Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Coś Się Kończy, Coś Się Zaczyna
Coś Się Kończy, Coś Się Zaczyna - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Coś Się Kończy, Coś Się Zaczyna

Электронная книга - «Coś Się Kończy, Coś Się Zaczyna». Краткое содержание книги:

Alternatywne zakończenie sagi o wiedźminie. Magia, czarownice i kosmiczne bitwy. Koty, koty, po trzykroć koty! Sapkowski ma fenomenalny dar narracji, wymyślania sensacyjnych wydarzeń, tworzenia sugestywnego nastroju, stopniowania napięcia. Tudzież błyskotliwe, z lekka cyniczne poczucie humoru: trzeźwiące, pozwalające tropić mniej lub bardziej zakamuflowane kpinki, odniesienia, cytaty. Wśród licznych talentów Andrzeja Sapkowskiego jednym z najbardziej olśniewających jest umiejętność jasnego i klarownego przedstawiania rozmaitych machanizmów życia: psychologicznych, społecznych. Także mechanizmu historii.
1 ... 4 5 6 7 8 9 10 11 12 ... 15
Перейти на страницу:

Opiekę nad piwniczką i trunkami początkowo powierzono Jaskrowi i jego kolegom-poetom, ale okazało się to strasznym błędem. Bardów przepędzono więc, a klucze oddano Freyi, przyjaciółce Myszowora. Jaskier i poeci całymi dniami przesiadywali pod drzwiami do loszku i starali się wzruszyć Freyę miłosnymi balladami, na które jednak wyspiarka miała równie dużą odporność jak na alkohol.

Geralt uniósł głowę, wyrwany z drzemki stukiem kopyt na kamieniach podwórca. Zza przytulonych do muru krzewów wyłoniła się lśniąca od wody Kelpie z Ciri w siodle. Ciri nosiła swój czarny kostium, a na plecach miała miecz, słynny Gveir, zdobyty w pustynnych katakumbach Korath.

Przez chwile patrzyli na siebie w milczeniu, po czym dziewczyna trąciła klacz piętą, podjechała bliżej. Kelpie schyliła łeb, chcąc dosięgnąć wiedźmina zębami, ale Ciri powstrzymała ją ostrym szarpnięciem wodzy.

– Wiec to dziś – odezwała się wiedźminka, nie zsiadając. – Dziś, Geralt.

– Dziś – potwierdził, opierając się o mur.

– Cieszę się – powiedziała niepewnie. – Myślę… Nie, jestem pewna, że będziecie szczęśliwi, i cieszę się…

– Zsiądź, Ciri. Porozmawiajmy.

Dziewczyna potrząsnęła głową, odrzucając włosy do tyłu, za ucho. Geralt widział przez chwilę rozległą, brzydką bliznę na jej policzku – pamiątkę tamtych strasznych dni. Ciri pozwoliła, by włosy odrosły jej do ramion i zczesywała je tak, by ukrywać szramę, ale zapominała często.

– Wyjeżdżam, Geralt – powiedziała. – Zaraz po uroczystości.

– Zsiądź, Ciri.

Wiedźminka zeskoczyła z siodła, usiadła obok. Geralt objął ją. Ciri przytuliła mu głowę do ramienia.

– Wyjeżdżam – powtórzyła.

Milczał. Słowa cisnęły mu się na usta, ale nie było wśród tych słów żadnego, które mógłby uznać za właściwe. Za potrzebne. Milczał.

– Wiem, co myślisz – powiedziała wolno. – Myślisz, że uciekam. Masz racje.

Milczał. Wiedział.

– Nareszcie po tylu latach, macie siebie. Yen i ty. Należy wam się szczęście, spokój. Dom. Ale mnie to przeraża, Geralt. Dlatego… uciekam.

Milczał. Myślał o własnych ucieczkach.

– Wyruszam zaraz po uroczystości – powtórzyła Ciri. – Chcę znowu widzieć gwiazdy nad traktem, chcę gwizdać wśród nocy balladę Jaskra. I pragnę walki, tańca z mieczem, pragnę ryzyka, pragnę rozkoszy, jaką daje zwycięstwo. I pragnę samotności. Rozumiesz mnie?

– Oczywiście, że cię rozumiem, Ciri. Jesteś moją córką, jesteś wiedźminką. Zrobisz to, co musisz zrobić. Ale jedno muszę ci powiedzieć. Jedno. Nie uciekniesz, chociaż będziesz uciekać.

– Wiem – przytuliła się mocniej. – Ciągle jeszcze mam nadzieję, że kiedyś… Jeśli poczekam, jeśli będę cierpliwa, to i dla mnie nastanie kiedyś taki piękny dzień… Taki piękny dzień… Chociaż…

– Co, Ciri?

– Nigdy nie byłam ładna. A z tą blizną…

– Ciri – przerwał jej. – Jesteś najpiękniejszą dziewczyną świata. Zaraz po Yen, ma się rozumieć.

– Och, Geralt…

– Jeśli mi nie wierzysz, spytaj Jaskra.

– Och, Geralt.

– Dokąd…

– Na Południe – przerwała natychmiast, odwracając twarz. – Kraj jeszcze dymi tam po wojnie, trwa odbudowa, ludzie walczą o przetrwanie. Potrzebują ochrony i obrony. Przydam się. I jeszcze jest pustynia Korath… Jest jeszcze Nilfgaard. Mam tam moje rachunki. Mamy tam rachunki do wyrównania, Gveir i ja…

1 ... 4 5 6 7 8 9 10 11 12 ... 15
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)