Pod Naporem Uczuć
- Автор: Смолл Бертрис
- Язык: польский
- Жанр: Исторические любовные романы
Электронная книга - «Pod Naporem Uczuć». Краткое содержание книги:
Toteż uznał katolików za odpowiedzialnych za swój bezsilny stan i, zachęcany przez żonę i przez matkę, zaczął planować zemstę na wszystkich katolikach, na przyrodnim bracie, Kieranie i na Fortune, gdyby bowiem nie przybyła do Ulsteru, nigdy by się to wszystko nie wydarzyło. To była ich wina.
Nikt nie odwiedzał sir Williama i jego rodziny. Większość służących wymówiła posadę. Wydawało się, że został skazany na spędzenie reszty życia w Mallow Court, mając za towarzystwo jedynie matkę i żonę. Sir William zaczął pić wszystko, co mogłoby go uwolnić od bólu i nudy.
W Maguire's Ford Autumn Leslie, urodzona w Wigilię Wszystkich Świętych, w dniu starego celtyckiego święta Samhein, rozwijała się doskonale. Jasmine wiedziała instynktownie, że to jej ostatnie dziecko, więc zajmowała się córeczką z ogromnym poświęceniem i karmiła ją piersią, nie godząc się na mamkę. Fortune uwielbiała małą i wiele czasu spędzała z Autumn i z matką.
– Jest taka słodka. Chciałabym mieć taką dziewczynkę… pewnego dnia. Wiem, że teraz nie jest najlepszy moment, mamo – westchnęła Fortune.
– Jeśli Kieran sam wyruszy do Nowego Świata, może dobrze by było, gdybyś już wówczas była w ciąży – zasugerowała Jasmine. – W ten sposób będę przy tobie w czasie porodu. A kiedy będziesz mogła bezpiecznie dołączyć do męża, dziecko urośnie na tyle, aby z tobą podróżować. Poczekaj jednak z decyzją do powrotu do Anglii. Fortune ponownie westchnęła. Pragnęła normalnego życia, takiego, jakie było udziałem jej matki i jej siostry, Indii. Dom, mąż, dzieci i spokój. Dlaczego nie mogła tego mieć? Znała odpowiedź na te niewypowiedziane pytania. Wyszła za mąż za człowieka, którego wiara była nieakceptowana. Będą musieli rozpocząć nowe życie w miejscu, gdzie ich przekonania religijne nie wzbudzą wrogości. Ale kiedy? Czemu musi to trwać tak długo? Mocno przytuliła maleńką siostrzyczkę, zdumiewając się doskonałością Autumn. Jej ciemnymi włoskami o delikatnym, kasztanowym odcieniu, jej oczami, w których zaczynały się pojawiać wyraźne zielone błyski, gdy miała zaledwie dwa miesiące i została ochrzczona przez wielebnego Samuela Steena, mając za rodziców chrzestnych swoją siostrę przyrodnią i swojego brata Adama.
Minęły Święta Bożego Narodzenia, minęło Święto Trzech Króli. Nastała sroga zima. W Maguire's Ford panował spokój, nic nie groziło ze strony mieszkańców Lisnaskea, z których po październikowych ekscesach wyparowała wszelka złość. Ku zadowoleniu Kierana znalazło się parę rodzin, które zadeklarowały, iż chcą wybrać się z nim i z Fortune do Nowego Świata. Był pomiędzy nimi Bruce Morgan. Ludzie widzieli możliwości, jakie się przed nimi rysowały w nowym miejscu, choć świadomi też byli grożących im niebezpieczeństw. Oczywiście starsi ludzie nie potrafiliby opuścić Ulsteru. Przekonywali się, że zawsze jakoś udawało im się przetrwać, i nadal im się uda.
Styczeń ustąpił lutemu, po lutym przyszedł marzec. Na zielonych zboczach wzgórz pojawiły się białe cętki urodzonych miesiąc wcześniej jagniąt. Książę zaczął planować wyjazd z Maguire's Ford do Szkocji. Mieli opuścić posiadłość piętnastego maja, w dzień po piętnastych urodzinach Adama. Obaj synowie Lesliech zadomowili się w Maguire's Ford. Pastor Steen został ich nauczycielem i opiekunem. Jeszcze przed wyjazdem spodziewano się dokumentu z królewskim nadaniem prawa własności. Jasmine kazała wcześniej wyrysować nowe granice, dzieląc ziemie równo pomiędzy obu chłopców. Za cztery lata, gdy Duncan skończy szesnaście lat, zostanie dla niego wybudowany dom w miejscu, które już sobie wybrał.
