Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Триллеры » Cmentarzysko
Cmentarzysko - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Cmentarzysko

Электронная книга - «Cmentarzysko». Краткое содержание книги:

Kiedy pies jednego z mieszkańców okolicy Hollywood Hills znajduje kość, wydaje się, że nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Ale właściciel zwierzęcia – emerytowany lekarz – rozpoznaje w zdobyczy pupila ludzkie szczątki. Policja podczas przeszukiwania terenu odkrywa niemal kompletny szkielet chłopca. Badania kryminalistyczne ujawniają, że ofiara została zamordowana kilkanaście lat wcześniej, a za życia była regularnie maltretowana. Detektyw Harry Bosch rozpoczyna śledztwo, by rozwikłać mroczną zagadkę sprzed lat, ale po upływie tak długiego czasu dochodzenie jest niezwykle trudne, a Departament Policji Los Angeles naciska, by jak najszybciej zamknąć sprawę.
Cmentarzysko zostało nagrodzone Anthony Award i Barry Award w kategorii Najlepsza powieść 2003.
Michael Connelly – nominowany do nagrody Pulitzera amerykański dziennikarz i autor serii kryminałów powiązanych postacią detektywa Harryego Boscha, a także opowiadań i reportaży. W Polsce znany m.in. z powieści Krwawa profesja (2000, zekranizowana przez Clinta Eastwooda), Wydział spraw zamkniętych (2005), Muzyka z kufra (2006), Adwokat (2006), Echo Park (2007).
Connelly jest mistrzem w łączeniu kryminalnej intrygi, rozgrywającej się najczęściej w filmowym środowisku Hollywood, z wiarygodnie ukazanym dramatem psychologicznym. Żaden z tych składników nie góruje przy tym nad drugim, a ich połączenie świadczy o silnym wpływie, jaki na Connellyego wywarła twórczość Raymonda Chandlera i Rossa Macdonalda.
1 ... 52 53 54 55 56 57 58 59 60 ... 90
Перейти на страницу:

– Czekaj tutaj – powiedział. Odsunął się i przegarnął ręką włosy.

– Co tu się stało, do cholery?

Nie zdawał sobie sprawy, że mówi to na głos, dopóki Stokes nie zaczął w odpowiedzi jęczeć, że on nic nie zrobił.

– Zamknij się! Nie mówiłem do ciebie.

Rozdział 32

Bosch i Edgar przeprowadzili Stokesa przez salę detektywów na krótki korytarz, od którego odchodziły pokoje przesłuchań. Wepchnęli go do pokoju numer 3 i przykuli do stalowego pierścienia na środku stołu.

– Wrócimy – powiedział Bosch.

– Ej, nie zostawiaj mnie tutaj, człowieku – zaczął Stokes. – Przyjdą po mnie.

– Nikt nie przyjdzie oprócz mnie – odrzekł Bosch. – Tylko siedź cicho.

Wyszli z pokoju i go zamknęli. Harry wrócił do biurka. Pokój detektywów był zupełnie pusty. W razie postrzelenia policjanta wszyscy ruszali na pomoc – to był artykuł wiary policyjnej religii. Gdybyś to ty oberwał, chciałbyś, żeby wszyscy ci pomagali, dlatego zachowywałeś się tak samo.

Harry potrzebował papierosa, czasu na zastanowienie i kilku odpowiedzi. Nie mógł przestać myśleć o Julii. Wiedział jednak, że nie ma żadnego wpływu na jej stan, i musi zająć się czymś, nad czym ma kontrolę.

Zdawał sobie sprawę, że zostało mu niewiele czasu, nim zespół do spraw użycia broni trafi tu tropem jego i Stokesa. Podniósł słuchawkę i zadzwonił na dyżurkę. Zgłosił się Mankiewicz – zapewne jedyny policjant, który został w komendzie.

– Jakie najnowsze informacje? – zapytał Bosch. – Co z nią?

– Nie wiem. Słyszałem, że źle. Gdzie jesteś?

– Na komendzie. Mam zatrzymanego.

– Co ty wyprawiasz, Harry? Zespół włączył się do sprawy. Powinieneś być na miejscu strzelaniny. Obydwaj powinniście.

– Powiedzmy, że bałem się pogorszenia sytuacji. Słuchaj, zawiadom mnie natychmiast, jeśli dowiesz się czegoś o Julii, dobrze?

– Dobrze.

Miał już się rozłączyć, kiedy przypomniał sobie jeszcze o jednym.

– Posłuchaj mnie, Mank. Twój Edgewood próbował skopać podejrzanego. Facet cały czas leżał w kajdankach na ziemi. Pewnie ma cztery czy pięć złamanych żeber. – Bosch zaczekał. Mankiewicz nie odpowiedział. – Wybór należy do ciebie. Mogę zameldować o tym oficjalnie albo pozwolić ci, żebyś załatwił to po swojemu.

– Zajmę się tym.

– Dobra. Pamiętaj, daj mi znać, jeśli będziesz coś wiedział.

Odłożył słuchawkę i popatrzył na Edgara, który pokiwał głową z aprobatą wobec sposobu, w jaki Bosch załatwił sprawę Edgewooda.

