Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Wojna [Conventions of War - pl]
Wojna [Conventions of War - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Wojna [Conventions of War - pl]

Электронная книга - «Wojna [Conventions of War - pl]». Краткое содержание книги:

Straszliwe imperium tyranów Shaa przestało istnieć, wszechświat znalazł się na łasce bezlitosnych, spragnionych władzy gadopodobnych Naksydów. Wszędzie zapanował krwawy chaos. Jednak dalecy potomkowie Terry cenią sobie wolność, a ich bohaterscy wojownicy nie poddają się. Lord Gareth Martinez i tajemnicza Caroline Sula, która prowadzi walkę w podziemiu, oddzieleni są latami świetlnymi, ale dążą własnymi drogami do decydującej bitwy o przyszłość, gdyż nowy porządek może się okazać jeszcze bardziej przerażający od starego. Jedyna nadzieja w tym, że powiedzie się ostatni desperacki plan, który scali rozbitą galaktykę.
1 ... 16 17 18 19 20 21 22 23 24 ... 158
Перейти на страницу:

— Jest! — krzyknął Macnamara. A więc Sula miała rację, że poszła za głosem impulsu. Dziś wszystko musi się udać.

Na wszelki wypadek spytała Spence, czy nie widzi za autem Laurajeana jakiegoś pojazdu z ochroniarzami.

Nie. Naksydzi zostawili swego sługusa bez obstawy.

Sula przygotowała karabin.

— Musisz go dopaść, zanim dojedzie do autostrady — powiedziała do Macnamary. Pojazdy na autostradzie poddawano przymusowej kontroli scentralizowanego systemu komputerowego i ich furgonetka nigdy nie zdołałaby się zbliżyć do auta kata.

— Z łatwością — odparł i przyśpieszył. — Będą z lewej. — Okna z jego strony otworzyły się i Macnamara przesunął pękaty pistolet maszynowy na uda.

Furgonetka dwa razy skręciła. Silniki jeszcze raz przyśpieszyły, potem zaczęły hamować.

— Teraz — powiedział Macnamara. Sula dotknęła kontrolek i ciche silniki przesunęły duże boczne drzwi. Smagnął ją podmuch gorącego wiatru. Fioletowy delvin był tuż tuż, tak blisko, że niemal można go było dotknąć.

W aucie siedziało trzech Terran — dwie kobiety i Laurajean. Wszyscy byli w jasnozielonych bluzach. Laurajean prowadził. Śmiali się z jakiegoś dowcipu, Laurajean wykonywał smukłą dłonią zamaszysty gest. Jego twarz nadal promieniała uniesieniem.

Rozradowany swym nieoczekiwanym rozgłosem, nie zdawał sobie sprawy, że jego gwiazdorski występ w kanale egzekucji zostanie za chwilę skasowany. Spojrzał w prawo: Sula przykładała karabin do ramienia. Zaskoczony, zmrużył oczy, nie potrafił rozpoznać, co widzi, gdy Sula wystrzeliła.

Karabin strzelał amunicją bezłuskową i niemal nie dawał odrzutu. Był samopowtarzalny i szybki; Sula władowała w auto ponad sto pocisków w niecałe dwie sekundy. Macnamara, strzelając przez okno, opróżnił mały magazynek.

Huk wystrzałów był taki, jakby kilkadziesiąt młotów uderzało w metal. Wydawało się, że części auta wręcz się rozpuszczają, odłamki szkła tworzyły kryształowe fontanny migoczące w słońcu, gumowa kompozytowa karoseria rozpadła się. Delvin skręcił i Macnamara błyskawicznie rzucił pistolet na uda, by skoncentrować się na prowadzeniu furgonetki. Sula nacisnęła guzik zasuwający boczne drzwi.

Spojrzała przez tylne okno. Delvin przejechał powoli przez trzy pasy ruchu i utknął na chodniku, omal nie uderzając w pieszego Daimonga.

Macnamara skręcił kilka razy, aż nareszcie znalazł legalne miejsce do parkowania. Do tego czasu Sula zdążyła rozłożyć broń i schować do futerałów. Potem oboje spokojnie wysiedli z furgonetki na rozgrzaną ulicę i poszli do samochodu Spence, która jechała za nimi.

Zamierzali zadzwonić za kilka godzin z anonimowego miejsca do wypożyczalni samochodów i powiedzieć, gdzie można odebrać furgonetkę. Jeśli transponder nie zamelduje się w ciągu paru minut od zamachu, nie można będzie powiązać furgonetki z tym wydarzeniem.

Zapanował nastrój dziwnego szaleństwa, a zarazem ulgi. Kiedy tylko oddalili się od Wieży Apszipar natychmiast zaczęli gorączkowo trajkotać. Jesteśmy tak rozbawieni, jak Laurajean z dwójką swych znajomych — pomyślała Sula. Jak dzieci, którym uszedł na sucho jakiś psikus.

— Kto wydał rozkaz egzekucji? — spytała Sula.

