Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне

Электронная книга - «Bez mojej zgody». Краткое содержание книги:

Anna została poczęta, by zostać dawczynią szpiku dla swej siostry, Kate. Nigdy nie kwestionowała tej roli, choć musi żyć tak, jakby była ciężko chora.
Ma dopiero trzynaście lat, a już przeszła niezliczone zabiegi operacyjne, by jej starsza siostra miała szansę wyleczyć się z białaczki. Jak większość nastolatków, Anna zastanawia się, kim jest; inaczej jednak niż przeciętna nastolatka ma poukładane życie: istnieje właściwie wyłącznie jako dopełnienie siostry. Dlatego podejmuje decyzję, która zagrozi jej rodzinie i prawdopodobnie będzie mieć fatalne konsekwencje dla Kate.
Powieść Picoult stawia wiele ważnych pytań. Co to znaczy być dobrym rodzicem, dobrą siostrą, dobrym człowiekiem? Czy rzeczywiście można robić wszystko, by ratować życie jednego dziecka, kosztem drugiego? Czy należy podążać za głosem serca, czy raczej pozwolić kierować sobą innym? W książce Jodi Picoult znów podejmuje kontrowersyjny temat – i robi to z wdziękiem, mądrością i wrażliwością.
Jodi Picoult to bestsellerowa autorka „New York Timesa”, ceniona za przenikliwość psychologiczną i umiejętność wglądu w serca i umysły ludzkie. Tym razem opowiada historię rodziny dotkniętej nieszczęściem choroby dziecka.
1 ... 86 87 88 89 90 91 92 93 94 ... 102
Перейти на страницу:

– Panie Alexander?

Wzruszam ramionami. Wszystko mi jedno; to dla mnie i tak tylko odroczenie egzekucji. Siadam obok Anny i patrzę, jak na krześle dla świadka sadowi się niewysoka kobieta o ciemnych włosach zebranych w o wiele za ciasny kok.

– Proszę podać nazwisko i adres do protokołu – zaczyna przesłuchanie Sara.

– Doktor Beata Neaux – odpowiada psychiatra. – Orrick Way tysiąc dwieście pięćdziesiąt, miejscowość Woonsocket.

Doktor Neaux. Czyta się jak Dr No. Rozglądam się po sali, ale chyba oprócz mnie nie ma tutaj fanów Bonda. Wyjmuję z teczki notatnik i piszę liścik do Anny: Gdyby ta pani wyszła za doktora Chance’a, nazywałaby się doktor Neaux – Chance.

No chance. „Nigdy w życiu”. Kąciki ust Anny podskakują ku górze. Dziewczyna podnosi z podłogi moje pióro i dopisuje: A jakby się z nim rozwiodła i wyszła za pana Bustera, to byłaby doktor Neaux – Chance – Buster.

„Nigdy w życiu, kolego”. Zaczynamy chichotać. Sędzia DeSalvo chrząka znacząco, patrząc na nas.

– Przepraszam, wysoki sądzie – mówię.

Anna dopisuje pod spodem: „Tylko sobie nie myśl, że przestałam się gniewać”.

Sara podchodzi do świadka.

– Pani doktor, proszę powiedzieć, w czym się pani specjalizuje?

– Jestem psychiatrą dziecięcym.

– W jaki sposób poznała pani moje dzieci?

Doktor Neaux spogląda w stronę Anny.

– Mniej więcej siedem lat temu przyszła pani do mnie ze swoim synem Jessem, który sprawiał problemy wychowawcze. Od tego czasu przy różnych okazjach zdążyłam poznać całą trójkę. Omawiałam z nimi rozmaite aktualne sprawy.

– W zeszłym tygodniu dzwoniłam do pani z prośbą o przygotowanie ekspertyzy dotyczącej urazu psychicznego, który może odnieść Anna po śmierci siostry.

– Zgadza się. Poszukałam wiadomości na ten temat. Podobna historia zdarzyła się w Marylandzie. Pewną dziewczynkę poproszono o oddanie narządu siostrze bliźniaczce. Psychiatra, który badał obie siostry, stwierdził, że identyfikują się one ze sobą do tego stopnia, że gdyby operacja zakończyła się pełnym sukcesem, dawca odniósłby z tego faktu niezaprzeczalne korzyści. – Doktor Neaux znów spogląda na Annę. – Moim zdaniem w tym wypadku mamy do czynienia z podobnym układem wzajemnych zależności. Anna i Kate są sobie bardzo bliskie, nie tylko pod względem genetycznym. Mieszkają razem. Razem spędzają czas. W sensie dosłownym żyją ze sobą od urodzenia. Jeżeli Anna odda teraz siostrze nerkę, ratując jej tym życie, będzie to ogromny dar, i to nie tylko dla Kate. Sama Anna skorzysta na tym w ten sposób, że rodzina, która przecież określa jej miejsce w świecie, pozostanie nieuszczuplona, nie straci żadnego ze swych członków.

Ciężko mi znieść tę drętwą psychologiczną gadkę, ale ku mojemu bezbrzeżnemu zdumieniu sędzia słucha tego z wielką powagą i chyba bierze serio. Tak samo Julia: głowa przechylona na bok, brwi ściągnięte w skupieniu, a pomiędzy nimi, na czole, cienka kreska. Czyżbym był jedyną osobą na tej sali, której mózg działa bez zakłóceń?

– Ponadto – kontynuuje doktor Neaux – wyniki różnych niezależnych badań dowodzą, że dzieci, które zostały dawcami narządów, mają wyższe poczucie własnej wartości i czują, że stoją wyżej w hierarchii rodzinnej. Uważają się za superbohaterów, ponieważ dokonały czegoś, czego nikt inny nie potrafił.

