Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Xavras Wyżryn - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Xavras Wyżryn

Электронная книга - «Xavras Wyżryn». Краткое содержание книги:

Książka składa się z dwóch powieści: Zanim noc i Xavras Wyżryn.
Pierwsza z nich to przejmujący, utrzymany w realiach VII wojny światowej opis przejścia do innego, niedostępnego dla ludzkich zmysłów świata. Bohater – cynik i hitlerowski kolaborant – dopiero w obcym wymiarze przekonuje się, czym są naprawdę dobro i zło.
Powieść Xavras Wyżryn należy do popularnego gatunku ‘historii altrnatywnych’. W 1920 roku Polska przegrała wojnę z bolszewikami. Kilkadziesiąt lat później partyzanci z Armii Wyzwolenia Polski pod wodzą samozwańczego pułkownika Xavrasa Wyżyna usiłują wyzwolić kraj spod sowieckiej dominacji. Oddział uzbrojony w bombę atomową rusza w kierunku Moskwy.
1 ... 72 73 74 75 76 77 78 79 80 ... 82
Перейти на страницу:

Dzień po nalocie natknęli się na dwudziestoosobowy oddział miejscowej partyzantki (Wyszedł Inny Koń Barwy Ognia mówił na nią: partyzantka niedzielna), który, na wieść o triumfach AWP i wycofywaniu się Armii Czerwonej, z własnej inicjatywy przystąpił do akcji derusyfikacji okolicznych miasteczek i wiosek. Wszystko to byli ludzie w wieku średnim, jeśli nie starsi, o zaciętym wyrazie twarzy; ściskali w niewprawnych dłoniach zdobyczną broń, jakby nie bardzo wiedząc, co z nią począć. Lufy ich włodów zakreślały w powietrzu niebezpieczne łuki, celując wszędzie tam, gdzie padał wzrok właścicieli. Kiedy dowiedzieli się, z kim mają do czynienia, mało nie popadali plackiem za ziemię. Jeden siwowłosy gość ze sztuczną szczęką, która wystawała mu z ust krzywą podkową, zabrał się nawet do całowania dłoni Wyżryna: padł na klęczki, złapał jego czerwone ręce i dalejże przyciskać je do oślinionej szczęki. Smitha obrzydzenie brało na ten widok, i to podwójne, bo po pierwsze od samych mokrych pocałunków starca, a po drugie od miny Xavrasa, który popatrywał z góry na przykrytą wiechą tłustych, załupieżonych włosów głowę mężczyzny z nieśmiałym zażenowaniem charakterystycznym dla monarchów i polityków, przepraszająco uśmiechających się do kamer, w reakcji na nazbyt wylewne oznaki uwielbienia ludności.

– Wyż-ryn! Wyż-ryn! Wyż-ryn! – zaczęli skandować partyzanci. Zaraz odezwały się i zdobyczne włody: poszły w powietrze długie serie. Wyżrynowcy spoglądali w niebo, próbując ocenić, gdzie spadną kule.

Zaprowadzono ich potem do miasteczka wybranego przez jakiś samozwańczy komitet powstańczy na siedzibę władz okręgowych. Na dachu dawnego Domu Partii powiewała wielka biało-czerwona płachta, sporządzona zapewne z prześcieradła oraz flagi byłego ZSRR. Na drzewach dookoła budynku wisiały trupy mężczyzn z tabliczkami na piersiach: RUSCY BANDYCI. Kilkoro wyrostków rzucało kamykami, usiłując trafić w otwarte oczy wisielców.

Kierownik komitetu, miejscowy weterynarz, usiłował podjąć ich chlebem i solą, ale Xavras się wymówił. Smith obserwował jego poczynania z mimowolnym podziwem: zaiste, ten człowiek był urodzonym politykiem; w świecie wymuszonych stosunków międzyludzkich poruszał się z tą samą wprawą i pewnością co po polu walki, choć teraz już przecież nie było przy nim Jewrieja.

Chciał filmować cały ten triumfalny powrót Wyżryna na ziemie ojczyste, lecz pułkownik się sprzeciwił. Co więcej: uczynił rzecz, do której się dotychczas nigdy jeszcze nie posunął, wobec żadnego z przysyłanych mu przez sieć reporterów – a mianowicie skonfiskował kołpak. Ledwo wyszli z tego nowo mianowanego ratusza, ledwo Ian zdążył zadać pytanie i wyjąć z plecaka urządzenie – Xavras wyrwał mu je z rąk, warknął: „Konfiskuję!" i wcisnął Wyszedł Inny Koń Barwy Ognia z przykazaniem, by pilnował aparatury jak oka w głowie. Wyszedł Inny Koń Barwy Ognia tylko wyszczerzył do Smitha zęby, on od początku nie lubił Amerykanina.

Na zapleczu, pod tylnym wyjściem z dawnego Domu Partii, na brukowanym placyku, który otaczały omarkizowane kafejki, małe sklepy spożywcze i punkty usług, stał zdobyczny transporter opancerzony. Był to pomalowany w maskujące plamy NGG 20, wersja południowa, ta ze wzmocnionym pancerzem i domontowaną na wieżyczce wyrzutnią rakiet ziemia-ziemia. Jeden bok miał osmalony i chuligani już zdążyli wysmarować w jego czerni brzydkie wyrazy. Na wysokiej antenie dyndała biało-czerwona szmata.

– Jak z paliwem? – spytał Xavras. Półnagi mechanik wylazł z wozu. – Ano, jest.

– Po co tam w nim grzebiesz? Uszkodzony? Nie uszkodzony? Co? Pojedzie?

– Ano, pojedzie.

Pułkownik machnął na weterynarza; pogrążyli się w szybkiej szeptanej rozmowie. Wyszedł Inny Koń Barwy Ognia warował trzy kroki od nich, z palcem na osłonie spustu anuki.

Tymczasem pozostali wyżrynowcy zdążyli się już rozpanoszyć po całym placyku i okolicy, zdobyli także sam Dom Partii – jakiś obwieszony ładownicami młodzian wychylał się właśnie w towarzystwie dwóch rozchichotanych dziewczyn z okna na drugim piętrze i słał gromkim głosem niecenzuralne teksty swym wygrzewającym się na słoneczku towarzyszom. Trwało to, dopóki tamci nie odkryli na zapleczu pobliskiej knajpy kilkuset butelek piwa – wówczas nastąpiło natychmiastowe przegrupowanie sił.

1 ... 72 73 74 75 76 77 78 79 80 ... 82
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)