Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Czarnoksiężnicy Majipooru [Sorcerers of Majipoor - pl]
Czarnoksiężnicy Majipooru [Sorcerers of Majipoor - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Czarnoksiężnicy Majipooru [Sorcerers of Majipoor - pl]

Электронная книга - «Czarnoksiężnicy Majipooru [Sorcerers of Majipoor - pl]». Краткое содержание книги:

Wieloletni władca Majipooru, który zapewnił swoim poddanym niebywały dobrobyt, spoczywa na łożu śmierci. Zanim jednak tron obejmie Lord Confalume, musi zostać wyznaczony również jego następca. Niemal pewnym kandydatem jest książę Prestimion, gdyż Korsibarowi, jako synowi Confalume’a, tradycja zakazuje dziedziczenia władzy po ojcu. Korsibar postanawia zburzyć panujący porządek, używając w tym celu magii. Wybucha krwawa wojna domowa.
1 ... 53 54 55 56 57 58 59 60 61 ... 132
Перейти на страницу:

— Siedzimy tu cały wieczór, pijąc wino Prestimiona i bawiąc się z nim w te głupie gierki — powiedział, niewyraźnie wymawiając słowa. — Teraz wreszcie padną słowa prawdy, więc pozostań i wysłuchaj ich! — Spojrzał na Prestimiona. — No i co, książę? — spytał. — Do czego właściwie prowadzisz? Czy chcesz dać do zrozumienia, że nie pogodzisz się z uzurpacją Korsibara, i pytasz nas, co zrobimy, jeśli się przeciwko niemu zbuntujesz?

Oljebbin znieruchomiał. Siedział wyprostowany i sztywny, jakby kij połknął.

— Upiłeś się, Gonivaulu — wykrztusił. — Na miłość Bogini, usiądź!

— Cicho! Mamy prawo wiedzieć. A więc, Prestimionie, odpowiedz mi.

Oljebbin, wstrząśnięty, wstał niepewnie i zrobił kilka chwiejnych kroków, jakby zamierzał uciszyć Gonivaula siłą. Serithorn złapał go za rękę i zatrzymał, do Prestimiona zaś powiedział:

— Doskonale, książę. Wolałbym, żebyśmy nie musieli poruszać tego tematu, podejrzewam jednak, że z powodu takiej rozmowy się tu znaleźliśmy. Ja także pragnąłbym usłyszeć odpowiedź na pytanie admirała.

— Doskonale, wszyscy ją usłyszycie. — Prestimion mówił bardzo spokojnie. — Chcecie wiedzieć, co sądzę o Korsibarze? Uważam go za nieprawnego Koronala, który doszedł do władzy w sposób niegodny.

— I zamierzasz pozbawić go tronu? — spytał Gonivaul.

— Chciałbym, by został pozbawiony tronu. Głęboko wierzę w to, iż z jego rządów wyniknąć może wyłącznie nieszczęście.

Ale nie da się odebrać mu władzy, machając czarnoksięską różdżką.

— A więc zabiegasz o naszą pomoc? Bądź z nami szczery.

— Zawsze byłem z tobą szczery, lordzie Serithornie. I przypominam ci przy okazji, że ani słowem nie wspomniałem o wystąpieniu przeciw Korsibarowi. Jeśli jednak dojdzie do powstania, podkreślam, jeśli dojdzie, poświęcę mu wszystkie swe siły i wszystkie środki. — Książę spojrzał w oczy po kolei każdemu ze swych gości.

— Dobrze wiesz, że dzielimy twą pogardę i obrzydzenie środkami, dzięki którym Korsibar zdobył władzę — powiedział nieco skrępowany Serithorn. — Wszyscy trzej jesteśmy wielbicielami tradycji. Trudno nam zaakceptować jego niespołeczne i, mówiąc twoimi słowami, nielegalne działania.

— Oczywiście — potwierdził Oljebbin.

— Racja! Słusznie! — zawtórował mu donośnie Gonivaul i ciężko opadł na fotel.

— Rozumiem więc, że jesteście ze mną? — spytał Prestimion.

— Pod jakim względem? — odpowiedział pytaniem Serithorn. — Niechęci do uzurpacji Korsibara? Oczywiście! — Oljebbin energicznie pokiwał głową, Gonivaul także. — Oczywiście — mówił dalej Serithorn — w chwili obecnej musimy poruszać się bardzo ostrożnie. Korsibar dysponuje siłą, no i strzeże się, co jest zupełnie zrozumiałe w tym przejściowym czasie. Nie wolno nam śpieszyć się lekkomyślnie.

— To rozumiem — przyznał Prestimion. — Lecz kiedy nadejdzie właściwa chwila…

— Uczynię wszystko co w mojej mocy, by świat wrócił na właściwą drogę. To mogę obiecać ci z całego serca.

— Ja również — wtrącił Oljebbin.

— I ja — przytaknął Gonivaul. — Przecież wiesz, Prestimionie. Spełnię swój obowiązek, choćbym miał za to zapłacić głową. Choćbym… głową… zapła… płacić… — Admirał mógł już tylko bełkotać. Osunął się w fotelu, zamknął oczy i w chwilę później zachrapał.

