Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне

Электронная книга - «Jeżynowe Wino». Краткое содержание книги:

Jeżynowe wino to najnowsza powieść Joanne Harris. Jej bohaterem jest Jay Mackintosh, pisarz i romantyk, który w swej twórczości i wyobraźni powraca wciąż do lat dzieciństwa. Za sprawą pułapki pamięci świat ten okazuje się bardziej kuszący, niż był w rzeczywistości. Kiedy pod wpływem impulsu Jay kupuje posiadłość we francuskiej wiosce Lansquet – wraz z duchami przeszłości pojawiają się nowe pokusy. Szczególnie intryguje go postać nie utrzymującej z nikim kontaktów pięknej sąsiadki, która najwyraźniej skrywa za drewnianymi okiennicami straszliwe tajemnice. W życie Jaya powraca też magia, którą próbował przywołać przez wiele, wiele lat. Za wszystko trzeba jednak zapłacić swoją cenę.
Postacie wykreowane przez Joanne Harris poruszają serce i wyobraźnię. Książka przypomina nieco nastrojem opowieści Petera Mayle'a. Niejeden z nas chciałby się przenieść w stworzony przez pisarkę świat.
Poprzednia powieść Joanne Harris Czekolada odniosła wielki sukces wydawniczy na całym świecie. Na jej podstawie powstał film z Johnym Deepem i Juliette Binoche w rolach głównych.
1 ... 45 46 47 48 49 50 51 52 53 ... 94
Перейти на страницу:

– Zawsze miała oko na tę ziemię – stwierdziła. – Leży dużo wyżej ponad bagniskiem niż jej grunty. Jest lepiej zdrenowana. Zimą nigdy nie stoi tu woda, a latem nie wysycha gleba. To dobry grunt.

Jay rzucił jej niepewne spojrzenie.

– Rozumiem, że w tej sprawie zaszło… pewne nieporozumienie – zaczął ostrożnym tonem. – Wiem, że Marise spodziewała się… Gdyby zechciała ze mną porozmawiać, być może doszli byśmy…

– Przebiję każdą cenę, którą ona panu oferuje – rzuciła Mireille szorstko. – Już i tak wystarczy, że póki co ma w posiadaniu winnicę mojego syna. Nie musi do tego porywać się na ziemię mojego ojca, eh? Ziemia mojego ojca – powtórzyła głośniej – która powinna należeć do mojego syna, i na której powinien wychowywać swoje dzieci. I tak by się stało, gdyby ona nie doprowadziła go do zguby.

Jay wyłączył radio i sięgnął po koszulę.

– Przykro mi – oznajmił. – Nie zdawałem sobie sprawy z istnienia tak głębokich powiązań rodzinnych.

Mireille powiodła niemal miłosnym wzrokiem po fasadzie domu.

– Nie przepraszaj – rzuciła. – To wszystko nie wyglądało tak dobrze już od wielu lat. Nowa farba, nowe okna, nowe okiennice. Po śmierci matki mój ojciec całkiem zaniedbał to miejsce. Pozwolił, by popadło w ruinę. Wszystko – z wyjątkiem ziemi. Winnicy. Potem zaś, gdy mój biedny Tony… – urwała nagle, a jej dłonie wpadły w jeszcze gwałtowniejsze drżenie. – Nie życzyła sobie zamieszkiwać w rodzinnym domu. Nie życzyła. Madame zażądała własnego gospodarstwa, bliżej rzeki. Tony przebudował dla niej jedną ze stodół. A potem madame zapragnęła własnego ogrodu kwiatowego, własnego patio, własnej szwalni. Za każdym razem, gdy już się zdawało, że dom został ukończony, madame wymyślała coś nowego. Jakby chciała zyskać na czasie. Aż on w końcu sprowadził ją na miejsce. Sprowadził ją do mnie.

– Więc ona nie pochodzi z Lansquenet?

To by wyjaśniało owo fizyczne niepodobieństwo do okolicznej ludności: jasne oczy, drobne rysy, niezwykły koloryt skóry i poprawną, choć zabarwioną obcym akcentem, angielszczyznę.

– Nie. Jest z Paryża – ton Mireille oddawał w całej pełni jej niechęć i nieufność do stolicy. – Tony spotkał ją, gdy był tam na wakacjach. Miał wówczas zaledwie dziewiętnaście lat.

Musiała być wówczas kilka lat od niego starsza – dwudziestotrzy – może dwudziestoczteroletnia. Czemu za niego wyszła? Za tego chłopaka z głębokiej prowincji? Mireille musiała wyczytać te pytania w jego twarzy:

– Wyglądał na starszego, monsieur Jay. I był bardzo przystojny, o tak. Aż za bardzo – na swą własną zgubę. Mój jedyny syn. Miał przejąć dom, ziemię, wszystko. Jego ojciec nigdy mu niczego nie odmawiał. Każda dziewczyna z okolicy uznałaby się za najszczęśliwszą, gdyby tylko ze chciał na nią spojrzeć. Ale mój Tony chciał czegoś lepszego. Uważał, że należy mu się coś lepszego… – urwała i po trząsnęła głową. – Ale starczy już o tym. Nie przyszłam tutaj, by rozmawiać o Tonym. Chciałam się jedynie dowiedzieć, czy zamierzasz sprzedać swoją winnicę.

