Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Иронические детективы » Przybić piątkę [High Five - pl]
Przybić piątkę [High Five - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Przybić piątkę [High Five - pl]

Электронная книга - «Przybić piątkę [High Five - pl]». Краткое содержание книги:

Co czeka Stephanie?- wuj Fred zniknął bez śladu- w torbie na śmieci znajduje się ciało- po mieście goni ją paskudny bukmacher- babcia Mazurowa chce posłużyć się paralizatorem- Stephanie może korzystać z wozu tylko przez czterdzieści osiem godzin- dwaj mężczyźni próbują zaciągnąć ją do łóżka- nie ma odpowiedniej kiecki na mafijne wesele- jest jeszcze mały wściekły człowieczek, który nie chce wynieść się z jej mieszkania…
1 ... 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60
Перейти на страницу:

– Hej, ślicznotko! – rzucił Morelli. – Dobrze się bawisz?

– Owszem. Uwielbiam, jak wystawiają zwłoki. Ranger-si grają dziś z Pittsburghiem, ale nie ma porównania. Kopę lat cię nie widziałam.

– Fakt. Od kiedy zapadłaś u mnie w śpiączkę. Ubrana po szyję.

– Nie obudziłam się ubrana po szyję.

– Zauważyłaś.

Poczułam rumieniec na twarzy.

– Byłeś pewnie zajęty.

– Musiałem dokończyć tę sprawę ze skarbówki. Chcieli mieć Vita w Waszyngtonie, a Vito z kolei chciał, żebym z nim pojechał. Wróciłem dopiero dziś po południu.

– Złapałam Shempsky'ego. Wywołało to uśmiech na jego twarzy.

– Słyszałem. Gratulacje.

– Wciąż nie rozumiem, dlaczego uważał, że musi zabijać ludzi. Przecież to normalne w banku, że otwiera się nowe rachunki dla klientów.

– Chciał przelać pieniądze do banku na Kajmanach i założyć konta wolne od podatku. Kłopot w tym, że Shempsky podkradał złodziei. Kiedy Lipinski i Curly przestraszyli się i zażądali swoich pieniędzy, okazało się nagle, że wyparowały.

Tego mi Shempsky nie powiedział.

– Dlaczego Shempsky po prostu nie uzupełnił brakującej kwoty?

– Wydał pieniądze na inwestycje, które nie wypaliły. Myślę, że w pewnym momencie wszystko zaczęło mu się wymykać z rąk, z czasem było coraz gorzej, aż w końcu stracił nad tym całkowicie kontrolę.

Poczułam na karku gorący oddech. Morelli spojrzał na delikwenta za moimi plecami i wydał pomruk niechęci.

Był to Mokry.

– Niezła robota, laleczko – pochwalił.

Włosy miał ostrzyżone i czyste, twarz świeżo ogoloną. Był ubrany w zapinaną na guziki koszulę, pulower i brązowe spodnie. Gdyby nie te jego brwi, mogłabym go nie poznać.

– Co ty tu robisz? – spytałam. – Myślałam, że jest już po sprawie. Nie wracasz do Waszyngtonu?

– Nie wszyscy goście ze skarbówki pracują w Waszyngtonie. Tak się składa, że pracuję w New Jersey. – Rozejrzał się po sali. – Myślałem, że spotkam gdzieś tu Lulę, skoro z was takie przyjaciółki.

Uniosłam brwi.

– Lulę?

– Zgadza się. No wiesz, robiła wrażenie sympatycznej osoby.

– Posłuchaj, tylko dlatego, że kiedyś była dziwką… Podniósł ręce.

– Hej, to nie tak. Po prostu ją lubię, to wszystko. Myślę, że jest w porządku.

– Więc zadzwoń do niej.

– Myślisz, że mogę? Nie wiem, czy będzie chciała ze mną gadać po tej historii z kołami.

Wyjęłam z torby długopis i napisałam numer na wierzchu jego dłoni.

– Spróbuj.

– A ja? – spytał Morelli, kiedy Mokry odszedł. – Dostanę numer na rękę?

– Masz ich tyle, że starczy ci na całe życie.

– Jesteś mi coś winna – przypomniał. Poczułam łaskotanie w żołądku.

– Owszem, ale nie mówiłam, kiedy cię spłacę.

– Kolej na twój ruch – powiedział.

Już to kiedyś słyszałam!

Z drugiego końca sali machała do mnie babka.

Bzdura, szepnął mi w głowie jakiś głos. Odstawiłaś lipę. Podglądałaś przy losowaniu.

No dobra, oszukiwałam. Wielka rzecz. Najważniejsze, że wybrałam odpowiedniego mężczyznę. Może nie jest odpowiedni na całe życie, ale z pewnością odpowiedni na ten wieczór.

Otworzyłam drzwi dopiero po drugim pukaniu. Nie chciałam, by wyglądało, że jestem za bardzo napalona. Cofnęłam się o krok i nasze spojrzenia spotkały się, on zaś, w przeciwieństwie do mnie, nie okazał cienia zdenerwowania. Może ciekawość. I pożądanie. I coś jeszcze -pragnienie pewności, że tego właśnie chcę.

– Siemanko – powiedziałam.

Rozbawiło go to, ale nie na tyle, by wywołać uśmiech na jego ustach. Wszedł do przedpokoju, zamknął drzwi i przekręcił klucz w zamku. Oddech miał powolny i głęboki, oczy ciemne, a twarz poważną, kiedy przyglądał mi się badawczo.

– Ładna sukienka – zauważył. – Zdejmij ją.

1 ... 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)