Puchar Amrity
- Автор: Бердник Александр Павлович
- Год: 1971
- Язык: польский
- Год: INSTYTUT WYDAWNICZY
- Переводчик: Adam Galis
- Жанр: Научная фантастика
Электронная книга - «Puchar Amrity». Краткое содержание книги:
Powojenne lata nie przyćmiły, nie zachwiali dawnej przyjaźni. Harry przygotowuje się do polotu na Księżyc, Mychajło odsłonia tajemnicy dalekich galaktyk, Swami studiuje złożoność psychiki ludzkiej. Lecz obok szczytów naukowych odkryć często działają przepaści rozpaczy i rozczarowania. Tylko w tytanicznej walce ducha i serca można odszukać jasną drogę do wiekopomnych wartości prawdy i miłości.
Powieść feeryczna „Puchar Amrity” Ołesia Berdnyka dotyka ważnych pytań etyki, tajemnic bytu.
— Pan rozumuje całkiem normalnie — rzekł lekarz, gładząc wąsy. — Niech mi pan opowie o wszystkim. O wszystkim, co się działo przed naszym spotkaniem. To jest bardzo ważne. Jeśli oczywiście ma pan do mnie zaufanie. Proszę pomyśleć…
— Opowiem, doktorze. Pan ma taką szczerą twarz…
Sokół siedział bez ruchu godzinę. Czy dwie? Jak skamieniały pił sercem cudzy ból, dręczył mózg cudzym niepokojem, rozplątywał gmatwaninę skomplikowanych doznań.
Po wysłuchaniu Sahajdaka powiedział cicho, z rozwagą:
— Przyjacielu, pan jest zupełnie zdrowym człowiekiem. Jedynym pańskim brakiem — jeśli to można nazwać brakiem — to jest niezwykła wrażliwość i niezwykła wyobraźnia. W przyszłości, kiedy świat stanie się harmonijny, takie cechy będą błogosławieństwem. A w naszej epoce wrażliwe organizmy spalają się jak świeczki. Jestem od dawna lekarzem, widzę, jak pod młotem przeciwieństw pękają subtelne dusze. Wchodzimy w nową epokę. Nawał wrażeń, lawina informacji, lecz forma, mózg, świadomość — są stare. Pozostają w tyle. Konflikty idei naukowych, religijnych, artystycznych. Rozwarła się otchłań kosmosu. Skończone weszło w konflikt z nieskończonym. Koncepcja śmierci jako ostatecznego zniszczenia nie zadowala już człowieka, tym bardziej iż przeciw niej powstaje prawo zachowania. Nowej definicji nie ma — stara jest nienaukowa, infantylna. Odwieczne zagadki bytu. Nie pan jest pierwszy i nie pan ostatni. Tym więcej, że przyłączyły się sprawy osobiste. Rozumiem pana, przyjacielu. Takiej straty nie może nic wyrównać…
— Widzi pan… Sam pan powiedział: strata nie do wyrównania…
— Jeżeli jest naprawdę bezpowrotna — odpowiedział poważnie lekarz. — A jeżeli nie?
— Proszę nie mówić zagadkami — rzekł cicho Mychajło. — Jestem zmęczony grą. Błagam, niech pan mówi jasno…
— Nie dam panu gotowych formuł — rzekł Sokół z westchnieniem. — Ale mogę opowiedzieć panu coś niecoś o sobie. Ja też przeszedłem tę samą drogę, na którą pan wszedł…
— Pan?
— Tak. Jeśli pan chce — opowiem. To pana zainteresuje. Może ta historia stanie się odpowiedzią na pańskie poszukiwania…
Słowo szóste — Puchar Amrity
Spotkał się jasny Anioł z ciemnym.
I rzekł Anioł:
— Gorzcy są słudzy twoi.
Uśmiechnął się ciemny, odpowiedział:
— Moi są gorzcy, a twoi — kwaśni. Powinniśmy obaj poszukać słodkiego. Pochylił Anioł głowę, bo nie mógł pokazać, gdzie jego słudzy nie skwaśnieli.