Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Детское действие » Tajemnica Nieznośnego Kolekcjonera
Tajemnica Nieznośnego Kolekcjonera - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Tajemnica Nieznośnego Kolekcjonera

Электронная книга - «Tajemnica Nieznośnego Kolekcjonera». Краткое содержание книги:

Na przyjęciu zorganizowanym z okazji zaręczyn znika milioner(ojciec dziewczyny). Porywacz chce dostać za człowieka książkę biskupa. Jednak nikt nie wie co to za książka. Chłopcy znajdują ją dopiero na statku milionera. człowiek poszukujący książki zostaje złapany.
1 ... 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25
Перейти на страницу:

– Widzicie? – powiedział Ray. – Po prostu zaprosił swoją dziewczynę na kolację. Nie jestem tym zaskoczony. To nie jest przestępca. Gdyby pojechał do tej stoczni, dostałbym chyba ataku serca!

W tym czasie Burnside zatrzymał się przy wejściu do restauracji i przytrzymał drzwi wchodzącej w nie dziewczynie. Był zwrócony tyłem do chłopców obserwujących go z samochodu i nagle Jupe przypomniał sobie Jeremy'ego Pilchera, stojącego na progu swojej kuchni. Przez moment oczyma wyobraźni znowu ujrzał twarz pomywacza Ramona, odwracającego głowę i patrzącego na Pilchera. W myślach dźwięczały mu słowa Estavy – atak serca.

– Och! – Jupe pacnął się pięścią w czoło. – Co za dureń ze mnie! Oczywiste, że to nie Burnside! To nie może być on. Teraz sobie przypominam. Pilcher wszedł do kuchni, żeby urządzić awanturę o rozbitą szklankę i w tym momencie wszystko się zaczęło!

Urwał i zamknął oczy dla lepszej koncentracji.

– Harry Burnside był wtedy w kuchni. Nakładał jedzenie na półmiski, a ten cały Ramon stał przy zlewie z rękami w mydlinach. Do tej chwili nie istniał żaden plan porwania. Mogę za to dać głowę. Pilcher był absolutnie bezpieczny i… nagle znalazł się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Co więcej, sam dobrze o tym wiedział. Widziałem, jak to się stało, a nie zrozumiałem, co się właściwie dzieje.

Bob pochylił się ku niemu.

– Czego nie zrozumiałeś? Co się stało?

– Pamiętasz, jaki Pilcher był wściekły? Pokrzykiwał, a Marilyn starała się go uspokoić. Potem Ramon popatrzył na niego i wypuścił talerz z ręki. Pilcher mato nie dostał ataku serca.

– Nic w tym niezwykłego – powiedział Ray. – Stłuczenie czegokolwiek niemal zabijało starego sknerę. Zwłaszcza kiedy musiał zapłacić za szkodę.

– Nie to było jednak powodem tego szoku – podjął Jupe. – W momencie, gdy talerz się roztrzaskał, Pilcher po raz pierwszy naprawdę zobaczył Ramona. Ramon na niego patrzył. Pilcher stał do mnie tyłem i nie widziałem jego twarzy, ale widziałem twarz Ramona. Pomyślałem wtedy, że Ramon zląkł się Pilchera. Myliłem się. To nie strach widziałem w jego twarzy. To była nienawiść. Patrzył na Pilchera jak na robaka, którego chciał rozdeptać! Bo go rozpoznał. Oni się znali przedtem. I Pilcher rozpoznał Ramona. Dlatego dostał ataku!

Bob otworzył szeroko oczy.

– Więc Ramon to… Navarro!

– Zupełnie możliwe – skinął głową Jupe – że jest to człowiek, przed którym Pilcher ostrzegł Marilyn. Albo się grubo mylę, albo Ramon jest teraz na przystani i szuka “Bonnie Betsy”. Przyszedł do Burnside'a na czas, żeby usłyszeć, jak mówiłem o jachcie.

– Jedźmy tam więc co prędzej! – Estava wrzucił bieg, nacisnął na gaz i pomknęli w stronę Bowsprit.

Kiedy dojeżdżali do przystani, było już prawie ciemno. Pete obawiał się, że strażnik nie wpuści ich do środka.

– Nie będziemy musieli wchodzić – powiedział Jupe. – Patrzcie! Światła reflektorów samochodu objęły sylwetkę niecnego pomywacza. Wspinał się po siatce ogrodzenia stoczni.

– Niech się pan nie zatrzymuje! – krzyknął Bob. – Nie powinien wiedzieć, że go widzimy. Chyba że chcecie go zgarnąć i zmusić do powiedzenia, gdzie jest Pilcher?

– Lepiej będzie go jeszcze śledzić – zdecydował Jupe.

Estava pojechał dalej, a chłopcy obserwowali Ramona przez tylną szybę samochodu. Zobaczyli, że zeskoczył z ogrodzenia na ulicę i pobiegł w stronę szosy.

Estava ostro zawrócił. Zgasił długie światła i mijał Ramona na postojowych. Ramon już nie biegł. Podniósł kciuk w nadziei, że go podwiozą.

