Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Триллеры » Na ratunek [Saving Faith - pl]
Na ratunek [Saving Faith - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Na ratunek [Saving Faith - pl]

Электронная книга - «Na ratunek [Saving Faith - pl]». Краткое содержание книги:

W położonym na odludziu małym domku niedaleko Waszyngtonu, chronionym przez skomplikowany system bezpieczeństwa, FBI w tajemnicy przesłuchuje młodą kobietę – jednego z najważniejszych świadków w historii Biura… O kolejnym spotkaniu wie zaledwie kilka osób: jedną z nich jest prywatny detektyw Lee Adams, drugą zaś morderca wynajęty przez potężnego mocodawcę. Zanim Faith Lockhart zacznie mówić, płatny zabójca naciśnie na spust. Lockhart i Adams muszą uciekać… Prawdziwa rozgrywka jednak toczy się na najwyższych szczeblach władzy – w kuluarach waszyngtońskiego Kapitolu. David Baldacci to obecnie – obok takich sław jak John Grisham czy Richard North Patterson – najlepszy twórca thrillerów, zwłaszcza prawniczych. W Polsce ukazało się kilka jego powieści, m.in. Pełna kontrola, Wygrana, Dowód prawdy, Władza absolutna.
1 ... 70 71 72 73 74 75 76 77 78 ... 89
Перейти на страницу:

Brooke przełknęła kęs ciastka i spojrzała na Conniego.

– Jak to się, do diabła, mogło stać?

– Nikt nie wie i dlatego wielu ludzi się tym martwi.

– No, o to przynajmniej nie mogą nas obwiniać.

– Nie bądź tego taka pewna. Obwinianie jest wyrafinowaną sztuką w rejonie Waszyngtonu, a Biuro nie jest tu wyjątkiem.

Brooke uderzyła nagła myśl.

– Connie, nie wydaje ci się, że Buchanan może próbować się spotkać z Lockhart? Może dlatego zniknął?

– Jeśli uda nam się złapać ich oboje, to możesz nawet zostać dyrektorem.

– Wystarczy, żeby cofnęli zawieszenie. – Agentka uśmiechnęła się. – Ale Buchanan może właśnie się tu zbliżać. O której go zgubili?

– Wczesnym wieczorem.

– W takim razie może nawet już tu być. A jeśli leciał samolotem, to może być tu od dawna.

– Dlaczego Buchanan i Lockhart mieliby robić cokolwiek wspólnie? – w zamyśleniu zapytał Connie, popijając kawę.

– Nie zapominaj o Adamsie: jeśli mamy rację, że to Buchanan go wynajął, to może Adams do niego zadzwonił i w ten sposób się porozumieli.

– Jeśli Adams jest w tym wszystkim niewinny. Z całą pewnością nie zadzwoniłby do Buchanana, gdyby miał on cokolwiek wspólnego z usiłowaniem zabicia Lockhart. Wydaje mi się, że jest on raczej obrońcą Lockhart.

– Chyba masz rację, ale może Adams dowiedział się czegoś, na podstawie czego nabrał przekonania, że to nie Buchanan najął mordercę. Jeśli tak jest, to mógłby chcieć połączyć się z Buchananem, by wspólnie się dowiedzieć, o co w tej cholernej sprawie chodzi i kto właściwie stara się zabić Lockhart.

– Ktoś inny w tej całej sprawie? Może któryś z rządów, dla których Buchanan pracował? Jeśli wszystko się wyda, to może się okazać, że to właśnie oni zostają na lodzie. Jest wielu takich, którzy chcą kogoś zabić.

– Zastanawiam się… – zaczęła Reynolds, a Connie spojrzał na nią z uwagą. – Jest coś w tej sprawie, co jakoś się cały czas nie zgadza. Pojawił się ktoś podszywający się pod agentów FBI, ktoś, kto zdaje się znać nasz każdy ruch.

– Ken Newman?

– Może. Ale i to nie ma sensu. Forsa napływała do Kena od długiego czasu: czy to znaczy, że był czyjąś wtyczką od tak dawna? Czy też jest jeszcze ktoś inny?

– Nie zapominaj też o tym, że ktoś chce ciebie wrobić. Przesuwanie pieniędzy na kontach wymaga pewnej wiedzy.

– Właśnie. Jakoś jednak nie widzę w tej roli przedstawicieli obcych rządów, wobec czego dalej nic z tego nie wynika.

– Brooke, szpiegostwo gospodarcze trwa nieustannie. Do cholery, przecież robią to nawet nasi najwierniejsi sojusznicy, nawet oni kradną nasze technologie, bo nie są dość mądrzy, żeby mogli zrobić to sami. A nasze granice są tak otwarte, że nie trzeba wiele sprytu, żeby się przez nie przedostać. Przecież wiesz.

– Chyba masz rację. – Reynolds westchnęła głęboko i spojrzała w ciemność, za krąg świateł stacji benzynowej. – Zamiast próbować zgadnąć, kto się za tym kryje, lepiej znajdźmy Lockhart i resztę, to się tego od nich dowiemy.

– O, na taki plan chętnie się zgodzę. Wsiedli do samochodu i ruszyli:

Reynolds i Connie znaleźli pas startowy i objechali ciemne ulice, szukając Hondy Gold Wing. Niemal wszystkie domy na plaży sprawiały wrażenie opuszczonych, przez co poszukiwania były jednocześnie łatwiejsze, bo ograniczało to liczbę miejsc, i trudniejsze, bo bardziej było ich widać.