— Lady Sula! — skandowali Spence i Macnamara.

— Kto strzelał kulami?

— Lady Sula!

— Kto zabił?

— Lady Sula! — krzyknęli i wybuchnęli śmiechem.

Trzeba to zakończyć, postanowiła Sula w duchu. Nie mogą traktować tego z taką beztroską.

Jednak warto by było wydać kolejny numer „Bojownika” pod tytułem „Śmierć zdrajcy”.

* * *

Wieczorem Sula postawiła swoim ludziom wyśmienitą kolację w „Siedmiu Giermkach”. W tej restauracji gości obsługiwali dyskretni, pełni godności kelnerzy, a lista win na displeju liczyła kilkaset pozycji. Posiłek trwał całe godziny. Co dziesięć minut serwowano boskie przekąski, podawane na talerzach z prawie przezroczystej twardej porcelany Vigo. Sula poznała, że Spence i Macnamara nigdy przedtem nie byli w takim miejscu.

Ona też w zasadzie… no, niezbyt często bywała od czasu, gdy była dziewczyną o imieniu Gredel, a płaciła prawdziwa lady Sula.

— Czy mają państwo ochotę na deser? — spytał kelner. — Mamy wszystko poza Czekoladową Fantazją i Kawowym Wirem.

— A dlaczego nie macie?

Kelner pokręcił błyszczącą wygoloną głową.

— Przykro mi, ale nie ma kakao odpowiedniej jakości. Poleciłbym państwu Płonące Brzoskwinie.

— Hm. — Sula spojrzała na Macnamarę i Spence, zupełnie zrelaksowanych po wypiciu dwóch butelek wina, i uśmiechnęła się. — Nie podoba mi się życie bez Czekoladowej Fantazji — stwierdziła. — Ale może coś da się zrobić.

Przed wyjściem z restauracji poszła do szefowej kuchni i spytała, ile by dali za kakao najwyższej jakości. Szefowa skubała dolną wargę, zamyślona. — Wiadomo, interesy nie idą najlepiej, odkąd oni tu nastali.

— Interesy znacznie by się poprawiły, gdyby znów miała pani dobrą czekoladę.

— Jak dobrą? — Oczy szefowej zwęziły się.

— Kabila. Mamy sześćdziesięciopięcioprocentową i osiemdziesięcioprocentową. Import z Preowin.

Szefowa bezskutecznie próbowała zgasić ognik chciwości, który zapalił się w jej oczach.

— Ile pani tego ma? — spytała.

— A ile pani chce?

Ustaliły cenę: siedmiokrotne przebicie ceny, za jaką Sula kupiła kakao, gdy leżało w magazynie w pierścieniu.

— Dostarczę kakao jutro — rzekła. — Chcę zapłaty gotówką. Szefowa zachowywała się tak, jakby taka forma płatności nie była czymś niezwykłym. Może rzeczywiście nie była.

— Chciałabym wiedzieć, jak to robisz — powiedziała Spence, gdy wyszli z lokalu.

— A co ja takiego robię?

— Zmieniasz akcent. Innym głosem mówisz na Nabrzeżu, innym jako lady Sula, a jeszcze innym rozmawiałaś teraz z kelnerem i szefową kuchni.

Sula cofnęła się myślami do rozmów w restauracji.

— Nie przypominam sobie — odparła. — Chyba po prostu ich naśladowałam.

Ani kucharz, ani kelner nie przeciągali samogłosek w sposób charakterystyczny dla parów z Górnego Miasta, ale mówili jak klasa średnia.

— Szkoda, że ja tak nie potrafię — rzekła Spence. Późnym wieczorem Sula wróciła do swego domu.

— Dobrze się bawiłaś — zagadnął ją Jeden-Krok. — Miło spędzałaś czas bez Jednego-Kroka.

— Owszem — odparła radośnie. Wbiegła po schodkach i już otwierała drzwi do budynku cienkim plastikowym kluczem, kiedy Jeden-Krok wszedł w krąg światła, wylewającego się z okna mieszkania na parterze. Sula przez chwilę napawała się widokiem jego wilgotnych czarnych oczu.

— Jeden-Krok mógłby ci dać cudowną zabawę. Musisz tylko dać szansę Jednemu-Krokowi.

Sula zastanawiała się, jak przedstawić mu swoje stanowisko w tych sprawach. Może: „Nie spotykam się z chłopcami, którzy mówią o sobie w trzeciej osobie”?

— Może jak dostaniesz pracę — powiedziała. — Nie chciałabym zabierać ci ostatnich zenitów.

— Wydałbym ostatni minim, żeby cię uszczęśliwić. Użył pierwszej osoby, więc nagrodziła go uśmiechem.

— Co się mówi? — spytała.

— Rozruchy w Błękitnych Śluzach, tam, gdzie strzelali do ludzi — odparł Jeden-Krok. — Aresztowano tłum żałobników za zamach na oficera więziennego.

1 ... 16 17 18 19 20 21 22 23 24 ... 158
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)