Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Gwiezdne okręty - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Gwiezdne okręty

Электронная книга - «Gwiezdne okręty». Краткое содержание книги:

Dziwna to historia, w której dwóch badaczy radzieckich stara się dowieść faktu, że dawno temu, na długo zanim na Ziemi pojawił się człowiek, na naszej planecie pojawiły się statki obcych istot. Kosmitów będących na wysokim szczeblu rozwoju, którzy już wtedy potrafili opanować siłę atomu. Tym dziwniejszy jest fakt, że dowieść tego muszą, badając zakopywane przez miliony lat kości wielkich gadów. Cóż — jak widać paleontologia w wydaniu radzieckiego autora, który sam był paleontologiem, to nie tylko nauka o przeszłości, ale także taka, która zmierza ku przyszłości. To dyskusje o tym, czym powinny się charakteryzować myślące, inteligentne istoty i dlaczego. Roztrząsane są więc wielkość czaszki, rodzaj uzębienia, czy ilość i długość kończy, ale także przecież otoczenie, w jakim mogło dojść do rozwinięcia się tak zaawansowanej technologii, która pozwoliła tajemniczym kosmicznym przybyszom odwiedzić Ziemię. To opowieść, która skupia uwagę na fizycznych i socjologicznych podstawach. „Gwiezdne okręty” traktują również o tym, czy warto zajmować się gałęzią nauki, która jest w danym momencie niepopularna. Tak więc — utwór niedługi, ale ważny. Zarówno jeśli chodzi o jego treść, jak i fakt, że pokazuje kierunki, w których zmierzała nauka radziecka w końcu lat czterdziestych oraz... o czym marzyli ówcześni naukowcy.
1 ... 11 12 13 14 15 16 17 18 19 ... 21
Перейти на страницу:

— Zapewniam cię, że coś się z nim stało. Z twojego miejsca nie mogłaś go dobrze obserwować. Zmienił się na twarzy, jakby ujrzał ducha.

— Zupełnie słusznie, Tamaro — przytaknął Michał — ja także to zauważyłem. Może mu przyszła do głowy jakaś ciekawa myśl.

Przypuszczenie Michała było słuszne. Dawydow szedł korytarzem i wszystkie jego myśli skoncentrowały się dookoła powstałego nagle przypuszczenia. Uczony przeniósł się myślami do okresu sprzed dwóch lat, kiedy pod wrażeniem strasznej fali, która spustoszyła wyspę, wpatrywał się z pokładu w głębiny oceanu i w mózgu jego formowała się nieśmiała myśl o siłach, które wywołują ruchy skorupy ziemskiej. Od tej chwili bez przerwy dobierał fakty i rozmyślał, przechodząc stopniowo od tych współczesnych zjawisk do bardziej potężnych w czasie i przestrzeni procesów tworzenia się gór w przeszłości. I czy obecnie sam los nie daje mu do ręki dowodów słuszności jego przypuszczeń?

Dawydow wziął słuchawkę. Odpowiedzi nie było, ale on machinalnie wciąż przyciskał słuchawkę do ucha i myślał o swoich sprawach. Dwadzieścia lat dręczyła Dawydowa zagadka pól śmierci dinozaurów w Azji Środkowej. Wzdłuż podnóża Tiań-Szania ciągną się gigantyczne skupienia kości ogromnych jaszczurów. Miliony okazów w różnym wieku leżą pogrzebane na tych cmentarzyskach. Ale dawniej cmentarzyska te były jeszcze większe, gdyż obecnie mamy do czynienia z ostatnimi miejscami, w których one występują. Zostały one rozmyte w okresie trzeciorzędowym[16] w czasie dalszego wznoszenia się gór. Co mogło wywołać taką masową śmierć tych istot, i to właśnie w tym miejscu? Wszak nie wymierały z jakichś nieznanych przyczyn! Nie, masowa zagłada dinozaurów zbiegła się z początkiem wielkiej alpejskiej epoki górotwórczej, kiedy podniosły się szczyty: Tiań-Szań, Himalaje, Kaukaz i Alpy. Zbiegła się również w przestrzeni terytorialnie. Wówczas, przed siedemdziesięciu milionami lat, w końcu okresu kredowego, grzbiety te powoli wyginały się w rzędy równoległych fałdów zupełnie tak, jak to się dzieje obecnie na Oceanie Spokojnym. Różnica tkwi w tym, że fałdy tienszańskiego okresu kredowego tworzyły się nie na Oceanie, lecz na kontynencie, na skraju morza, i przestrzeń ta była zamieszkała przez zwierzęta lądowe. Poza tym w epoce kredowej tworzenie się fałdów skorupy ziemskiej odbywało się w większej aniżeli obecnie skali. Te same procesy tworzenia się gór wtedy i obecnie zachodzą pod wpływem sił powstałych z rozpadu uranu w głębinach skorupy ziemskiej albo, ściślej mówiąc, pod wpływem rozpadu pierwiastków ciężkich w ogólności. Jeżeli to przypuszczenie jest sł uszne, to nie ma nic niemożliwego w tym, że energia reakcji łańcuchowych w niektórych okolicach w pewnych momentach przedostawała się na zewnątrz, chociażby w postaci potężnego promieniowania. Wytworzyła się obszerna przestrzeń, niosąca w ciągu tysiącleci śmierć wszystkiemu, co żyło, i tutaj właśnie zwierzęta ginęły milionami, przybywając wciąż z bezpiecznych połaci ziemi.

Nic oczywiście nie mogło uprzedzić pozbawionych mózgu jaszczurów o grożącej im, nieuniknionej zagładzie. W okresach rozmywania przez wodę drobne pozostałości nie zachowały się, natomiast ogromne, mocne kości dinozaurów zostały, jeszcze teraz zadziwiając nas swoimi rozmiarami i nadzwyczajną ilością. Taki zbieg okoliczności nie jest przypadkowy!..

