Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Nie jesteś sam, kochanie - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Nie jesteś sam, kochanie

Электронная книга - «Nie jesteś sam, kochanie». Краткое содержание книги:

Były mąż naraził Ashley na tak bolesne przeżycia i rozczarowania, że straciła zaufanie do mężczyzn i postanowiła sama iść przez życie. Nie była jednak samotna, miała córeczkę, która motywowała ją do podejmowania kolejnych wysiłków. Zresztą ambicji Ashley nie brakowało. Podjęła studia. Aby się utrzymać, zatrudniła się jako sprzątaczka. Pewnego dnia okazało się, że wzięła za dużo na swoje barki. Zemdlała w pracy. Z nieoczekiwaną pomoca pośpieszył Jeff – przystojny, opiekuńczy, samotny. Czy Ashley powinna uwierzyć w jego dobre intencje?
1 ... 15 16 17 18 19 20 21 22 23 ... 47
Перейти на страницу:

– Wiem, gdzie jest! – oznajmiła Maggie, zakręciła się na pięcie i popędziła na schody. – Przyniosę ją, mamusiu.

– Dziękuję ci, kochanie – zawołała Ashley za małą i podeszła do asystentki Jeffa.

Brenda uśmiechnęła się do niej serdecznie.

– Wiem, że czujesz się lepiej, dlatego jestem ci wdzięczna, że mogę odwieźć małą do przedszkola. Uwielbiam ją – westchnęła. – Wnuki są najwspanialsze pod słońcem, a Maggie jest taka słodka, jak moja rodzona wnuczka.

– Miło mi, że pani lubi małą. – Ashley zerknęła przez ramię, aby się upewnić, że są same, po czym zaprosiła Brendę do salonu. – Muszę zadać pani pewne pytanie – powiedziała. – Pewnie zabrzmi to trochę dziwnie, za co z góry przepraszam.

Brenda rozsiadła się na beżowej kanapie i zachichotała.

– Mów, bo płonę z ciekawości.

Ashley upewniła się jeszcze raz, czy nikt nie przyczaił się w przedpokoju i przysiadła obok gościa na kanapie.

– Zapytam bez owijania w bawełnę. Czy mogę ufać Jeffowi? Znalazłam się w dosyć trudnej sytuacji. Jeff zaproponował mi pracę gospodyni. Oznaczałoby to, że zamieszkałybyśmy tutaj z Maggie. Z jednej strony to wspaniała okazja. Dobrze płatna praca, przepiękny dom. Nie znam jednak dobrze Jeffa, a mam małe dziecko, za które jestem odpowiedzialna.

– Nie masz się czego obawiać, moja droga – stwierdziła Brenda. – Przyznaję, że Jeff budzi nieco obaw, a do tego nie lubi mówić o sobie, ale to wspaniały facet. Znam go blisko pięć lat i nie zawahałabym się mu zaufać, gdyby w grę wchodziło moje życie. Mało tego, nawet gdyby chodziło o życie moich wnuków.

To było dokładnie to, co Ashley chciała wiedzieć.

– Dziękuję pani za informacje.

Brenda uniosła nieco głowę i wsunęła pasmo blond włosów za ucho.

– Może uznasz mnie za przemądrzałą, ale muszę powiedzieć coś jeszcze.

– Co takiego?

– Jeff nie jest specjalnie towarzyski, dlatego nie spodziewaj się, że będzie cię zabawiał. Jest zdecydowanie typem samotnika. O ile mi wiadomo, nie miał żadnego poważnego związku w ciągu ostatnich pięciu lat. Dlatego pilnuj się, żeby nie złamał ci serca.

Ashley uśmiechnęła się.

– Nie ma sprawy. Nie zamierzam się angażować uczuciowo w żadnym wypadku.

Mogła uważać faceta za seksownego i pociągającego fizycznie, ale dobrze wiedziała, że nie powinna ryzykować i angażować się znowu emocjonalnie. Jeżeli już, to z kimś, kto będzie w stanie pokochać ją ponad wszystko.

– W takim razie nie masz się czego obawiać.

Maggie wpadła do salonu jak burza. W jednym ręku trzymała kurtkę, w drugim mały plecak.

– Jestem gotowa – oznajmiła. Ashley roześmiała się.

– Niezupełnie, młoda damo. Chodź tutaj.

W niecałe pięć minut Maggie była wyszykowana do przedszkola. Ashley pocałowała ją na do widzenia i obiecała, że przyjedzie po nią punktualnie o drugiej. Brenda zamachała jej na pożegnanie, uniosła w górę kciuk i wyszła. Ashley została sam na sam z Jeffem. Najwyższy czas podjąć decyzję.

Znalazła go w jego gabinecie. Pakował dyplomatkę. Czyżby pracował do późna w nocy? – zdziwiła się. Sama prawie nie zmrużyła oka, gdyż nie dawała jej spokoju myśl o złożonej propozycji oraz o tym, jak beznadziejnie zareagowała. Ciekawe, z jakiego powodu Jeff czuwał w ciągu długich nocnych godzin?

Zapukała w uchylone drzwi, po czym weszła do pokoju.

– Czy znajdziesz dla mnie chwilę?

– Oczywiście.

Wskazał fotele stojące przy biurku. Wybrała ten, w którym nie siedziała wczorajszego wieczoru. Jeff rozparł się wygodnie w swoim.

