Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Nie jesteś sam, kochanie - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Nie jesteś sam, kochanie

Электронная книга - «Nie jesteś sam, kochanie». Краткое содержание книги:

Były mąż naraził Ashley na tak bolesne przeżycia i rozczarowania, że straciła zaufanie do mężczyzn i postanowiła sama iść przez życie. Nie była jednak samotna, miała córeczkę, która motywowała ją do podejmowania kolejnych wysiłków. Zresztą ambicji Ashley nie brakowało. Podjęła studia. Aby się utrzymać, zatrudniła się jako sprzątaczka. Pewnego dnia okazało się, że wzięła za dużo na swoje barki. Zemdlała w pracy. Z nieoczekiwaną pomoca pośpieszył Jeff – przystojny, opiekuńczy, samotny. Czy Ashley powinna uwierzyć w jego dobre intencje?
1 ... 12 13 14 15 16 17 18 19 20 ... 47
Перейти на страницу:

– Mam na myśli, że na podstawie tego, co ci mówiłam wcześniej, mogłeś odnieść wrażenie, że jestem wdową. A nie jestem. To znaczy, Damian nie żyje, ale zmarł pięć miesięcy po naszym rozwodzie.

– Rozumiem.

Widać było, że Jeff zastanawia się, jaki to może mieć związek z jego osobą.

– Rozmawialiśmy wcześniej na ten temat. To znaczy, Maggie wspomniała coś o tym. Ujęła to tak, że mogło zabrzmieć… jak… – Ashley odchrząknęła i upiła łyk brandy. – No… Na mnie już pora – powiedziała, podnosząc się z miejsca. – Masz mnóstwo pracy, a ja…

– Nie przeszkadzasz mi – stwierdził Jeff. – Jeżeli masz ochotę pogadać, to bardzo proszę.

– Tak… chętnie – opadła z powrotem na fotel i uśmiechnęła się. Jeff ją peszył, ale przy odrobinie wysiłku z jej strony powinno jej się udać zachowywać całkiem normalnie.

– Opowiedz mi o swoich studiach – powiedział. Obszedł biurko i zatopił się w skórzanym fotelu. – Dlaczego wybrałaś rachunkowość?

– Bo to do mnie pasuje – odparła, świadomie rozluźniając się w fotelu. – Zawsze lubiłam matematykę i jestem raczej skrupulatna. Chciałam wybrać zawód, który daje swobodę dysponowania własnym czasem oraz nie wiąże z dużym miastem.

– Chcesz wyjechać z Seattle?

– Nie, ale chcę mieć w razie czego tę możliwość.

– Całkiem niegłupie.

– Zaczęłam studia zaraz po skończeniu college'u, ale ponieważ wyszłam za mąż i zaszłam w ciążę, nie byłam w stanie ukończyć ich w terminie.

– Jednak się nie poddałaś.

To nie było pytanie. Jego szare oczy potrafiły przeniknąć maskę spokoju i pewności siebie, za którą usiłowała się skryć.

– Nie należę do ludzi, którzy się łatwo poddają – przyznała i upiła kolejny łyk brandy.

Wokół nich panowała nocna cisza. Nie padało i nie wiał wiatr. Gdzieś w oddali słychać było przejeżdżający samochód i to wszystko. Choć nie byli jedynymi ludźmi na kuli ziemskiej, w gabinecie panowała atmosfera odosobnienia. Jak gdyby siedzieli tu, odcięci od cywilizowanego świata. O dziwo, wcale nie wydawało się to takie złe.

– Komu zawdzięczasz, że wytrwałaś? – spytał Jeff.

Ashley zastanowiła się nad jego pytaniem.

– Nie miałam innego wyjścia. Nie mogłam zrezygnować ze studiów.

– Dlaczego?

Ashley wahała się, czy opowiedzieć historię swojego życia praktycznie obcemu człowiekowi. Pomimo dzielącego ich dystansu, Jeff był wdzięcznym rozmówcą. Może dlatego, że niełatwo go było czymkolwiek zaskoczyć. Niejedno widział i niejednego doświadczył w życiu. W porównaniu z nim, jej doświadczenie życiowe było bardzo ubogie.

– Miałam o cztery lata starszą siostrę. Na imię miała Margaret… Maggie. Uwielbiałam ją. Mój ojciec uciekł z domu, zanim ja się urodziłam, a więc zostałyśmy we trzy. Przynajmniej taka była wersja mojej matki. – Uśmiechnęła się smutno na to przykre wspomnienie. – Mama była kelnerką. Próbowała podjąć naukę, ale nie dała rady. Była zawsze taka zmęczona. Powtarzała wciąż, że powinna skończyć szkołę jak była młoda i że my powinnyśmy uczyć się na jej błędach. Zdobyć za wszelką cenę dyplom, bez względu na okoliczności.

– Widzę, że wzięłaś sobie do serca jej słowa. Ashley skinęła głową.

– Bo są bardzo rozsądne.

Jeff przyglądał się jej intensywnie. Czyżby zorientował się, że go pragnie? Światło lampy muskało jego włosy, rozświetlając jasnoblond pasma. Mięśnie drgały mu na policzkach.

– Mówiłaś, że nie masz żadnej rodziny – powiedział. – Co się z nimi stało?

