Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Космическая фантастика » Wojna wspomaganych [The Uplift War - pl]
Wojna wspomaganych [The Uplift War - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Wojna wspomaganych [The Uplift War - pl]

Электронная книга - «Wojna wspomaganych [The Uplift War - pl]». Краткое содержание книги:

Ewolucja we wszechświecie powieści Brina nie jest tylko siłą naturalną — rozwinięte gatunki istot inteligentnych przyspieszają rozwój innych, „niższych” ras w ramach galaktycznego porządku wspomagania. Wiąże się z tym także system powiernictwa planet — Ziemianie otrzymali Garth w celu przyspieszenia odbudowy jego zniszczonego ekosystemu. Jednak ptasiopodobni Gubru szykują inwazję na Garth. Chcą nie tylko przejąć planetę, ale także wykorzystać ją w szantażu, mającym na celu ujawnienie miejsca stacjonowania odkrytej przez ziemski statek „Streaker” kosmicznej floty starożytnej rasy. Rozpoczęta wojna toczy się nie tylko na powierzchni Garth, gdzie pozbawione ludzkich zwierzchników neoszympansy organizują partyzantkę, ale i na poziomie galaktycznego systemu wspomagania, w ramach którego Ziemianie walczą o swoje prawo do planety.
1 ... 133 134 135 136 137 138 139 140 141 ... 192
Перейти на страницу:

CZĘŚĆ PIĄTA

MŚCICIELE

W starożytnych dniach, gdy królował jeszcze Posejdon, a statki ludzi były kruche niczym huba, zły los spotkał pewien tracki frachtowiec, który zatonął i rozpadł się na kawałki we wczesnozimowym sztormie. Wszystkich pochłonęły straszliwe fale, jedynie z wyjątkiem małpy, która była maskotką statku.

Zgodnie ze zrządzeniem losu, w chwili gdy małpa wydawała już swój ostatni dech, pojawił się delfin. Wiedząc o wielkiej miłości panującej pomiędzy ludźmi a tymi stworzeniami, małpa krzyknęła:

— Uratuj mnie! Przez wzgląd na me nieszczęsne dzieci w Atenach! Szybki jak błyskawica delfin nadstawił swój szeroki grzbiet.

— Bardzo dziwny z ciebie człowiek. Mały i brzydki — stwierdził, gdy małpa złapała się go rozpaczliwie.

— Jak na człowieka mogę być całkiem przystojna — odparła małpa, która kasłała i trzymała się mocno delfina, zmierzającego w stronę lądu.

— Mówisz, że jesteś człowiekiem z Aten? — zapytało ostrożnie morskie stworzenie.

— Doprawdy, któż by się za niego podawał, gdyby nim nie był? — oznajmiła małpa.

— A jak tam Pireus? — dopytywał się dalej podejrzliwy delfin. Małpa zastanowiła się pośpiesznie.

— Świetnie! — krzyknęła — Pireus to mój bliski przyjaciel. Rozmawiałam z nim nie dalej niż w zeszłym tygodniu!

Usłyszawszy to, delfin bryknął gniewnie i zrzucił małpę do morza, by się utopiła. Morał tej historii, jak można przypuszczać, brzmi tak, że należy dokładnie poznać fakty, gdy udaje się kogoś, kim się nie jest.

M.N. PLANO

68. Galaktowie

Przedstawiona na holograficznym obrazie scena migotała. Nie było to zaskakujące, gdyż przekaz pochodził z odległości wielu parseków i uległ załamaniu w zwiniętej przestrzeni punktu transferowego Pourmin. Słaby obraz drgał i od czasu do czasu tracił ostrość.

Niemniej Suzeren Poprawności odbierał wiadomość aż nazbyt jasno.

Wyobrażenie różnorodnego zestawu istot stało tuż przy jego piedestale. Rozpoznawał z wyglądu większość gatunków. Był tam na przykład niski, pokryty futrem Pilanin o krótkich i grubych ramionach, a także wysoki, patykowaty Z’Tang stojący obok pająkokształtnej Serentinki. Bi-Gle spoglądał na niego leniwie spode łba, zwinięty obok istoty, której suzeren nie rozpoznał natychmiast. Mogła ona być podopiecznym lub dekoracyjnym zwierzęciem domowym.

Ponadto, ku przerażeniu suzerena, w skład delegacji wchodzili Synthianin i człowiek.

Człowiek!

Nie istniała możliwość, by wnieść skargę. Było stosowne, by wśród oficjalnych obserwatorów znalazł się Terranin — jeśli wykwalifikowany człowiek był pod ręką — ponieważ ten świat został oficjalnie przyznany dzikusom. Suzeren jednak sądził dotąd, że w Instytucie Wspomagania w tym sektorze nie było nikogo takiego!

Być może miał do czynienia z kolejnym znakiem świadczącym, że sytuacja polityczna w Pięciu Galaktykach pogorszyła się. Od Władców Grzędy ojczystego świata nadeszły wieści mówiące o poważnych niepowodzeniach, do których doszło pomiędzy spiralnymi ramionami. Bitwy zakończyły się niepomyślnie. Sojusznicy okazali się niegodni zaufania. Floty Tandu i Soran zdominowały przynoszące ongiś zyski szlaki handlowe i zmonopolizowały teraz oblężenie Ziemi.

Były to trudne czasy dla wielkiego i potężnego klanu Gooksyu-Gubru. Wszystko teraz zależało od pewnych ważnych, neutralnych linii opiekunów. Gdyby wydarzyło się coś, co przyciągnęłoby jedną lub dwie z nich do sojuszu, sprawiedliwi mogli jeszcze odnieść triumf.