– Co ze Stokesem? – spytał Edgar. – Kurwa, Harry, co tam się stało w garażu?

– Nie jestem pewny. Słuchaj, pójdę do niego i porozmawiam o Arthurze Delacroix. Zobaczę, ile z niego wycisnę, zanim wedrze się tutaj zespół do spraw użycia broni i go zabierze. Postaraj się ich zatrzymać, kiedy tu dotrą.

– No, tak samo mi to wyjdzie, jak nakopanie w sobotę Tigerowi Woodsowi w tyłek na Rivierze.

– Tak, wiem.

Harry wyszedł na tylny korytarz. Dotarł do drzwi pokoju 3, gdy zdał sobie sprawę, że nie odzyskał swojego magnetofonu od Carol Bradley z wydziału spraw wewnętrznych. Chciał nagrać rozmowę ze Stokesem. Minął drzwi pokoju przesłuchań i wszedł do sąsiedniego pomieszczenia, gdzie stała aparatura wideo. Włączył kamerę skierowaną na pokój 3 oraz dodatkowy magnetofon.

Zawrócił do pokoju przesłuchań i usiadł naprzeciwko Stokesa. Z młodego mężczyzny jakby uszło życie. Niecałą godzinę temu woskował bmw za parę dolarów. Teraz czekał go powrót do więzienia – jeśli będzie miał szczęście. Wiedział, że krew policjanta przyciąga niebieskie rekiny.

Wielu podejrzanych zostawało zastrzelonych podczas próby ucieczki lub w niewyjaśniony sposób wieszało się w pokojach przesłuchań. Przynajmniej taką wersję dostawali dziennikarze.

– Wyświadcz sobie wielką przysługę – powiedział Bosch. – Uspokój się i nie zrób żadnego głupstwa. Nie rób nic, za co ci ludzie mogliby cię zabić. Zrozumiałeś?

Stokes pokiwał głową. Bosch zobaczył paczkę marlboro w kieszeni na piersi jego kombinezonu. Sięgnął przez stół i Stokes skrzywił się z trwogi.

– Uspokój się.

Wyjął paczkę i zapalił papierosa zapałką wyjętą z pudełka wsuniętego za celofan. Przysunął mały kosz na śmieci z kąta pokoju i wrzucił do niego zapałkę.

– Gdybym chciał ci przywalić, zrobiłbym to w garażu. Dzięki za papierosa.

Bosch posmakował dym. Minęły ponad dwa miesiące, odkąd miał ostatnio papierosa w ustach.

– Mogę zapalić? – zapytał Stokes.

– Nie. Nie zasłużyłeś. Nie zasługujesz nawet na kopa w dupę, ale jestem gotów zawrzeć z tobą mały układ. – Stokes podniósł wzrok na Boscha. – Pamiętasz kopniaka w żebra, którego oberwałeś w garażu? Układ jest taki. Zapomnisz o nim i zniesiesz go jak mężczyzna, to ja zapomnę, że prysnąłeś mi w twarz tym syfem.

– Mam połamane żebra, człowieku.

– A mnie wciąż palą oczy, człowieku. To był przemysłowy środek do czyszczenia. Prokurator zrobi z tego napaść na funkcjonariusza policji, zanim zdążysz powiedzieć pięć do dziesięciu w Corcoran. Pamiętasz odsiadkę w Core, prawda? – Bosch odczekał, aż dotrze to do Stokesa. – To co, umowa stoi?

Stokes kiwnął głową, ale powiedział:

– A co to za różnica? Powiedzą, że to ja do niej strzelałem. Nie…

– Przecież obaj wiemy, że tego nie zrobiłeś. – Zobaczył, że w oczach Stokesa pojawia się na powrót iskierka nadziei. – A ja opowiem dokładnie, co widziałem.

– Dobra – odrzekł niemal szeptem Stokes.

– No to zacznijmy od początku. Dlaczego uciekałeś?

– Bo to właśnie robię, człowieku. – Stokes potrząsnął głową. Uciekam. Jestem kryminalistą, a ty to pan władza. No to uciekam.

Bosch zdał sobie sprawę, że wskutek zamieszania i pośpiechu nikt jeszcze nie zrewidował Stokesa. Kazał mu wstać. Ponieważ Stokes był przykuty, mógł to zrobić, tylko pochylając się nad stołem. Bosch stanął za nim i zaczął przeszukiwać mu kieszenie.

– Masz jakieś igły?

– Żadnych, człowieku.

– Dobra. Nie chciałbym się ukłuć. Jak się ukłuję, to nie ma żadnej umowy.

Podczas rewizji Stokesa trzymał papierosa w ustach. Dym palił go w już i tak piekące oczy. Wyjął portfel, klucze na kółku i zwitek banknotów – dwadzieścia siedem jednodolarówek, napiwki Stokesa z tego dnia. Nic więcej nie było. Jeśli nawet Stokes nosił narkotyki na sprzedaż czy na własny użytek, wyrzucił je podczas próby ucieczki.

1 ... 52 53 54 55 56 57 58 59 60 ... 90
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)