Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне

Электронная книга - «Niebezpieczny Krok». Краткое содержание книги:

Różni ich wszystko. Christine Derrick i Wulfrick Bedwyn to dwa przeciwieństwa: ona żywiołowa i bezpośrednia, on chłodny i wyniosły. Lecz oboje czują, że nieodparta namiętność pcha ich ku sobie. Rozkwitające uczucie może jednak zniszczyć niegodna propozycja złożona przez Wulfricka. Co będzie musiał uczynić, żeby odzyskać utraconą miłość?
1 ... 7 8 9 10 11 12 13 14 15 ... 68
Перейти на страницу:

– Pani najstarsza siostra też jest zamężna?

– Eleanor? – Christine pokręciła przecząco głową. – Gdy miała dwanaście lat, oznajmiła, że zostanie na zawsze w domu, by być na starość podporą dla mamy i papy. Raz się nawet zakochała, ale zanim wzięli ślub, on zginął w bitwie pod Talaverą. Później Eleanor nawet nie spojrzała na żadnego mężczyznę. Po śmierci naszego ojca przypomniała to, co mówiła jako dziewczynka, choć oczywiście teraz może być podporą tylko dla matki. Zdaje się, że jest szczęśliwa.

Tak, ona naprawdę jest z innego świata, pomyślał książę. Wychodząc za Oscara Derricka, zrobiła świetną partię.

Wyciągnęła rękę i przysunęła się do niego, by mógł lepiej zobaczyć to, co mu wskazywała.

– Tam jest Hyacinth Cottage – powiedziała. – Mój dom. Zawsze uważałam, że jest piękny. Po śmierci ojca przeżyłyśmy chwilę lęku, ponieważ umowa dzierżawy opiewała tylko na niego. Jednak Bertie, to znaczy baron Renable, był tak miły, że wydzierżawił dom mamie i Eleanor do końca ich życia.

– Przy założeniu, że pani ich nie przeżyje? – rzucił.

Opuściła rękę.

– Wtedy byłam jeszcze żoną Oscara – wyjaśniła. – Nikt nie mógł przewidzieć jego śmierci. A nawet gdyby mógł, Bertie zapewne przypuszczał, że zostanę przy jego rodzinie.

– Ale tak się nie stało?

– Nie.

Spojrzał na Hyacinth Cottage, całkiem ładny, kryty strzechą budynek z dużym ogrodem. Wyglądał na jeden z największych domów we wsi, jak przystało na siedzibę dżentelmena, nawet jeśli był też nauczycielem.

Christine zaśmiała się cicho.

Wulfric odwrócił głowę, by na nią spojrzeć.

– Czy znów zrobiłem coś, co panią rozbawiło? – spytał.

– Niezupełnie – odparła. – Uderzyło mnie jednak, że Hyacinth Cottage wygląda stąd jak domek dla lalek. Zapewne zmieściłby się w kącie salonu pańskiej siedziby, gdziekolwiek się ona znajduje.

– W Lindsey Hall? Wątpię – rzekł. – Pani dom nie jest mały. Zdaje się, że na piętrze są cztery pokoje i tyleż samo na dole.

– No to, powiedzmy, w rogu sali balowej – rzuciła.

– Być może – przyznał, choć nadal w to wątpił. A jednak była to zabawna myśl.

– Jeśli dalej będziemy szli w tym tempie ścieżką wokół jeziora, to wrócimy do domu już po kolacji – powiedziała.

– W takim razie chodźmy szybciej – odparł.

– Może nie zamierzał pan iść tak daleko. Jeśli woli pan wrócić drogą, którą tu przyszliśmy, ja pójdę dalej sama.

Doskonała okazja, by uciec. Nie wiedział, dlaczego z niej nie skorzystał. Może dlatego, że nie przywykł, by ktoś go odprawiał.

– Pani Derrick, czy pani przypadkiem nie próbuje się mnie po zbyć? – spytał, chwytając za monokl. Uniósł go do oka i przyjrzał się jej przez szkiełko tylko dlatego, że wiedział, iż ten gest ją zirytuje.

Roześmiała się.

– Po prostu pomyślałam, że zwykł pan wszędzie jeździć konno albo powozem – odparła. – Nie chciałabym, żeby przeze mnie po – obcierał pan sobie stopy.

– Albo żeby ominęła mnie kolacja? – Wypuścił monokl z palców. – To miłe z pani strony, madame, ale nie będę pani obarczał odpowiedzialnością za którekolwiek z tych nieszczęść.

Wskazał ręką ścieżkę z drugiej strony wzgórza. Przez pewien czas droga biegła brzegiem jeziora, a potem znów zniknęła między drzewami.