— Chyba powinniśmy kończyć to spotkanie — powiedział Prestimion cicho do Gialaurysa i Melayna. Wstał. — Czy ktoś jeszcze pragnie się napić, panowie?

Gonivaul spał. Oljebbin był niemal równie pijany, Serithorn zaś, choć przytomny i panujący nad sobą, zmierzał do drzwi z wyraźnym wysiłkiem. Na prośbę gospodarza Gialaurys obudził admirała i zaprowadził do pokoju. Septach Melayn oferował pomoc niezbyt przytomnemu Oljebbinowi, Taradath zaś, zgodnie z sugestią brata, pośpieszył za księciem Serithonem, by służyć mu pomocą.

Książę pozostał w gabinecie ze Svorem. Wypili razem ostatni kieliszek brandy przed snem.

— I co o tym wszystkim sądzisz, mój sprytny przyjacielu? — spytał Prestimion. — Są ze mną czy nie?

— Są z tobą. Bez żadnych wątpliwości.

— Tak myślisz? Naprawdę?

Svor uśmiechnął się i machnął ręką.

— Ależ oczywiście, Prestimionie, z całą pewnością są z tobą ci nasi trzej wspaniali i bardzo konserwatywni lordowie. Sami to powiedzieli, a przecież nie mogą kłamać. Sam słyszałeś, co mówili. Oczywiście, są z tobą… jak długo siedzą w twoim domu i piją twoją brandy. Podejrzewam, że kiedy wrócą na Zamek, wszystko może się zmienić.

— Masz rację. Czy jednak będą skłonni mnie zdradzić?

— Bardzo w to wątpię. Będą czekać i obserwować, co zrobisz, zostawiając sobie drogę wyjścia na wszelki wypadek. Jeśli wystąpisz przeciwko Korsibarowi i będziesz miał szansę na zwycięstwo, przyłączą się do ciebie, nie wcześniej jednak, niż udowodnisz, że jesteś w stanie wygrać. W innym razie pod przysięgą zaprą się, że kiedykolwiek obiecywali ci jakiekolwiek wsparcie. Tak mi się wydaje.

— I mnie — powiedział Prestimion.

Świt był piękny, ale pierwszy z gości Prestimiona opuścił swój pokój w wiele godzin po wschodzie słońca. Śniadanie zjedzono późno, po południu zaś wszyscy pojechali na polowanie do rodzinnego rezerwatu. Ubito wiele bilantoonów, sigimoinsów i podobnych niewielkich zwierząt. Służba przygotowała z nich wieczerzę. Tego dnia nie kontynuowano tematu z poprzedniego wieczora; wszyscy zachowywali się jak światowcy, którzy dla rozrywki wyprawili się na wieś.

Następnego dnia goście wrócili na Zamek. W niespełna godzinę po wyjeździe ostatniego w Domu Muldemar pojawił się goniec z informacją, że zbliża się prokurator Ni-moya. I rzeczywiście, prokurator zjawił się wkrótce przed bramą z orszakiem liczącym pięćdziesiąt, a może nawet nieco ponad sześćdziesiąt osób.

Ta chłodna bezczelność wywołała uśmiech na twarzy Prestimiona.

— Cieszę się, że nie masz ich ze sobą pięciuset — powiedział do Datiryi Sambaila, którego znalazł pośrodku kłębiącego się tłumu. — Jakoś ich pomieścimy, kuzynie. Czyżbyś odprawiał wielką procesję?

— Na to jest jeszcze odrobinę za wcześnie. Na razie nikt nie ofiarował mi korony — usłyszał w odpowiedzi.

Prokurator był, jak zwykle, przesadnie wystrojony. Miał na sobie bogato zdobiony, z pewnością bardzo kosztowny kaftan z czarnej skóry, po samą szyję nabijany jaskrawymi cekinami w kształcie diamentów, oraz półpancerz ze złota wykończonego srebrem, na którym wyryte były jakieś nie znane Prestimionowi symbole.

— Nie martw się, nie będziemy dla was przesadnym ciężarem. Składam tylko krótką wizytę. Jutro rano ruszamy w drogę.

— Już jutro? Dlaczego? Możesz zostać, ile chcesz.

— Chcę zostać do jutra. Mam przed sobą długą drogę, stąd ten liczny orszak. Wracam do Ni-moya.

— Nie czekając na ceremonię koronacyjną?

— Koronal wielkodusznie zwolnił mnie z obowiązku uczestniczenia w niej. Ze względu na długą drogę, którą mam przed sobą. Mniej więcej trzy lata nie było mnie w domu, wiesz? Zaczynam za nim tęsknić. Lord Korsibar jest zdania, że powinienem się pokazać teraz na Zimroelu, przynieść tam wieść o zmianie władzy. Na tym kontynencie Korsibar nie jest tak dobrze znany, rozumiesz? Mam zapewnić lud o jego zaletach.

1 ... 53 54 55 56 57 58 59 60 61 ... 132
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)