Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Coś Się Kończy, Coś Się Zaczyna
Coś Się Kończy, Coś Się Zaczyna - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Coś Się Kończy, Coś Się Zaczyna

Электронная книга - «Coś Się Kończy, Coś Się Zaczyna». Краткое содержание книги:

Alternatywne zakończenie sagi o wiedźminie. Magia, czarownice i kosmiczne bitwy. Koty, koty, po trzykroć koty! Sapkowski ma fenomenalny dar narracji, wymyślania sensacyjnych wydarzeń, tworzenia sugestywnego nastroju, stopniowania napięcia. Tudzież błyskotliwe, z lekka cyniczne poczucie humoru: trzeźwiące, pozwalające tropić mniej lub bardziej zakamuflowane kpinki, odniesienia, cytaty. Wśród licznych talentów Andrzeja Sapkowskiego jednym z najbardziej olśniewających jest umiejętność jasnego i klarownego przedstawiania rozmaitych machanizmów życia: psychologicznych, społecznych. Także mechanizmu historii.
1 ... 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15
Перейти на страницу:

– Twój rozumny i stateczny Jarre właśnie osunął się pod stół – przerwała zimno Yennefer. – Dość już o tym, Nenneke. Ciri idzie do nas.

Popielatowłosa wiedźminka usiadła na zwolnionym przez Herwiga miejscu i przytuliła się mocno do czarodziejki.

– Wyjeżdżam – powiedziała cicho.

– Wiem, córeczko.

– Galahad… Galahad… jedzie ze mną. Nie wiem, po co. Ale przecież nie mogę mu zabronić, prawda?

– Prawda. Geralt! – Yennefer uniosła na męża oczy, płonące ciepłym fioletem – Przejdź się dookoła stołu, porozmawiaj z gośćmi. Pozwalam ci też wypić. Jeden puchar. Mały. A ja chciałabym porozmawiać tu z moją córką, jak kobieta z kobietą.

Wiedźmin westchnął.

Przy stole robiło się coraz weselej. Kompania Jaskra śpiewała piosenki, i to takie, że Annice, córce wójta Caldemeyna, krew uderzyła na policzki. Smok Villentretenmerth, mocno podchmielony, obejmował jeszcze

bardziej podchmielonego dopplera Tellico i przekonywał go, że zamienienie się w księcia Aglovala celem zastąpienia tegoż w łożu syreny Sh'eenaz byłoby nietaktem towarzyskim.

Rude córki Freixeneta wyłaziły ze skóry, by spodobać się posłom królewskim, a posłowie królewscy próbowali na rozmaite sposoby imponować driadom, co w sumie powodowało istne pandemonium. Yarpen Zigrin, pociągając

perkatym nosem, tłumaczył Chireadanowi, że jako dziecko pragnął być elfem. Myszowór wrzeszczał, że rząd się nie utrzyma, a Agloval, że wręcz przeciwnie. Nikt nie wiedział, o jaki rząd chodziło. Herwig opowiadał

Gardenii Biberveldt o ogromnym karpiu, którego wyholował na wędkę z pojedyńczego końskiego włosa. Hobbitka sennie kiwała głową, od czasu do czasu wrzeszcząc na męża, by przestał chlać.

Po krużgankach biegali prorocy i treserka krokodyli, nadaremnie próbując odnaleźć gnoma Schuttenbacha. Freya, dosyć widocznie mając

słabowitych mężczyzn, piła ostro z medium płci żeńskiej, przy czym obie zachowywały pełne powagi i godności milczenie.

Geralt okrążył stół, stukając się, podstawiając plecy pod gratulacyjne ciosy i policzki pod gratulacyjne całusy. Zbliżył się wreszcie do miejsca, gdzie do opuszczonego przez Ciri Galahada przysiadł się Jaskier. Galahad, wpatrując się w puchar poety, przemawiał, a poeta mrużył oczy i udawał zainteresowanie. Geralt przystanął za nimi.

– Wsiadłem tedy do tej łodzi – mówił Galahad – i odpłynąłem we mgłę, choć przyznam się wam, panie Jaskier, że serce zamierało we mnie ze zgrozy… I wyznam wam, żem wówczas zwątpił. Myślałem, że oto nastał mój koniec, zginę niechybnie w tej mgle nieprzejrzanej… I wtedy wzeszło słońce, zalśniło na wodzie jak… jak złoto… I oto widzę przed oczami mymi… Avalon. Bo to wszak jest Avalon, prawda?

– Nie – zaprzeczył Jaskier, nalewając. – To jest Schwemmland, co się tłumaczy jako "Mokradło". Pij, Galahad.

– A ten zamek… Wszakże jest to zamek Montsalvat?

– Pod żadnym pozorem. To jest Rozrog. Nigdy nie słyszałem, synku, o zamku Montsalvat. A jeśli ja o czymś nie słyszałem, to znaczy, że nic takiego nie istnieje. Zdrowie młodej pary, synku!

– Zdrowie, panie Jaskier. Ale wszakże ów król… Jest-li on Królem Rybakiem?

– Herwig? Fakt, lubi wędkować. Dawniej wolał polowania, ale odkąd okulawili go w bitwie pod Orth, nie może jeździć konno. Ale nie nazywaj go Królem Rybakiem, Galahad, raz, że to brzmi wielce głupio, a dwa, że

Herwigowi może być przykro.

Galahad milczał długo, bawiąc się pustym w połowie pucharem. Wreszcie westchnął ciężko, rozejrzał się.

1 ... 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)