Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Puchar Amrity - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Puchar Amrity

Электронная книга - «Puchar Amrity». Краткое содержание книги:

Ukraiński astrofizyk Mychajło Sahajdak, indyjski biolog Swami Rishideva, amerykański astronauta Harry Thawn... Oni zaprzyjaźnili się jeszcze w faszystowskim kacecie, skąd młodym żołnierzom wojsk związkowych poszczęściło się prawie cudem uciec.
Powojenne lata nie przyćmiły, nie zachwiali dawnej przyjaźni. Harry przygotowuje się do polotu na Księżyc, Mychajło odsłonia tajemnicy dalekich galaktyk, Swami studiuje złożoność psychiki ludzkiej. Lecz obok szczytów naukowych odkryć często działają przepaści rozpaczy i rozczarowania. Tylko w tytanicznej walce ducha i serca można odszukać jasną drogę do wiekopomnych wartości prawdy i miłości.
Powieść feeryczna „Puchar Amrity” Ołesia Berdnyka dotyka ważnych pytań etyki, tajemnic bytu.
1 ... 9 10 11 12 13 14 15 16 17 ... 74
Перейти на страницу:

Rishideva podniósł się z trudem, siadł na podłodze, spoglądając spode łba na przewrotnego Hindusa.

— Zapominasz o karmanie — powiedział posępnie.

— My jesteśmy twórcami karmana — oświadczył Atmananda. — Karman to siła. Siła popędza nurt karmana. Patrz: pod naciskiem Hitlera ugina się świat.

— Świat już nieraz uginał się pod butem tyranów — odparł twardo Rishideva. — I gdzież oni są? Gdzie są ich imperia? Zmiotła ich wola ewolucji. Nie zapominaj o Atmanie, o Jedynym!

— Atman! — zaśmiał się lekceważąco Atmananda. — Przybrałem jego imię, Atman — to leniwy nurt psychiczny wszechświata, to kanwa, na której wyszywa się wzory rozumu i woli. Atman jest z tymi, co mają siłę. Atman jest z nami.

— Atman jest z tymi, którzy kochają — zaoponował Swami. — Nienawiść dzieli, morderstwa i gwałty rodzą straszliwego karmana zemsty, jedność rozpada się wciąż na nowo na niezliczone cząstki. Strzeżcie się, świętokradztwo jeszcze nigdy nie przyniosło zwycięstwa!..

— Wielki Nieznany panuje na ziemi od milionów lat — rzekł butnie Atmananda.

— Jego kapłani to fałszerze wiedzy — odparł Rishideva. — Poplątali czarne i białe nici. Ludzie zagubili drogę. Pojęcia dobra i zła pomieszały się ze sobą i to stanowi punkt kulminacyjny poczynań ciemnych sił…

— Po co z nim filozofujesz? — krzyknął pułkownik, waląc kastetem w biurko. — Można by pomyśleć, że znajdujemy się w jego aśramie, że przyszliśmy słuchać kretyńskiej doktryny o wszechogarniającej miłości! Tak, wcale nie ukrywamy tego, nas popierają siły ciemności! A za nią — Siedmiu Nieznanych, twórców ewolucji! Cała potęga Tybetu, cała siła Shambali — jest z nami!

— To bluźnierstwo i kłamstwo — odpowiedział Swami, patrząc w oczy pułkownikowi. — Pan wie o tym dobrze. Wschód stworzył piękne symbole. Shambala — to kosmiczne płomienne braterstwo. Przywłaszczyliście te jasne pojęcia. Z wami są obrzydliwi czarownicy Bon-po i Czarna Loża. Bojownicy Shambali walczą dziś przeciw wam, zniszczą wasze kohorty, zwyciężą. Możecie mnie zabić. Jestem gotów na wszystko.

— Nie, nie umrzesz tak prędko — powiedział oschle oficer. — Sam będziesz błagać o śmierć. Komendancie, zrozumieliście?

— Tak, szefie. My już umiemy to robić! — rozległ się obleśny głos od drzwi. — Ta brudna brązowa hiena sama poprosi o śmierć!

— Słyszałeś, Atmanando? — powiedział z wyrzutem w głosie Rishideva, podnosząc się z podłogi. — Nie powiedzą ci tego w oczy, ale jesteś dla nich taką samą brudną hieną!

Atmananda milczał. Żołdacy rzucili się na Swamiego, na znak pułkownika popędzili go uderzeniami kolb do wyjścia i zaprowadzili z powrotem do baraku.

