Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Pieszczota Nocy
Pieszczota Nocy - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Pieszczota Nocy

Электронная книга - «Pieszczota Nocy». Краткое содержание книги:

Większość z was zna mnie jako Merry Gentry, prywatnego detektywa. W rzeczywistości jestem księżniczką Meredith NicEssus, następczynią tronu – choć nie wiem, czy dożyję jego objęcia. Na tym, aby mi się nie powiodło, bardzo zależy mojemu kuzynowi.
Tak więc oboje uczestniczymy w wyścigu o koronę, a rywalizację wygra to z nas, które pierwsze doczeka się dziecka. Moi strażnicy stali się moimi kochankami. Jeśli któremuś uda się uczynić mnie brzemienną, zostanie królem. Tymczasem muszą mnie chronić, ponieważ w odróżnieniu od większości istot magicznych jestem śmiertelna.
Ale teraz w Los Angeles w tajemniczych okolicznościach giną ludzie. Zabójca zagraża również krainie Faerie. Wszystko wskazuje na to, iż czeka mnie konfrontacja ze starożytną potęgą, która może zniszczyć cały świat…
Witajcie w świecie Laurell K. Hamilton – świecie pełnym ziemskich rozkoszy, niebezpiecznej magii i pasjonujących przygód, znanych już z powieści „Pocałunek ciemności”…
Laurell K. Hamilton jest także autorką cyklu o Anicie Blake, zabójczyni wampirów i innych nadprzyrodzonych stworzeń.
1 ... 45 46 47 48 49 50 51 52 53 ... 77
Перейти на страницу:

Rhys zadrżał.

– Bardzo udatnie naśladujesz jego głos.

– Lubi sobie pogadać przy robocie.

– Wybacz, Meredith, przeszłaś swoje, ale w takim razie powinnaś rozumieć, co to znaczyło dla Siobhan znajdować się tam przez miesiąc.

– Rozumiem, Rhysie, ale poczułabym się lepiej, gdyby została stracona.

– Królowa bardzo niechętnie zgładza szlachetnie urodzone sidhe – powiedział Doyle.

– Wiem, nie jest ich już za dużo. – Ale nie byłam z tego zadowolona. Karą za usiłowanie zamordowania następczyni tronu powinna być śmierć. W przeciwnym razie ktoś może znowu spróbować. W tym akurat wypadku, Siobhan.

– Dlaczego ona chce wojny? – spytałam.

– Lubi śmierć – odparł Rhys.

Spojrzałam na niego.

– Nie byłem jedynym, który był kiedyś uważany za boga śmierci, podobnie jak nie byłem jedynym, który stracił moc, kiedy pojawił się Bezimienny. Siobhan również była kiedyś inaczej nazywana.

To mi o czymś przypomniało.

– Powiedz Doyle’owi, co odkryłeś dzisiaj na miejscu zbrodni.

W miarę jak Rhys zdawał relację, kapitan mojej straży wyglądał na coraz bardziej zmartwionego.

– Nie widziałem, jak Esras to robi, ale wiem, że królowa wydała taki rozkaz. Jedno z uzgodnień między nami a Seelie mówiło, że niektórych zaklęć nie będziemy używać. To było jedno z nich.

– Teoretycznie, jeśli udowodnimy, że wojownik sidhe z któregoś z dworów użył tego zaklęcia, może się to stać powodem do zerwania traktatów pokojowych pomiędzy dworami?

Doyle zamyślił się na chwilę.

– Nie wiem – powiedział w końca. – Żadna ze stron nie chce wojny.

– Siobhan chce – powiedziałam – a oprócz tego chce mojej śmierci. Czy mogła to zrobić?

Przez kilka dłuższych chwil Rhys i Doyle milczeli, rozważając to, co powiedziałam. Kitto dalej leżał cicho obok mnie.

– Chce wojny, więc może wszelkimi sposobami dążyć do jej wywołania – powiedział w końcu Doyle. – Pytanie tylko, czy ma wystarczającą moc, żeby zrobić coś takiego.

Spojrzał na Rhysa. Mój drugi strażnik westchnął.

– Kiedyś miała. Tak samo jak i ja. Byłaby w stanie to zrobić, ale to oznacza, że musiałaby być tutaj, w Kalifornii. Nie można wysłać takiego zaklęcia z tak dużej odległości i sprawnie go kontrolować. Zamiast ścigać Merry, mogłaby po prostu wędrować i zabijać niewinnych ludzi.

– Jesteś tego pewien? – spytał Doyle.

– Tak, jestem.

– Czy Barinthus nie wspominał o tym, że Siobhan zniknęła z dworu? – spytałam.

– Podkreślał, że cały czas jest dotkliwa jak wrzód na dupie.