Podczas spaceru Christine zadawała księciu wiele pytań na temat Lindsey Hall w Hampshire i innych jego posiadłości. Wydawała się szczególnie zainteresowana majątkiem w Walii, położonym na półwyspie nad morzem. Wypytywała o jego rodzeństwo, a dowiedziawszy się, że pozakładali rodziny, także o ich żony, mężów i dzieci. Nie pamiętał, kiedy ostatnio tyle o sobie mówił.

Gdy wyszli spomiędzy drzew, znaleźli się w pobliżu łukowatego mostku nad wartkim strumieniem wpływającym do jeziora. Stanęli na środku mostka, a Christine oparła się łokciami o kamienną balustradę. Słońce migotało na powierzchni wody. Śpiewały ptaki. Doprawdy sielankowa sceneria.

– Właśnie tutaj Oscar pierwszy raz mnie pocałował i poprosił o rękę – odezwała się nagle rozmarzonym głosem. – Wiele wody już upłynęło od tamtego wieczoru, nie tylko w dosłownym sensie.

Wulfric milczał. Miał nadzieję, że pani Derrick nie zacznie sentymentalnych wynurzeń na temat wielkiej miłości i ogromu swojej straty. Ona jednak tylko spojrzała na niego przelotnie i się zarumieniła. Domyślił się, że na chwilę się zapomniała, i ucieszył, że tak szybko odzyskała panowanie nad sobą.

– Kocha pan Lindsey Hall i inne swoje posiadłości? – spytała.

Tylko kobieta mogła zadać takie pytanie.

– Miłość to zbyt mocne słowo w odniesieniu do budynków i ziemi – odparł. – Pilnuję, by dobrze nimi zarządzano. Wypełniam swoje obowiązki wobec ludzi żyjących na mojej ziemi i spędzam na wsi jak najwięcej czasu.

– A kocha pan braci i siostry?

Uniósł brwi.

– Miłość to słowo chętnie używane przez kobiety. Moim zdaniem obejmuje szeroki wachlarz emocji, których nie ma sensu definiować. Kobiety kochają swoich mężów, dzieci, pieski i właśnie kupioną błyskotkę. Kochają spacery po parku, najnowszą książkę wypożyczoną z biblioteki, niemowlęta, słońce i róże. Spełniłem swój obowiązek wobec rodzeństwa, dopilnowałem, by bracia dobrze się ożenili, a siostry szczęśliwie wyszły za mąż. Piszę do nich raz w miesiącu. Oddałbym życie za każde z nich, gdyby tak szlachetne i demonstracyjne poświęcenie było kiedykolwiek potrzebne. Czy to jest miłość? Pozostawiam to pani ocenie.

Patrzyła na niego dłuższą chwilę w milczeniu.

– Mówi pan z pogardą o kobiecej emocjonalności – odezwała się w końcu. – Tak, czujemy miłość do wszystkiego, co pan wymienił, i do wielu innych rzeczy. Chyba nie chciałabym żyć, gdyby mojego życia nie przepełniała miłość do niemal wszystkiego i wszystkich wokół mnie. To nie jest uczucie, którym należy gardzić. To nastawienie do świata i ludzi zupełnie przeciwne opinii, że życie to tylko pasmo obowiązków do wypełnienia i ciężarów do niesienia. Słowo „miłość” ma wiele znaczeń i odcieni, podobnie jak mnóstwo innych słów w naszym barwnym, żywym języku. I choć mówimy, że kochamy i dzieci, i róże, nasz umysł i wrażliwość rozumie, że to nie to samo uczucie. Czujemy radosne poruszenie zmysłów na widok pięknej róży i głębokie drgnienie serca na widok dziecka, które jest nasze albo związane z nami więzami rodzinnymi. Nie będę się wstydzić czułości, jaką darzę moje siostry, siostrzeńców i siostrzenicę.

Ostro go zbeształa. Ale tak jak wielu ludzi, którzy w dyskusji kierowali się sercem, a nie rozumem, przekręciła jego słowa. Spojrzał na nią chłodno.

– Pani Derrick, wybaczy pani, jeśli nie pamiętam, ale czy powiedziałem lub zasugerowałem, że powinna się pani wstydzić? – spytał.

– Tak – odparła stanowczo. – Zasugerował pan, że kobiety są płytkie i udają miłość, a nawet nie znają znaczenia tego słowa, gdyż ono w zasadzie nie ma znaczenia.

– Aha – mruknął, rozgniewany bardziej, niż zwykle sobie na to pozwalał. – W takim razie zechce mi pani wybaczyć.

Cofnął się o krok i ruszyli dalej już w milczeniu. Wkrótce dotarli do domu. Gdy weszli do holu, Christine odwróciła się do Wulfrica.

– Chyba muszę się pospieszyć, jeśli mam zdążyć na kolację – powiedziała z promiennym uśmiechem, przerywając krępującą ciszę.

1 ... 7 8 9 10 11 12 13 14 15 ... 68
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)