Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Statek przeznaczenia. Część 1
Statek przeznaczenia. Część 1 - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Statek przeznaczenia. Część 1

Электронная книга - «Statek przeznaczenia. Część 1». Краткое содержание книги:

W pełnym emocji zakończeniu trylogii o kupcach i ich żywostatkach Robin Hobb snuje urzekającą opowieść o kwitnącym niegdyś mieście, które znalazło się na krawędzi zniszczenia, o wspaniałym, mitycznym gatunku stworzeń, który znalazł się na granicy wymarcia oraz o klanie Vestritów, którego przeznaczenie splotło się i z miastem, i z owymi stworzeniami… Podczas gdy Miasto wolnego Handlu zmierza ku katastrofie, matka rodu Vestritów, Ronika Vestrit, napiętnowana jako zdrajczyni, szuka sposobu na zjednoczenie jego mieszkańców wobec zagrożenia z Krainy Miedzi. Tymczasem Althea Vestrit, nieświadoma losów swojej rodziny oraz Miasta Wolnego Handlu, kontynuuje niebezpieczną misję odnalezienia i odzyskania swego żywostatku, Vivacii, od bezlitosnego pirata, Bystrego. Mimo zuchwałości planu może się on okazać niewykonalny. Jej ukochana Vivacia będzie bowiem musiała się zmierzyć ze straszliwą tajemnicą swego istnienia.
1 ... 77 78 79 80 81 82 83 84 85 ... 118
Перейти на страницу:

– Statek! Zatrzymują statek! Może teraz będzie porządne jedzenie i wino. Słodka, przynieś mi… och, co ci znowu dolega? – Spojrzał na nią ze złością, a potem powędrował wzrokiem za jej spojrzeniem do zwłok Kekki. Westchnął. – Jest martwa, tak? – Pokręcił ze smutkiem głową. – Co za niedogodność.

* * *

Serilla kazała sobie przynieść drugie śniadanie do biblioteki. Czekała na nie z niecierpliwością niemającą nic wspólnego z głodem. Wytatuowana służąca, która postawiła przed nią jedzenie, poruszała się z odmierzoną uprzejmością, grającą Serilli na nerwach.

– Zostaw – powiedziała niemal ostrym tonem, gdy kobieta zaczęła jej nalewać herbatę. – Sama zrobię resztę. Możesz odejść. Pamiętaj, proszę, żeby nikt mi nie przeszkadzał.

– Tak, pani.

Służąca skinęła głową ze stoickim spokojem i się wycofała.

Serilla zmusiła się, by spokojnie siedzieć przy stole, dopóki nie usłyszała, że kobieta zamknęła za sobą drzwi. Wtedy szybko wstała, przeszła na palcach przez pokój i delikatnie je zaryglowała. Zaciągnęła zasłony i sprawdziła, czy zachodzą na siebie. Kiedy już nabrała pewności, że nikt nie może wejść do pokoju ani jej szpiegować, wróciła do stołu. Nie zwracając uwagi na jedzenie, wzięła serwetkę i potrząsnęła nią z nadzieją.

Nic nie wypadło.

Serilla bardzo się rozczarowała. Ostatnim razem notatka była dyskretnie złożona z serwetką. Nie miała pojęcia, jak Chciwus tego dokonał, ale miała nadzieję, że znów się z nią skontaktuje. Odpowiedziała na jego propozycję własną notatką, pozostawioną zgodnie z jego sugestią pod doniczką w nieużywanym ogrodzie ziołowym za domem. Kiedy później sprawdziła, notatka zniknęła. Powinien już odpowiedzieć.

Chyba że to była jakaś próba, wymyślona przez Roeda. Roed podejrzewał wszystko i wszystkich. Odkrył potęgę okrucieństwa, która szybko go demoralizowała. Nie potrafił dotrzymać tajemnicy, a oskarżał wszystkich dookoła, że stanowią źródło plotek dręczących i terroryzujących Miasto Wolnego Handlu. Przechwalał się przed Serillą tym, co spotkało ludzi występujących przeciwko niemu, chociaż nigdy się nie przyznał do bezpośredniego w tym udziału.

– Wiliniarz mocno oberwał za swoją bezczelność. Sprawiedliwości stało się zadość.

Może chciał ją w ten sposób przywiązać do siebie. Uzyskał przeciwny efekt. Wzbudzało to u Serilli taką odrazę, że była gotowa zaryzykować wszystko, byle tylko się od niego uwolnić.

Kiedy pojawiła się ta pierwsza notatka od Chciwusa z propozycją sojuszu, Serilla była wstrząśnięta jego zuchwalstwem. Karteczka wysunęła jej się na kolana z serwetki podczas kolacji z przewodniczącymi Rady Miasta Wolnego Handlu, lecz jeśli to któryś z nich dostarczył notatkę, Serilla tego nie zauważyła. Zrobiło to zapewne któreś ze służących. Służący dawali się łatwo przekupić.

Zadręczała się ewentualną odpowiedzią. Podjęcie decyzji zajęło jej cały dzień, a kiedy w końcu schowała swoją notkę w wyznaczonym miejscu, nie miała pewności, czy nie jest już za późno. Wiedziała, że jej liścik został odebrany. Dlaczego nie było odpowiedzi?