A jeśli i ten drugi zbieg okoliczności nie jest przypadkowy? Dlaczego ślady gwiezdnych przybyszów znaleźliśmy także w okolicach górzystych wzniesień tamtego okresu?

Potężne promieniowanie, śmiercionośne dla dinozaurów, można oczywiście uchwycić za pomocą przyrządów. Jeżeli „oni” błąkali się tam, gdzie tysiące lat później rozpoczęło się masowe wymieranie dinozaurów, czy nie oznacza to, że szukali źródeł energii atomowej… może była im potrzebna dla powrotu na swoją planetę… ale jeśli tak było — do diabła — z tego można wysnuć dwa bardzo ważne wnioski: Musimy szukać śladów tych przybyszów z gwiazd, tych gości z nieba na Ziemi, właśnie tutaj, wzdłuż Tiań-Szania i Himalajów — najmłodszych górskich okolic Ziemi. Właśnie tam, gdzie ich szukaliśmy i szukamy! I drugie — jeśli procesy tworzenia się gór i działalność wulkaniczna powstają dlatego, że w skorupie ziemskiej od czasu do czasu tworzą się koncentracje uranu lub innych ciężkich pierwiastków, w których występują reakcje łańcuchowe, to można się spodziewać, że istnieje możliwość znalezienia pozostałości tych koncentracji w dostępnych dla nas głębinach skorupy ziemskiej na odnośnych terenach geograficznych. Gdyby mi się udało znaleźć ślady niebiańskich gości właśnie w miejscach, gdzie tworzą się góry, to miałbym pewność, że…

— Proszę mówić! — rozległ się nagle w słuchawce głos — łączę z Ałma-Atą!

Dawydow drgnął, potok myśli został nagle powstrzymany. Ałma-Ata mogła

podać ważne wiadomości, z miejsca budowy kanałów.

Daleki, ale wyraźny głos wymówił jego imię. Dawydow poznał sekretarza Instytutu Geologicznego.

— Ilja Andrejewiczu, rano dzwonił Starożyłow z budowy 5. Znaleziono tam szkielety dinozaurów, uszkodzone czy też nieuszkodzone, tego nie mogłem zrozumieć, gdyż źle było słychać. Starożyłow prosił, abym się z wami połączył. Uważa wasz przyjazd za konieczny. Co mam mu zakomunikować?

— Proszę zawiadomić go, że wyjeżdżam jutro samolotem — powiedział szybko Dawydow.

— Mam jeszcze dwie sprawy — mówił dalej sekretarz. — Ale skoro przyjeżdżacie tutaj, omówimy to na miejscu. A zatem oczekujemy was. Pozdrowienia dla wszystkich!

— Bardzo dziękuję! — radośnie krzyknął Dawydow. — Ukłony dla wszystkich, do zobaczenia!

Dawydow pośpieszył do Kolcowa i poprosił administratora, ażeby zamówił bilet lotniczy.

Rozdział III. Oczy rozumu

Droga wiła się brzegiem wąskiej rzeczki. Wysokie ściany wąwozu krzyżowały się w oddali swoimi pochyłościami, które opadały stromo z prawej i lewej strony ku rzece.

Najbliższe urwisko czerniło się surowo w zacienionym pasie z lewej strony. Jodły jak strzały ustawiły się szeregiem wzdłuż zębatej, skalnej ściany. Wznoszące się pochyłości wydawały się u góry coraz jaśniejsze, a najdalsze okryte były jakby lekką, perłową mgłą. Nieco na uboczu wznosił się okryty śniegiem występ, który przechodził w potężny grzbiet górski, śnieg osuwał się wydłużonymi, białymi pasmami po jego szarych, kamienistych zboczach, a na wierzchołku, gdzie olśniewająco biała warstwa śniegu wygładzała występy skał — wielki biały obłok powoli, jak biała łódź, wlókł się po śnieżnej przełęczy górskiego grzbietu.

Droga okrążyła strome urwisko i zaczęła się wznosić ku przełęczy, garbiąc się i wyginając. Maszyna rozgrzewając się wyła; dął czysty, zimny wiatr, wdzierając się w szpary na wpół otwartych szyb.

Dawydow nie spostrzegł, jak minęli przełęcz, raczej odgadł to nie słysząc więcej szumu motoru. Maszyna pomknęła w dół, tam, gdzie otwierała się równa jak stół dolina, okrążona potrójnym łańcuchem występów górskich.

Na dole, wyżłobione fantastycznymi wypłuczyskami lub podnoszące się w postaci wysokich wieżyczek i zaokrąglonych kopuł, ciągnęły się czerwone piaskowce i glina. Drugi występ masywnych skał był jakby najeżony pasmami jodeł, które wydawały się czarne na szaro-fioletowej powierzchni zbocza. W wysokości zaś, połyskując zwycięsko swoją nieprzystępną bielą, ciągnął się zębaty łańcuch górski, niby mur ochronny olbrzymiego zamku, który broni doliny.

A tam, na dole widać było wyraźną bruzdę, która pruła równy step, nasyp olbrzymiej tamy, zwały ziemi, głębokie kotliny, domki, osiedla i rzędy długich, białych namiotów.

вернуться

16

Okres trzeciorzędowy — jest to okres, który nastąpił bezpośrednio po okresie kredowym, a w historii Ziemi trwał około pięćdziesięciu dziewięciu milionów lat i zakończył się na milion lat przed naszą erą.

1 ... 11 12 13 14 15 16 17 18 19 ... 21
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)