Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне

Электронная книга - «Polka». Краткое содержание книги:

Prowokacyjny dziennik szcz??liwej mi?o?ci, najbardziej intymna z ksi??ek pisarki. Za spraw? jej talentu, ??cz?cego si?? wyrazu z wyrafinowaniem, osobiste wyznania nabieraj? warto?ci uniwersalnych. Polka zawiera, co w prozie Manueli Gretkowskiej najlepsze: celne obserwacje paradoks?w wsp??czesno?ci, b?yskotliwe eseje, zmys?owe relacje z podr??y oraz pe?ne ironii i poezji opisy codzienno?ci.
1 ... 169 170 171 172 173 174 175 176 177 ... 182
Перейти на страницу:

Dla Pietuszki najbliższe miesiące są święte: Madonna z dzieciątkiem u piersi. Słyszał moją rozmowę z „Wprost”. Stuka się w głowę: „Zdenerwujesz się jakimś palantem i mleko ci skwaśnieje. Odpuść sobie pisanie do jesieni. Mamy z czego żyć, a ambicje… naprawdę chcesz się wystawiać na publiczny ostrzał?”

Nie wiem, nie wiem. Samo się rozwiąże.

3 IV

Nocą coś mi pękło w plecach. Rozlało się mdłościami. Pomyślałam: „To już?”, i zasnęłam. Chyba obniżył się brzuch, popuściły ścięgna, przesuwając Połę do wyjścia. Żołądek uwolniony od jej stopek przestał żonglować śniadaniem, podrzucając nim aż do gardła.

Za szybko się rozwijam (he, he) artystycznie. Różnicę w poziomie widać już nie z obrazka na obrazek, ale niestety na jednym obrazie. Każdego dnia większa finezja. Zamiast w miarę jednolitej kompozycji malarskiej wychodzi mieszanka stylów. Wygląda na to, że kawałek w lewym górnym rogu namalował uzdolniony dzieciak. Środek wypełnił jego zalkoholizowany wujek, niedoszły artysta. Za końcówkę bierze się natomiast… jeszcze nie wiadomo kto. Odkładam blejtram, przestraszona „wielością istnień”, wplątanych w jeden metr kwadratowy jedwabiu.

4 IV

Kiepsko, kiepściuchno. Polka urządziła nocne harce. Nie nogami, ale głową i rękoma. Dobijała się do wyjścia? Kuksańce zamieniły się w skurcze. Zanim się skończyły, byłam pewna: nie dam rady. Nie dla mnie. Poproszę cesarskie.

Czytam o znieczuleniach. Bohatersko rezygnuję nawet z tego w kręgosłup, jedynie maska z gazem rozweselającym. Zapominam o postanowieniu po paru powracających skurczach: Narkoza, please!

Piotr „czuje się odpowiedzialny za poród”.

– Pietuszka, wybij to sobie z głowy. Będziesz odpowiedzialny za dowóz do szpitala, reszta… to tak, jakbyśmy się mieli czuć odpowiedzialni za płeć dziecka, zupełnie poza kontrolą. Mogę tylko ufać, że podczas porodu moje ciało poprowadzi automatyczny pilot instynktu, na siebie samą nie mam co liczyć…

Upiekłam sernik. Ostatni taki przed? Piotr eksperymentuje z sosem: curry, czosnek, por, gruszki, pomidory. Gotuję do tego ryż jaśminowy. Przeterminowany jaśmin cuchnie klejem, niezjadliwe. Jemy sam sos. Też mi się kojarzy, z SOS – Ratunku, już za kilka dni!

1 ... 169 170 171 172 173 174 175 176 177 ... 182
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)