Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » The Lady of the Lake [Pani Jeziora]
The Lady of the Lake [Pani Jeziora] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

The Lady of the Lake [Pani Jeziora]

Электронная книга - «The Lady of the Lake [Pani Jeziora]». Краткое содержание книги:

After walking through a portal in the Tower of the Swallow, thus narrowly escaping death, the Witcher girl, Ciri, finds herself in a completely different world... a world of the Elves. She is trapped with no way out. Time does not seem to exist and there are no obvious borders or portals to cross back into her home world.
But this is Ciri, the child of prophecy, and she will not be defeated. She knows she must escape to finally rejoin the Witcher, Geralt, and his companions - and also to try to conquer her worst nightmare. Leo Bonhart, the man who chased, wounded and tortured Ciri, is still on her trail. And the world is still at war
1 ... 18 19 20 21 22 23 24 25 26 ... 128
Перейти на страницу:

— Niezaprzeczalnie.

— Jestem w Beauclair, bo tu mieści się jeśli nie największa, to najbogatrza biblioteka znanego świata. Poza uniwersyteckimi, ma się rozumieć. Ale uniwersytety są zazdrosne o dostęp do swych półek, a tutaj ja jestem krewną i przyjaciółką Anarietty i wolno mi wszystko.

— Pozazdrościć.

— Podczas audiencji Anarietta sugerowała, że księgozbiory mogą kryć pożyteczną dla ciebie wskazówkę. Nie zrażaj się jej teatralną egzaltacją. Ona już taka jest. A to, że coś w księgozbiorach znajdziesz, jest rzeczywiście niewykluczone, ba, całkiem prawdopodobne. Wystarczy wiedzieć, czego i gdzie szukać.

— Rzeczywiście. Nic więcej.

— Entuzjazm twoich odpowiedzi iście podnosi na duchu i zachęca do konwersacji — zmrużyła lekko oczy. - Domyślam się powodu. Nie ufasz mi, prawda?

— Może jeszcze jarząbka?

— Przysięgam na czaplę! - młody rycerz z końca podkowy wstał i przewiązał sobie oko szarfą otrzymaną od sąsiadki za stołem. - Ślubuję nie zdejmować tej szarfy dopóty, dopóki do nogi nie wytępieni zostaną grasanci z przełęczy Cervantesa!

Księżna wyraziła uznanie wielkopańskim skinieniem skrzącego się od brylantów diademu.

Geralt liczył, że Fringilla nie podejmie tematu. Był w błędzie.

— Nie wierzysz mi i nie ufasz — powiedziała. - Zadałeś mi cios podwójnie bolesny. Nie tylko wątpisz, że szczerze chcę pomóc, ale do tego nie wierzysz, że mogę. Och, Geralt! Do żywego uraziłeś moją dumę i wyniosłą ambicję.

— Posłuchaj…

— Nie! — uniosła nóż i widelec, jak gdyby grożąc mu nimi. - Nie tłumacz się. Nie znoszę mężczyzn, którzy się tłumaczą.

— A jakich mężczyzn znosisz?

Zmrużyła oczy, a sztućce wciąż trzymała jak gotowe do ciosu puginały.

— Lista jest długa — powiedział wolno — i nie chcę zanudzać cię detalami. Wspomnę jedynie, że dość wysokie miejsce na niej zajmują tacy mężczyźni, którzy dla kochanej osoby gotowi są iść na koniec świata, nieulękle, gardząc ryzykiem i niebezpieczeństwem. I nie rezygnują, choćby wyglądało, że szans na sukces nie ma.

— A pozostałe pozycje listy? — nie wytrzymał. Inni mężczyźni twojego gustu? Również szaleńcy?

— A czymże jest prawdziwa męskość — figlarnie przekrzywiła głowę — jeśli nie wymieszanymi we właściwych proporcjach klasą i szaleństwem?

— Panie i panowie, baronowie i rycerze! — krzyknął gromko szambelan Le Goff, wstając i oburącz wznosząc gigantyczny puchar. - W danych cyrkumstancjach pozwolę sobie wznieść toast: Jaśnie Oświeconej Xiężnej Anny Henrietty.

— Zdrowie i szczęście!

— Hurra!

— Niech żyje! Witat!

— A teraz, panie i panowie — szambelan odstawił kielich, uroczystym gestem skinął na lokajów. - Teraz… Magna Bestia!

Na półmisku, który czterech pachołków musiało nieść na czymś w rodzaju lektyki, wjechała na salę olbrzymia pieczeń, napełniając salę cudownym aromatem.

— Magna bestia! — huknęli chórem biesiadnicy — Hurra! Magna Bestia!

— Jaka znowu, cholera, bestia? — głośno zaniepokoiła się Angouleme. - Nie będę jadła, póki nie dowiem się, co to jest.

— To jest łoś — wyjaśnił Geralt. - Pieczeń z łosia.

— Nie byle jakiego — odezwała się Milva, odkaszlnąwszy. - Byk miał z siedem cetnarów.

