Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Крутые детективы » Obiecaj mi [Promise me-pl]
Obiecaj mi [Promise me-pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Obiecaj mi [Promise me-pl]

Электронная книга - «Obiecaj mi [Promise me-pl]». Краткое содержание книги:

Minęło sześć lat od czasu, kiedy Myron po raz ostatni bawił się w detektywa. U boku nowej dziewczyny – Ali Wilder – prowadzi spokojne i uporządkowane życie, zaś jego psychopatyczny przyjaciel Win, nie musi, jak dawniej, nieustannie ratować mu życia. Ale to, co dobre, dobiega właśnie końca… Jakiś czasu temu Myron wymógł na dwóch nastoletnich dziewczynach, Aimee i Erin, wiążącą obietnicę – w razie jakichkolwiek kłopotów, zwrócą się do niego o pomoc. Kilka dni później telefon dzwoni – o drugiej w nocy! Spełniając swoje przyrzeczenie, Myron zabiera nastolatkę z Manhattanu i odwozi do domu jej przyjaciółki w New Jersey. Następnego dnia rodzice Aimee odkrywaj ą zniknięcie córki. Morderstwo, czy ucieczka z domu? Myron był ostatnią osobą, która ją widziała? automatycznie staje się głównym podejrzanym…
1 ... 60 61 62 63 64 65 66 67 68 ... 84
Перейти на страницу:

Myron Bolitar, Mistrz Melodramatu. Mierzył ich wzrokiem, przenosząc spojrzenie od jednej twarzy do drugiej.

– I to ma być ta trzecia możliwość? – zapytał.

Jeden z nich niespokojnie szurnął nogą. Dobry znak. Drugi zerknął na trzeciego. Ciemnowłosy miał na ustach coś w rodzaju uśmiechu. Ktoś zapukał do drzwi na drugim końcu pokoju. Ciemnowłosy uchylił je, zamienił z kimś kilka słów, zamknął drzwi i znów odwrócił się do Myrona.

– Dobry jesteś – powiedział.

Myron nie odzywał się.

– Tędy.

Ciemnowłosy otworzył drzwi i wskazał mu drogę. Myron przeszedł przez nie do pokoju o czerwonych ścianach. Wisiały na nich zdjęcia pornograficzne i plakaty filmów dla dorosłych. Była tam kanapa obita czarną skórą, dwa składane krzesła i lampa. A na kanapie, przestraszona, lecz cała i zdrowa, siedziała Katie Rochester we własnej osobie.

Rozdział 43

Edna Skylar miała rację, pomyślał Myron. Katie Rochester wyglądała na starszą, jakby doroślejszą. Bawiła się trzymanym w palcach papierosem, ale nie zapalała go.

Ciemnowłosy mężczyzna wyciągnął rękę.

– Jestem Rufus.

– Myron.

Uścisnęli sobie dłonie. Rufus usiadł na kanapie obok Katie. Wyjął jej z ręki papierosa.

– Nie możesz palić w twoim stanie, kochanie – powiedział.

Potem włożył sobie papierosa do ust, zapalił, położył nogi na ławie i wypuścił długą smugę dymu. Myron nie usiadł.

– Jak mnie pan znalazł? – spytała, Katie Rochester.

– To nieważne.

– Ta kobieta, która zobaczyła mnie w metrze. Ona coś panu powiedziała, prawda?

Myron nie odpowiedział.

– Niech to szlag. – Katie pokręciła głową i położyła rękę na udzie Rufusa. – Teraz będziemy musieli znaleźć inne miejsce.

– I co – rzekł Myron, wskazując na plakat nagiej kobiety z rozłożonymi nogami – porzucić to wszystko?

– To wcale nie jest śmieszne – rzekł Rufus. – To wszystko twoja wina, człowieku.

– Muszę wiedzieć, gdzie jest Aimee Biel.

– Już mówiłam przez telefon – powiedziała. – Nie wiem.

– Zdajesz sobie sprawę, że ona też zaginęła?

– Ja nie zaginęłam, ja uciekłam. Sama tego chciałam.

– Jesteś w ciąży.

– Zgadza się.

– Aimee Biel też.

– I co?

– To, że obie jesteście w ciąży, obie z tej samej szkoły, obie zaginęłyście albo uciekłyście…

– Co roku milion dziewczyn w ciąży ucieka z domu.

– I wszystkie korzystają z tego samego bankomatu?

Katie Rochester poderwała się.

– Co?

– Zanim uciekłaś, korzystałaś z bankomatu…

– Korzystałam z wielu bankomatów – powiedziała. – Potrzebowałam pieniędzy, żeby zwiać.

– A co, Rufus nie może cię utrzymać?

– Idź do diabła, człowieku – rzekł Rufus.

– To były moje pieniądze – powiedziała Katie.

– W którym jesteś miesiącu?

– To nie pański interes. To wszystko nie pański interes.

– Ostatni bankomat, z którego korzystałaś, to ten Citi-banku przy Pięćdziesiątej Drugiej Ulicy.

– Co z tego?

Przy każdej odpowiedzi Katie sprawiała wrażenie młodszej i bardziej nabzdyczonej.