Z drugiej strony skrzydła, byłoby katastrofą, gdyby ktokolwiek z neutralnych zwrócił się przeciwko Wielkiemu Klanowi!

Zamiar wpłynięcia na podobne sprawy był zasadniczym powodem, dla którego Suzeren Poprawności wystąpił z planem inwazji na Garth. Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że celem tej ekspedycji było wzięcie zakładników celem wydarcia sekretów ziemskiego dowództwa. Psychologiczne profile zawsze jednak wskazywały, że sukces tego przedsięwzięcia nie jest prawdopodobny. Dzikusy były upartymi stworzeniami.

Nie, tym co przekonało Władców Grzędy do propozycji kapłana była możliwość, że przyniesie to honor sprawie klanu i stanie się sukcesem, który zdobędzie nowych sojuszników wśród wahających się grup. Na początku wydawało się, że wszystko idzie tak dobrze! Pierwszy Suzeren Kosztów i Rozwagi…

Kapłan wyćwierkał głęboką nutę żałoby. Nie zdawał sobie dotąd sprawy, ile mądrości utracił, jak dalece stary biurokrata powściągał popędliwą błyskotliwość młodszej dwójki swym głębokim i godnym zaufania zdrowym rozsądkiem.

Cóż za consensus, jedność, linię polityczną mogli osiągnąć.

Teraz jednak, na dodatek do nieustannych walk wewnątrz wciąż rozbitego triumwiratu, nadeszła nowa zła wiadomość. Wśród oficjalnych obserwatorów z Instytutu Wspomagania znajdzie się Terranin. Implikacje tego nie były przyjemne.

A na tym jeszcze nie koniec! Suzeren ujrzał z przerażeniem, że Ziemianin wystąpił naprzód jako rzecznik! Oświadczenie wygłosił w poprawnym siódmym galaktycznym.

— Pozdrowienia dla triumwiratu sił zbrojnych Gooksyu-Gubru, i pod których zakwestionowaną okupacją znajduje się świat ograniczonej dzierżawy znany jako Garth. Witam was w imieniu Kaszlnięcie* Quinn’3, Naczelnego Wielkiego Egzaminatora Instytutu Wspomagania. Tę wiadomość wysyłamy przed naszym statkiem, najszybszą z dostępnych dróg, byście mogli przygotować się na nasze przybycie. Warunki panujące w hiperprzestrzeni i na punktach transferowych wskazują, że przyczynowość niemal na pewno pozwoli nam na stawienie się na zaproponowane ceremonie i przeprowadzenie odpowiednich testów rozumności w czasie i miejscu wymienionym przez was. Ponadto powiadamia się was, że Galaktyczny Instytut Wspomagania poszedł wam w znacznym stopniu na rękę, spełniając waszą niezwykłą prośbę — po pierwsze przez to, że zareagował z podobnym pośpiechem, a po drugie podejmując działania na podstawie tak skąpej informacji. Ceremonie Wspomaganiowe są radosnymi uroczystościami, zwłaszcza w czasach niepokoju, takich jak obecne. Stanowią one celebrację ciągłości i nieustannego odnawiania się kultury galaktycznej w imieniu najbardziej czcigodnych Przodków. Podopieczne gatunki to nadzieja i przyszłość naszej cywilizacji. Przy takich okazjach, jak obecna, demonstrujemy naszą odpowiedzialność, nasz honor i naszą miłość. Oczekujemy więc na to wydarzenie przepojeni ciekawością, jaki cud klan Gooksyu-Gubru zamierza ukazać Pięciu Galaktykom.

Obraz zniknął, pozwalając suzerenowi na rozważenie tej wiadomości.

Było już, rzecz jasna, zbyt późno, by wycofać zaproszenia i odwołać ceremonię. Rozumieli to nawet pozostali suzerenowie. Trzeba było ukończyć bocznik. Musieli też przygotować się na przyjęcie dostojnych gości. Gdyby postąpili inaczej, mogłoby to wyrządzić niepowetowane straty sprawie Gubru.

Suzeren odtańczył taniec gniewu i frustracji. Wymruczał krótkie, ostre przekleństwa.

Zaraza na diabelskiego tymbrimskiego spryciarza! Patrząc wstecz, sam pomysł, że mogliby istnieć „Garthianie” — tubylcze istoty przedrozumne ocalałe z Bururalskiej Masakry — był absurdalny. A jednak ślad fałszywych dowodów był tak zdumiewająco wiarygodny, tak uderzająca była szansa, którą implikował!

Suzeren Poprawności rozpoczął tę ekspedycję w dominującej pozycji. Po przedwczesnym zgonie pierwszego Suzerena Kosztów i Rozwagi jego lokata w mającym nastąpić pierzeniu wydawała się pewna.

Wszystko to jednak uległo zmianie, gdy nie odnaleziono żadnych Garthian i gdy stało się jasne, jak doszczętnie Poprawność dała się oszukać. Fakt, że nie odkryto dowodów na to, by ludzie niewłaściwie obchodzili się z Garthem lub ze swymi podopiecznymi, spowodował, że suzeren nie postawił jeszcze stopy na glebie planety. To z kolei opóźniło pojawienie się hormonów spełnienia. Wszystkie te czynniki były niekorzystne i stawiały wynik pierzenia pod poważnym znakiem zapytania.

1 ... 133 134 135 136 137 138 139 140 141 ... 192
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)