Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Tkacz Iluzji
Tkacz Iluzji - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Tkacz Iluzji

Электронная книга - «Tkacz Iluzji». Краткое содержание книги:

Jest samotny, nie słyszy i nie mówi, ale jest za to obdarzony zdolnościami po stokroć potężniejszymi: potrafi tworzyć materialne iluzje. Siłą woli może wyczarować jabłko, ptaki, groźne potwory i… samego siebie. Jego jedyny przyjaciel to smok, razem zgłębiają tajemnice świata wykreowanego przez Pierwszą Damę polskiej fantastyki, Ewę Białołęcką.
Za opowiadanie Tkacz iluzji, na kanwie którego powstała niniejsza opowieść, autorka dostała prestiżową nagrodę im. Janusza A. Zajdla i przebojem wdarła się do polskiej literatury.
1 ... 77 78 79 80 81 82 83 84 85 ... 89
Перейти на страницу:

– I są wielkie pająki.

– Można się przyzwyczaić – odparł Myszka poważnie. – Uwolnijmy Nocnego Śpiewaka i uciekajmy na wyspy. Starzy boją się smoków.

„Ta Mysz niegłupio gada. Tylko jak to zrobić?” – To był Stalowy, Stworzyciel.

Stanąłem na środku.

„Skoro Grzywa przygotowuje Krew Bohaterów, to na pewno ma też antidotum. Wiem, gdzie chowa takie rzeczy, i wiem, gdzie trzyma klucz. Dla Wędrowca wyciągnięcie Śpiewaka z celi to chwila, ale lepiej, żeby on to dobrze zniósł. Druga rzecz, to znalezienie odpowiedniego statku i zapewnienie przychylności kapitana. To oznacza pieniądze. Trzecie – musimy zastanowić się, jak to wszystko zrobić. Najważniejsze jednak jest to: kto chce uczestniczyć w przedsięwzięciu? Uprzedzam, że nie będzie powrotu do Lengorchii przez całe lata. Być może nigdy. Możemy też znaleźć się w podobnym położeniu jak Śpiewak. Albo stracić życie. Kto się boi, niech wyjdzie stąd teraz. Proszę tylko o milczenie. Jeśli Los się uśmiechnie, nie będzie nas tutaj w ciągu trzech dni. Mnie, Śpiewaka i tych, którzy się zdecydują.”

Chłopcy wstawali pojedynczo i parami. Mijając mnie spuszczali wzrok. Przerzedziło się. Jak się spodziewałem, odeszli ci, którzy mieli rodziny. Lub zwyczajnie bali się. Policzyłem wzrokiem tych, którzy zostali. Oczywiście Winograd i Koniec. Myszka – bledziutki, ale wierny do ostatka. Obserwator Gryf – niewdzięczny wychowanek Kręgu. Wężownik – zmiennik Myszki w wyprawach do południowej wieży. Stalowy i Diament Wiatromistrz. Ale obok Gryfa stał ktoś jeszcze.

„Promień…?”

Wzruszył ramionami, nadąsany, a potem powiedział coś i zaczął się śmiać. Inni razem z nim.

„Do cholery, przecież ja tu mieszkam!” – przetłumaczył Koniec.

***

Mimo wszystko Promień dołączył do nas. Co dawało okrągłą liczbę dziesięciu, licząc Nocnego Śpiewaka. I bardzo wzmacniało nasze siły, gdybyśmy musieli się bronić.

– Nikt mnie nawet nie zapytał, czy chcę się żenić z tą smarkatą! – prychnął Iskra ze złością, wyjaśniając swą decyzję. – Prawie dałem gardło za rękę dziewięcioletniej gówniary. I to nawet nie bardzo ładnej. Dość tego! Nie będą mnie ustawiać, tak jak chcą!

– Na wyspach nie ma pałaców – ostrzegł Gryf. – Jesz to, co złowisz, a ubierasz się w to, co sobie uszyjesz.

– Bardzo dobrze strzelam z łuku – odparł Promień z godnością.

Rozmawiali tak, schodząc traktem od bramy ku miejskim nabrzeżom. Na ramionach nieśli wędki. Towarzyszył im Winograd.

Tego ranka Promień wyciągnął ze skrzyni pękaty woreczek i wysypał na stół stos złotych monet.

– W końcu jestem księciem, no nie? – powiedział, widząc oszołomione miny kolegów.

Teraz kilka z tych złotych talentów miał przy sobie, ukryte w szarfie. Chłopcy usiedli rządkiem na drewnianym pomoście, machając bosymi stopami nad zielonkawą wodą. Zarzucili wędki, lecz ich oczy penetrowały keje, gdzie przycumowane były statki handlowe i nieliczne okręty strażnicze. Półgłosem wymieniali uwagi.

– Ten? Za duży.

– Tamten na prawo?

– To mała galeota. W górę rzeki na żaglu, w dół na wiosłach.

– Sprawdzi się na morzu?

– Czemu nie?

Gryf poderwał wędkę. Na końcu strunki trzepotał mały krasnogonek.

– To niech Promień idzie pogadać z kapitanem.

– Dlaczego ja? – burknął Iskra.

