Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Космическая фантастика » Wojna Honor [War of Honor - pl]
Wojna Honor [War of Honor - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Wojna Honor [War of Honor - pl]

Электронная книга - «Wojna Honor [War of Honor - pl]». Краткое содержание книги:

Nikt nie chciał tej wojny — ani Thomas Theisman, ani Królestwo Manticore, ani Imperium Andermańskie. A już na pewno nie Honor Harrington. Mimo to wybuchła, i to na kilku frontach równocześnie. Teraz zaś nie było już szans na ucieczkę w ciągnące się latami negocjacje pokojowe. Co gorsza, wszystko zaczęło wskazywać na to, że zwiększy się zarówno jej skala, jak i liczba uczestników. Tymczasem kolejna próba pozbycia się admirał Harrington spełzła na niczym za sprawą jej wiernych przyjaciół i nieprzeciętnych zdolności taktycznych.
1 ... 165 166 167 168 169 170 171 172 173 ... 224
Перейти на страницу:

— Rozumiem — potwierdził Yu.

— W takim razie, moi drodzy, bierzmy się do roboty!

* * *

— Hecate ma dwa dni spóźnienia, sir — przypomniała cicho kapitan DeLaney.

— Wiem, Molly — przyznał Lester Tourville. Minę miał nieszczęśliwą.

Powodów spóźnienia mogło być wiele, od niewielkiej, ale istotnej awarii poczynając. Niestety żaden, który przychodził mu do głowy, nie był miły, a rozkazy, które otrzymał na wypadek zajścia czegoś podobnego, były jasne. Istniało małe prawdopodobieństwo, by miejsce pobytu Drugiej Floty przestało być tajemnicą, nie było to jednakże niemożliwe. Podobnie jak nie było niemożliwe, iż opóźnienie niszczyciela spowodowało czyjeś świadome działanie. — Dobra, Molly — westchnął. — Przekaż rozkaz na wszystkie jednostki: za godzinę przebazowujemy się do zapasowego miejsca wyczekiwania.

ROZDZIAŁ XLVII

— Nic, ma’am.

— Zupełnie nic, Wraith? — spytała dama Alice Truman.

— Zupełnie nic, ma’am — kapitan Goodrick potrząsnął głową. — Przeczesaliśmy system dokładnie. Jest teoretycznie możliwe, że mogliśmy przeoczyć jeden czy dwa okręty z wyłączonymi napędami i uaktywnionym maskowaniem elektronicznym, jeśli się dobrze schowały. To w końcu duży obszar przestrzeni, ale niczego większego nie ma w jego granicach. Aż do granicy przejścia w nadprzestrzeń.

— Cholera! — westchnęła cicho Truman.

Wraz z pozostałymi członkami swego sztabu znajdowała się na pomoście flagowym HMS Cockatrice. Miała przed sobą holoprojekcję całkowicie pustego systemu. Wiedziała, jak bardzo Honor chciała potwierdzenia lub zaprzeczenia obecności okrętów Marynarki Republiki. I jak bardzo pragnęła uświadomić ich dowódcy, że ich obecność przestała być tajemnicą. Niestety to, co zastali, uniemożliwiało spełnienie któregokolwiek z tych pragnień, bo sam fakt, że obecnie nikogo tu nie było, nie oznaczał, że tak wyglądała sytuacja, gdy Hecate i Pirate’s Bane toczyły swą krótką, acz zaciętą walkę. W rzeczy samej prawdopodobne było, iż to właśnie opóźnienie niszczyciela z pocztą spowodowało opuszczenie systemu i przeprowadzkę pod inny adres.

A to z kolei uniemożliwiło Truman dostarczenie wiadomości od Honor.

— Dobra, Wright — stwierdziła w końcu. — Skoro nikogo nie znaleźliśmy, wracamy, i to piorunem. Admirał Harrington czeka na wiadomości, a to, że tu nikogo nie ma, nie świadczy o tym, że nie ma „gdzieś indziej”. I naprawdę nie chciałabym, żeby to „gdzieś indziej” okazało się systemem Marsh!

* * *

Honor przyglądała się raportowi Truman z niezadowoleniem. Nie było ono spowodowane zachowaniem Alice czy jej załóg, tylko „ulotnością” Drugiej Floty.

George Reynolds zakończył systematyczny przegląd wszystkiego, co ludzie Bachfisha zdołali zgrać ze zmasakrowanego systemu komputerowego Hecate. I choć nie było tego wiele, wyraźnie świadczyło o tym, że Thomas Theisman dobrze nauczył podkomendnych, co to takiego bezpieczeństwo operacyjne i zasady zachowania tajemnicy. Nikt na pokładzie niszczyciela nie zdążył zainicjować czyszczenia banku pamięci, a to z tego prostego powodu, że jeden z graserów trafił pierwszym strzałem prosto w mostek. Reynolds z kolei był pewien, że porucznik Ferguson, którego Gruber wysłał po walce na wrak, by zajął się zawartością komputerów, był bardziej niż kompetentny — doskonale znał sprzęt produkowany w Republice Haven i procedury militarne używane do obsługi oprogramowania. Dzięki temu zdołał zgrać wszystko, co tylko się dało, w tym całą masę rozmaitych drugorzędnych informacji. Niestety, o danych organizacji Drugiej Floty było tam bardzo niewiele, a o jej zadaniu w Konfederacji zgoła nic. Ten brak informacji powodował, iż niepowodzenie Truman szukającej okrętów Marynarki Republiki było tym bardziej irytujące. Nikt na stacji Sidemore nie wątpił w istnienie Drugiej Floty, ale bez dokładniejszych informacji możliwości przygotowania się na spodziewany jej atak były, łagodnie rzecz ujmując, ograniczone.

