Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Mglawica Andromedy - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Mglawica Andromedy

Электронная книга - «Mglawica Andromedy». Краткое содержание книги:

Fragment książki — Proszę włączyć powietrze — dał rozkaz Erg Noor pozostałym na statku. Dzieliła ich od tamtych nieprzepuszczalna ściana. Dopiero kiedy ciśnienie w komorze osiągnęło wysokość dziesięciu atmosfer i było wyższe niż zewnętrzne, dźwigi hydrauliczne wypchnęły ciasno przylegające drzwi. Ciśnienie powietrza niemal wyrzuciło ludzi z komory, nie pozwalając, aby z obcego świata przedostało się do wnętrza statku coś szkodliwego. Drzwi zatrzasnęły się gwałtownie. Smuga reflektora wyznaczyła jaskrawą drogę, po której badacze zaczęli kuśtykać na swoich sprężynowych nogach, ledwie dźwigając ciężkie ciała. Przy końcu świetlnej trasy widniał ogromny statek, ale nierówna, usiana kamieniami droga zdawała się ciągnąć bez końca.
1 ... 49 50 51 52 53 54 55 56 57 ... 85
Перейти на страницу:

9. Szkoła trzeciego cyklu

Czterechsetna dziesiąta szkoła trzeciego cyklu mieściła się na południu Irlandii. Szerokie pola, winnice i kępy dębów biegły od zielonych wzgórz ku morzu. Veda Kong i Evda Nal przyjechały w czasie zajęć i wolno szły pierścieniowatym korytarzem wzdłuż izb szkolnych rozmieszczonych na obwodzie gmachu. Był pochmurny dzień, padał drobny deszcz i zajęcia odbywały się w klasach, a nie, jak zazwyczaj, pod drzewami na łączce.

Veda Kong, która nagle sama się poczuła tak, jakby była uczennicą, skradała się i podsłuchiwała przy wejściach urządzonych jak w większości szkół bez drzwi, z występami ścian zachodzących na siebie wzajem niby kulisy. Evda Nal również wzięła udział w tej zabawie. Kobiety zaglądały do klas starając się odnaleźć córkę Evdy.

W pierwszej izbie dostrzegły nakreślony na całą szerokość ściany niebieską kredą wektor spowity spiralą. Dwa odcinki spirali były ograniczone poprzecznymi elipsami, z wpisanymi w nie układami współrzędnych prostokątnych.

— Matematyka bipolarna! — z udaną grozą wykrzyknęła Veda.

— Tu jest coś więcej. Poczekajmy chwilę — odparła Evda.

— Teraz, gdyśmy się już zapoznali z cieniowymi funkcjami kochlearnego, to znaczy śrubowego postępowego ruchu wzdłuż wektora — wyjaśniał niemłody wykładowca o głęboko osadzonych, płonących oczach — zbliżamy się do pojęcia „rachunku repagularnego”. Nazwa ta pochodzi ze starożytnej łaciny, od słowa oznaczającego „przegrodę, zamknięcie”, a ściślej przejście jednej jakości w drugą, wzięte w dwustronnym aspekcie. — Wykładowca wskazał szeroką elipsę wpisaną w poprzek spirali. — Innymi słowy, chodzi o matematyczne badanie zjawisk przechodzących w siebie nawzajem.

Veda Kong skryła się za występ pociągając za sobą koleżankę.

— To coś nowego. Z tej dziedziny, o której opowiadał pani Ren Boz na wybrzeżu.

— Szkoła zawsze daje uczniom wszystko najnowsze, ciągle odrzuca przestarzałe rzeczy. Gdyby nowe pokolenie miało żyć w kręgu przestarzałych pojęć, jak byśmy mogli zagwarantować szybki postęp? I tak na przekazanie dzieciom sztafety wiedzy zużywa się ogromnie dużo czasu. Na to, aby dziecko stało się pełnowartościowym, wykształconym i zdolnym do spełnienia gigantycznych prac człowiekiem, trzeba kilkudziesięciu lat. Tempo rozwoju umysłowego pokoleń, polegające na tym, że czynimy krok w przód, a dziewięć dziesiątych wstecz, zanim nowa zmiana dorośnie i zdobędzie wykształcenie, to najcięższe dla człowieka prawo biologiczne śmierci i odrodzenia. Wiele z tego, czegośmy się uczyli w dziedzinie matematyki, fizyki i biologii, dziś już jest przestarzałe. Inna sprawa z historią — ona się starzeje wolniej, bo sama jest bardzo sędziwa.

Zajrzały do izby następnej. Wykładowczyni, odwrócona do nich plecami, i przejęci lekcją uczniowie nic nie zauważyli. Byli to rośli młodzieńcy i dziewczęta w wieku siedemnastu lat. Ich zaróżowione policzki świadczyły o zainteresowaniu lekcją.

