Drzwi do lata [The Door into Summer - pl]
- Автор: Хайнлайн Роберт Энсон
- Год: 1993
- Язык: польский
- Год: Mizar
- ISBN: 83-85309-56-X
- Переводчик: Zbigniew Foniok
- Жанр: Научная фантастика
Электронная книга - «Drzwi do lata [The Door into Summer - pl]». Краткое содержание книги:
Niestety, Dan zna się na maszynach, ale nie na ludziach. Belle i Miles w podstępny sposób oszukują go i pozbawiają prawa do patentów. Rozczarowany życiem Dan Davis decyduje się na zamrożenie w komorze hibernacyjnej na trzydzieści lat.
Po obudzeniu doznaje szoku, powoli jednak zaczyna przystosowywać się do nowego świata. Nie pojmuje tylko jednego. Większość nowoczesnych automatów jest autorstwa... Dana Davisa.
Tę zagadkę można by wyjaśnić cofnięciem się Dana w przeszłość. Ale przecież podróże w czasie nawet w dwudziestym pierwszym wieku wydają się niemożliwe…
Zanim wybrałem się do Milesa, miałem mnóstwo czasu na wspomnienia. Otrzymawszy pierwsze pieniądze za ,,Dziewczynę na posługi” Miles przeprowadził się z Ricky do pięknego małego domku w dolinie San Fernando, głównie po to, by uciec przed zabójczym skwarem pustyni Mojave. Do pracowni dojeżdżał pociągiem lotnictwa wojskowego. Uświadomiłem sobie z ulgą, że teraz Ricky na pewno nie ma w domu, gdyż wyjechała na obóz skautowski nad Wielkie Jezioro Niedźwiedzie. Nie chciałem, by Ricky była świadkiem naszej kłótni.
Jechałem tunelem w Sepulveda, gdy nagle wpadło mi do głowy, że powinienem zanim odwiedzę Milesa pozbyć się w jakiś sensowny sposób akcji Hired Girl.
Nie brałem pod uwagę możliwości użycia siły (jeżeli nie zostanę do tego sprowokowany), po prostu była to jedna z nielicznych rzeczy, które mogłem zrobić… a poza tym węszyłem wszędzie nieprzyjaciół jak kot, któremu ogon przygniotą drzwi.
Zostawić pakiet akcji w samochodzie? A jeśli mnie aresztują, gdy pobiję Milesa? Zostawiać dokumenty w wozie, który policja może odprowadzić na jakiś parking albo nawet skonfiskować — to na pewno niezbyt mądre.
Mogłem akcje wysłać pocztą, sam do siebie, jednak w ostatnich dniach po listy chodziłem na pocztę główną, bo ciągle przeprowadzałem się z hotelu do hotelu, wypraszany w chwili, gdy zorientowano się, że mam ze sobą kota.
Lepiej już było posłać je komuś zaufanemu. Jednakże lista takich osób była cholernie krótka.
Naraz uświadomiłem sobie, że jest ktoś, komu mogę je powierzyć. Ricky.
Być może z boku wygląda to na nieuleczalną lekkomyślność — zawierzyć kobiecie zaraz po tym, jak inna tak podle was oszukała. Jednakże te dwa przypadki nie miały ze sobą nic wspólnego. Znałem Ricky od zarania jej życia i jeśli gdzieś istniało idealnie uczciwe ludzkie stworzenie, to była nim na pewno ona… a Pit był tego samego zdania. Oprócz tego Ricky nie mogła jeszcze epatować mężczyzn swoją kobiecością, malującą się na razie tylko na jej buźce — na niczym więcej…
Kiedy wyrwałem się z korka, zjechałem z magistrali i znalazłem sklepik, gdzie kupiłem znaczki, wielką i małą kopertę, i parę arkuszy listowych. Napisałem tak:
Kochana Rikki-tikki-tawi,
mam nadzieję, że wkrótce się zobaczymy, ale zanim to nastąpi, chciałbym, żebyś schowała u siebie tę małą kopertę. Tylko nie mów o tym nikomu.
Podniosłem pióro i zamyśliłem się. Do licha, a jeśli coś się ze mną stanie… na przykład wypadek drogowy albo coś zupełnie nieoczekiwanego… Wtedy prędzej czy później moja przesyłka znajdzie się w rękach Milesa i Belle. Jeżeli w jakiś sposób jej nie zabezpieczę. Uprzytomniłem sobie, że podświadomie dojrzałem do rozwiązania problemu hibernacji: postanowiłem zrezygnować z niej.
To mocne postanowienie było efektem mojego wytrzeźwienia, no i kazania doktora. Zaparłem się. Nie chciałem już uciekać, chciałem zostać i walczyć — a pakiet akcji był moją najlepszą bronią. Dawał mi prawo wglądu w księgi rachunkowe, umożliwiał wtykanie nosa we wszystkie sprawy firmy.
Gdyby znowu próbowali zatrzymać mnie przy pomocy strażnika, wrócę z adwokatem, z zastępcą szeryfa i nakazem sądowym.
Mogę nawet doprowadzić do rozprawy. Prawdopodobnie jej nie wygram, ale narobię hałasu wokół sprawy… wtedy ludzie Mannixa dobrze się zastanowią, zanim podejmą decyzję o kupnie.
Może w ogóle nie powinienem wysyłać Ricky tych akcji.
Nie, dopóki istniała możliwość, że coś złego się ze mną stanie, nie mogę mieć ich przy sobie. Pit i Ricky byłi moją ,,rodziną”, jedyną, jaką miałem.
Podjąłem przerwane pisanie:
Gdyby los zrządził inaczej i nie spotkalibyśmy się przez cały rok, będzie to znak dla Ciebie, że ze mną coś się stało. Wówczas zatroszcz się o Pita, jeśli go znajdziesz, nikomu nic nie mów, i odnieś tę kopertę do filii American Bank, daj ją komuś, kto zajmuje się funduszami powierniczymi, i powiedz, żeby ją otworzył.