Ashley oblizała wargi.

– Chciałam zapytać, czy twoja wczorajsza propozycja jest nadal aktualna.

– Masz na myśli pożyczkę?

– Nie. Pracę.

Uniósł brwi i skinął głową, nie odzywając się słowem. W porządku. Pomimo jej idiotycznego zachowania, nie zmienił zdania.

– Jestem nią zainteresowana – powiedziała. – Muszę jednak wiedzieć, dlaczego się tak nami przejmujesz. Przecież możesz zatrudnić kogoś na przychodne, kto będzie ci gotował obiady i sprzątał. Dlaczego zdecydowałeś się na stałą pomoc z mieszkaniem i dlaczego na mnie?

Jeff nie odpowiedział od razu. Zastanawiał się przez chwilę. Ashley aż skręcało w fotelu. Czyżby jej pytanie było niestosowne? Czyżby rozzłościła tym Jeffa? Jeśli rzeczywiście jest aż taki zapalczywy, to czy powinna się u niego zatrudnić?

– Poznałem cię na tyle dobrze, żeby powierzyć twojej opiece dom – oświadczył w końcu. – A poza tym bardzo lubię twoją córeczkę.

Ashley ledwie trzymała nerwy na wodzy.

– To dlaczego sam nie masz dzieci? – wymknęło jej się. Zwrócił ku niej szare, chmurne oczy.

– Bo nie mogę.

Spodziewała się pół tuzina wykrętów, ale nie takiej odpowiedzi.

– Nie rozumiem.

– Mam zbyt małą koncentrację plemników w spermie, przez co prawdopodobieństwo zapłodnienia jest bliskie zeru.

Ashley zamrugała. Nie była przygotowana na tak brutalnie szczerą odpowiedź. Aż jej huczało w głowie od natłoku myśli, pytań, które cisnęły jej się na usta. Skąd Jeff o tym wie? Takie badanie nie należało do rutynowych. A więc poddał się specjalnym testom na płodność. Co to miało znaczyć? Że jakaś kobieta usiłowała zajść z nim w ciążę? To znaczy, że kiedyś…

– Byłeś żonaty?

W kącikach ust pojawił się blady uśmiech.

– Wiem, że trudno w to uwierzyć.

– Nie, wcale nie.

Nie chciała przyznać, że tak. Wizerunek Jeffa proszącego jakąś kobietę o rękę wydał jej się abstrakcją. Jeff był żonaty? Mieszkał wspólnie z kobietą? Nosił dżinsy albo snuł się w szlafroku nieogolony? Wprost nie do wiary!

– Byłem żonaty przez kilka lat. Chcieliśmy mieć dziecko. Ponieważ moja żona nie zachodziła w ciążę, zrobiliśmy testy. Okazało się, że to moja wina.

Czy dlatego nie ożenił się ponownie? Czy to był faktyczny powód? Ashley uprzytomniła sobie raptem, że to nie jej sprawa.

– Przepraszam – mruknęła. – Nie pomyśl sobie, broń Boże, że jestem wścibska.

– Rozumiem twoje obawy, ale nie przejmuj się. Bardzo lubię Maggie, nie stanowi dla mnie jednak substytutu córki. – Wziął do ręki pióro i zaczął je pilnie oglądać, jakby chciał zyskać na czasie. W końcu odłożył je. – Nie mam zwyczaju zgrywać miłego faceta, dlatego zachowuję się trochę niezręcznie – powiedział. – Pracujesz dla mnie. A ja nie zamierzam cię zwalniać. Jeżeli chcesz pożyczyć pieniądze na przeprowadzkę do innego mieszkania oraz pracować dalej jako sprzątaczka w biurze, nie mam nic przeciwko temu. Może jednak zdecydowałabyś się – podjąć u mnie pracę jako gospodyni na okres próbny. Nie oczekuję niczego w zamian ani od ciebie, ani od twej córki – przerwał na moment. Jego twarz zachmurzyła się. – Jeżeli koniecznie szukasz wytłumaczenia dla mojego postępowania, pomyśl sobie, że to próba odkupienia win.

– Za co?

Wzruszył ramionami.

– Jestem cholernie dobry w swoim fachu, ale byłem jeszcze lepszy jako żołnierz. Przyszło mi za to zapłacić wysoką cenę.

Ashley nie dopytywała się, bo nie chciała wiedzieć, co on takiego zrobił. Przypomniała sobie artykuł w prasie o jego udziale w operacjach specjalnych, pełen niejasnych aluzji i napomknięć o owianych tajemnicą bitwach.

Jeff był niebezpiecznym człowiekiem. Tak mówił jej rozum, ale co innego czuło jej serce. Jakby nie dopuszczała do świadomości, że ludzie są bezlitośni dla swoich wrogów.

– Mam małe dziecko – powiedziała. – Biorąc pod uwagę charakter twojej pracy, zakładam, że masz w domu broń. Czy moja córka będzie tu bezpieczna?

Jeff nie odpowiedział, tylko wstał z miejsca. W drugim końcu gabinetu wyjął książkę z półki i raptem cała szafa na książki otworzyła się. Ashley wstała z fotela i podeszła do Jeffa. Pokazał jej olbrzymi sejf wbudowany w ścianę.

1 ... 15 16 17 18 19 20 21 22 23 ... 47
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)