Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Przejście - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Przejście

Электронная книга - «Przejście». Краткое содержание книги:

Jedna z rzadkich, niezapomnianych powieści, zarówno dramatycznych, jak i głęboko refleksyjnych oraz pełnych napięcia. Zdumiewająca mieszanka suspensu i nauki. Joanna Lander jest psychologiem prowadzącym badania nad śmiercią. Kiedy decyduje się na udział w projekcie polegającym na symulowaniu śmierci klinicznej, okazuje się, iż może rozwiązać największą tajemnicę życia, albo też stać się ofiarą nauki. Poddaje się jednak eksperymentowi młodego, błyskotliwego neurologa, zainteresowanego symulowaniem śmierci klinicznej za pomocą psychoaktywnego leku…
1 ... 128 129 130 131 132 133 134 135 136 ... 225
Перейти на страницу:

Zrezygnować. Joannie przypomniał się radiotelegrafista z Titanica, zgarbiony nad kluczem i nadający bez wytchnienia.

— Od prawie tygodnia nie powiedział ani słowa.

— Mogę go zobaczyć? — spytała Joanna. — Jest przy nim jego żona?

Guadalupe zaprzeczyła ruchem głowy.

— Pojechała na lotnisko. Przyjeżdża brat Carla. Oczywiście, proszę bardzo.

Na stojaku wisiały trzy dodatkowe torby, a obok łóżka ustawiono dwa urządzenia kontrolne. Automat kontrolujący kroplówkę zaczął piszczeć, a nie znana Joannie pielęgniarka rzuciła się sprawdzić rurki.

— Może pani z nim rozmawiać — wyjaśniła Joannie.

I co powiedzieć? „Moją najlepszą przyjaciółkę postrzelił szaleniec nafaszerowany rogue?” „Umiera dziewczynka, którą znam?” „Titanic idzie na dno?”

Do pokoju weszła pani Aspinall w towarzystwie wysokiego łysiejącego mężczyzny.

— O, dzień dobry, pani doktor — przywitała się i podeszła do łóżka. Chwyciła Carla za jego posiniaczoną i pokłutą rękę. — Carl? Martin do ciebie przyjechał.

— Cześć, Carl — powiedział Martin. — Przybyłem najszybciej, jak mogłem. — Joanna niemal spodziewała się, że Carl poruszy się i pomimo maski tlenowej i rurki mruknie: „Za daleko dla niej”. Chory nie poruszył się jednak. Leżał nieruchomo, siwy i cichy, a Joannę ogarnęło nagle zmęczenie, tak silne, że mogła tylko pojechać do domu i położyć się do łóżka.

Po drodze do mieszkania uświadomiła sobie, jak fatalnie byłoby złapać grypę w takim momencie. Pomyślała, że gdyby zachorowała, Richard na pewno nie pozwoliłby jej wziąć udziału w kolejnej sesji. Na szczęście rankiem poczuła się znacznie lepiej, a gdy dotarła do pracy, na automatycznej sekretarce zastała wiadomość od Betty Peterson. „Właśnie uzmysłowiłam sobie, że nie podałam ci tytułu tej książki: Lustra i labirynty.

Lustra i labirynty. Joanna momentalnie ujrzała w myślach tytuł podręcznika, wydrukowany złotymi literami na niebieskiej okładce. Zdumiało ją, że nie dostrzegła innych szczegółów. Przymknęła oczy, aby wyobrazić sobie statek, narysowany pod tytułem, a potem królową Elżbietę z wąsami i w okularach, lecz ani jedno, ani drugie nie pasowało do jej wspomnień. Pomyślała, że pewnie się okaże, iż na okładce widniał rysunek zamku w Windsorze, ale przynajmniej znała tytuł.

— Mówiłam ci, że zaczyna się na L — kontynuowała Betty. — No i proszę, był na marginesie, tuż obok zdjęcia Nadine. Poczekaj, przeczytam ci. Mam to tutaj. — Po krótkiej przerwie mówiła dalej: — „Betty, tylko pomyśl, koniec z nudnymi historiami pana Briarleya o Titanicu, koniec z Lustrami i labiryntami. Twoja koleżanka z drugiego semestru, Nadine”. Ale i tak musisz do mnie zadzwonić. Rozmawiałam z moją młodszą siostrą, która powiedziała mi coś na temat pana Briarleya. Aha, jeszcze zadzwoniłam do Blake’a Dirksona. Był w klasie wyżej. On też nie pamiętał tytułu książki, ale powiedział, że na okładce narysowano gęsie pióro do pisania i kałamarz. W liceum palił mnóstwo trawy, więc nie ręczę. Zresztą zadzwoń do mnie. Na razie!

Gęsie pióro i kałamarz? Takie zestawienie wydało się Joannie dziwnie znajome. Pomyślała, że i ona, i jej znajomi konfabulują. Zadzwoniła do Betty, ale telefon znowu okazał się zajęty. Joannie przyszło do głowy, że to nic dziwnego, zważywszy na to, jak długie wiadomości zostawia Betty. W takiej sytuacji wykręciła numer Kit.

