Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне

Электронная книга - «Majstar i Marharyta [be_lat]». Краткое содержание книги:

Majstar i Marharyta [be_lat]
1 ... 16 17 18 19 20 21 22 23 24 ... 101
Перейти на страницу:

— Nu, što ž, ciapier, ja spadziajusia, vy ŭspomnili majo prozvišča?

Ale Sciopa tolki saramliva ŭsmichnuŭsia i razvioŭ rukami.

— Adnak! Ja adčuvaju, što pasla harełki vy pili partviejn! Boža, dy chiba ž hetak možna rabić?

— Ja chaču paprasić u vas, kab heta zastałosia miž nami, — pasprabavaŭ paddobrycca Sciopa.

— Nu, viadoma, viadoma! Ale za Chustava ja, samo saboj razumiejecca, nie ručajusia.

— A vy chiba viedajecie Chustava?

— Učora ŭ vas u kabiniecie bačyŭ hetaha čałavieka mimachodź, ale varta tolki kinuć vokam na jaho tvar, kab zrazumieć, što svołač, zvodnik, platkar, prystasavaniec i padchalim.

„A ŭsio praŭda!” — padumaŭ Sciopa, uražany hetakim pravilnym, dakładnym i karotkim vyznačenniem Chustava.

Sapraŭdy, učarašni dzień składaŭsia z kavałačkaŭ, ale tryvoha nie adpuskała dyrektara Varjete. Sprava ŭ tym, što ŭ hetym dni čarnieła vializnaja dzirka. Voś hetaha samaha nieznajomca, vola vaša, Sciopa ŭ svaim kabiniecie ŭčora nijak nie bačyŭ.

— Prafiesar čornaj mahii Vołand, — važka pramoviŭ naviedvalnik i raskazaŭ usio pa paradku.

Učora ŭdzień jon pryjechaŭ z-za miažy ŭ Maskvu, adrazu ž naviedaŭ Sciopu i prapanavaŭ svaje hastroli ŭ Varjete. Sciopa patelefanavaŭ u Maskoŭskuju abłasnuju kamisiju vidoviščaŭ i pytannie hetaje ŭzhadniŭ (Sciopa pabialeŭ i zamirhaŭ vačyma), padpisaŭ z prafiesaram Vołandam kantrakt na siem vystuplenniaŭ (Sciopa raziaviŭ rot), damovilisia, što Vołand pryjedzie da jaho dla ŭdakładniennia detalaŭ u dziesiać hadzin ranicy sionnia… Voś Vołand i pryjechaŭ!

Jak tolki ŭvajšoŭ, jaho spatkała chatniaja rabotnica Hrunia, jakaja rastłumačyła, što sama jana tolki što pryjšła, što jana prychodziačaja, što Bierlijoza doma niama, a kali vizicior choča bačyć Sciapana Bahdanaviča, to niachaj idzie ŭ spalniu sam. Sciapan Bahdanavič hetak mocna spić, što pabudzić jaho jana nie biarecca. Pasla taho jak artyst uhledzieŭ, jaki Sciapan Bahdanavič, jon vypraviŭ Hruniu ŭ hastranom pa harełku i zakuś, u apteku pa lod i…

— Dazvolcie različycca z vami, — praskuholiŭ zniščany, pieramožany Sciopa i pačaŭ šukać kašalok.

— Vo, jakoje hłupstva! — uskliknuŭ hastralor i nie chacieŭ bolej ničoha słuchać.

Takim čynam, harełka i zakuś zrazumieła adkul, i ŭsio ž na Sciopu škada było hladzieć: jon zusim nie pamiataŭ ničoha pra kantrakt i, choć zabi, nie bačyŭ učora hetaha Vołanda. Tak, Chustaŭ byŭ, a Vołanda nie było.

— Dazvolcie zirnuć na kantrakt, — cicha paprasiŭ Sciopa.