Connie w końcu zauważył motocykl przed jednym z domów. Reynolds wyszła z samochodu i podeszła tak blisko, że udało jej się dostrzec tablicę rejestracyjną. Numery zgadzały się z otrzymanymi od sprzedawcy w sklepie brata Lee Adamsa. Agenci podjechali do przeciwnego końca ulicy, zgasili światła i omówili nową sytuację.

– Może wystarczy, że ja podejdę od przodu, a ty od tyłu. – Brooke przyglądała się ciemnemu domowi. Na całym ciele czuła swędzenie na myśl o tym, że jest najwyżej piętnaście metrów od dwojga albo i trojga głównych postaci całego śledztwa.

– To mi się nie podoba. – Connie potrząsnął głową. – Honda oznacza, że jest tam i Adams.

– Mamy jego broń.

– Pierwszą rzeczą, jaką robi taki facet, jest zdobycie innej. Nawet zakładając, że uda nam się go zaskoczyć, i tak on lepiej zna teren i może dostać któreś z nas. A ty przecież nie masz broni, więc się nie rozdzielamy.

– To ty powiedziałeś, że Adams chyba nie jest zły.

– Co innego coś powiedzieć, a co innego być absolutnie pewnym. Nie chcę ryzykować czyjegoś życia dla tak subtelnej różnicy. Poza tym, jeśli wpada się w środku nocy do kogokolwiek, to zawsze mogą się zdarzyć pomyłki. Mam zamiar odstawić cię dzieciom w jednym kawałku i nie mam nic przeciwko temu, bym i ja tak wrócił.

– To jak to rozegramy? Poczekamy na świt i wezwiemy posiłki?

– Zawiadomienie lokalnej policji prawdopodobnie oznaczałoby, że po godzinie będziemy tu mieli każdą lokalną stację radiową i telewizyjną. Nie zarobilibyśmy w ten sposób na pochwałę od naszej góry.

– To może poczekamy, aż wyjadą hondą, i wtedy ich chwycimy.

– Jeśli nic się nie zmieni, to wolałbym obserwować, co się dzieje. Jeśli wyjdą, wchodzimy. Jeśli będziemy mieli sporo szczęścia, to Lockhart pojawi się bez Adamsa i wtedy ją bierzemy. Wydaje mi się, że następnie łatwo przynęcilibyśmy Adamsa.

– A jeżeli nie wyjdą, razem ani osobno?

– To wtedy się zastanowimy.

– Connie, nie chcę ich znowu zgubić.

– Nie mogą po prostu uciec plażą czy odpłynąć do Anglii. Adamsa sporo trudu kosztowało zdobycie tej hondy, więc jej nie zostawi, bo po prostu nie ma czym jej zastąpić. Gdzie on, tam i honda. A ta honda nie ruszy się, żebyśmy tego nie zauważyli.

Rozsiedli się wygodniej i czekali.

ROZDZIAŁ 49

Lee spędził kilka godzin na parterze, niespokojnie drzemiąc na kanapie z pistoletem na brzuchu. Co kilka minut zdawało mu się, że słyszy, jak ktoś włamuje się do domu, i za każdym razem okazywało się to wytworem wyobraźni, która ze wszystkich sił starała się sprawić, by oszalał. Nie mógł zasnąć, więc w końcu, po wielu bezsennych godzinach, postanowił przygotować się do drogi do Charlottesville. Szybko wykąpał się i przebrał. Właśnie pakował torbę, gdy usłyszał ciche pukanie do drzwi. Była to Faith w długim, białym szlafroku. Wymięte policzki i zmęczone oczy świadczyły o tym, że też nie mogła zasnąć.

– Gdzie Buchanan? – zapytał.

– Chyba drzemie. Mnie się to nie udało.

– Coś takiego – skończył pakowanie i zamknął torbę.

– Na pewno nie chcesz, żebym z tobą pojechała?

– Nie chcę, byś była gdziekolwiek w pobliżu tego faceta i jego bandytów, jeśli się pojawią. Wczoraj wieczorem dodzwoniłem się do Renee. Po raz pierwszy od nie wiem jak dawna rozmawiałem z nią i musiałem jej powiedzieć, że z powodu czegoś, co zrobił jej głupi tatuś, może być celem jakichś psycholi.

– Jak to przyjęła?

– Właściwie wydawała się szczęśliwa, że do niej zadzwoniłem. – Lee wyraźnie się rozjaśnił. – Nie powiedziałem jej o wszystkim, nie chciałem jej za bardzo przerazić, ale wydaje mi się, że chce mnie zobaczyć.

– Cieszę się, naprawdę się z tego cieszę, Lee.

– Przynajmniej gliny poważnie potraktowały mój telefon. Renee powiedziała, że był u niej policjant, a po okolicy krąży radiowóz. – Odłożył torbę i chwycił Faith za rękę. – Martwię się, że cię opuszczam.

– To jest twoja córka. Poradzimy sobie. Słyszałeś Danny’ego, ma tego kogoś na muszce.

– Nie możecie sobie w tej chwili pozwolić na osłabienie czujności. – Lee nie był przekonany. – O ósmej będzie samochód, który zabierze ciebie i Buchanana do samolotu. Wracacie do stolicy.

1 ... 70 71 72 73 74 75 76 77 78 ... 89
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)