Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Триллеры » Wyścig z czasem
Wyścig z czasem - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Wyścig z czasem

Электронная книга - «Wyścig z czasem». Краткое содержание книги:

We własnym domu zostaje zastrzelony sędzia federalny. Obok niego leży ciało kochanki. Zbrodnia skupia uwagę całego San Francisco. Zdaniem inspektora wydziału zabójstw, Devina Juhle'a, jest to zwykły przypadek zazdrości i gniewu żony. Ale dochodzenie ujawnia, że sędzia miał potężnych wrogów… Niektórzy z nich skłonni byliby nawet zabić, aby zapobiec ingerencji w ich sprawy.W tym samym czasie prywatny detektyw, Wyatt Hunt, najlepszy przyjaciel Juhle'a, zakochuje się w pięknej i tajemniczej adwokat Andrei Parisi. Kobieta, dzięki pracy w TV Process, szybko zyskuje sławę. Jest urodzoną gwiazdą i otwarcie dąży do celu, którym jest posada w ogólnokrajowym kanale w Nowym Jorku. Śledztwo Juhle'a ujawnia jednak, że także ona ma związek z morderstwem…
1 ... 65 66 67 68 69 70 71 72 73 ... 93
Перейти на страницу:

Aby posunąć się choć trochę do przodu, Juhle potrzebowałby przynajmniej dowodu, że Staci w istocie była matką Todda. Cameron zginął rok wcześniej w wieku dwudziestu czterech lat. Staci miała dwadzieścia dwa. Mieliby zatem, odpowiednio, szesnaście i czternaście. I poznali się na obozie sportowym.

Jedyne, co Hunt wiedział o Staci, to to, że cztery lata temu mieszkała w Pasadenie.

No ale przynajmniej było to w ogóle coś.

Praca w branży znajdowania ludzi nauczyła Hunta, że należy zaczynać od najprostszego, najbardziej oczywistego rozwiązania. Siedząc nadal w samochodzie zaparkowanym przy boisku Małej Ligi przy Presidio, wybrał numer informacji miasta ze stadionem Rose Bowl i nawet nie wkładając w to zbyt wielkiej nadziei, zapytał o numer Rosalier, imię nieznane. Nie jest to Smith, pomyślał. Ale wtedy operator powiedział:

– Mam jeden numer – i Hunt wcisnął gwiazdkę na klawiaturze, by uzyskać numer, który zapisał w notesie, słuchając sygnału łączenia go z aparatem jakieś czterysta mil na południe.

– Tak? – głos kulturalnej kobiety.

– Dobry wieczór. Czy rozmawiam z panią lub panną Rosalier?

– Mówi pani Rosalier, ale jeśli próbuje pan coś sprzedać, to pora kolacji w piątek naprawdę nie jest…

– Nic nie sprzedaję! Słowo. Nazywam się Wyatt Hunt i jestem prywatnym detektywem, pracuję w San Francisco. Próbuję znaleźć krewnych Staci Rosalier. To naprawdę bardzo pilne.

– Staci Rosalier? - kobieta umilkła. Gdy ponownie się odezwała, jej głos był ostry. – Czy to ma być zabawne? Jakiś chory żart? Odkładam słuchawkę.

– Nie! Proszę.

Ale było za późno. Rozłączyła się. Hunt natychmiast wcisnął klawisz ponownego wybierania, usłyszał sygnał zajętości, rozłączył się, spróbował jeszcze raz z tym samym efektem. Po kilku minutach uspokoił się, włączył silnik i spojrzał na zegar na desce rozdzielczej, dochodziła ósma wieczorem. Niebo ciemniało. Może powinien podjechać do Royal Thai, sprawdzić, czy Staci zostawiła jakieś referencje, a po drodze zobaczyć, czy Juhle już wrócił do domu. Albo może, czy jednak nie opłaciłoby się wstąpić do Manionów?

Wyjeżdżając z Presidio, jeszcze raz wcisnął ponowne wybieranie. Tym razem, ku jego zadowoleniu, linia nie była zajęta. Szybko zaparkował, wyłączył silnik i czekał.

Kiedy po drugiej stronie usłyszał męski głos, odparł:- To nie jest żart. Proszę się nie rozłączać – przedstawił się ponownie, podał numer telefonu, mówiąc, że może do niego oddzwonić, jeśli woli. Powtórzył, że sprawa była pilna.

Mężczyzna wysłuchał go i powiedział:

– Wiemy, kim jest Staci Rosalier. To ta dziewczyna, którą zabito z sędzią w San Francisco.

– Zgadza się – odparł Hunt. – Jak powiedziałem pani, która odebrała poprzednio, staramy się zlokalizować krewnych. Nie chciałem jej zdenerwować.

– Gdy nosi się takie nazwisko jak ofiara morderstwa, ludzie mają zwyczaj człowiekowi o tym opowiadać. Moja żona stała się przez to nieco spięta. Pomyślała, że jest pan jakimś wariatem. Nie znamy osobiście żadnej Staci Rosalier.

Teoretycznie powinno to zakończyć rozmowę, lecz coś w tej odpowiedzi uderzyło Hunta.

– Nie chcę sprawiać trudności, ale czy jest pan pewien?

– Oczywiście, że tak. Co to za pytanie?