Mniej trafnej charakterystyki Anny Fitzgerald jak dotąd jeszcze nie słyszałem.

– Czy uważa pani, że Anna jest zdolna sama podejmować decyzje dotyczące własnej opieki zdrowotnej? – pyta Sara.

– W żadnym razie.

Ale się zdziwiłem.

– Każda decyzja, którą podejmie Anna, dotknie swoimi konsekwencjami całą rodzinę – wyjaśnia doktor Neaux. – Podejmując ją, dziewczynka będzie wybiegać myślami do tych konsekwencji. Z tego właśnie powodu jej decyzje nigdy nie będą niezależne. Dodatkowym czynnikiem jest tutaj jej wiek. Mózg trzynastolatki nie ma jeszcze rozwiniętych połączeń, które umożliwiają sięgnięcie myślą tak daleko w przód, zatem to, co ostatecznie postanowi Anna, będzie oparte na przewidywaniach dotyczących najbliższej przyszłości, nie zaś na prognozie długoterminowych skutków jej działań.

– Pani doktor – przerywa jej sędzia – co pani zaleca w tej sytuacji?

– Annie potrzebne są wskazówki osoby bardziej doświadczonej… Osoby, która będzie troszczyć się o jej dobro. Z rodziną państwa Fitzgeraldów bardzo miło się pracuje, ale w tym wypadku rodzice nie mogą zrezygnować z roli rodziców. Dziecko nie potrafi przejąć tej funkcji.

Sara kończy przesłuchanie. Świadek jest mój. Zabieram się do roboty ostro, bez patyczkowania.

– Jak rozumiem, chce nas pani przekonać, że oddanie siostrze nerki przyniesie Annie niesłychane korzyści pod względem psychologicznym?

– Zgadza się – odpowiada doktor Neaux.

– Kontynuując ten sam tok rozumowania, czy nie oznacza to także, że jeśli Kate umrze na stole operacyjnym w trakcie przeszczepu tejże nerki, to Annie grozi bardzo poważny uraz psychiczny?

– Ufam, że rodzice pomogą jej uporać się z tym szokiem.

– A czy nie ma żadnego znaczenia fakt – dopytuję się – że Anna twierdzi, że ma już dość oddawania siostrze narządów?

– Naturalnie, że ma, ale jak już mówiłam, obecny stan umysłu Anny określają krótkoterminowe skutki jej działań. Ona nie rozumie, w jaki sposób ta sytuacja ostatecznie rozwinie się w przyszłości.

– A kto to może zrozumieć? – pytam. – Pani Fitzgerald ma więcej niż trzynaście lat, a żyje z dnia na dzień, bo wciąż musi pamiętać, że zdrowie i życie Kate wiszą na włosku. Zgodzi się pani z tym?

Psychiatra, bardzo niechętnie, kiwa potakująco głową.

– Można by posunąć się do twierdzenia, że w mniemaniu Sary Fitzgerald pozytywna ocena jej starań oraz jej matczynej troski zależy od tego, czy Kate będzie zdrowa czy nie. Ratowanie życia córce przynosi jej korzyści psychologiczne.

– Oczywiście.

– Pani Fitzgerald byłaby o wiele szczęśliwsza w pełnej rodzinie, nieuszczuplonej o jej starszą córkę Kate. Rzekłbym nawet, że podejmowane przez nią decyzje życiowe wcale nie są niezależne, ponieważ ma na nie wpływ stan zdrowia Kate.

– To jest możliwe.

– A zatem, jak wynika z pani toku rozumowania – konkluduję – można powiedzieć, że zachowanie i uczucia Sary Fitzgerald są identyczne z zachowaniem i uczuciami dawcy narządów?

– Cóż…

– Jedyna różnica polega na tym, że pani Fitzgerald nie oddaje Kate własnej krwi ani szpiku kostnego, tylko rozporządza narządami swojej młodszej córki.

– Panie Alexander – słyszę ostrzegawczy głos sędziego.

– A skoro Sara Fitzgerald tak dobrze odpowiada profilowi psychologicznemu blisko spokrewnionego dawcy, który nie potrafi podejmować niezależnych decyzji, to skąd wniosek, że jest ona bardziej upoważniona do dokonania tego wyboru niż Anna?

Katem oka dostrzegam zdumiony wyraz twarzy Sary. Dobiega mnie łomot młotka sędziowskiego.

– Ma pani rację, pani doktor – rzucam ostatnie słowa. – Rodzice nie mogą zrezygnować ze swojej roli. Jednak w niektórych wypadkach są oni tak samo bezradni jak dzieci.

JULIA

Sędzia DeSalvo ogłasza dziesięciominutową przerwę. Idę do toalety. Kładę na podłodze obok umywalki kolorowy plecak, który przywiozłam z Gwatemali, i odkręcam kran. Drzwi jednej z kabin otwierają się i wychodzi stamtąd Anna. Na mój widok waha się, ale tylko przez chwilę, potem podchodzi do sąsiedniej umywalki.

– Hej – odzywam się.

Anna podsuwa ręce pod suszarkę. Fotokomórka z jakiegoś powodu nie reaguje, ciepłe powietrze nie chce lecieć. Dziewczynka jeszcze raz na próbę macha palcami pod dyszą, po czym unosi dłoń do oczu, jakby chciała się upewnić, że nie jest niewidzialna. Na koniec bije pięścią w metalową obudowę maszyny.

1 ... 86 87 88 89 90 91 92 93 94 ... 102
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)