Wojna Honor [War of Honor - pl]
- Автор: Вебер Дэвид Марк
- Год: 2005
- Язык: польский
- Год: REBIS
- ISBN: 83-7301-622-8
- Переводчик: Jaroslaw Kotarski
- Жанр: Космическая фантастика
Электронная книга - «Wojna Honor [War of Honor - pl]». Краткое содержание книги:
— Też mi to przyszło do głowy — przyznał Janacek. — Dlatego kazałem admirałowi Jurgensenowi sprawdzić, co mamy w centralnej bazie danych o Sittichu, i porównać to z odczytami sensorów Chantilly. Nie ma żadnych wątpliwości, Mariso: statek używający kodu identyfikacyjnego Sitticha nie był nim. Nie wiem, czy był andermański czy nie, ale na pewno nie był tym, za kogo się podawał.
— Muszę stwierdzić, że mocno się obawiam, iż Harrington wpakowała nas w niezłe tarapaty przez tę swoją wariacką krucjatę — odezwała się Descroix.
— Jaką wariacką krucjatę? — zdziwiła się New Kiev.
— Tę całą operację Wilberforce — wyjaśniła niechętnie Descroix.
— Mogę kwestionować jej zdolność oceny i zachowania spokoju, mogę też czasem wątpić w motywy, jakimi się kieruje, ale nie wydaje mi się stosowne, by określać wieloletnią politykę Królestwa mającą na celu zakończenie międzyplanetarnego handlu niewolnikami genetycznymi „wariacką krucjatą”! — zareplikowała ostro New Kiev.
Descroix spojrzała na nią groźnie i już otwierała usta, ale High Ridge okazał się szybszy.
— Mariso, nikt nie sugeruje, że ta polityka jest zła czy że powinniśmy od niej odstąpić. Nikt też nie sugeruje, że Harrington postąpiła niewłaściwie, działając zgodnie z tą polityką.
Nie dodał, że głównie dlatego, że Montaigne rozpętała piekło w Izbie Gmin właśnie z powodu niewolnictwa genetycznego, bo jego celem było uspokojenie nastrojów, a nie zaognienie sytuacji.
— Niemniej jednak Elaine ma trochę racji — dodał. — Najwyraźniej do incydentu doszło tylko dlatego, że Harrington zdecydowała się działać na podstawie informacji uzyskanych od kryminalisty złapanego na popełnianiu zbrodni karanej śmiercią. Można taką decyzję określić wariacką, jako że została podjęta wyłącznie w oparciu o wątpliwy prawnie dowód.
Janacek już miał przypomnieć, że prawnie wątpliwe czy nie, zeznania były zgodne z prawdą, jako że podejrzany statek używał kodu identyfikacyjnego podanego przez więźnia, mało prawdopodobne więc było, żeby skłamał w sprawie ładunku, ale zmilczał — celem zebrania nie był sąd nad Harrington. To, czy zachowała się właściwie czy wzorowo, było już w tej chwili bez znaczenia.
— W takim razie, Edwardzie, co Admiralicja proponuje, żebyśmy zrobili? — spytał High Ridge, gdy stało się jasne, że ani Descroix, ani New Kiev nie są gotowe do otwartej konfrontacji.
— Nic — odparł zwięźle Janacek.
Wszyscy pozostali spojrzeli na niego z osłupieniem.
— Nic? — powtórzył High Ridge.
— Dopóki nie będziemy wiedzieli więcej, jakakolwiek próba reakcji jest bezsensowna — wyjaśnił Janacek. — Możemy wysłać posiłki, ale nie mamy pojęcia, czy będą one potrzebne. Osobiście sądzę, że Sternhafen przyjmie ofertę Harrington, a jeśli taka będzie czy raczej była jego decyzja, kryzys jest na najlepszej drodze do zażegnania. Jeśli nie zdecyduje się na wspólne dochodzenie, wszystkie dane wywiadu wskazują, że Imperium i tak potrzebuje czasu, co najmniej dwóch miesięcy, by dokończyć dyslokację sił umożliwiającą ofensywne działania przeciwko stacji Sidemore. Wcześniej mogą tylko wypychać nasze okręty z dotąd patrolowanych systemów, natomiast baza floty to ciężki obiekt do zdobycia. A nawet biorąc pod uwagę odległość i spowodowaną nią zwłokę w łączności, za tydzień, góra dwa, powinniśmy znać decyzję Sternhafena. Wtedy będzie można ocenić, czy wysyłanie posiłków jest sensowne czy nie.
Profilaktycznie nie dodał, że przez ten czas może się okazać, że nie ma czego wysyłać, bo wszystkie okręty są znacznie bardziej potrzebne tam, gdzie są.