– Nie, nie zamierzam – zapewnił ją stanowczo. – Podoba mi się idea posiadania ziemi, mimo że zapewne nigdy nie zostanę producentem wina. Daje mi poczucie prywatności.

Mireille zdawała się usatysfakcjonowana.

– Ale powiesz mi, gdybyś kiedykolwiek zmienił zdanie?

– Oczywiście. Proszę posłuchać, zapewne jest pani gorąco. – Teraz, gdy już tu przyszła, Jay nie chciał żeby odeszła, nie opowiedziawszy mu więcej o Tonym i Marise. – W piwnicy mam jakieś wino. Może zechciałaby się pani ze mną napić?

Mireille spojrzała na niego bystro, po czym kiwnęła głową.

– No, może małą szklaneczkę – odparła. – Choćby tylko po to, by znów znaleźć się w domu mojego ojca.

– Mam nadzieję, że spodoba się pani to, co zobaczy – powiedział Jay, prowadząc ją przez drzwi.

Trudno by było nie zaaprobować wyglądu wnętrza. Jay pozostawił dom w zasadzie w takim stanie, w jakim go zastał – zastąpił jedynie starą kanalizację nowymi urządzeniami, ale i tak zatrzymał porcelanowy zlew, a do tego piec do opalania drewnem, sosnowe szafki i poznaczony bliznami kuchenny stół. Jayowi odpowiadała patyna wieku pokrywająca te przedmioty – za każdą rysą, każdym okaleczeniem drewna kryła się jakaś historia. Podobały mu się także błyszczące, wytarte kamienne płyty posadzki, którą zamiatał regularnie, ale której nie zamierzał pokrywać żadnymi chodnikami.

Mireille rozejrzała się wokół krytycznie.

– I co? – spytał Jay z uśmiechem.

– Eh, mogło być dużo gorzej. Spodziewałam się plastikowych szafek i zmywarki do naczyń.

– Pójdę po wino.

W piwnicy panowały ciemności. Nowa instalacja nie została tu jeszcze założona, więc jedynym źródłem światła była na razie słaba żarówka zwisająca z wystrzępionego drutu. Jay sięgnął po butelkę z małego stojaka tuż przy schodach.

Zostało tam już jedynie pięć butelek. Oferował gościnę tak gorączkowo, że już zapomniał o stanie swoich zasobów; wczoraj w nocy, gdy siedział przy maszynie, wypił ostatnie słodkie Sauternes. Teraz też jego umysł zaprzątały zupełnie inne sprawy. Rozmyślał o Marise i Tonym, i o tym, jak by nakłonić Mireille do zwierzeń. Palce Jaya przez chwilę zacisnęły się na mojej szyjce, ale po chwili przesunęły się dalej. Musiał zapomnieć, że trzymał tu i „Specjały”. Był przekonany, że gdzieś ma jeszcze jedną butelkę Sauternes, tylko że gdzieś się zawieruszyła. Obok mnie „Specjały” poruszyły się niemal niedostrzegalnie, otarły miękko o siebie niczym śpiące koty, zamruczały. Butelka leżąca tuż obok mnie – jej nalepka głosiła „Dzika róża, 1974” – zaczęła z cicha grzechotać. Bogaty, złocisty aromat cukru i kwietnego syropu doszedł nozdrzy Jaya. Z wnętrza butelki dobiegł mnie cichy, stłumiony śmiech. Jay, oczywiście, nie mógł go słyszeć. Ale i tak jego dłoń zacisnęła się na butelce różanego trunku. Słyszałam, jak spomiędzy jego palców wydobywa się zachęcający, zniewalający szept, jak szkło zdaje się zmieniać kształt, a nalepka zanika gdzieś pod spodem. „Sauternes – mruczało wino z róży uwodzicielsko – cudowne, żółte Sauternes z regionu po drugiej stronie rzeki”. Idealny trunek, by rozwiązać język starej kobiety, by orzeźwić wysuszone podniebienie, łagodnie i słodko spłynąć po gardle. Jay pochwycił butelkę z cichym okrzykiem triumfu.

– Wiedziałem, że jeszcze ją tu mam.

Nalepka była zamazana. Zresztą w mdłym świetle piwnicy i tak nie usiłowałby jej przeczytać. Wszedł z butelką po schodach do kuchni, otwarł ją, zaczął rozlewać napój. Gdy wino spływało do szklanek, z gardła butelki wyrwał się cichy, niski chichot.

36

– Mój ojciec robił najlepsze wino w tym regionie – oznajmiła Mireille. – Kiedy zmarł, jego brat, Emile, przejął winnicę. Potem miała ona przejść w ręce Tony’ego.

– Tak, wiem. Bardzo mi przykro. Wzruszyła ramionami.

1 ... 45 46 47 48 49 50 51 52 53 ... 94
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)