– Ostatnim, z którego Aimee Biel korzystała przed swoim zniknięciem, był ten sam bankomat Citi-banku przy Pięćdziesiątej Drugiej Ulicy.

Teraz Katie wyglądała na szczerze zdziwioną. Nie udawała. Nic nie wiedziała. Powoli obróciła głowę i spojrzała na Rufusa. Zmrużył oczy.

– Hej – powiedział. – Nie patrz tak na mnie.

– Rufus, czy ty…?

– Czyja co?

Rufus rzucił papierosa na podłogę i zerwał się na równe nogi. Podniósł rękę, jakby chciał ją spoliczkować. Myron wsunął się między nich. Rufus znieruchomiał, uśmiechnął się i podniósł ręce w udawanym geście poddania.

– W porządku, mała.

– O czym ona mówiła? – spytał Myron.

– O niczym ważnym. – Rufus spojrzał na nią. – Przepraszam, mała. Wiesz, że nigdy bym cię nie uderzył, no nie?

Katie nic nie powiedziała. Myron próbował coś wyczytać z jej twarzy. Nie kuliła się, ale było w niej coś, co widział u jej matki.

Myron pochylił się i spojrzał jej w oczy.

– Czy chcesz, żebym cię stąd zabrał? – zapytał.

– Co? – Katie podniosła głowę. – Nie, oczywiście, że nie. My się kochamy.

Myron znów przyjrzał się jej, szukając oznak strachu. Nie znalazł.

– Będziemy mieli dziecko – dodała.

– Dlaczego popatrzyłaś tak na Rufusa, kiedy wspomniałem o bankomacie?

– To było głupie. Nie ma o czym mówić.

– Mimo to powiedz.

– Pomyślałam… myliłam się.

– Co pomyślałaś?

Rufus znów położył nogi na stoliku, zakładając jedną na drugą.

– W porządku, mała. Powiedz mu.

Katie Rochester spuściła oczy.

– To była po prostu taka reakcja, wie pan.

– Reakcja na co?

– Rufus był ze mną. To wszystko. To był jego pomysł, żeby skorzystać z tego bankomatu. Uważał, że ponieważ znajduje się w centrum i w ogóle, nie naprowadzi na nasz ślad, a szczególnie tutaj.

Rufus uniósł brew, dumny ze swojej pomysłowości.

– Jednak widzi pan, dla Rufusa pracuje wiele dziewczyn. Jeśli mają pieniądze, to pewnie idzie z nimi do bankomatu i każe im je podjąć. Prowadzi jeden z klubów w tym budynku. Nazywa się „Ledwie Legalne”. Dla mężczyzn szukających dziewczyn, które…

– Myślę, że już się domyślam. Mów dalej.

– Legalne – rzekł Rufus, podnosząc palec. – Nazywa się „Ledwie Legalne”. Kluczowe słowo to „legalne”. Wszystkie dziewczęta są pełnoletnie.

– Jestem pewien, że wszystkie sąsiadki zazdroszczą twojej matce, Rufusie. – Myron znów odwrócił się do Katie. – Zatem pomyślałaś…

– Nic nie pomyślałam. Jak już mówiłam, powiedziałam to bez zastanowienia.

Rufus zdjął nogi ze stolika i usiadł prosto.

– Pomyślała, że może ta Aimee była jedną z moich dziewcząt. Nie była. Niech pan słucha, taki wciskam kit. Ludzie myślą, że te dziewczyny uciekły ze swoich domów na wsi lub na przedmieściach i przyjechały do wielkiego miasta, żeby zostać, sam nie wiem, aktorkami lub tancerkami, a kiedy im się nie udało, zaczęły się puszczać. Sprzedaję takie złudzenia. Chcę, żeby faceci myśleli, że dostają córkę farmera, jeśli to ich kręci. Jednak w rzeczywistości to ćpunki z ulicy. Te, które mają więcej szczęścia, kręcą filmy. – Wskazał na plakat. – Brzydsze pracują w pokojach. Proste.

– Zatem nie werbujesz ich w liceach?

Rufus roześmiał się.

– Chciałbym. Interesuje pana, gdzie je werbuję?

Myron czekał.

– Na spotkaniach Anonimowych Alkoholików. Albo w ośrodkach rehabilitacyjnych. Te miejsca są jak sale przesłuchań, rozumie pan, co mówię? Siedzę w kącie, popijam lurowatą kawę i słucham. Potem rozmawiam z nimi na przerwach, daję im wizytówkę i czekam, aż się stoczą. A one zawsze to robią. Wtedy czekam tu, gotowy je przyjąć.

Myron spojrzał na Katie.

– Rany, on jest niesamowity.

– Nie wie pan, jaki jest naprawdę – powiedziała.

– Taak, bez wątpienia cudowny. – Myrona znów swędziały ręce, ale powstrzymał się. – W taki sposób się poznaliście?

Rufus pokręcił głową.

– To nie było tak.

– Kochamy się – dodała Katie. – Robił interesy z moim tatą. Kiedyś przyszedł do nas, a kiedy się poznaliśmy…

Uśmiechnęła się. Wyglądała przy tym ślicznie i młodo, na szczęśliwą i głupią.

1 ... 60 61 62 63 64 65 66 67 68 ... 84
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)