Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне

Электронная книга - «Niebezpieczny Krok». Краткое содержание книги:

Różni ich wszystko. Christine Derrick i Wulfrick Bedwyn to dwa przeciwieństwa: ona żywiołowa i bezpośrednia, on chłodny i wyniosły. Lecz oboje czują, że nieodparta namiętność pcha ich ku sobie. Rozkwitające uczucie może jednak zniszczyć niegodna propozycja złożona przez Wulfricka. Co będzie musiał uczynić, żeby odzyskać utraconą miłość?
1 ... 55 56 57 58 59 60 61 62 63 ... 68
Перейти на страницу:

– Są ludzie, którzy potrafią mówić jedno, gdy mają na myśli coś zupełnie innego – ciągnął książę, ignorując Justina.

– Ma pan rację, Bewcastle – włączył się Basil. – Wielu ludzi, w tym pisarzy, posługuje się ironią po mistrzowsku. Choćby Alexander Pope. Zawsze pękam ze śmiechu, gdy czytam jego Porwany lok.

– A inni znowu mają dar mówienia prawdy, przy czym jednocześnie przekonują słuchaczy, że to kłamstwo – powiedział książę, jakby Basil w ogóle się nie odezwał.

Hermione, Basil i Justin patrzyli na księcia z uprzejmymi minami, ale nie wiedzieli, co powiedzieć. Christine wpatrywała się w niego chłodno. Pomyślała, że jest zarozumiały i skupiony tylko na sobie. Dlaczego przyszło jej do głowy, że jest zdolny do głębszych uczuć? Może to iluzja, o której właśnie mówił?

– Odniosłem wrażenie, że pani Derrick jest powszechnie uważana za kokietkę – powiedział książę.

– Do diabła! – Justin zerwał się na nogi.

Hermione dotknęła pereł na szyi.

– Bewcastle, zdaje się, że jest pan winien mojej bratowej przeprosiny – rzucił sztywno Basil.

Christine siedziała zmartwiała w fotelu.

Książę ujął monokl.

– Mam nadzieję, że wszyscy państwo wysłuchają mnie do końca – rzekł znudzonym tonem. – Niech pan siada, Magnus.

– Nie, dopóki nie przeprosi pan Chrissie – zaprotestował Justin.

Książę uniósł monokl do oka.

– Czy powiedziałem, że uważam ją za kokietkę? – spytał. Justin usiadł, ale widać było, że jest wściekły. Christine uśmiechnęła się do niego ciepło.

– Madame, pani sama tak określiła panią Derrick zeszłego roku w Schofield – powiedział Bewcastle i spojrzał na Hermione. – Muszę jednak przyznać, że jako jedyna nazwała ją kokietką. Natomiast aż do znudzenia powtarzano mi, że pani Derrick nią nie jest.

Spojrzenie jego srebrzystych oczu spoczęło na Christine. Spiorunowała go wzrokiem. Miała ochotę zerwać się z fotela i uderzyć go w twarz, bała się jednak, że upadnie. Nogi jej drżały i brakowało jej powietrza.

– Powiedziała pani, madame, że pani Derrick flirtuje z każdym dżentelmenem obecnym w Schofield – zwrócił się książę do Hermione. – Twierdziła też pani, że flirtowała ze mną, spacerując w alei szczodrzeńców, żeby wygrać zakład. Proszę sobie przypomnieć, co sprawiło, że zaczęła pani tak myśleć. Czy pani własne obserwacje? A może ktoś tak żarliwie i namiętnie zapewniał panią, że pani Derrick nie flirtuje, iż wzbudziło to jej podejrzliwość i doprowadziło do odpowiedniej konkluzji?

– Widzi pan? – zawołał Justin, nim Hermione zdążyła odpowiedzieć. – Mówiłem panu, że zawsze tak było. Żałuję, że wystąpiłem w obronie Chrissie. Zawsze przynosiło to więcej szkody niż pożytku. Zawsze! Ale dość! Nie zrobię tego nigdy więcej. – Spojrzał na Christine, niemal bliski łez. – Przepraszam cię, Chrissie.

Patrzyła na niego zaintrygowana.

– Wszyscy wiemy, że Justin bardzo lubi Christine – powiedziała Hermione. – Może nawet jest w niej zakochany. Widzi w niej wszystko, co najlepsze. Broniłby jej, nawet gdyby był naocznym świadkiem jej występków. To miłe z jego strony. Niestety rzadko można mu wierzyć. Wybacz mi, Justinie. Wiem, że zawsze miałeś dobre intencje.

– Jest jeszcze jedno słowo, oprócz „flirtowania”, które nieodmiennie słyszałem w związku z osobą pani Derrick, we wszystkich opowieściach o jej małżeństwie i niej samej – ciągnął książę. – To słowo brzmi „Justin”.

– Co pan sugeruje? – Justin zerwał się na nogi. – Ty podły…

Bewcastle uniósł monokl do oka.

– Sugeruję, by pan usiadł, Magnus – rzekł.

Niewiarygodne, ale Justin usiadł.