— Badylarz. Siedem cetnarów i czterdzieści funtów — powiedział chrapliwie siedzący obok niej rabogęby baron. Były to pierwsze słowa, które uronił od początku biesiady.

Może i byłby to początek konwersacji, ale łuczniczka zaczerwieniła się, utkwiła oczy w obrusie i wznowiła kruszenie chleba.

Ale Geralt wziął sobie do serca słowa Fringilli.

— Czyżby to pan, baronie — spytał — położył tego kapitalnego byka?

— Nie ja — zaprzeczył rabogęby. - Mój synowiec. Wyborny strzelec. Ale to męski temat, że tak rzeknę… Proszę wybaczenia. Nie ma co nudzić dam…

— A z jakiego łuku? — spytała Milva, wciąż wpatrzona w obrus. - Pewnikiem nie ze słabszego jak siedemdziesiątka.

— Laminat. Warstwami cis, akacja, jesion, klejone ścięgnami — odrzekł wolno baron, zdziwiony zauważalnie. - Podwójnie gięty zefar. Siedemdziesiąt pięć funtów mocy.

— A naciąg?

— Dwadzieścia dziewięć cali — baron mówił coraz wolniej, zdawało się, że wypluwa poszczególne słowa.

— Iście machina — powiedziała spokojnie Milva. - Z takiej położy jelonka ze stu kroków nawet. Jeśli strzelec prawdziwie dobry.

— Ja — chrapnął baron, jakby trochę urażony — z ćwierć setki kroków trafiam, że tak rzeknę, bażanta.

— Z ćwierć setki — Milva uniosła głowę — to ja trafiam wiewióra.

Baron zachrząknął, speszony, szybko usłużył łuczniczce jadłem i napojem.

— Dobry łuk — wymamrotał — to połowa sukcesu. Ale nie mniej ważna jak jakość, że tak rzeknę, strzał. Owóż uważasz, waćpanna, według mnie strzała…

— Zdrowie jej miłości Anny Henrietty! Zdrowie wicehrabiego Juliana de Lettenhove!

— Zdrowie! Vivant!

— a ona dała mu dupy — dokończyła kolejną niemądrą anegdotę Angouleme. Młodzi rycerze zanieśli się rżącym śmiechem.

Baronówny, zwące się Queline i Nique, słuchały opowieści Cahira z otwartymi ustami, błyszczącymi oczyma i wypiekami na policzkach. Przy górnym stole wywodów Regisa słuchała cała wyższa arystokracja. Do Geralta — nawet przy jego wiedźmińskim słuchu — docierały przez gwar pojedyncze słowa, orientował się jednak, że mowa jest o upiorach, strzygach, sukkubach i wampirach. Regis gestykulował srebrnym widelcem i dowodził, że najlepsze remedium na wampiry to srebro, kruszec, którego najlżejszy dotyk jest dla wampira absolutnie zabójczy. A czosnek, pytały damy? Czosnek też jest skuteczny, przyznawał Regis, ale kłopotliwy towarzysko, albowiem strasznie śmierdzi.

Cicho przygrywała na gęślach i fujarkach kapela z galeryjki, popisywali się swym kunsztem akrobaci, żonglerzy i połykacze ognia. Trefniś usiłował rozśmieszać, ale gdzie mu tam było do Angouleme. Potem zjawił się niedźwiednik z niedźwiedziem, a niedźwiedź ku ogólnej uciesze zrobił kupę na podłogę. Angouleme posmutniała i przygasła — z czymś takim trudno było konkurować.

Ostronosa księżna znienacka wpadła w furię, za jakieś niebaczne słowo któryś z baronów wypadł z łaski i pod eskortą powędrował do wieży. Mało kto — poza bezpośrednio zaangażowanym — przejął się tą sprawą.

— Tak szybko to ty stąd nie wyjedziesz, niedowiarku — odezwała się Fringilla Vigo, kołysząc kielichem. - Choć najchętniej wyjechałbyś zaraz, nic z tego nie będzie.

— Nie czytaj, proszę, w moich myślach.

— Przepraszam. Były tak silne, że odczytałam mimo woli.

— Sama nie wiesz, ile razy ja już to słyszałem.

— Sam nie wiesz, ile ja wiem. Proszę, zjedz karczochów, są zdrowe, dobrze robią na serce. Serce to ważny organ u mężczyzny, Drugi w kolejności, jeśli idzie o ważność.

— Myślałem, że najważniejsze są klasa i szaleństwo.

— Przymioty ducha powinny iść w parze z walorami ciała. To daje doskonałość.

— Nikt nie jest doskonały.

— To nie jest argument. Trzeba się starać. Wiesz co? Chyba poproszę o te jarząbki.

Rozkroiła ptaszka na talerzu tak szybko i gwałtownie, że wiedźmin aż drgnął.

— Nie wyjedziesz stąd tak szybko — powiedziała. - Po pierwsze, wcale nie musisz. Nic ci nie grozi…

1 ... 18 19 20 21 22 23 24 25 26 ... 128
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)