Ashley odwróciła mimowolnie wzrok, spuściła głowę i przygryzła dolną wargę.

– Nie żyją – odparła cicho. – Maggie potrącił pijany kierowca. Miała zaledwie szesnaście lat. Wracała z dwiema przyjaciółkami z biblioteki. Przygotowywały się do sesji egzaminacyjnej. Dochodziła dziewiąta wieczorem. Wszystkie trzy zginęły na miejscu. – Ashley zawahała się. – To był ciężki czas.

Tak jakby jednym zdaniem można było oddać to, co przeżyła: szok, cierpienie i straszliwą rozpacz po utracie siostry, a zarazem najbliższej przyjaciółki.

Chwyciła obiema rękami kieliszek brandy.

– Po śmierci siostry mama bardzo się zmieniła. Zamknęła się w sobie. Fizycznie była obecna w pokoju, ale myślami błądziła gdzie indziej. Błagałam ją, żeby się nie poddawała, próbowała jakoś dojść do siebie, nie byłam jednak w stanie jej pomóc, ani jej uratować. W kilka miesięcy po śmierci Maggie opieka socjalna umieściła mnie w rodzinie zastępczej, a mamę zabrano do szpitala psychiatrycznego. Co jakiś czas dostawała przepustkę na weekend, żeby mnie odwiedzić, ale pewnego razu podczas przepustki popełniła samobójstwo.

Poczuła znajomy ucisk w gardle. Od dawna udawało jej się nie dopuszczać do siebie myśli o przeszłości – zwłaszcza o czasach, kiedy straciła siostrę i matkę.

Jeff nie zareagował. Ashley wcale to nie zdziwiło, bo cóż mogły tu pomóc słowa. Podzieliła się z nim tragedią. Na ogół potrafiła sobie jakoś z tym poradzić, chwilami jednak była bliska załamania.

– Co się stało potem? – spytał Jeff.

Wzruszyła ramionami.

– Wychowywałam się w różnych rodzinach zastępczych. Większość z nich była całkiem w porządku. Ludzie starali się być dla mnie mili i pomagali pogodzić się z losem. Znajdowałam się też pod opieką psychologa. Udało mi się nawiązać przyjaźnie i zdać maturę. Niestety miałam kiepski gust, jeżeli chodzi o mężczyzn. Miałam kilku chłopaków, samych nieudaczników. To nie byli źli ludzie, ale po prostu nic im się nie udawało. Nie wiem, dlaczego trafiłam właśnie na takich.

– Łącznie z Damianem?

Ashley nie pamięta, kiedy ostatni raz rozmawiała o swojej przeszłości. Na ogół nie lubiła mówić na ten temat, bo jej życie przypominało szmirowatą operę mydlaną. A teraz zwierzała się Jeffowi, nie bardzo rozumiejąc dlaczego. Nie miała pewności, czy go to w ogóle interesuje.

– Damian starał się – powiedziała. – Nie potrafił jednak sprostać moim oczekiwaniom. Poznaliśmy się pod koniec szkoły średniej. Byłam pewna, że to mężczyzna mojego życia. Wierzyłam, że będzie mnie kochał bezwarunkowo i na zawsze.

– Czy to jest twój ideał miłości? Pytanie to zaskoczyło ją.

– Oczywiście. Tak jak każdego innego człowieka.

– Nieprawda – nie zgodził się Jeff.

Ashley spojrzała na niego zdumiona. Przecież wszyscy marzą o wielkiej miłości. Zastanowiła się raptem nad Jeffem. Wygląda na to, że prowadził samotniczy tryb życia z wyboru. Ale dlaczego?

Nurtowało ją to pytanie, nie miała jednak odwagi go zadać.

– Damian starał się – ciągnęła swoją opowieść. – Zależało mu na mnie, ale był za młody i za bardzo bujał w obłokach. Snuł nieustająco plany, zamiast wziąć się do roboty. Ciągle dumał o znalezieniu złota, gdzieś na końcu tęczy. Niestety jego marzenia były nierealne i gdy zaczęło nam brakować na jedzenie, poszedł na łatwiznę. Nie wiem dokładnie, w co był zamieszany, ale podejrzewałam, że to jakiś lewy interes. Odkryłam to dopiero po ślubie, będąc już w ciąży. Kiedy urodziła się Maggie, powiedziałam Damianowi, że musi się zmienić, bo inaczej od niego odejdę. Byłam odpowiedzialna nie tylko za siebie, ale również za dziecko. – Potrząsnęła głową. – Nie mogłam tego dłużej tolerować. To chyba oczywiste.

Ashley zastanawiała się, czy Jeff zacznie się dopytywać o szczegóły. Nie miała ochoty opowiadać o obcym człowieku, który zjawił się w ich domu w środku nocy, czy też o broni znalezionej w kieszeni marynarki męża.

Jeff nie zadał jej pytania, tylko stwierdził:

– Ponieważ twój mąż nie ustatkował się, zostawiłaś go.

– Nie miałam innego wyjścia. Wystąpiłam o rozwód. Sześć miesięcy po orzeczeniu rozwodu Damian zginął w wypadku samochodowym.

1 ... 12 13 14 15 16 17 18 19 20 ... 47
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)