— Kali łaska, kali łaska…

Sciopa zirnuŭ na papieru i akamianieŭ. Usio było na svaich miescach. Pieršaje, ułasnaručny zalichvacki Sciopaŭ podpis! Kasy nadpis zboku rukoj findyrektara Rymskaha z dazvołam vydać artystu Vołandu ŭ lik jahonych tryccaci piaci tysiač za vystuplenni dziesiać tysiač rubloŭ. Navat bolej: tut ža i raspiska Vołanda, što jon hetyja dziesiać tysiač užo atrymaŭ!

„Što ž heta takoje?!” — padumaŭ niaščasny Sciopa, i hałava ŭ jaho zakružyłasia. Pačynajucca złaviesnyja pravały ŭ pamiaci?! Ale dalejšaje zdziŭlennie pasla taho, jak byŭ pakazany kantrakt, było b prosta nieprystonnaje. Sciopa paprasiŭ u hoscia dazvołu na chvilinku vyjsci i, jak byŭ u škarpetkach, pabieh u piaredni pakoj da telefona. Pa darozie jon kryknuŭ na kuchniu:

— Hrunia!

Ale nichto nie adazvaŭsia. Tut jon zirnuŭ na dzviery ŭ Bierlijozaŭ kabiniet, jakija byli pobač z piarednim pakojem, i ŭtrupianieŭ. Na ručcy dzviarej jon uhledzieŭ vializnuju surhučnuju piačatku na viaroŭcy. „Pryviet! — raŭnuŭ u Sciopavaj hałavie niechta. — Hetaha jašče nie chapała!” I tut Sciopavy dumki pajšli ŭžo pa dvajnym rejkavym puci, ale, jak i zaŭsiody byvaje ŭ čas katastrofy, u adzin tolki bok i naohul čortviedama kudy. Kašu ŭ Sciopavaj hałavie ciažka navat pieradać słovami. Tut i djabalščyna z čornym bieretam, chałodnaju harełkaju i nievierahodnym kantraktam, a da hetaha ŭsiaho, nacie vam, i piačatka na dzviarach! Kamu chočaš skažy, što Bierlijoz niešta natvaryŭ — nie pavierać, dalboh, nie pavierać! Adnak piačatka, voś jana!

I tut zavarušylisia ŭ Sciopavaj hałavie niejkija niepryjemnyja dumki pra artykul, jaki jon, jak na złosć, niadaŭna ŭpior Michaiłu Alaksandraviču dla drukavannia ŭ jaho časopisie. I artykul, miž nami kažučy, durny! I nikčemny, i hrošy maleńkija…

Adrazu ž usled za ŭspaminam pra artykul pryjšła na pamiać niejkaja sumnicielnaja razmova, jakaja, pamiatajecca, adbyłasia dvaccać čacviortaha krasavika viečaram voś tut, u stałoŭcy, kali Sciopa viačeraŭ razam z Michaiłam Alaksandravičam. Nu, pa-sapraŭdnamu razmovu sumnicielnaju nielha nazyvać (nie pajšoŭ by Sciopa na takuju razmovu), ale havorka była na niejkuju niepatrebnuju temu. Zusim možna było jaje, hramadzianie, i nie čapać. Da piačatki, niesumnienna, razmova hetaja mahła ličycca hłupstvam, drobiazziu, ale voś pasla piačatki…

„Ach, Bierlijoz, Bierlijoz! — uskipała ŭ Sciopavaj hałavie. — Što heta ŭ hołaŭ lezie?”

Ale haravać doŭha nie było kali, i Sciopa nabraŭ numar findyrektara Varjete Rymskaha. Stanovišča ŭ Sciopy było dalikatnaje: pieršaje, čužaziemiec moh pakryŭdzicca, što Sciopa praviaraje jaho pasla taho, jak pakazany kantrakt, dy i z findyrektaram havaryć było ciažka. Na samaj spravie, nie spytaješsia ž u jaho adkryta: „Skažycie, ci nie zaklučaŭ ja ŭčora z prafiesaram čornaj mahii kantrakt na tryccać piać tysiač rubloŭ?” Hetak pytacca nielha.

