Fontanny raju [The Fountains of Paradise - pl]
- Автор: Кларк Артур Чарльз
- Год: 1996
- Язык: польский
- Год: Amber
- ISBN: 83-7169-045-2
- Переводчик: Radoslaw Kot
- Жанр: Научная фантастика
Электронная книга - «Fontanny raju [The Fountains of Paradise - pl]». Краткое содержание книги:
18. Złociste motyle
Mimo blasku słońca i wspaniałych widoków roztaczających się wokół szosy, Morgan usnął i obudził się dopiero gdy samochód dotarł na równiny. Nie obudziły go dziesiątki ostrych zakrętów, ocknął się, gdy wóz zahamował z piskiem hamulców i Morgan szarpnął się w pasach bezpieczeństwa.
Przez chwilę niezbyt wiedział, gdzie się znajduje. Gotów był sądzić, że sen trwa dalej. Podmuch wpadającego przez uchylone okno wiatru niósł tyle ciepła i wilgoci, że mógł z powodzeniem zastąpić węgle tureckiej łaźni. Niemniej samochód stał pośrodku czegoś, co wyglądało na gęstą śnieżną zadymkę.
Morgan zamrugał, przetarł oczy i znów je otworzył. Po raz pierwszy w życiu widział śnieg o barwie złota…
Nad szosą unosiła się zwarta chmura motyli kierujących się w ramach migracji gdzieś na wschód. Kilka przykleiło się do przedniej szyby. Klnąc w miejscowym języku (ubogim raczej w podobne zwroty) szofer wysiadł i wytarł szkło. Zanim skończył, rój zaczął rzednąć, aż nad drogą zostało tylko kilka gromadek maruderów.
— Zna pan tę legendę? — spytał szofer, obracając się ku pasażerowi.
— Nie — mruknął Morgan. Nie interesowały go żadne legendy, przede wszystkim chciał się jeszcze trochę zdrzemnąć.
— Złote motyle to dusze wojowników Kalidasy. Ta armia, którą wygubił pod Yakkagalą. Morgan wymamrotał coś bez entuzjazmu. Miał nadzieję, że szofer zrozumie, że ma się zamknąć. Była to płonna nadzieja.
— Co roku o tej porze kierują się ku Świętej Górze i umierają wszystkie na jej stokach. Czasem można je znaleźć w połowie szlaku kolejki, ale wyżej już nie dają rady. Vihara ma szczęście.
— Vihara?
— Świątynia. Gdyby do niej dotarły, oznaczałoby to ostateczne zwycięstwo Kaidasy, a bhikku, czyli mnisi, musieliby się wynieść. Tak głosi przepowiednia wyryta na kamieniu przechowywanym w muzeum w Ranapurze. Mogę go panu pokazać.
— Może innym razem — warknął Morgan i rozparł się ponownie na siedzeniu. Jednak długo nie mógł przysnąć, tak dręczyło go wyobrażenie przywołane słowami kierowcy.
Jeszcze nie raz w nadchodzących miesiącach miał wspominać w ciężkich chwilach, w momentach przebudzeń w środku nocy tę wizję złotej zadymki. Obraz milionów skazanych na zagładę motyli wytężających wszystkie siły w próżnym wysiłku dostania się na szczyt góry. Obraz symboliczny.
Nawet teraz, na samym początku walki, nie był to symbol zbyt uspokajający.
19. Nad brzegami jeziora Saladin
Prawie wszystkie symulacje komputerowe alternatywnej historii ludzkości sugerują, że bitwa pod Tours (rok 732) była jedną z największych porażek naszego gatunku. Gdyby Charles Martel został pokonany, islam zdołałby zapewne przezwyciężyć wewnętrzne spory i opanowałby całą Europę, która w ten sposób zdołałaby uniknąć stuleci chrześcijańskiego barbarzyństwa. Rewolucja przemysłowa nadeszłoby niemal o tysiąc lat wcześniej i w chwili obecnej sięgalibyśmy innych gwiazd, miast tylko sąsiednich planet…
Los jednak zrządził inaczej i armie proroka wróciły do Afryki, a islam zamienił się w żywą skamielinę. I tak było aż do końca dwudziestego stulecia, kiedy to część krajów muzułmańskich nagle skąpała się w nafcie…