– Miała dwadzieścia dwa lata. Tym razem pauza była dłuższa.

– Czytaliśmy.

Hunt przerwał – tylko na chwilę. Nie chciał stracić kontaktu.

– Powiedział pan, że nie znacie żadnej Staci Rosalier osobiście. Ale wydaje mi się, że to imię coś panu mówi.

Hunt usłyszał, jak mężczyzna mówi nie do słuchawki. – Nie, w porządku. Wydaje się być okay – po czym wrócił do niego. – No więc, oczywiście nasze nazwisko brzmi Rosalier. I mamy córkę, Caitlin, która dopiero co skończyła dwadzieścia trzy lata.

Hunt nie miał pojęcia do czego zmierza pan Rosalier, ale chciał, by mówił dalej.

– I?

– I jej najlepsza przyjaciółka w szkole średniej miała na imię Staci. Staci Keilly. W czasie ostatniej klasy, właściwie mieszkała tu z nami. Żartowaliśmy, że powinna należeć do rodziny – jego głos ucichł nieznacznie. – To dlatego, gdy usłyszeliśmy, że kobieta zabita razem z sędzią nazywa się Staci Rosalier…

– Zadzwoniliście państwo na policję?

– Nie. Rozmawialiśmy o tym, oczywiście, ale Staci Keilly, to nie Staci Rosalier. W końcu zdecydowaliśmy, że to musiał być zbieg okoliczności.

Pomijając fakt, pomyślał Hunt, że Juhle miał rację, w przypadku zabójstw nie ma zbiegów okoliczności. Poza tym, naturalnym było, że Rosalier nie chcieli angażować się w cokolwiek związanego z zamordowanym sędzią federalnym.

– Gdybym mógł zająć panu jeszcze chwilę, czy ma pan jakiekolwiek pojęcie, gdzie Staci Keilly może być obecnie? Miał pan ostatnio jakieś wieści od niej?

– Już od kilku lat nie. Caitlin pojechała na Wschód studiować. Middlebury. Zawsze była dobrą uczennicą, a Staci raczej… Staci wiodła inne życie. Była bardzo ładna i popularna, jak to bywają uczennice w szkole średniej. Tak czy inaczej, gdy Caitlin wyjechała, przestaliśmy widywać Staci.

– A jej rodzice? Mieszkają w Pasadenie?

– Sądzę, że tak. Ale nigdy ich nie poznaliśmy. Sądzę, że ich dom nie był… nie przypominał naszego. Nie interesowało ich, jak często Staci u nas nocowała, ani do jak późna zostawała. Nie byli raczej chodzącą reklamą rodziny zastępczej.

Hunt poczuł dreszcz, który wywołał gęsią skórkę na jego ramionach.

– Mówi pan, że Staci wychowała się w rodzinie zastępczej?

– Tak. Wiemy to wszystko z drugiej ręki, od Caitlin, ale sytuacja ewidentnie nie była dobra. Pewnie dlatego przesiadywała u nas – na sekundę umilkł. – Nie sądzi pan chyba, że ta kobieta u was…?

– Że to wasza Staci Keilly? Nie mam pojęcia. Zależy to od tego, czy państwa zdaniem możliwe jest, że Staci tak bardzo nie cierpiała swoich przybranych rodziców, że wyrzekła się ich nazwiska i przyjęła wasze.

– Brzmi to dość skrajnie. Ale sam nie wiem. Nigdy nie słyszałem o czymś podobnym. Możliwe – odkaszlnął – ale to oznaczałoby, że ona nie żyje, prawda?

Tak, jak powiedział ojciec, Caitlin Rosalier była kujonem. Piątkowy, wiosenny wieczór, a ona siedziała sama w swym mieszkaniu w Bostonie, czytając.

– Moi rodzice dali panu ten numer? Naprawdę?

– Caitlin, możesz zadzwonić do domu i ich spytać. Zadzwonię jeszcze raz za trzy minuty.

– Tak właśnie zrobię, jeśli pan pozwoli. Jeśli zechcę z panem mówić, to ja zadzwonię – wykapana córka. Rozłączyła się.

Po trzech długich minutach zadzwoniła, a jej głos brzmiał, jakby jedno z rodziców nie tylko zaręczyło za Hunta, ale również przekazało jej złe wieści. Jej głos był drżący, przygaszony.

– Powiedzieli, że chce pan wiedzieć trochę więcej o Staci? Nie mogę uwierzyć, że ktoś ją zabił. Kto mógł zrobić coś takiego?

– Tego właśnie staram się dowiedzieć, Caitlin. Twój tata powiedział mi, że rodzina Keillych… Może ty mogłabyś powiedzieć mi, co wiesz?

– Po pierwsze, to nie znałam ich zbyt dobrze. Głównie z tego, co Staci mi mówiła.

– To znaczy?

– Nie lubiła ich za bardzo, ale też nie przeszkadzali jej zbytnio. Chyba się przyzwyczaiła. To nie był prawdziwy dom.

Hunt miał całkiem wyrobione zdanie o niektórych domach zastępczych, ale każdy taki dom jest wyjątkowy i musiał wiedzieć o konkretnych doświadczeniach Staci.

1 ... 65 66 67 68 69 70 71 72 73 ... 93
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)