— Słuchaju, — pačuŭsia ŭ słuchaŭcy rezki, niepryjemny hołas Rymskaha.

— Dzień dobry, Ryhor Daniłavič, — cicha zahavaryŭ Sciopa, — heta Lichadziejeŭ. Voś jakaja sprava… hm… hm… u mianie siadzić hety, jak jaho… e… artyst Vołand… Dyk voś… ja chacieŭ spytać, jak nakont sionniašniaha viečara!..

— A, čorny mah? — adazvaŭsia ŭ słuchaŭcy Rymski. — Afišy zaraz buduć.

— Aha, — słabym hołasam skazaŭ Sciopa, — nu, pakul…

— A vy skora pryjdziecie? — spytaŭ Rymski.

— Praz paŭhadziny, — adkazaŭ Sciopa, paviesiŭ słuchaŭku i scisnuŭ haračuju hałavu rukami. Voś jak atrymlivajecca ŭsio drenna! Što ž heta z pamiacciu, hramadzianie?

Adnak bolej zatrymlivacca ŭ piarednim pakoi było niajomka, i Sciopa adrazu ž skłaŭ płan: jak možna schavać svaju niapamiatlivasć, a ciapier najpierš chitra vypytać u čužaziemca, što jon, ułasna, zbirajecca pakazvać sionnia ŭ davieranym Sciopu Varjete?

Tut Sciopa adviarnuŭsia ad aparata i ŭ lustry, jakoje daŭno nie vycirała lanivaja Hrunia, vyrazna ŭbačyŭ niejkaha dziŭnaha subjekta — doŭhaha, jak pruhło, i ŭ piensne (ach, kab byŭ tut Ivan Mikałajevič! Jon paznaŭ by hetaha subjekta adrazu!) A toj adlustravaŭsia i adrazu ž znik. Sciopa tryvožna zirnuŭ hłybiej u piaredni pakoj i druhi raz jaho hajdanuła, bo ŭ lustry prajšoŭ vializny čorny kot i znik.

U Sciopy serca joknuła, jon pachisnuŭsia.

„Što ž heta takoje? — padumaŭ jon. — Ci nie varjacieju ja? Adkul hetyja postaci?!” — Jon zazirnuŭ u piaredni pakoj i spałochana zakryčaŭ:

— Hrunia! Što heta za kot tut u nas šlajecca? Adkul jon? I chto jašče z im?

— Nie chvalujciesia, Sciapan Bahdanavič, — adazvaŭsia hołas, ale nie Hrunin, a hoscia sa spalni, — heta moj kot. Nie chvalujciesia. A Hruni niama, ja adpraviŭ jaje ŭ Varoniež, na radzimu, jana skardziłasia, što vy daŭno nie dajacie joj adpačynak.

Słovy hetyja byli takija niečakanyja i niedarečnyja, što Sciopa vyrašyŭ: halucynacyja. Spałochana jon pabieh u spalniu i zamior na parozie. Vałasy zavarušylisia, a na łbie drobnieńka vystupiŭ pot.

Hosć siadzieŭ u spalni, ale ŭžo nie adzin, a z kampanijaj. Na druhim kresle toj samy typ, što ŭznik u piarednim pakoi. Ciapier jaho dobra było vidać: vusy-piorki, škielca piensne pabliskvaje, a druhoha škielca niama. Ale ŭ spalni byli rečy i namnoha horšyja: na juvieliršynym pufie pachabna razlohsia niechta treci, a mienavita — žudasnych pamieraŭ čorny kot z kiliškam harełki ŭ adnoj łapie i videlcam, na jaki jon uspieŭ padčapić marynavany hrybok, u druhoj.

1 ... 16 17 18 19 20 21 22 23 24 ... 101
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)