Grom
- Автор: Кунц Дин Рэй
- Язык: польский
- Жанр: Ужасы
Электронная книга - «Grom». Краткое содержание книги:
…uderza po raz pierwszy. Laura Shane przychodzi na świat. Odtąd potężne siły będą rządzić jej losem.
GROM…
…uderza po raz drugi, przynosząc ze sobą zniszczenie. Groza wdziera się coraz głębiej w jej życie. Tajemnicze fatum zmienia jej przeznaczenie.
GROM…
…uderza raz jeszcze, druzgocząc straszliwie dotychczasowy świat. Otwiera się przed nią nowe życie, pełne niebezpieczeństw i nieznanej grozy.
Ale to dopiero początek…
Milczeli przez chwilę, oszołomieni obrazem takiego piekła na Ziemi. Nawet Chris zareagował na stworzoną przez Stefana wizję tak okrutnie zmienionego świata. Był dzieckiem lat osiemdziesiątych, w których czarne charaktery w kinie i telewizji były zazwyczaj albo żarłocznymi przybyszami z odległych gwiazd, albo nazistami. Swastyka, srebrna trupia czaszka, czarny mundur SS i ten niesamowity fanatyk z małym wąsikiem były dla Chrisa szczególnie przerażające, ponieważ stanowiły część tworzonej przez mass media mitologii, w której dorastał. Laura wiedziała, że prawdziwi ludzie i zdarzenia, kiedy już raz zostaną wchłonięte przez mitologię, w pewien sposób wydają się dzieciom bardziej realne niż codzienna kromka chleba. Stefan mówił dalej:
– Więc z instytutu mogliśmy się tylko udawać w przyszłość, ale miało to również swoje plusy. Mogliśmy przeskoczyć parę dziesięcioleci w przód i przekonać się, czy Niemcy przetrzymają mroczne dni wojny i zdołają jakoś odwrócić niekorzystny bieg wydarzeń. Oczywiście odkryliśmy, że nic takiego się nie udało – Trzecia Rzesza została zdruzgotana. Ale czy korzystając z ogromu wiedzy, zaczerpniętej z przyszłości, nie dałoby się odwrócić biegu historii? Na pewno Hitler mógłby przedsięwziąć jeszcze takie kroki, że nawet w 1944 roku zdołałby uratować Rzeszę. Mogły mu w tym dopomóc pewne rzeczy dostarczone z przyszłości. Mógł jeszcze wygrać wojnę…
– Tak – powiedział Chris – dzięki bombie atomowej!
– Lub wiedzy, jak ją zbudować – dopowiedział Stefan. – W Rzeszy istniał już, jak wiecie, program badań jądrowych i gdyby udało się go wcześniej odpowiednio przyspieszyć, rozbiliby atom…
– Wygraliby wojnę – powiedział Chris.
Stefan poprosił o wodę i tym razem wypił pół szklanki. Chciał utrzymać naczynie w zdrowej ręce, ale za bardzo mu się trzęsła, woda rozlewała się na łóżko i Laura musiała mu pomóc.
Kiedy przemówił znowu, głos momentami mu się załamywał.
– Ponieważ podróżny w czasie porusza się poza czasem, pokonuje nie tylko czas, ale również przestrzeń. Wyobraźcie go sobie wiszącego nad Ziemią bez ruchu, podczas gdy ziemski glob obraca się pod nim. Oczywiście, w istocie dzieje się to inaczej, ale tak najłatwiej przedstawić sobie jego wędrówkę. Otóż kiedy tak wisi nad światem, to Ziemia obraca się pod nim i jeżeli podróż jest odpowiednio wysterowana, potrafi udać się dokładnie do tego czasu, w jakim znajdzie się w Berlinie, w tym samym mieście, które opuścił przed laty. Ale jeżeli zdecyduje się na podróż parę godzin dłuższą lub krótszą, świat obróci się pod jego stopami i podróżny pojawi się w innym miejscu. Wykonanie obliczeń, według których można zjawić się gdzieś punktualnie, stwarza w moich czasach kolosalne problemy…
– Ale teraz byłoby to łatwe – przerwał Chris – są komputery.
Poszukując wygodniejszej pozycji, Stefan poruszył się na poduszkach i położył drżącą prawą dłoń na zranionym ramieniu, jakby ten dotyk mógł ukoić ból.
