony z kapsuły ratunkowej, wbrew swojej woli zasiąść musi w fotelu dowódcy skazanej na nieuchronną zagładę floty. Okazuje się człowiekiem dalekim od propagandowego obrazu. Wie jednak, że dowiezienie wykradzionego klucza hipernetowego do przestrzeni Sojuszu jest jedyną szansą na zakończenie długiej i krwawej wojny. By tego dokonać, Geary musi stawić czoła nie tylko wrogowi, ale i legendzie Black Jacka…
1 ... 20 21 22 23 24 25 26 27 28 ... 74
Перейти на страницу:

Wreszcie przytaknęła.

— Oni bardzo dobrze nas znają, prawda? — Geary nie odpowiedział od razu, więc kontynuowała: — Doskonale wiedzieli, że chwycimy przynętę i skoczymy do ich systemu w nadziei na szybkie zakończenie wojny. Rozsądnie byłoby zakładać, że zastawią pułapkę na najkrótszej drodze do sektorów Sojuszu.

— Właśnie tego się obawiam.

— Ale pan to widzi wyraźniej. Pan wie, że musimy wybrać dłuższą drogę.

Geary z trudem powstrzymał kolejny wybuch irytacji. Ja chyba nie mam aż takiej potrzeby powrotu do domu jak ty i twoi ludzie, pomyślał.

— Zamierzam poinformować wszystkie jednostki o następnym celu podróży, zanim wyjdziemy z nad przestrzeni…

— Komodorze!

— Tak?

— Powinien pan powiadomić dowódców osobiście — powiedziała zdecydowanie.

Znów musiał wziąć głęboki oddech.

— Z tego, co mi wiadomo, nie ma najmniejszych szans, aby Syndykat przejął wiadomość wysłaną w nadprzestrzeni, a nie zamierzam poddawać tej decyzji pod głosowanie.

— Nie twierdzę, że plan musi zostać zaakceptowany przez głosowanie, tylko że osobiście powinien pan powiadomić o nim wszystkich dowódców. — Chyba zdołała wyczytać z twarzy przełożonego tłumioną złość, bo szybko zmieniła ton głosu na bardziej ugrzeczniony. — Takie teraz obowiązują procedury Nie może pan po prostu wysłać krótkiej wiadomości.

Geary nie chciał ponownej konfrontacji z oficerami. Wiedział, że część z nich darzy go uwielbieniem nie mniejszym niż Desjani, ale dla niektórych stanowił bezużyteczną skamielinę, której miejsce było w muzeum.

— Posłuchaj mnie, Taniu. Po wyjściu z nadprzestrzeni będziemy mieć sporo roboty. Musimy dobrze wykorzystać każdą sekundę pobytu w systemie Corvus. Jeśli nawet okręty Syndykatu nie pojawią się tuż za nami, z pewnością prędzej czy później siądą nam na karku. Nie mamy bladego pojęcia o systemach obrony, jakie tam zainstalowano. Musimy szybko zadecydować, które obiekty splądrujemy, ocenić, kto będzie stawiać opór, a kto się podda bez walki.

Desjani słuchała go z kamienną twarzą.

Przyjmij to wreszcie do wiadomości, skarcił się w duchu. Ona ma rację. Nawet ją musiałeś przekonywać do ominięcia Yuonu. Jeśli ona nie przyjęła planu bezkrytycznie, oznacza to tylko jedno — nie ma możliwości pominięcia regulaminowej konferencji. Dobrze wiedzieć, że Desjani nie zamierza ukrywać swojego zdania w sytuacji, gdy uważa podejmowane przeze mnie decyzje za błędne. Nawet pomimo tego, że wciąż widzi we mnie obiekt kultu.

Skinął głową, nie starając się nawet ukryć zniechęcenia.

— Dobrze, Taniu, wygrałaś. Gdy po wyjściu z nadprzestrzeni zyskamy pewność, że flota nie znajduje się w niebezpieczeństwie, zwołam zebranie i ogłoszę osobiście, że udajemy się na Kaliban… — Nadal nie odpowiadała. — I wyjaśnię, dlaczego podjąłem taką decyzję.

— Dziękuję, komodorze. Mam nadzieję, że rozumie pan…

— Rozumiem. I dziękuję za jasne wyłożenie zdania.

— Cokolwiek czeka nas na Corvusie, na pewno nie będzie tak straszne. Nikt tam jeszcze nie wie o bitwie w systemie centralnym.

Tak, powinniśmy to wykorzystać, pomyślał Geary i szybko dodał:

— Ale Corvus może stanowić twardy orzech do zgryzienia, ponieważ znajduje się niezwykle blisko głównego systemu Syndykatu.

Desjani lekceważąco wzruszyła ramionami.

— Nie ma go nawet na mapie hipernetowej.

Geary’ego zastanowiła beztroska, z jaką to powiedziała.

— Nie do końca rozumiem, co ma pani na myśli. Proszę mi to dokładniej wyjaśnić.

Wyglądała na zaskoczoną, ale skinęła głową.