– Bo masz najlepsze buty. Spływaj, mały łakomczuchu, i przyprowadź ojca – powiedział Gryf, odczepiając rybkę z haczyka i wrzucając ją na powrót do wody.

Promień przewrócił oczami z irytacją.

– Co mają do rzeczy buty?!

– Dużo. Mówię ci, jako człowiek doświadczony. Możesz mieć na górze sam aksamit i złote hafty, a jak masz zniszczone buty, to nikt nie będzie chciał z tobą gadać – rzekł kategorycznym tonem młody Obserwator.

***

Gdy dwóch skromnie ubranych chłopców stanęło przed jednym z pracujących przy trapie żeglarzy, ten z początku nie zwrócił na nich większej uwagi.

– Szukamy szypra – odezwał się niższy chłopak, z długimi włosami związanymi na karku.

Żeglarz spojrzał odruchowo na jego buty, bardzo porządne, z cienkiej cielęcej skóry. Dopiero potem dostrzegł błękitną szarfę.

– To ja – powiedział. – W czym rzecz?

– Kłamie – rzekł spokojnie wyższy chłopiec. Żeglarz poczuł się nieswojo, ten dzieciak również nosił szarfę maga.

– Łże. To bosman – wzrok chłopaka podążył w stronę nadbudówki na pokładzie. – Szyper jest tam. Siedzi nad księgą handlową i próbuje dojść, gdzie podziały się dwie bele bawełny. I pewnie dojdzie – dodał złośliwie, przenosząc wzrok z powrotem na bosmana.

Obaj chłopcy weszli na pokład, odprowadzani ponurym spojrzeniem mężczyzny przy trapie.

Kapitan był uprzejmy, lecz z miejsca odmówił wszelkich usług, tłumacząc się pracami remontowymi i pilnymi interesami w głębi lądu. W odpowiedzi Promień położył na rejestrze złotą monetę. Szyper wziął ją do ręki i obejrzał, nachylając powierzchnię ukośnie do światła.

– Złoto Stworzycieli? – spytał z lekką kpiną.

– Cesarskie – odrzekł Iskra i dorzucił drugą monetę.

– Sporo dostajesz na słodycze, syneczku – powiedział kapitan.

Złoto zrobiło się ciepłe, potem gorące. Szyper upuścił je z okrzykiem bólu. Złote płytki upadły na stół, a spod nich zaczęły unosić się delikatne smużki dymu z przypalonego drewna.

– Możesz nazywać mnie Iskrą – powiedział Promień łaskawie. – Tak, jak mówiłem na początku. Dziesięciu ludzi, sześćset talentów w złocie i żadnych pytań. Czy dojdziemy do porozumienia?

– Dojdziemy – mruknął kapitan, patrząc na przypalony blat.

– W ciągu dwóch dni otrzymasz wiadomość od Mówcy, który wyznaczy miejsce spotkania. Tak?

– Tak… Iskro.

– Dziękuję, że jesteś chętny do współpracy, kapitanie. Oskanowałeś go? – Promień zwrócił się z pytaniem do Gryfa.

– Oczywiście. Kilka razy – powiedział Gryf, wpatrując się w kapitana przenikliwie.

– W takim razie… Do zobaczenia. Chłopcy wyszli, zostawiając kapitana w stanie pomieszania i irytacji.

– Mistrzostwo – rzekł Gryf półgłosem, gdy zeszli z pokładu i oddalili się trochę. – Co to znaczy „oskanować”?

– Nie mam pojęcia – odpowiedział Promień, wzruszając nieznacznie ramieniem. – Wymyśliłem to. Dobrze brzmi, no nie?

***

Tymczasem my, cała reszta, głowiliśmy się, jak zdjąć Grzywie z szyi klucz do szafy z jego tajemniczymi miksturami.

„Zaczaić się i dać mu po głowie” – zaproponował Stalowy bez przekonania.

„Oszalałeś?!” – zgorszył się Koniec. – „Walniesz go za słabo, a posieka nas na miejscu. Za mocno… poślesz człowieka za Bramę i będziesz mordercą!”

„Czy on nigdy nie zdejmuje go z szyi?”

„Pewnie w kąpieli albo w intymnej sytuacji.”

„To niegłupie.”

– Przepraszam…! Bardzo przepraszam, ale ja na nic się nie zgodzę! – zawołał rozpaczliwie Myszka. – Nieważne, co o mnie mówią!

Mimo powagi sytuacji, wszyscy obecni ryknęli niepohamowanym śmiechem, a biedny Myszka zmieszał się straszliwie.

Uczepiliśmy się jednak tej „intymnej sytuacji” jak tonący wiosła. Wężownik, który bywał od czasu do czasu w Ogródku, został wysłany tam z delikatną misją pozyskania dla naszej sprawy choć jednej przyjaznej dziewczyny. Byliśmy pełni nadziei. Ostatecznie Nocny Śpiewak był stałym klientem Ogródka. „Kwiatki” go lubiły za dowcip i hojną rękę. Jakoż Wężownik wrócił niebawem, zarumieniony i w dobrym nastroju. Los nam sprzyjał. Nocny Śpiewak miał bliską przyjaciółkę w Ogródku, a inne dziewczęta obiecały pomoc. Choć… nie za darmo.

1 ... 77 78 79 80 81 82 83 84 85 ... 89
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)