Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Триллеры » Śpiąca Laleczka
Śpiąca Laleczka - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Śpiąca Laleczka

Электронная книга - «Śpiąca Laleczka». Краткое содержание книги:

Z kalifornijskiego więzienia ucieka Daniel Pell, skazany na dożywocie za wymordowanie rodziny zamożnego biznesmena. Zbieg przystępuje do realizacji swojego planu, zabijając kolejne ofiary i manipulując ludźmi, z których czyni posłuszne sobie marionetki. Na czele pościgu staje Kathryn Dance, agentka Biura Śledczego Kalifornii. Aby odkryć zamiary psychopatycznego mordercy, zwraca się o pomoc do kobiet należących niegdyś do założonej przez Pella grupy fanatycznie oddanych mu wyznawców. Odpowiedź może także znać Śpiąca Laleczka, dziewczynka, która jako jedyna przeżyła zbrodnię popełnioną przez Pella przed siedmiu laty. Żeby wygrać pojedynek z bezwzględnym zbrodniarzem, Kathryn Dance musi przedrzeć się przez labirynt kłamstw i przemilczeń i dotrzeć do prawdy o przeszłości
1 ... 132 133 134 135 136 137 138 139 140 ... 142
Перейти на страницу:

– Wydaje mi się, że powinniśmy dorzucić nadużycie procedur prawnych i okłamywanie agenta śledczego. Jak sądzisz, Kathryn?

To nie przyszło jej do głowy.

– Wspaniale.

Grabe potarła policzek krótkim paznokciem, polakierowanym na ciemnoczerwone.

– Naprawdę sądzisz, że to dobry pomysł, Charles?

– Och, tak. Absolutnie.

Sobota

Rozdział 61

Na łóżku w tanim motelu przy Del Monte, niedaleko autostrady numer jeden, leżała zapłakana kobieta. Słuchając szumu aut dobiegającego od drogi, wpatrywała się w sufit.

Chciała przestać płakać.

Lecz nie potrafiła.

Bo odszedł.

Jej Daniel nie żył.

Jennie Marston dotknęła rany na głowie pod opatrunkiem, która okropnie piekła. Wciąż odtwarzała w pamięci ostatnich kilka godzin, jakie spędzili razem w czwartek. Stali na plaży na południe od Carmel, a on trzymał w ręku kamień w kształcie Jasmine, kota jej matki, jedynego stworzenia, któremu matka nigdy nie zrobiłaby krzywdy.

Jej Daniel powoli obracał kamień w dłoni.

– Właśnie tak pomyślałem, najdroższa. Wygląda jak śpiący kot. – Potem objął ją mocno i szepnął: – Oglądałem wiadomości.

– Ach, w motelu?

– Zgadza się. Najdroższa, policja już o tobie wie.

– Wie…

– Znają twoje nazwisko. Wiedzą, kim jesteś.

– Wiedzą?

– Tak.

– Och, nie… Danielu, kochany, tak mi przykro… – Zaczęła drżeć.

– Zostawiłaś coś w pokoju, prawda?

Wtedy sobie przypomniała. E-mail. Kartka tkwiła w kieszeni dżinsów. Łamiącym się głosem Jennie powiedziała:

– Wtedy pierwszy raz napisałeś, że mnie kochasz. Nie mogłam tego wyrzucić. Kazałeś mi, ale po prostu nie mogłam. Tak mi przykro. Nie…

– Już dobrze, najdroższa. Ale musimy porozmawiać.

– Oczywiście, kochany – przytaknęła, przygotowując się na najgorsze. Gładziła garbaty nos i wiedziała, że nie pomoże jej nawet ciche powtarzanie „anielskie pieśni, anielskie pieśni”.

Chciał ją zostawić. Kazać jej odejść.

Ale sytuacja była bardziej skomplikowana. Okazało się, że współpracuje z nim jedna z kobiet z Rodziny. Rebecca. Zamierzali razem założyć nową Rodzinę, uciec na szczyt jego góry i tam się osiedlić.