Czy była zbyt ostrożna w swoich sformułowaniach? Chciwus ostrożny nie był. Układ, który bez ogródek proponował, tak ją oszołomił, że przez resztę wieczoru ledwie udawało jej się prowadzić rozmowę. Chciwus najpierw oświadczał, że jest lojalny wobec niej i reprezentowanego przez nią satrapy. Następnie oskarżał tych, którzy już tak lojalni nie są. Bez owijania w bawełnę ujawniał, że „zdradzieccy Nowi Kupcy” zamierzają porwać satrapę z domu Davada i że nawet otrzymali wsparcie od wielmożów w Jamaillii i opłacanych przez nich najemników z Krainy Miedzi. Lecz ich plan nie wypalił. Mieszkańcy Krainy Miedzi, którzy zaatakowali Miasto Wolnego Handlu, zdradzili sojusz dla łatwego łupu, a popierający ich jamailliańscy wielmoże sami uwikłali się w niepokoje społeczne.

Jacyś zdradzieccy głupcy twierdzili, że jamailliańscy spiskowcy zbiorą sobie do pomocy flotę, która zapewni im kontrolę nad Miastem Wolnego Handlu. Chciwus nie bardzo w to wierzył. Tradycjonaliści w stolicy byli silniejsi, niż sądzili spiskowcy. Dzięki interwencji Serilli spisek nie powiódł się ani w Mieście Wolnego Handlu, ani w Jamaillii. Wszyscy słyszeli, jak zuchwale porwała satrapę. Plotki głosiły, że jest on teraz bezpieczny pod opieką rodziny Vestritów.

W pięknie napisanym i ostrożnie sformułowanym liście Chciwus następnie deklarował, że wraz z innymi uczciwymi Nowymi Kupcami pragnie oczyścić swoje imię i uratować inwestycje w Mieście Wolnego Handlu. Śmiałe oświadczenie Serilli, że Davad Nowel nie zdradził satrapii Jamaillii, dodało im otuchy. Prosta logika wykazywała, że jeśli Davad był niewinny, to równie niewinni są jego byli partnerzy handlowi. Tym uczciwym, lecz błędnie ocenionym Nowym Kupcom bardzo zależy na wynegocjowaniu pokoju z Pierwszymi Kupcami oraz ogłoszeniu ich lojalności wobec satrapii.

Wtedy wyjaśnił warunki umowy. „Lojalistyczni” Nowi Kupcy chcieli, by Serilla wstawiła się za nimi u Rady Kupców, lecz najpierw powinna pozbyć się „tego w gorącej wodzie kąpanego i splamionego krwią” Roeda Caerna. Dopiero wtedy będą z nią pertraktować. W zamian za tę ofiarę Chciwus oraz inni lojalni Nowi Kupcy dostarczą jej listę tych Nowych Kupców, którzy spiskowali przeciwko satrapie. Lista miała zawierać nazwiska wysoko postawionych jamailliańskich spiskowców oraz związanych z nimi panów z Krainy Miedzi. Niezbyt subtelnie wspominał, że taka lista zachowywana w tajemnicy jest warta mnóstwo pieniędzy. Kobieta dysponująca takimi informacjami mogłaby wieść dostatnie i niezależne życie do końca swoich dni, bez względu na to, czy postanowiłaby zostać w Mieście Wolnego Handlu, czy wrócić do Jamaillii.

Ktoś bardzo dobrze poinformował Chciwusa na jej temat.

Kiedy w końcu odpowiedziała na ten list, zrobiła to z rezerwą. Nie wymieniła ani imienia Chciwusa, ani nie podpisała się własnym. Na zwykłej kartce papieru stwierdzała zwięźle, że jego propozycja jest interesująca i kusząca. Dała do zrozumienia, że wśród jej „obecnych sprzymierzeńców” są inne osoby, które także chętnie przystąpiłyby do takich negocjacji. Czy Chciwus zechciałby ustalić czas i miejsce spotkania?

Pisząc tę notkę, Serilla zmusiła się do chłodnego myślenia. W takiej polityce nie było prawdy i bardzo mało etyki. Były tylko stanowiska i pozy. Nauczył ją tego stary satrapa. Teraz starała się zastosować jego jasność widzenia do tej sytuacji. Chciwus był zamieszany w spisek mający na celu uprowadzenie satrapy. Zdradziła go gruntowna wiedza na ten temat. Lecz sytuacja się zmieniła i teraz chciał zmienić sprzymierzeńców. Serilla chciała mu pomóc w miarę swoich możliwości. Mogło to tylko przynieść jej korzyść, szczególnie, że sama robiła to samo. Zamierzała wykorzystać współpracę Chciwusa do uzyskania wiarygodności w oczach Roniki Vestrit i podobnie jak ona myślących członków Rady Miasta Wolnego Handlu. Żałowała teraz, że Roniki nie ma w domu, ale nie żałowała, że ją ostrzegła. Ucieczka kobiety pokrzyżowała plany Roeda, co pozwoliło Serilli odzyskać tę odrobinę odwagi potrzebną do odzyskania panowania nad własnym życiem. W odpowiedniej chwili będzie mogła uświadomić Ronice, kto jej pomógł. Uśmiechnęła się ponuro. Jeśli zechce, może być taka jak Chciwus i, jak on, tak przedstawiać swoje czyny, by pokazać się w lepszym świetle.

Przydałaby się jej teraz ta Kupcowa. Trudno było rozplątywać splątane nici oskarżeń i podejrzeń. Tyle opierało się na tym, co widział lub podejrzewał Chciwus. Ronika miała dar porządkowania takich spraw.

A także dar zmuszania Serilli do myślenia. Ciągle wracały do niej słowa Roniki. Mogła dać się ukształtować swojej przeszłości, a nie dać się jej uwięzić. Kiedyś zastanawiała się nad tymi słowami jedynie w kontekście gwałtu. Teraz odchyliła się na oparcie krzesła i otworzyła się na szerszą interpretację. Towarzyszka satrapy. Czy to musi określać jej przyszłość? A może uda jej się zostać niezależną kobietą z Miasta Wolnego Handlu?

1 ... 77 78 79 80 81 82 83 84 85 ... 118
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)