Kiedy wieczorem jeńcy wrócili z kamieniołomu, zastali Swamiego siedzącego na pryczy. Był blady, zmęczony, na czole miał siniec. Sąsiedzi z dolnych nar przyglądali mu się i szeptali między sobą. Mychajło podbiegł zaniepokojony:

— Bili cię? Za co?

Rishideva nie poruszył się nawet, nie odpowiedział. Wśród zgromadzonych jeńców rozległy się okrzyki oburzenia na oprawców. Bojak krzyknął rozdrażniony:

— Kolacja, do kolacji! Nie robić zbiegowiska! Nie widzieliście jeszcze, jak biją? Każdy dostanie swoją porcję!

Swami drgnął, spojrzenie jego głębokich oczu zatrzymało się na Mychajle. Powiedział cicho:

— Zabierz moją kolację. Nie chce mi się jeść…

— Swami — powiedział Mychajło głosem pełnym współczucia — co się stało? Na miłość Boską, dlaczego nic nie mówisz?

— Po kolacji — rzucił lakonicznie Rishideva.

Harry i Mychajło zamilkli. Nie mogli jeść. W duszy narastało przeczucie złego. Po apelu wleźli znów na prycze, skupili się w kącie. Hindus powiedział:

— Wybiła moja godzina…

— Co takiego — obruszył się Amerykanin.

— Nie mamy ani jednego dnia do stracenia.

Rishideva opowiedział przyjaciołom o wszystkim. Amerykanin milczał, zasłonił oczy dłonią. Mychajło rozłożył ręce:

— Swami, nic nie rozumiem. Jestem jak dziecko. Gdzie tu prawda? Czy rzeczywiście istnieje jakaś Czarna Loża, magia, czarnoksięstwo?

— Od bardzo dawna — rzekł surowo Rishideva. — Od tysiącleci. Gdybyś był w Tybecie lub w Indiach, przekonałbyś się! Oni są ukryci, wtajemniczeni, związani przysięgą. Kiedy zjawił się Hitler, czarny okultyzm postawił na niego. To groźny atut, sami wiecie!

— Nonsens — odezwał się Harry. — Nie wierzę. Moim zdaniem wszystko jest bardzo proste. Hitler jest przedstawicielem wielkich koncernów. Jest tylko marionetką w ręku wielkich potentatów, worków z pieniędzmi…

— On jest marionetką — zgodził się Hindus smutno. — Ale kierują nim nie tylko worki z pieniędzmi. To byłoby zbyt prymitywne. Wojna toczy się nie tylko między faszyzmem i komunizmem, między despotyzmem i demokracją… Walka toczy się także między kulturą i dzikością, między pięknem i szpetotą. Za każdym pojęciem stoją realne siły, grupy ludzi. Cały świat podzielono na światłocienie. Każdy wybiera sobie miejsce według serca, zgodnie z rozumem. Pomyślcie, jak konsekwentnie działa Hitler: pali książki, niszczy muzea, świątynie, morduje inteligencję, zmiata z planety całe narody. Czyżby to była po prostu obłąkana wola paranoika, który zagarnął władzę? Wobec tego jaki jest związek między nim a licznymi kołami lamów tybetańskich? Jeszcze przed dojściem do władzy Hitler i jego zwolennicy wysłali ekspedycje do Tybetu, w Himalaje. Niemcy namalowali na swoim sztandarze starożytny symbol okultyzmu — swastykę. W Berlinie powstały całe kolonie Tybetańczyków, mieszkają tam mnisi, lamowie. Oni kierują akcją Czarnego Zakonu, który tajemnie łączy wszystkich najwybitniejszych nazistów, wielu uczonych i polityków. Czarny Zakon pragnie władzy nad światem. Dla osiągnięcia tego celu wszystkie środki są dozwolone. Niemcy — kraj starej kultury — propagują dziś reakcyjne doktryny okultyzmu w sferze nauki. Oszkalowano osiągnięcia Einsteina, Bohra, zlekceważono szlachetne idee Hegla, Kanta. Cóż warta jest na przykład taka koncepcja: wszechświat to tylko otwór w gigantycznej kosmicznej skale. Otwór wypełniony jest powietrzem, w centrum — próżnia, w chmurach gazów pływają błyskotki — gwiazdy, Słońce — to mały świecznik, Ziemia jest jedynym zamieszkałym światem. Na naszą planetę przyszli Wielcy Nieznani — istoty rozumne „spoza granic”, „z tamtego świata”. Siłą i okrucieństwem zaprowadzą na naszej planecie nowy ład, stworzą nową, „doskonalszą” rasę…

1 ... 9 10 11 12 13 14 15 16 17 ... 74
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)