Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне

Электронная книга - «Córka Pirata». Краткое содержание книги:

Książka opowiada o tytułowej córce pirata. Dziewczyna nie wie, kim jest jej ojciec, a gdy się o tym dowiaduje, muszą oboje się ukryć. Ojciec wysyła ją do swojego przyjaciela nakazując, aby udawała, iż straciła pamięć i nikomu nie wyjawiła swojej tożsamości. Książka jest bardzo płytka. Fabuła mogłaby zostać dobrze wykorzystana, bo jest to materiał na dobry romans. Tak jednak się nie stało. Po przeczytaniu czytelnik jest zawiedziony, że cała sprawa została tak łatwo rozwiązana, i czuje niedosyt…
1 ... 7 8 9 10 11 12 13 14 15 ... 24
Перейти на страницу:

– To ty domagałeś się od nich pieniędzy? – zapytała Anona, starając się poukładać sobie wszystko w głowie.

– Żądaliśmy pieniędzy. W przeciwnym razie groziliśmy, że uszkodzimy statek lub ładunek.

– Czemu to robiliście? – zapytała.

– Nie mieliśmy zamiaru spełniać tej groźby – odrzekł. – To była tylko taka gra. Oni wiedzieli, że odmawiając nam wiele ryzykują.

Straciliby ładunek i czas, bo musieliby wracać do portu, z którego wypłynęli.

– Myślę, że teraz zaczynam rozumieć – rzekła. – Mów dalej.

– To było dziecinnie proste – mówił ojciec.

– Oni nam płacili, a gdy schodziliśmy z pokładu, nikt nie strzelał. Wcześniej też nikt nie został nawet zraniony.

– To mnie cieszy – powiedziała Anona cichym głosem.

– I mnie to również cieszyło – rzekł ojciec.

– Tak mi się to wszystko spodobało, że myślałem, że będzie trwać wiecznie.

– Teraz dopiero rozumiem – rzekła Anona – za co kupowałeś te wszystkie kosztowne rzeczy i te prezenty, które przywoziłeś dla mamy i dla mnie.

– A czy sądziłaś, że robiłem to wszystko dla własnej przyjemności? – powiedział ojciec z goryczą. – Robiłem to dla twojej matki i dla ciebie, bo was kochałem i chciałem zapewnić wam dobrobyt.

Anona pogładziła go po policzku.

– My też cię kochałyśmy, tatku – rzekła.

– Mama była z tobą bardzo, ale to bardzo szczęśliwa.

Ojciec pochylił głowę, zanim zaczął mówić dalej:

– Właśnie przedwczoraj wtargnęliśmy na pokład holenderskiego statku zmierzającego do Singapuru.

Ojciec zamilknął nagle, więc Anona nie mogła powstrzymać pytania.

– I co się stało, tatku?

– Na jego pokładzie był pewien Anglik – wyjaśnił kapitan Ranson.

– Anglik? – zdziwiła się.

– Tak, Anglik – odrzekł ojciec. – Służyłem razem z nim w Marynarce. Przez pewien czas pływaliśmy na jednym statku i jestem przekonany, że on mnie rozpoznał.

– Och, tatku, to byłoby okropne!

– Zazwyczaj przed wejściem na jakiś statek mazaliśmy sobie twarze na czarno, a dwóch moich kolegów zakładało nawet maski.

– Maski? – wyszeptała Anona.

– Jeśli o mnie chodzi, zawsze działałem bez maski – rzekł ojciec. – Nie chciałem zbytnio przerażać naszych ofiar.

Anona pomyślała, że jest to rozumowanie całkiem sensowne, lecz nie wypowiedziała głośno swojego zdania.

– Więc jak już ci mówiłem, moi przyjaciele mieli maski, a ja nie, zatem Harrison mógł mnie bez trudu rozpoznać.

– Jesteś tego pewien? – zapytała Anona.

– Pewności nie mam – odrzekł ojciec. – Mogę mieć tylko nadzieję, że Harrison nie był pewien, czy się przypadkiem nie myli. Mówiłem głosem zupełnie odmienionym i nie zwracałem na niego uwagi.

– Ale mimo to wziąłeś od nich okup?

– Tak, i natychmiast się ulotniłem, ale wiesz kochanie, że cała ta sprawa wygląda bardzo niedobrze.

– Obawiasz się, że ten Anglik mógłby cię zadenuncjować – wyszeptała Anona.

– Tak, trzeba się z tym liczyć i dlatego muszę się ukryć.

– A gdyby cię, tatku, odnaleźli, co by z tobą zrobili?

Ojciec zacisnął usta.

– Domyślasz się chyba, jak by się to skończyło?

Anona wydała okrzyk przerażenia. Wiedziała, że złapanych piratów czeka szubienica. I że od tej zasady nie ma wyjątków. Objęła ojca za szyję i przytuliła się do niego.

– Och, nie, tatku! To się stać nie może!

– Zgadzam się z tobą, kochanie – odrzekł.

– To się stać nie może. I to nie tylko ze względu na mnie, ale ze względu na ciebie, mój skarbie.

– Ze względu na mnie? – spojrzała na niego zdumiona. – Co ja mam z tym wszystkim wspólnego?

– Masz wiele wspólnego – odpowiedział ojciec.