Zaklęła pod nosem niesłyszalnie, ale z uczuciem, co spowodowało pełne dezaprobaty bleeknięcie Nimitza zażywającego odpoczynku na swojej grzędzie. Wyczuła, że zastanawiał się nad bardziej demonstracyjnym zachowaniem, ale zrezygnował z tego i tylko westchnął cierpiętniczo. Spojrzała na niego, pokazała mu język i wróciła do kontemplowania niemiłej rzeczywistości. Jedyną optymistyczną kwestią był brak kolejnych incydentów z Imperium. Miała czas na zastanowienie się, co począć z tym odbezpieczonym granatem. Nie spodziewała się zresztą, by spokój potrwał długo — wbrew jej nadziejom przybycie Herzoga von Rabenstrange nie spowodowało spadku napięcia. Podejrzewała, że otrzymał tak jednoznaczne rozkazy, że jedyne, co mógł zrobić, to nie dolewać oliwy do ognia, ale nie mógł już na przykład sprostować głupiego i kłamliwego oświadczenia wystosowanego przez von Sternhafena będącego równocześnie oficjalnym werdyktem w sprawie incydentu w systemie Zoraster.

Chien-lu Anderman był zbyt inteligentny, by wierzyć w tę wersję, a co ważniejsze był zbyt dobrym oficerem, by nie sprawdzić, co się naprawdę wydarzyło. A więc już samo to, że nie sprostował kłamstwa poprzednika, stanowiło zły znak. Oznaczało bowiem wyraźny rozkaz od Imperatora, by nie zmniejszać nacisku na Królewską Marynarkę, a takowy sugerował, że szanse na uniknięcie bardziej bezpośredniej i znacznie niebezpieczniejszej konfrontacji były naprawdę niewielkie. Co więcej, okres spokoju mógł być ciszą przed burzą, która zacznie się, gdy Imperialna Marynarka zajmie wyznaczone pozycje.

Honor znalazła się między młotem a kowadłem. Była w miarę pewna, że z każdym z tych zagrożeń z osobna poradziłaby sobie dzięki okrętom Alfredo Yu, przynajmniej do czasu dotarcia posiłków z Królestwa, natomiast z dwoma poważnymi zagrożeniami, i to na dodatek zupełnie niezależnymi od siebie — nie. Nie wspominając o tym, że jak dotąd nie otrzymała żadnego wsparcia. Ale nie to było najgorsze. Westchnęła cicho, pozwalając sobie na wnioski, którymi jak dotąd z nikim się nie podzieliła, choć naturalnie nie znaczyło to. że nikt samodzielnie do nich nie doszedł. Najgorsze było to, że jeśli Republika Haven była gotowa na atak tutaj, to atak ten musiałby być równoczesny z ofensywą na froncie, bo tylko to uzasadniało oczekiwanie na rozkaz uderzenia i zmianę miejsca wyczekiwania Drugiej Floty. Skoro zaś Thomas Theisman miał dość okrętów, by przeprowadzić atak na stację Sidemore i na główne uderzenie, najwyraźniej dysponował znacznie większymi siłami, niż ktokolwiek w Królestwie podejrzewał. Atak bowiem tylko na stację Sidemore byłby idiotyzmem; to posunięcie nusiało stanowić część znacznie większej operacji, i to mniej ważną część, a więc wydzielono do niej mniejsze si;y uznane za zbędne na głównym kierunku uderzenia.

I to właśnie martwiło ją najbardziej. Znała bowiem osobiście Thomasa Theismana, co zresztą było ewenementem, bo oprócz niej mogli to o sobie powiedzieć tylko dwaj oficerowie flagowi Royal Manticoran Navy. Do tego obaj znajdowali się tutaj. Wszyscy darzyli Theismana dużym szacunkiem, podobnie jak Hamish, który choć go nie poznał, walczył z nim. Ten szacunek podzielał Alfredo Yu, niegdyś nauczycel i opiekun Theismana. Wszyscy też byli zgodni co do tego, że jeśli ten uznał, iż ma dość sił do ataku na dwóch odległych frontach, to wywiad floty katastrofalnie nie docenił liczebności Marynarki Republiki. Co prawda istniała szansa, że Theisman przecenił możliwości swych okrętów nowej generacji, ale Honor w to nie wierzyła. Nie mógł pomylić się aż tak bardzo, zwłaszcza że dobrze viedział, czym dysponuje przeciwnik, bo stan Królewskiej Marynarki był publicznie znany po debacie budżetowej. Natomiast Jurgensen, Chakrabarti i Janacek najwyraźriej nie mieli pojęcia o rzeczywistej sile Marynarki Repujliki.

1 ... 165 166 167 168 169 170 171 172 173 ... 224
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)