— Uważasz więc, że mamy dość czasu, by nie podejmować w tej cłiwili żadnych decyzji w tej sprawie? — upewnił się High Ridge.
— Tak uważa Admiralicja — zapewnił go Janacek.
Było to pravie zgodne z prawdą, jako że jedynym, który się z tym n;e zgadzał, był admirał Chakrabarti. Jego rosnące zaniepokojenie tym, jak mało flota ma okrętów w stosunku do zadań, pogłębiło się znacznie po raporcie Harrington. Ale nie było najmniejszego sensu mówić tego zebranym.
— W takim razie sądzę, że powinniśmy wysłać jej świeże instrukcje, by powściągnęła swe bojowe instynkty i kontynuowała wysiłki w celu utrzymania sytuacji pod kontrolą — zdecydował High Ridge. — Muszę zresztą szczerze przyznać, że obecnie sytuacja w Konfederacji ma drugorzędne znaczenie. W końcu możemy pozwolić Imperium na zajęcie całej Konfederacji i też niewiele na tym stracimy. Nawet nasze ekonomiczne interesy zbytnio nie ucierpiąj weźmy pod uwagę możliwości otwierające się dzięki nowemu terminalowi i Gromadzie Talbott.
— Zgadzam się — poparła go Descroix. — Skoro to mamy już załatwione, proponuję zająć się sprawą pierwszorzędnej wagi.
Nikt nie musiał pytać, co konkretnie miała na myśli.
— Doskonale — zgodził się High Ridge. — Mogłabyś rozpocząć, Elaine?
— Skoro sobie tego życzysz… — Descroix splotła dłonie na leżącej przed nią teczce i rozejrzała się po twarzach obecnych, a potem oświadczyła: — Zleciłam trzem niezależnym zespołom przeprowadzenie analiz, ostatniej noty Pritchart, a gdy skończyły, kazałam czwartemu sporządzić końcowy raport na ich podstawie. Analitycy doszli do wniosku, że nota jest próbą moralnego usprawiedliwienia ewentualnego zerwania negocjacji, jeśli natychmiast nie zgodzimy się na jej żądania.
Zapadła kompletna cisza.
Była to cisza ciężka, i pełna pesymizmu, ale nie wywołana szokiem. Wszyscy obecni spodziewali się podobnej opinii „ekspertów”.
Przerwała ją w końcu New Kiev:
— Jak sądzisz, co Republika zrobi po zerwaniu negocjacji… zakładając, że taki ma właśnie zamiar.
— Jeśli zerwą negocjacje pokojowe, Mariso, mają tylko jedną możliwość, nieprawdaż? — powiedziała Descrobc, nie próbując specjalnie ukryć zniecierpliwienia.
— Myślisz, że wznowią działania wojenne. — New Kiev była tak tym poruszona, że nawet nie zarejestrowała jej tonu.
— Myślę, że to jedyna alternatywa, jaką mają poza dalszymi negocjacjami — potwierdziła poważnie Descroix, chwilowo nie prowokując jej w żaden sposób.
— Ale zapewniałeś nas, że nie mają technicznych możliwości wygrać takiego starcia — New Kiev spojrzała oskarżycielsko na Janaceka.
— Powiedziałem, że wszystkie dostępne dane wywiadowcze wskazują, że poziom techniczny Marynarki Republiki jest dużo gorszy od naszego — odparł Janacek, klnąc w duchu, że wrócił temat, który zawsze uważał za najmniej pewny w ocenie wywiadu. — Ta ocena zresztą nie uległa zmianie, niestety może się to okazać bez znaczenia. To, że jesteśmy o tym przekonani, ani nawet to, że jest tak naprawdę, nie musi wcale oznaczać, że Theisman i jego podkomendni zgadzają się z nami. Wygląda na to, że przeceniają swoje możliwości albo poważnie nie doceniają naszych. W obu wypadkach mogą zapewniać rząd, że są w stanie podjąć z nami walkę i ją wygrać.
— A mogą? — nie ustąpiła New Kiev.
— Oczywiście, że mogą wznowić działania — przyznał Janacek. — Jeśli to zrobią, ucierpimy, i to solidnie. W końcu zwyciężymy, co do tego wywiad i admirał Chakrabarti są zgodni, ale pokonanie Marynarki Republiki nie będzie tak szybkie i łatwe jak w czasie operacji „Buttercup”. Straty w okrętach i w ludziach będą też znacznie wyższe.
— To straszne! — westchnęła cicho New Kiev.
W opinii Pierwszego Lorda Admiralicji była to jedna z najbardziej niepotrzebnych wypowiedzi, jakie New Kiev w życiu wygasiła.