— Ludzkość przebyła ciężkie próby — głos nauczycielki drgał wzruszeniem. — W nauce historii duże znaczenie ma badanie ludzkich błędów i dokładna analiza ich skutków. Przeszliśmy przez uciążliwe komplikacje życia, by dojść do możliwie największych uproszczeń w dziedzinie kultury duchowej. Nie powinno istnieć nic, co by pętało człowieka. Jego umysłowość jest bogatsza w warunkach życia prostego. Wszystko, co dotyczy obsługi w życiu powszednim, jest przemyślane przez najtęższe umysły, zarówno jak najważniejsze zagadnienia naukowe. Poszliśmy wspólną drogą ewolucji świata zwierzęcego, która zmierzała w kierunku odciążenia uwagi przez automatyzację ruchów i rozwój refleksów systemu nerwowego. Automatyzacja sił produkcyjnych w społeczeństwie wytworzyła analogiczny system reflekcyjny kierownictwa i pozwoliła wielu ludziom na zajmowanie się tym, co stanowi podstawowe zadanie człowieka — pracą naukową. Od przyrody otrzymaliśmy w darze wielki mózg badawczy, choć początkowo był on przeznaczony jedynie do poszukiwań pożywienia i badania jego jadalności.

— Dobrze — szepnęła Evda Nal i nagle dojrzała córkę.

Dziewczyna nie wiedząc, że jest obserwowana, wpatrywała się w powierzchnię szyby ze szkła karbowanego, które nie pozwalało na widzenie czegokolwiek poza klasą.

Veda Kong z zaciekawieniem porównywała ją z matką. Te same proste, długie, czarne włosy, przeplecione u córki niebieską wstążką i związane w dwie pętle. Ten sam zwężający się ku dołowi owal twarzy, z którego wyzierało coś dziecięcego. Śnieżnobiała bluzka ze sztucznej wełny podkreślała ciemnawą bladość jej skóry i głęboką czerń oczu, brwi i rzęs. Naszyjnik z czerwonych korali harmonizował z niezaprzeczalnie oryginalną powierzchownością tej dziewczyny.

Córka Evdy miała takie same krótkie spodenki, jakie nosiła cała klasa, wyróżniające się jedynie czerwonymi frędzlami wzdłuż bocznych szwów.

— Indiańskie ozdoby — szepnęła Evda Nal w odpowiedzi na uśmiech koleżanki.

Nauczycielka opuściła klasę. W ślad za nią rzuciło się kilku uczniów, między nimi była także córka Evdy. Spostrzegłszy matkę dziewczyna znieruchomiała. Evda nie wiedziała, że w szkole istniało kółko jej wielbicieli, którzy postanowili kroczyć w życiu tą samą drogą, jaką sobie ona wybrała.

— Mamo! — szepnęła dziewczyna i rzuciwszy na Vedę zażenowane spojrzenie, przytuliła się do Evdy. Nauczycielka zatrzymała się i podeszła bliżej.

— Powinnam zawiadomić radę szkolną — powiedziała nie zważając na protest Evdy Nal. — Wykorzystamy w pewien sposób pani przybycie.

— Proszę lepiej wykorzystać obecność tej oto osoby — Evda przedstawiła Vedę Kong.

Nauczycielka zarumieniła się i przez to jakby odmłodniała.

— Bardzo dobrze — powiedziała starając się zachować ton rzeczowy. — Szkoła jest w przededniu odejścia starszych grup. Życiowe doświadczenie Evdy Nal w połączeniu ze znajomością dawnych kultur i ras Vedy Kong to nie lada gratka dla naszej młodzieży. Nieprawdaż, Reo?

Córka Evdy klasnęła w dłonie. Nauczycielka pomknęła lekkim gimnastycznym krokiem w kierunku izb służbowych, mieszczących się w długiej, prostej przybudówce.

— Reo, zwolnisz się i pójdziemy do ogrodu — zaproponowała Evda córce. — Nie zdążę cię odwiedzić po raz drugi, nim wybierzesz sobie rodzaj pracy. Zeszłym razem nie zdecydowałyśmy się ostatecznie…

Rea w milczeniu ujęła matkę za rękę. Lekcje w każdym cyklu szkoły odbywały się na zmianę z zajęciami praktycznymi. Obecnie była jedna z ulubionych lekcji Rei — szlifowanie szkieł optycznych. Ale co mogło być bardziej interesujące niż przyjazd jej matki?

Veda udała się do widocznego z daleka małego obserwatorium astronomicznego, zostawiając matkę i córkę sam na sam. Rea, przytulona do ręki matki, szła obok niej skupiona i zamyślona.

— Gdzież jest twój mały Kaj? — spytała Evda i dostrzegła nagłe zasmucenie córki.

Kaj był jej uczniem. Starsi uczniowie odwiedzali szkoły pierwszego czy drugiego cyklu i czuwali nad postępami swoich podopiecznych. Wobec wielkiego znaczenia, jakie się przywiązuje do spraw wychowawczych, stała pomoc dla nauczycieli stawała się koniecznością.

— Kaj przeszedł do drugiego cyklu i odjechał daleko stąd. Szkoda mi bardzo… Po co się nas ciągle przenosi, co cztery lata z jednego miejsca na drugie, od cyklu do cyklu?

— Przecież wiesz, że umysł ulega stępieniu i męczy się wskutek monotonii wrażeń.

— Nie rozumiem, dlaczego pierwszy z czterech trzyletnich cyklów nazywa się zerowym. W nim także odbywa się niezwykle ważny proces wychowania i nauczania od pierwszego roku życia do czwartego.

1 ... 49 50 51 52 53 54 55 56 57 ... 85
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)