Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Żebracy na koniach [Beggars Ride - pl]
Żebracy na koniach [Beggars Ride - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Żebracy na koniach [Beggars Ride - pl]

Электронная книга - «Żebracy na koniach [Beggars Ride - pl]». Краткое содержание книги:

Nancy Kress, jedna z czołowych współczesnych pisarek science fiction, stworzyła jak dotąd cały szereg prowokujących i nagradzanych opowiadań oraz powieści. Na wyżyny sukcesu wspięła się dzięki trylogii Żebracy. Pierwsza jej część, nagrodzona Hugo i Nebulą to Hiszpańscy żebracy. Ich kontynuacją jest książka Żebracy nie mają wyboru. Obie części przyjęto z entuzjazmem i obsypywano pochwałami. Locus pisał: „…radość czytania dzieła SF, które emanuje oryginalnością”. A także: „Znakomitym osiągnięciem Kress jest to, że postęp naukowy i ludzki idealizm, które są od zawsze siłą napędową najlepszych dzieł SF, pozostają w ścisłym związku z pełnym namiętności bałaganem, jakim jest życie…” Trylogię kończy powieść Żebracy na koniach. Autorka zajmuje się w niej problemami sił napędowych ewolucji, inżynierią genetyczną, konfliktami społecznymi i klasowymi oraz przedstawia nam problemy, z którymi ludzkość będzie borykać się w tym i w przyszłym stuleciu.
1 ... 62 63 64 65 66 67 68 69 70 ... 101
Перейти на страницу:

Helikopter Jacksona wystartował.

— Nie chcesz nawet wiedzieć, co powiedziałam Cazie, kiedy zadzwoniła?

— Nie.

— Powiedziałam jej, że o ile mi wiadomo, pieprzysz się teraz z Jennifer Sharifi, skoro wyszła akurat z więzienia, a charakterem przypomina samą Cazie.

Wbrew sobie Jackson musiał się uśmiechnąć.

Nic nie stanęło im na przeszkodzie, kiedy lądowali na dachu Kelvin-Castner. Ku zdumieniu Jacksona, nic też nie zatrzymało jego i Vicki, kiedy zjeżdżali windą do holu najwyższego piętra budynku.

Sam hol okazał się nie kończącą się barokową wariacją na temat podwójnej helisy — niewiele brakowało, a popadłaby w wulgarność. Jackson przypomniał sobie Ellie Lester.

O metr przed nim włączyło się holo hostessy. Ukazywało blondynkę w średnim wieku, o skórze koloru kawy — atrakcyjną, lecz na tyle poważną, by budzić zaufanie.

— Witam w Kelvin-Castner. Czym mogę służyć?

— Jackson Aranow do Thurmonda Rogersa.

— Obawiam się, że doktor Rogers jest dziś nieobecny. Czy chciałby pan nagrać wiadomość?

— Zatem proszę pozwolić mi porozmawiać z Alexandrem Castnerem.

— Czy jest pan umówiony?

— Nie.

— Obawiam się, że rozkład zajęć pana Castnera nie pozwala mu na przyjmowanie nie zapowiedzianych wizyt, Czy zechce pan zarejestrować wiadomość?

— Powinniśmy byli jednak wziąć ze sobą Lizzie — powiedział Jackson do Vicki.

— To by nic nie dało. W tej samej sekundzie, w której do czegokolwiek by się dobrała, zagazowaliby nas. Rozumiesz, to przecież fabryka neurofarmaceutyków.

No tak, oczywiście. Jackson nie myślał jasno. To wszystko z tej wściekłości. Musi bardziej uważać.

Vicki natomiast zwróciła się uprzejmie do hostessy:

— Chciałabym nagrać wiadomość dla pana Castnera. Ale być może tej wiadomości zechce wysłuchać na żywo. Proszę mu przekazać, że jest tu doktor Jackson Aranow z TenTechu, firmy Cazie Sanders. Powtarzam: „Aranow”, „TenTech”, „Sanders” — jestem pewna, że od wczoraj przynajmniej jeden z tych wyrazów znajduje się w waszym programie selekcjonującym, z klauzulą natychmiastowego zgłaszania. Proszę przekazać, że doktor Aranow zasięgnął porady prawnej, ażeby na drodze sądowej dochodzić praw do próbek tkanek, i wszystkich wynikających z nich patentów, pobranych od obywatela Shockeya Toora i Dirka Francy bez uprzedniego skonsultowania ich z prawnikiem. Radca prawny otrzymał już zaprzysiężone zeznania dotyczące wszystkich tych wydarzeń, jak również został dokładnie poinformowany o naszej obecnej wizycie. Istnieje możliwość, że sędzia federalny zawiesi czasowo prace prowadzone w K-C, możliwe jest także, że działania te nadadzą sprawie szerszy rozgłos, który pan Castner mógłby uznać za mocno przedwczesny. Proszę także przekazać panu Castnerowi, że doktor Aranow i jego siostra znajdują się w posiadaniu pakietu kontrolnego TenTechu i bez ich współpracy nie jest możliwa żadna inwestycja tej firmy. Czy zdołałam włączyć program selekcjonujący?

Holo odparło z promiennym uśmiechem:

— Owszem, mój program selekcjonujący działa i transmituje właśnie pani wiadomość. Zechcą państwo napić się kawy?

— Nie, dziękuję. Poczekamy tu tylko na odpowiedź pana Castnera. Albo i doktora Rogersa.

— Doktor Rogers jest dzisiaj nieobecny — odparła hostessa. Nadal promieniała uśmiechem.