– Grupy niemieckich uczonych i towarzyszących im gestapowców zostały w tajemnicy wysłane do różnych miast Europy i Stanów Zjednoczonych w roku 1985 celem zebrania ważnych informacji dotyczących produkcji broni jądrowej. Materiały, jakich poszukiwali, nie były tajne ani trudne do znalezienia. Do tego, co wynikało z ich własnych badań, resztę mogli dodać na podstawie podręczników szkolnych i publikacji naukowych dostępnych w każdej dużej bibliotece uniwersyteckiej w 1985 roku. Cztery dni przed moją ostatnią wyprawą z instytutu grupy te wróciły z 1985 roku do marca roku 1944 z informacjami, na podstawie których najdalej do jesieni zbudują arsenał nuklearny Trzeciej Rzeszy. Parę tygodni zajmie badanie materiałów, zanim w instytucie zapadną decyzje, jak i gdzie wykorzystać tę wiedzę w niemieckim programie nuklearnym bez ujawniania sposobu, w jaki ją zdobyto. Wiedziałem więc, że muszę zniszczyć instytut – wszystko, co się nań składało, zarówno personel, jak akta – aby zapobiec ukształtowaniu przyszłości przez Adolfa Hitlera.
Laura i Chris słuchali, pochłonięci opowieścią, a Stefan Krieger wyjaśnił im, jak rozlokował materiały wybuchowe w instytucie, jak w ostatnim dniu zastrzelił Penlowskiego, Janowskiego i Wołkowa i tak zaprogramował bramę czasu, aby zaniosła go do Laury, do współczesnej Ameryki.
Ale w ostatniej chwili przed wyruszeniem plan się załamał. Zawiódł państwowy dopływ mocy.
– Mechanizm zegarowy sterujący eksplozją materiałów wybuchowych stanął. Brama nie została zniszczona. Jest ciągle otwarta i ciągle mogą nas dosięgnąć. I… dalej mogą wygrać wojnę.
Laura poczuła, że zaczyna się następny ból głowy. Przyłożyła sobie koniuszki palców do skroni.
– Nie, zaczekaj. Hitlerowi nie może się udać zbudowanie bomby atomowej; nie wygra II wojny światowej, ponieważ my żyjemy w świecie, w którym to się nie zdarzyło. Nie musisz się tym przejmować. Jasne jest, że mimo całej tej wiedzy, jaką zdobyli dzięki bramie, nie udało im się zbudować arsenału nuklearnego.
– Nie – powiedział – do tej pory im się nie udało, ale nie możemy zakładać, że dalej będzie podobnie. Dla tych ludzi w instytucie, w Berlinie w 1944 roku, przeszłość nie może ulec zmianie, jak to już powiedziałem. Nie mogą udać się w podróż w czasie, aby zmienić swoją własną przeszłość. Ale mogą zmienić swoją przyszłość, a tym samym i naszą, ponieważ przyszłość podróżującego w czasie podlega zmianie i może on przedsięwziąć kroki, które ją zmienią.
– Ale jego przyszłość jest moją przeszłością – powiedziała Laura. – A jeżeli jego przeszłość nie może ulec zmianie, to jak może on zmienić moją?
– Taak – powiedział Chris. – Paradoks.
– Posłuchaj, nie przeżyłam ostatnich trzydziestu trzech lat w świecie rządzonym przez Adolfa Hitlera i jego następców – powiedziała Laura – dlatego też, mimo bramy, Hitlerowi się nie udało.
Stefan miał posępny wyraz twarzy.
– Gdyby podróż w czasie została teraz wynaleziona, w roku 1989, przeszłość, o jakiej mówicie – II wojna światowa i wszystkie następne wydarzenia – byłaby nie do zmiany. Nie potrafilibyście jej zmienić, gdyż prawa natury rządzące podróżami w czasie, uniemożliwiające wyprawę wstecz, i prawo paradoksów stosowałyby się do was. Ale podróż w czasie nie została wynaleziona tu – ani nie została wynaleziona powtórnie. Podróżni w czasie z instytutu w Berlinie w 1944 roku mogą najwyraźniej swobodnie zmieniać swoją przyszłość i choć będą oni równocześnie zmieniać waszą przeszłość, żadne z praw natury ich nie zatrzyma. I tu macie największy paradoks ze wszystkich – jedyny, na jaki, z niewiadomych przyczyn, natura zezwala.
– Upierasz się, że dalej mogą skonstruować broń jądrową dzięki informacjom uzyskanym z roku 1985 i wygrać wojnę? – spytała Laura.
– Tak. Chyba że instytut zostanie najpierw zniszczony.
– A jeżeli nie? Nagle wszędzie tutaj zobaczymy, jak życie zmienia się i znajdziemy się pod panowaniem nazistów?
– Tak. I nawet nie zauważysz, co się zmieniło, ponieważ będziesz inną osobą niż teraz. Nie będzie całej twojej przeszłości. Przeżyjesz inną przeszłość i nie będzie niczego poza tym, co zdarzy ci się w tamtym życiu, ponieważ tego obecnego życia nigdy nie będzie. Będziesz przeżywać świat taki, jaki zawsze był. Jakby nigdy nie istniał świat, w którym Hitler przegrał wojnę.