– Elrick, proszę pomyśleć o wszystkich tych sytuacjach w trakcie jej małżeństwa, gdy pani Derrick była obwiniana, czy to przez swego męża, czy przez pana, czy przez pańską żonę, o flirtowanie albo niestosowne zachowanie w towarzystwie jakiegoś mężczyzny – powiedział książę. – I proszę rozważyć, czy pan, pański brat bądź żona kiedykolwiek na własne oczy widzieli niepodważalny dowód jej winy. Czy przypomina pan sobie, by kiedykolwiek bezpośrednio usłyszał o niej jakąś haniebną plotkę?

Christine poczuła chłód, choć siedziała niedaleko kominka. Nie patrzyła już na księcia, tylko na Justina.

– Bewcastle, uważam, że nasze sprawy rodzinne nie powinny pana obchodzić – odparł Basil.

Hermione przełknęła z trudem.

– To Justin zawsze nam o tym mówił – powiedziała. – Przynosił plotki z klubów dla dżentelmenów i z różnych innych miejsc. Zawsze był rozgniewany i zaniepokojony. Zawsze bronił Christine i upierał się, że w tych pogłoskach nie ma ani krzty prawdy. On zawsze…

– Justinie, coś ty zrobił? – spytała Christine.

Wszystko okazało się takie proste. I niemal niemożliwe do zdemaskowania.

– Gdy wracałem dzisiaj w towarzystwie Magnusa z Alvesley, usłyszałem, że nie powinienem mieć pretensji do pani Derrick o to, że przyjmuje atencje markiza Attingsborough – powiedział książę. – Nie należy jej oskarżać o flirtowanie, skoro markiz jest znanym rozpustnikiem. Ona nic nie może poradzić na to, że przyciąga mężczyzn takich jak Attingsborough, Kitredge i ja. Tak już jest. Choć oczywiście ma ambicje, by zdobyć tytuł i możliwie najwyższą pozycję towarzyską. Usłyszałem też, że gdyby Magnus wiedział o setkach skandali, w które była zamieszana pani Derrick, a nie zaledwie kilkunastu, to i tak by jej bronił, bo od tego są przyjaciele. Dowiedziałem się, że choć pani Derrick w przeddzień śmierci swego męża przez ponad godzinę przebywała sam na sam z dżentelmenem, on chętnie zapewnił jej alibi, bo jej ufa.

– Justinie. – Christine nie odrywała wzroku od jego twarzy. – To ty z rozmysłem zrujnowałeś moje małżeństwo? Ty doprowadziłeś Oscara do szaleństwa i śmierci?

– Chyba w to nie wierzysz, Chrissie? – zawołał, patrząc na nią błędnym wzrokiem. – Jestem twoim przyjacielem. Tylko ja cię rozumiem. Ja cię kocham!

Basil odchrząknął.

Hermione przycisnęła dłoń do czoła i zamknęła oczy.

– To jakiś koszmar – powiedziała. – To nie może być prawda. Justinie, byłeś taki przekonujący. Zawsze było nam ciebie żal. I nie wierzyliśmy w ani jedno twoje słowo.

– To pan! – Justin oskarżycielsko wskazał księcia palcem. – Pan, Bewcastle! Pan dziś rano nazwał Chrissie ladacznicą.

– A potem odjechałem do stajni, żeby mógł się pan do woli napawać swym triumfem – odparł książę, ponownie unosząc monokl do oka.

– Ty zaś przyszedłeś do mnie i mówiłeś, że książę byłby okropnie zazdrosnym i zaborczym mężem, bo zirytował się, gdy markiz Attingsborough odprowadził mnie i pomógł dosiąść konia – odezwała się Christine. – Justinie! Och, Justinie. Biedny, biedny Oscar!

Zakryła twarz dłońmi. Poczuła na szyi dotyk chłodnej dłoni Hermione.

– Chrissie, nikt cię nie kocha tak jak ja – zawołał Justin. – Ale ciebie pociąga przede wszystkim uroda. Najpierw Oscar, teraz Bewcastle, a po drodze cała rzesza przystojnych mężczyzn. A ja? Ja się nie liczę? Kobiety nigdy nie zwracały na mnie uwagi, a zwłaszcza ty. Nigdy nie traktowałaś mnie poważnie. Nie mogę znieść, gdy widzę cię z mężczyznami, którzy nie potrafią cię należycie do cenić. Chrissie, ja cię kocham.

Christine odsunęła ręce od twarzy i zobaczyła, jak książę Bewcastle pochyla się nad Justinem, chwyta go za halsztuk i bez wysiłku unosi w górę.

– Nie potrafię zrozumieć pańskiego pokrętnego rozumowania, Magnus – odezwał się tak cichym i lodowatym tonem, że Christine zadrżała. – Ale coś panu powiem. Niewiele wiem o miłości, lecz jedno wiem na pewno. Zrujnowanie życia ukochanej osobie i nieustanne zadawanie jej bólu to nie miłość.

1 ... 55 56 57 58 59 60 61 62 63 ... 68
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)