— Lustra i labirynty — powtórzyła Kit. — Świetnie. To znacznie ułatwi sprawę.

— Mówi, że chyba pamięta na okładce rysunek królowej Elżbiety w sukni z krezą albo gęsie pióro i kałamarz. I tak wydaje mi się, że to był jednak statek, ale nie zamierzam się upierać.

— Zaraz się biorę do poszukiwań — stwierdziła Kit. — Jak dotąd niczego nie znalazłam na temat poczty, ale jeszcze nie dałam za wygraną.

A jeśli nie zlokalizuje poczty, to jak Joanna znajdzie pana Briarleya? Wspomniał coś o Palm Court. Musi spytać Kit, gdzie szukać tego lokalu i na którym pokładzie, chociaż najprościej byłoby chyba podążyć za stewardem, kiedy brodaty mężczyzna wydał mu polecenie znalezienia pana Briarleya.

Drzwi do gabinetu Joanny się uchyliły i pojawiła się w nich głowaRicharda.

— Tak się tylko zastanawiałem, czy skończyłaś już spisywać swoją relację — oświadczył. — Chciałem też zapytać cię, czy czujesz się lepiej.

— Tak — odparła, wręczając mu wydruk swojej relacji i opowieści pani Woollam. — Tish może przyjść jutro o drugiej. Co tam słychać u pani Troudtheim?

— Wyodrębniliśmy trzy neuromediatory, obecne zarówno w swoich skanach z chwili dochodzenia do świadomości, jak i we wszystkich zdjęciach pani Troudtheim: hormon uwalniający hormon luteinizujący, theta-asparcynę oraz kwas deltaaminomasłowy. HUHL był także obecny w skanie wzorcowym, więc pewnie nie on jest winowajcą, lecz nie można wykluczyć kwasu deltaaminomasłowego. Jest inhibitorem endorfiny, a doktor Jamison uważa, że pojawienie się beta-endorfin nie stanowi wyłącznie skutku ubocznego, lecz jest czynnikiem istotnym dla podtrzymania doświadczeń granicznych, i właśnie kwas deltaaminomasłowy może je hamować. — Richard pomachał wydrukami. — Dzięki. Widzimy się jutro o drugiej.

Zadzwonił telefon.

— Porozmawiamy później — oświadczył Richard, a Joanna podniosła słuchawkę, myśląc poniewczasie, że to pewnie pan Mandrake.

— Nie wierzę własnym uszom — wykrzyknęła Betty Peterson. — To ty! Od kilku dni usiłuję się z tobą skontaktować. Dowiedziałaś się już wszystkiego, co chciałaś?

— Dowiedzieć?

— Z Luster i labiryntów.

— Ach, nie. Jeszcze nie — powiedziała Joanna.

— Ale miałyśmy szczęście, że tak od razu znalazłam ten tytuł w naszej książce rocznikowej. To chyba dobrze, że Nadine nie cierpiała pana Briarleya, co?

— Wspomniałaś, że masz mi coś do powiedzenia na jego temat. Coś, czego się dowiedziałaś od swojej młodszej siostry.

— A tak. Zadzwoniłam do niej zaraz po rozmowie z tobą, żeby sprawdzić, czy przypadkiem nie pamięta tytułu książki. Uczyła się trzy klasy niżej niż my, ale przyszło mi do głowy, że może korzystała z tego samego podręcznika. Rozumiesz, nasze książki do historii były nieaktualne. Napisano w nich, że prezydentem jest John F. Kennedy.

Pogawędka zaczęła przypominać rozmowy z niektórymi osobami po doświadczeniach granicznych.

— I co, znała ten tytuł? — spytała Joanna, żeby wrócić do tematu.

— Nie, ale opowiedziała mi pewną okropną historię. Powinnaś ją poznać, skoro, jak twierdzisz, wybierasz się na spotkanie z panem Briarleyem. Widziałaś jego siostrzenicę? Ma na imię Kathy czy Katie, czy jakoś tak.

— Kit — podsunęła Joanna.

— No właśnie, Kit. Więc tak, miała wziąć ślub, zorganizowano ogromne wesele, a pan Briarley miał ją poprowadzić do ołtarza i pana młodego. Moja młodsza siostra opowiadała, że pan Briarley wciąż mówił o tym na lekcjach, nawet więcej niż o Titanicu. Zdaje się, że nikogo nie lubił tak bardzo, jak tej swojej siostrzenicy. Jej narzeczony — siostra wspomniała, jak miał na imię, ale nie pamiętam…

— Kevin — odezwała się Joanna, myśląc, że się nie myliła. Nie chciał brać na siebie odpowiedzialności za człowieka cierpiącego na chorobę Alzheimera. Zostawił Kit przed ołtarzem.

— O tak, Kevin. Zresztą nieważne, rankiem w dniu ślubu poszedł po jakiś film, a jeden szczeniak chciał przeskoczyć na czerwonym świetle i go rozjechał.

1 ... 128 129 130 131 132 133 134 135 136 ... 225
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)