Objął ją tak mocno, że ledwo mogła oddychać.

– Czy wyobrażasz sobie, że zostawiłbym cię tutaj, żeby cię o mnie wypytywali? Czy pozwoliłbym, żeby naznaczono cię mianem córki pirata? – Anona nie była w stanie nic mówić, a ojciec ciągnął z pasją: – Kocham cię i jeśliby już mi przyszło umierać, to chciałbym umierać jak dżentelmen, a nie jak przestępca!

– Och, tatku… ty nie możesz umrzeć! – łkała Anona.

Łzy zaczęły ciurkiem płynąć jej po policzkach.

Znów ukryła twarz na piersi ojca.

Czuła, że ojciec stara się zapanować nad swymi uczuciami.

– Posłuchaj mnie, kochanie, uważnie – powiedział po chwili. – Mamy wiele rzeczy do zrobienia i niewiele czasu.

Nadludzkim wprost wysiłkiem Anona powstrzymała potok łez.

– Co chcesz, tatku, żebym… zrobiła?

Uniósł twarz córki ku sobie i bardzo delikatnie wytarł jej łzy. – Obmyśliłem pewien plan- powiedział po chwili – który, jak sądzę, uratuje nas oboje.

– Uratuje ciebie… tatku?

– Tak, moja kochana córeczko. Przynajmniej nikt mnie nie odnajdzie, dopóki cała burza nie minie.

Czuła, że stara się napełnić swoje słowa optymizmem. Cała zamieniła się w słuch.

– Musimy natychmiast opuścić ten dom – rzekł. – Powiem Czangowi, że zabieram cię do przyjaciół, u których się zatrzymasz. Gdy zaczną go o mnie pytać, nie będzie umiał udzielić odpowiedzi.

– Ale gdzie się rzeczywiście udamy, tatku?

– Zabiorę cię do Pinangu.

– Do Pinangu? – powtórzyła Anona.

Wiedziała, że Pinang jest maleńką wysepką, leżącą w pobliżu północno-zachodniego wybrzeża Półwyspu Malajskiego. Słyszała od ojca, że stanowi ważny punkt handlowy i to wszystko.

– Mieszka tam ktoś, kto na pewno zaopiekuje się tobą – kontynuował ojciec – lecz nie może wiedzieć, kim naprawdę jesteś.

Anona patrzyła na ojca szeroko otwartymi oczami.

– Czy chcesz, żebym… udawała kogoś innego?

– Nie będziesz niczego udawała – odrzekł ojciec.

Zupełnie niespodzianie wstał z miejsca i zaczął przechadzać się po pokoju. Anona pilnie śledziła każdy jego krok. Potem wróciła na swoje miejsce.

– Długo zastanawiałem się nad całą tą sprawą – powiedział. – Musisz być dzielna i zrobić wszystko tak, jak to wymyśliłem.

Anona czuła, że ojciec obawia się, iż ona odmówi, więc rzekła:

– Zrobię, tatku, co sobie życzysz.

– To dobrze – powiedział. – A teraz posłuchaj, jaki jest mój plan.

Anona usiadła na brzegu sofy i zacisnęła dłonie. Zdawało jej się, jakby nagle została wyrzucona z raju, w którym dotychczas przebywała.

Mały domek, który uważała za oazę szczęścia, mógł zmienić się teraz w koszmar.

– Zabieram cię natychmiast moim statkiem do Pinangu – powiedział ojciec. – Spojrzał na nią z miłością, a potem mówił dalej: – Jutro o świcie wsadzę cię do łódki i skieruję ją tak, żebyś wylądowała na plaży należącej do pewnego Chińczyka o nazwisku Lin Kuan Teng.

Anona przyłożyła palce do ust, powstrzymując okrzyk przerażenia. – Jest to człowiek bardzo bogaty – kontynuował kapitan Ranson – i z pewnością zaopiekuje się tobą, zwłaszcza kiedy się przekona, że straciłaś pamięć.

– Straciłam pamięć? – powtórzyła Anona ledwo dosłyszalnym szeptem.

– Niczego nie pamiętasz! – mówił dalej ojciec. – Dopiero później przypomnisz sobie, że piraci napadli na twój statek, ale nie wiesz, gdzie to było. – Po krótkiej przerwie ciągnął dalej: – Ktoś, ale nie wiesz kto, uratował cię z opresji, wsadzając do łódki i kierując ją na plażę pana Lin Kuan Tenga.

Kapitan Ranson przestał spacerować po pokoju i spojrzał na córkę. Wydało mu się, że nie ma od niej ładniejszej dziewczyny. Miała jasne włosy podobnie jak on, maleńki arystokratyczny nosek po matce i wielkie niebieskie oczy. Nie był to kolor nieba, lecz wzburzonego morza. Była też obdarzona niezwykłym pięknem duchowym. Nie było w niej nic pospolitego, nie miała też urody lalki, często spotykanej u młodych Angielek. Mieszkając długo na Wschodzie, Anona nabyła gracji ruchów malajskich kobiet i była równie inteligentna i błyskotliwa jak Chinki. Żaden mężczyzna nie mógł przejść obok niej obojętnie. Była skarbem, jaki rzadko znajduje się wśród ludzi.

1 ... 7 8 9 10 11 12 13 14 15 ... 24
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)