– Nie miałaś z nami jechać, najdroższa, ale kiedy cię poznałem, zmieniłem zdanie. Wiedziałem, że nie mogę bez ciebie żyć. Porozmawiam z Rebeccą. To może trochę potrwać. Rebecca jest… trudna. Ale w końcu zrobi to, co powiem. Polubicie się.

– Nie wiem.

– Najdroższa, tylko ty i ja będziemy naprawdę razem. Z nią nigdy nie byłem tak związany jak z tobą. Chodziło o coś innego.

Jeżeli miał na myśli tylko seks, to w porządku. Jennie nie była o to zazdrosna. Zazdrość budziła w niej tylko myśl, że mógłby kochać kogoś innego, komuś innemu opowiadać zabawne i ciekawe historie, kogoś innego nazywać swoją najdroższą.

– Ale teraz musimy być ostrożni – ciągnął. – Policja już cię zna i bez trudu może cię odnaleźć. Dlatego musisz zniknąć.

– Zniknąć?

– Na jakiś czas. Miesiąc czy dwa. Och, mnie też to się nie podoba. Będę za tobą tęsknił.

Widziała, że mówi szczerze.

– Nie martw się. Wszystko się ułoży. Nie zostawię cię.

– Naprawdę?

– Będziemy udawać, że cię zabiłem. Policja przestanie cię szukać. Będę cię musiał troszkę skaleczyć. Poplamimy krwią ten kamień i twoją torebkę. Pomyślą, że uderzyłem cię kamieniem i wrzuciłem do oceanu. Będzie bolało.

– Jeżeli dzięki temu będziemy razem. – (Pomyślała jednak: tylko nie włosy, żeby tylko znowu nie włosy! Jak ja teraz będę wyglądać?).

– Wolałbym sam się skaleczyć. Ale nie mamy innego wyjścia.

– W porządku.

– Chodź, usiądź tu. Złap mnie za nogę. Ściśnij mocno. W ten sposób będzie mniej bolało.

Ból był jednak straszny. Ale Jennie zagryzła swój rękaw, z całej siły zacisnęła dłonie na jego nodze i udało jej się nie krzyknąć, gdy nóż rozciął jej skórę i popłynęła krew.

Zakrwawiona torebka, zakrwawiony posążek Jasmine…

Podał jej adres motelu na Sutter w San Francisco, gdzie miała się zatrzymać. Obiecał zadzwonić do niej, gdy już będzie bezpiecznie.

Pojechali do miejsca, gdzie Daniel ukrył granatowego forda focusa skradzionego w Moss Landing. Dał jej kluczyki i tam się pożegnali. Jennie znalazła kolejny tani motel, a gdy tylko weszła do pokoju i włączyła telewizor, kładąc się na łóżku i ostrożnie dotykając pulsującej bólem rany na głowie, dowiedziała się z wiadomości, że jej Daniel został zastrzelony w Point Lobos.

Zaczęła krzyczeć w poduszkę. Tłukła kościstymi rękami w materac. Wreszcie, ukołysana własnym szlochem, zapadła w ciężki sen. Gdy się zbudziła, leżała w łóżku, wpatrując się w sufit, przebiegając wzrokiem od jednego rogu pokoju do drugiego. Bez końca. Obsesyjnie.

Przypomniała sobie nieskończenie długie godziny w swojej małżeńskiej sypialni, kiedy leżała z odchyloną głową, czekając, aż przestanie jej krwawić nos i ból ustąpi.

I w sypialni Tima.

I kilkunastu innych.

Jennie wiedziała, że musi wstać, ruszyć się. Szukała jej policja – ujrzała w telewizji swoje zdjęcie – ponura kobieta, z wielkim nosem. Oglądała ją z płonącą z obrzydzenia twarzą.

No więc rusz tyłek…

Mimo to od kilku godzin spędzonych w zapadniętym łóżku o wystających sprężynach, które przebijały się przez cienką narzutę, czuła w sobie coś dziwnego.

Nagłą zmianę, jak pierwszy podmuch jesieni. Zachodziła w głowę, co to może być. Wreszcie zrozumiała.

1 ... 132 133 134 135 136 137 138 139 140 ... 142
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)