— Ależ oczywiście — odparła Vicki. Opadła na sofę z obiciem drukowanym we wzorki z podwójnych helis i poklepała dłonią miejsce koło siebie. — Usiądź, Jackson. Musimy dać im trochę czasu na naradę wojenną, to pozwoli im ustalić, który z nich spieprzył robotę, kontaktując się z Cazie, kiedy Rogers właśnie cię oszwabiał.

— Prawdopodobnie jesteśmy na podsłuchu — ostrzegł Jackson.

— Mam szczerą nadzieję.

Usiadł więc i zapytał cicho:

— Gdzie ty się tego nauczyłaś?

Twarz Vicki nagle przybrała wyraz znużenia.

— Nie chcesz wiedzieć.

— Ależ chcę.

— No to innym razem. O, jakaż błyskawiczna reakcja. Piątka za skuteczność.

Ekran ścienny rozjarzył się podobizną sztywno uśmiechniętego Thurmonda Rogersa.

— Jackson, jak się masz? Właśnie wszedłem, a system poinformował mnie, że tu jesteś i że zaszło jakieś nieporozumienie w związku z tym, iż się do ciebie nie odzywam. Przykro mi.

— Ach, te komputerowe chochliki — mruknęła Vicki.

— Miałem dzwonić do ciebie dziś rano — kontynuował Rogers. Wystający fragment ciała nad kołnierzykiem kitla wędrował rytmicznie w górę i w dół. — Mamy wstępne wyniki badań nad zmianami w mózgu u twoich obiektów badań.

— No to przyjdź tu i mi je daj — odparł Jackson. — Osobiście. Nie pobiję cię, Thurmond.

Obraz roześmiał się z widocznym skrępowaniem.

— No oczywiście, że nie. Ale widzisz, wysiadając z helikoptera, nadwerężyłem sobie plecy i wolałbym się za bardzo nie ruszać, dopóki czyściciel komórek się z tym nie upora.

— W takim razie my przyjdziemy do ciebie — odarł bezbarwnym tonem Jackson.

— Pozwól, że zacznę od wyjaśnienia, jakie testy przeprowadziliśmy na waszych obiektach, a potem opowiem o ich wynikach. Odkryliśmy… Czy to konieczne?

Vicki wyjęła z kieszeni rejestrator i wycelowała go prosto w podobiznę Rogersa.

— Absolutnie konieczne — oznajmiła. — Niechże się zarejestruje, że doktor Rogers odciął się od świata w swoim biochronionym laboratorium, bo odkrył w tym neurofarmaceutyku coś naprawdę alarmującego i nie chce podjąć nawet najdrobniejszego ryzyka, że to coś mogłoby się jakoś przedostać do jego bardzo kosztownego i wyedukowanego mózgu. Czyż nie mam racji, doktorze Rogers?

Rogers obrzucił ją nienawistnym spojrzeniem.

— Jak już zacząłem mówić, przeprowadziliśmy wyczerpujące analizy wyników badań i próbek tkanek. To, co znaleźliśmy, to tylko wyniki wstępne, Jackson, ale i tak zupełnie niezwykłe. Obiekty wdychały jakąś genomodyfikowaną, unoszącą się w powietrzu cząsteczkę, prawdopodobnie wygenerowanego przez genetyków wirusa. Samej cząsteczki nie da się już uzyskać do analizy, bo rozpadła się w krótki czas po tym, jak dotarła do mózgu. Byliśmy jednak w stanie prześledzić jej drogę i na bazie efektów farmakodynamicznych dokonać bardzo przybliżonych prób odgadnięcia jej częściowego składu.

Rogers wziął głęboki oddech. Wydawało się, że to go trochę uspokoiło, choć grdyka nad kołnierzykiem nadal wędrowała nerwowo w górę i w dół. Jackson zaczął się zastanawiać, czego to tamten mógł napuścić sobie do powietrza w gabinecie.

— Molekuła ta — bez względu na to, czym jest — najwyraźniej została zaprojektowana po to, by wpływała na złożone receptory neuronowe zarówno jako agonista, jak i antagonista wymierzony…

— A w języku zrozumiałym dla prawników to będzie? — przerwała mu Vicki.

— Jackson, czy to konieczne?

— Na to wygląda — odparł Jackson.

Rogers wpatrzył się w Vicki kamiennym wzrokiem.

— „Agonista” pobudza do działania specyficzne receptory nerwowe, powodujące zmiany w biochemii organizmu. „Antagonista” blokuje inne podtypy receptorów.

— Dziękuję — rzuciła słodko Vicki. Jackson niespodziewanie odniósł wrażenie, że już to wiedziała, a tylko korzystając z okazji, zabawia się kosztem Rogersa.

— Ta cząsteczka — ciągnął Rogers — chyba ma wysokowiązaniowe powinowactwo z receptorem albo kilkoma receptorami w układzie migdałowatym. Wyniki analiz wykazują, że ostatnio odbywał się tam wzmożony dopływ krwi, w rejonach układu limbicznego i w prawym płacie skroniowym kory mózgowej. Jak widać, molekuła wywołała bardzo złożony efekt kaskadowy, w którym wytworzenie pewnych biogennych amin spowodowało wytwarzanie następnych związków chemicznych i tak dalej. Zdołaliśmy już wyodrębnić zmiany w składzie aż dwunastu różnych peptydów, a to prawdopodobnie dopiero początek. Zaistniały także zmiany w synchronizacji wydzielania substancji w neuronach.

1 ... 62 63 64 65 66 67 68 69 70 ... 101
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)