— Zakładałam, że już pan wie, ale właściwie skąd miałby pan to wiedzieć. Otóż hipernet pozwala na niezwykle szybkie przemieszczanie się pomiędzy dwoma miejscami bez konieczności odwiedzania punktów pośrednich.

— Och! — jęknął. — W systemie tradycyjnych skoków kolejne punkty tworzą łańcuch łączący początek z końcem podróży.

— Dokładnie. W przeszłości wiele systemów zyskało na znaczeniu tylko dlatego, że masa ludzi musiała przez nie przelatywać w drodze do celu. Nie zawierały żadnych wartościowych zasobów, nie miały znaczenia militarnego. W chwili wynalezienia hipernetu wszystkie punkty tranzytowe po prostu zniknęły z map.

— Z pewnością na tym nie skorzystały — powiedział Geary po chwili zastanowienia.

— Nie. Obecnie ludzie zaglądają tam wyłącznie ze względu na sprawy osobiste czy jakieś niezwykłe wydarzenia. Wszystkie systemy, które mają istotne znaczenie, z reguły są podpięte do hipernetu.

Oczami wyobraźni zobaczył drzewo o zdrowym pniu, ale wielu uschniętych gałęziach.

— A co z tymi niepodpiętymi?

— Niektóre rzuciły na szalę całe bogactwa w walce o wrota, ale to rzadko przynosiło korzyści. Inne próbowały zyskać poparcie w systemach graniczących, ale i w tym przypadku historia zna naprawdę niewiele sukcesów. Większość nie była nawet w stanie włączyć się do wyścigu. Popadły w biedę i zapomnienie, od czasu gdy zostały odcięte od nowych technologii i kultury, rozpowszechnianych teraz przy pomocy hipernetu. Najmądrzejsi i najbogatsi mieszkańcy emigrują.

— Rozumiem — powiedział i zamyślił się. Te systemy są podobne do mnie: porzucone i przestarzałe, pominięte przez hipernet. Ciekawe, jak zareagują ich mieszkańcy na widok floty Sojuszu? Przynajmniej na moment znów staną się częścią historii. Dotrzemy na Corvus już za tydzień i sprawdzimy, jak bardzo podupadł od czasu zamknięcia szlaków. Jedyne, co mi pozostało, to przygotowanie przekonującej mowy do dowódców i modlitwa, aby Syndycy nie okazali się zbyt dalekowzroczni. Jeżeli już wcześniej zastawili tam pułapkę na jednostki, które zdołałyby uciec z systemu centralnego, Corvus może stanowić kres podróży „Nieulękłego”.

Cztery

Z miejsca, w którym flota Sojuszu wyszła z nadprzestrzeni, gwiazda znana ludzkości pod nazwą Corvus wyglądała jak niewielka, błyszcząca moneta rzucona na upstrzony mrowiem białych punkcików kobierzec. Geary próbował ukryć przed załogą zdenerwowanie, ale gdy spojrzał w dół, na podłokietniki fotela, zorientował się, że zaciska kurczowo pięści. Odetchnął głęboko i przeniósł wzrok na ekrany. W duchu liczył, że raport, który miał za chwilę zobaczyć, będzie zawierał wyłącznie pozytywne informacje.

— Nie ma min — zameldowała Desjani.

Skinął głową. Gdyby ktoś zaminował pole wyjścia z punktu skoku, przekonaliby się o tym wcześniej i w znacznie boleśniejszy sposób. Nie tego się obawiał, bo nawet w czasach, gdy podróżowano między systemami wyłącznie za pomocą skoków, minowanie wrót należało do rzadkości. Miny nie wybierały celów i stanowiły zbyt wielkie zagrożenie także dla zaprzyjaźnionych jednostek. Syndykat, podobnie zresztą jak Sojusz, nie marnował na to cennych środków. Była to jedyna pozytywna rzecz, o jakiej Geary mógł pomyśleć teraz, będąc tak głęboko wewnątrz terytorium wroga.

— Skanowanie nie wykazało obecności jednostek handlowych.

Znów potwierdził przyjęcie meldunku zdawkowym skinieniem. Wyszli z punktu skoku w odległości ośmiu miliardów kilometrów od gwiazdy systemu. Osiem godzin świetlnych w przeliczeniu na jednostki związane z prędkością światła, których Geary wolał używać w nawigacji kosmicznej. Jeśli wierzyć precyzji starych raportów, jedyna zamieszkana planeta była oddalona o około 1,2 godziny od Corvusa. A to oznaczało, że każda informacja, jaką teraz odbierali z jej okolic, pochodzi przynajmniej sprzed siedmiu godzin.

Na system składały się jeszcze trzy inne satelity zasługujące na miano planety. Pierwsza, o kamienistej powierzchni, poruszała się po dość nietypowej orbicie około godziny świetlnej od gwiazdy. Druga, gazowy olbrzym, krążyła w odległości sześciu godzin. Trzecia, wiecznie skuta lodem i najbardziej wysunięta, według wskazań skanerów znajdowała się teraz mniej więcej pół godziny świetlnej od floty Sojuszu.

1 ... 20 21 22 23 24 25 26 27 28 ... 74
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)