Fiora i Wspania
- Автор: Бенцони Жюльетта
- Серия: Флорентийка #1
- Язык: польский
- Жанр: Исторические любовные романы
Электронная книга - «Fiora i Wspania». Краткое содержание книги:
Аннотация
Bogaty florencki kupiec, przejeżdżając przez Burgundię, jest świadkiem egzekucji dwojga młodych kochanków oskarżonych o kazirodztwo. Ratuje dziecko tej grzesznej miłości, dziewczynkę o imieniu Fiora i zabiera ją do Florencji. Fiora wyrasta na dziewczynę o niezwykłej urodzie, zwracającą na siebie powszechną uwagę. Pozna piękno książęcych pałaców, przeżyje chwile uniesienia, ale też będzie musiała przebrnąć przez pułapki zastawione przez zawistnych ludzi.Leonarda była szczęśliwa, choć nie chciała się do tego przyznać. Odnalazła swoje dziecko, ujrzy rodzinną Burgundie, której nie zapomniała, mimo piękna Florencji. To przynajmniej był prawdziwie chrześcijański kraj, w którym nie uczestniczono we mszy wychwalając chwilę przedtem pogańskie bóstwa!
Esteban nie myślał o niczym. Szedł tam, dokąd podążał jego pan, do którego był przywiązany, ale był zadowolony z wyjazdu. Za bardzo lubił przygody i bijatykę, by się zadowolić wyjazdami na targ i spokojnym życiem na łonie natury. Niewątpliwie, ich życie stało się bardziej pasjonujące, odkąd wkroczyła do niego ta, którą w duchu nazywał „madonną o szarych oczach". Dobrze, że zmierzali ku innym horyzontom... krajom, w których prowadzono wojnę.
Fiora słuchała nocy. Zerwał się wiatr i niósł ze sobą odgłosy niespokojnego miasta. Mogła dostrzec ruchome światełka i lekkie dymy, które - ściśnięte w pierścieniu murów - przypominały krater budzącego się wulkanu... Domagano się tam jej śmierci i pożegnać musiała wszelką nadzieję, że kiedyś tam wróci. Mimo przebytych cierpień, jej korzenie pozostawały na zawsze w mieście Czerwonej Lilii. Głos Lorenza, przytrzymującego jeszcze wodze jej konia, dotarł do niej jak we śnie.
- Nie pożegnasz się ze mną, Fioro? Nawet jeśli mnie nienawidzisz, chcę, żebyś wiedziała, że nic już nie będzie takie jak kiedyś. Zabierasz ze sobą trochę piękna tego miasta...
- Żegnaj, panie Lorenzo! Jeśli tak ci zależy na urodzie miasta, czuwaj nad Simonettą Vespucci... Ją też możesz stracić... - powiedziała przypomniawszy sobie przepowiednie Demetriosa.
- Co mi tam Simonetta! Ona nie mnie kocha... a ty... zdaje mi się teraz, że mógłbym cię kochać...
Oddał jej wodze, które ujęła pewną dłonią. W ciemnościach ujrzała błyszczące, ciemne oczy Lorenza i naraz, pod wpływem nagłego impulsu, pochyliła się i na krótką chwilę przyłożyła usta do warg Wspaniałego.
- A więc... żałuj tego, panie! Myśl o mnie!
Chciała odjechać; powstrzymał konia siłą, o którą trudno było podejrzewać jego chudą postać.
- Kto dał mi ten pocałunek? Fiora Beltrami czy pani de Selongey?
- Ani jedna, ani druga. Jedna z tutejszych dziewcząt: florentynka... zwykła florentynka!
Ponieważ nie chciała, by ujrzał łzy napływające jej do oczu, spięła konia i ruszyła galopem długą, cyprysową aleją. Dojechawszy do jej końca zatrzymała się, by poczekać na swych towarzyszy. Demetrios dołączył do niej pierwszy.
- Musimy odnaleźć drogę do Prato - powiedział swym niskim i uspokajającym głosem. - Trzeba przejść przez wzgórza... Pozwól, że cię poprowadzę!
Uśmiechnęła się do niego.
- Tylko pod warunkiem, że doprowadzisz mnie tam, gdzie zechcę... Hieronima uciekła, ale pewnego dnia ją odnajdę. Obecnie mamy inne rachunki do wyrównania.
Zdjęła kapturek i podniosła głowę, by poczuć jeszcze raz powiew od wzgórz. Noc była piękna i ciepła, pełna wiosennych zapachów; stworzona do szczęścia, a przecież dla niej była to noc wygnania... Dzwon klasztoru w Fiesole, o dźwięku jeszcze wyższym z powodu oddalenia, obwieścił wieczorne nabożeństwo. Fiora zamknęła oczy, aby lepiej zapisać jego echo w pamięci. Jednocześnie jej dłoń odnalazła pod kaftanem złotą obrączkę, która wróciła na swoje miejsce na łańcuszku:
- Filipie - szepnęła sama do siebie tak cichutko, że nawet wiatr jej nie słyszał - Filipie... czemu wróciłeś?
Saint Mandé, 1 marca 1988 r.
1 *hennin - kobiece nakrycie głowy w kształcie mocno wydłużonego stożka, noszone w Europie w XV wieku
2 * Biblioteka, a częściowo gabinet do pracy i gromadzenia ciekawostek; sludiolo było ulubionym pomieszczeniem bogatych Włochów.
3 *Przydomek Domenica di Tommaso Bigordi, malarza, minialurzysty i złotnika.
4 *Taki był pierwotny wygląd kościoła, później fasada została przebudowana
5 *Urzędnik sądowy w średniowiecznych republikach włoskich.
6 *Poprzednik zegarów słonecznych.
7 * Skrót od madonna.
8 *Lorenzo Medyceusz istotnie cierpiał na brak powonienia.
9 * Słowo użyte w znaczeniu antycznym.
10 *Florenckie wyrażenie, oznaczające, że jest się szczęśliwym
11 *S'amor non e, sonet ze zbioru Canzoniere w przekładzie Jalu Kurka (przyp. tłum.).
12 *Szef policji
13 *Florenckie więzienie.
14 *Dalsza budowa pałacu została podjęta sto lat później przez Kosmę I Medyceusza.
15 *Żebracy.
16 *Cesarz.