Minął marzec, a w połowie kwietnia nadeszło królewskie pismo, przenoszące prawa do Maguire's Ford z lady Jasmine Leslie, księżnej Glenkirk, na jej synów, Adama i Duncana Lesliech. Każdy z chłopców otrzymał tytuł para, bowiem ich ojciec był księciem. Adam został baronem Leslie z Erne Rock. Duncan otrzymał tytuł barona Leslie z Dinsmore, to znaczy ze wzgórz, gdzie miała stanąć jego przyszła siedziba. Kopię dokumentu wywieszono na widok publiczny na wioskowym placu. Drugą kopię Kieran zabrał do Mallow Court, aby pokazać przyrodniemu bratu i macosze.
Wyglądająca na zmęczoną Jane Devers powitała go kwaśno.
– Miałeś się tu już nigdy nie pokazywać – warknęła, gdy wszedł do domu.
– To moja ostatnia wizyta, obiecuję, madam. Gdzie jest William? Zaprowadź mnie do niego i zawołaj też swoją synową. Jane Devers powiodła go do saloniku na tyłach domu, gdzie znaleźli Williama Deversa siedzącego w wyścielanym fotelu.
– Kieran! – W glosie Williama zabrzmiała niemal powitalna nuta.
– Przepraszam, że nachodzę cię bez zapowiedzi, Willu, ale bałem się, że gdybym cię uprzedził, mógłbyś nie chcieć mnie widzieć. Przywiozłem kopię królewskiego nadania praw do Maguire's Ford. – Kieran wręczył dokument młodszemu bratu. – Zauważ, że prawo do własności zostało przeniesione i podzielone równo na braci sir Adama i sir Duncana. Koniec z wątpliwościami na temat przeznaczenia Erne Rock i okolicznych ziem. Są w rękach dwóch protestanckich lordów, których opiekunem jest wielebny Steen.
– Ale Maguire nadal tam mieszka, prawda? – zapytał William, tym razem cierpkim tonem.
– Owszem, i zostanie tam aż do śmierci. Nie przysparza żadnych kłopotów i jest genialny w zajmowaniu się końmi, Willu. Jest potrzebny.
– To katolik – padła uparta odpowiedź.
– Jego panowie nie. Nie igraj z chłopcami Glenkirka, Willu. Szkocja nie jest zbyt odległa i James Leslie cię zabije.
– Lepiej byłoby, gdybym nie żył – gorzko odparł William Devers. – Nic nie czuję poniżej pasa, Kieranie. Medyk mówi, że dziecko, które niedługo urodzi Emily Annę, będzie jedynym naszym potomkiem. A jeśli to nie będzie syn? Siedzę tutaj całymi dniami, w towarzystwie jedynie mamy i żony. Rzygać mi się chce od ich pogody i szlachetności. Medyk twierdzi, że poza bezwładem nóg i męskości jestem zdrów jak ryba i będę żył długo. Cieszysz się, bracie? Pewnie cię przeżyję.
– Przykro mi, Willu, ale prawda jest taka, że nikogo prócz siebie nie możesz o to winić. Tak, kiedyś protestanci z Lisnaskea ochoczo ruszyli za tobą, podjudzani przez ciebie, twoją matkę i nieżyjącego już Dundasa, ale potem opuścili cię. Twój widok przypomina im, co zrobili swoim sąsiadom i przyjaciołom tylko dlatego, że ci byli katolikami. I za każdym razem, gdy cię widzą, przypominają sobie o tym, co uczyniłeś swojej przyrodniej siostrze, Aine Fitzgerald. Naprawdę żal mi ciebie, Willu, ale nie mogę uwolnić się od myśli, że dostałeś dokładnie to, na co sobie zasłużyłeś.
– Płaczesz nad pomiotem dziwki, a nie nad swoim własnym bratem! Cieszę się, że nasz ojciec nie żyje, bo mógłby ci jeszcze zapisać majątek, ty bękarcie! – parsknął William.
– Nie przyjąłbym go, Willu. Ulster jest dla mnie smutnym miejscem. Nie pasuję tutaj. Możesz mieć Mallow Court dla siebie i dla swoich dzieci. Życzę ci szczęścia, braciszku!
– Czego chcesz? – Do pokoju weszła Jane Devers i jej synowa. Glos należał do Emily Annę. Była już bardzo okrągła i ociężała. Wyglądało na to, że dziecko jest w pełni gotowe do narodzin. Kierana zaciekawiło, czy to będzie chłopiec, czy dziewczynka, i czy kiedykolwiek się tego dowie.