– Zabrać go? – zapytał Estava.

– Nie, rozpozna nas – odpowiedział Jupe.

Estava skręcił na szosę i przejechał kilkanaście metrów w kierunku południowym. Następnie zjechał na najbliższy parking przed restauracją rybną. Chłopcy przylgnęli do tylnej szyby. Na szosie przystanęła duża, kryta ciężarówka i zabrała idącego poboczem Ramona.

– Ciemna ciężarówka chevrolett – powiedział Jupe.

– Mam ją – skinął głową Estava.

Całą drogę do Santa Monica pozostawali o dwa samochody w tyle za ciężarówką. Przy zjeździe na bulwar Lincolna ciężarówka skręciła i zatrzymała się, i Ramon wysiadł.

Estava wyprzedził pomywacza, nie patrząc na niego, skręcił na najbliższym rogu i zatrzymał się. Ramon szedł przygarbiony, z pochyloną głową.

Estava zawrócił, znów wyminął Ramona, zatrzymał się, odczekał, aż ten ich wyprzedzi i znowu jechał za nim. Ramon zdawał się nie podejrzewać, że go śledzą. Ani razu nawet nie spojrzał na szary samochód.

Minęli kilka przecznic i znaleźli się w opustoszałej okolicy. Nagi teren wyglądał, jakby ktoś przeciągnął po nim gigantyczną brzytwę.

– Wyburzono stare budynki – powiedział Estava. – Prawdopodobnie założą tu park. Z pewnością nie postawią domów mieszkalnych. Autostrada jest tuż obok i hałas byłby zbyt duży.

Ramon wyglądał już jak cień, przesuwający się po nagim terenie w stronę majaczących w oddali ciemnych brył budynków. Były to puste, zrujnowane domy i Ramon znikł w końcu między dwoma z nich.

– Lepiej będzie pójść za nim na piechotę – powiedział Jupe, otwierając drzwi samochodu.

Wysiedli wszyscy czterej i podeszli możliwie najciszej do punktu, gdzie znikł im z oczu pomywacz.

– Gdzie on wlazł? – szepnął Pete, gdy weszli w ciemności między domami.

– Cii! – syknął Jupe. – Patrz.

W jednym z opuszczonych budynków cieniutka linia światła rozsiewała nikłą poświatę. Detektywi skradali się bliżej, stąpając ostrożnie krok po kroku. Zobaczyli wreszcie, że światło dochodziło z okna przesłoniętego roletą z wyłamanymi listwami.

Hałaśliwa autostrada przebiegała bardzo blisko za budynkiem. Właśnie przetaczała się ciężarówka i chłopcy aż podskoczyli na ryk klaksonu.

Kiedy odjechała, Jupe przytknął oczy do szpary w rolecie. Zobaczył wnętrze pokoju, a w nim łóżko i koślawą komodę. Ramon stał przy łóżku i przyglądał się leżącemu w nim mężczyźnie, który sprawiał wrażenie nieprzytomnego. Leżał nieco na boku, z twarzą zwróconą ku oknu. Oczy miał zamknięte, a usta lekko otwarte. Jupe zobaczył metalową obręcz w kostce jego nogi. Obręcz była połączona łańcuchem z żelaznym kręgiem, osadzonym w cementowej podłodze.

Jupe odsunął się od okna i skinął na swych towarzyszy, żeby wycofali się z nim dalej.

– Znaleźliśmy Jeremy'ego Pilchera – szepnął. – Teraz trzeba go stąd zabrać!

ROZDZIAŁ 15. Szaleństwo żywiołu

Ray Estava i Trzej Detektywi przeszli ostrożnie po nierównym gruncie do sąsiedniego budynku. Tam przystąpili do omawiania planu działania.

– Moglibyśmy po prostu tam wkroczyć i odbić Pilchera – mówił Estava. – Jeśli jednak człowiek, który go więzi, ma broń, może nam się ten zamiar nie udać: Ramon może stracić panowanie nad sobą i to byłby koniec z Pilcherem.

– Z nami też – wtrącił Pete. – Czy nie byłoby najprościej poszukać telefonu i wezwać policję?

– Słusznie – zgodził się Estava. – Sam pójdę zatelefonować. Kiedy policja tu przyjedzie i zobaczy starego przykutego do łóżka, a tego faceta stojącego nad nim, będzie wiadomo, kto jest porywaczem, i odczepią się ode mnie. Chłopcy, zostańcie w pobliżu tego domu, dobrze? Skoro już znaleźliśmy Pilchera, nie darowałbym sobie, gdyby mu się teraz coś stało.

Odszedł nie czekając na ich odpowiedź.

– Może jeden z nas powinien z nim pójść? – powiedział Pete, gdy kroki Estavy milkły w oddali.

– Po co? – zapytał Bob. – Wie, jak wezwać gliny.

– Mam nadzieję, że rzeczywiście po to poszedł – odpowiedział Pete. – Ale i on ma całą kupę powodów, żeby nienawidzić Pilchera. Może się rozmyślić i zostawić nas na lodzie.

1 ... 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)