– Więc znajduje się na dworze – stwierdziłam.

– Co nie znaczy, że nie mogła na jakiś czas stamtąd wyjechać.

– Ale to wciąż nie wystarczyłoby, żeby zabić Merry – powiedział Rhys.

– Dobrze wiedzieć – odparłam, po czym dodałam: – A jeśli moja śmierć jest tylko dodatkiem? Jeśli prawdziwym celem jest wywołanie wojny między dworami?

– Więc dlaczego nie wywołano starych bogów w Illinois, blisko obu dworów? – spytał Doyle.

– Dlatego, że ten, kto chciał wywołać wojnę, bał się śmierci – odparłam.

Doyle skinął głową.

– To prawda. Jeśli królowa odkryje, że ktoś użył jednego z zakazanych zaklęć, zgładzi go, mając nadzieję, że uśmierzy tym gniew Taranisa.

– I udałoby się jej – powiedział Rhys – ponieważ żadna ze stron nie chce wojny.

– Więc dlatego zrobiono to tak daleko – stwierdziłam.

– Pomyślcie tylko: jeśli zostanie udowodnione, że to zaklęcie sidhe uwolniło starych bogów, ale nie będzie można ustalić, który dwór jest za to odpowiedzialny, podejrzenia padną na obie strony.

– I Bezimiennego – dodał Doyle – jedynego sidhe, który byłby w stanie to zrobić. A zarazem jedynego sidhe, który mógłby to ukryć zarówno przed jednym, jak i drugim dworem.

– Siobhan nie zdołałaby uwolnić Bezimiennego – stwierdził Rhys. – Jestem pewien.

– Zaraz, zaraz – powiedziałam – czy królowa nie mówiła, że Taranis odmówił jej pomocy w szukaniu go? Odmówił przyznania, że ktoś tak przerażający mógł być częścią jego dworu?

Doyle skinął głową.

– Faktycznie, tak mówiła.

– A jeśli to ktoś z Dworu Seelie? – spytałam. – Nie mielibyśmy więcej problemów z wyśledzeniem go?

– Prawdopodobnie.

– Chcesz powiedzieć, że zdrajca pochodzi z Dworu Seelie? – spytał Rhys.

– Może jest dwóch zdrajców. Siobhan mogła obudzić starych bogów, a ktoś z drugiego dworu uwolnił Bezimiennego.

– Ale dlaczego miałby to robić? – spytał Rhys.

– To mogłoby temu komuś dać dostęp do najstarszych i najstraszliwszych mocy w Krainie Faerie – powiedział Doyle tak cicho, jakby mówił do siebie. – Jeśli miałby nad nimi władzę, nic nie byłoby go w stanie powstrzymać.

– Ktoś przygotowuje się do wojny – powiedziałam.

Doyle zaczerpnął powietrza i wypuścił je wolno.

– Muszę powiadomić królową o starych bogach. Powinienem podzielić się z nią również naszymi podejrzeniami dotyczącymi Bezimiennego. – Spojrzał na mnie. – Dopóki nie będziemy mieli pewności, że gniew starych bogów nie jest wymierzony przeciwko tobie, pozostaniesz pod osłoną.

– Czy osłona poradzi sobie z nimi?

Zasępił się i spojrzał na Rhysa, który wzruszył ramionami.

– Widziałem ich w otwartej walce. Wiem, że osłona może powstrzymać wszystko, ale nie wiem, jak potężne stały się te siły. Zwłaszcza jeśli się pożywiły. Mogą być w stanie pokonać prawie każdą osłonę.

– Piękne dzięki, to bardzo pocieszające – powiedziałam.

Popatrzył na mnie z poważną miną.

– To nie miało być pocieszające, tylko szczere. – Uśmiechnął się smutno. – Poza tym wszyscy jesteśmy gotowi poświęcić życie, by cię obronić, a niełatwo nas zabić.

– Nie myśl sobie, że wygrasz – powiedziałam. – Jak będziesz walczył z czymś, czego nie widzisz i nie możesz dotknąć, ale co widzi i może dotknąć ciebie? Z czymś, co może wypić z ciebie życie jak wodę z butelki? Jak wyobrażasz sobie walkę z czymś takim?

– Dlatego właśnie muszę porozmawiać z królową. – Doyle wstał i skierował się do łazienki, w której było mniejsze lustro. Najwidoczniej chciał porozmawiać z nią na osobności.

Zatrzymał się w drzwiach.

– Zadzwońcie do Jeremy’ego i powiedzcie mu, że jutro nie przychodzimy do pracy. Dopóki nie jesteśmy pewni, że ten atak nie był skierowany na Merry, musimy jej strzec dzień i noc:

– Aż czego będziemy żyli? – spytałam.

Westchnął i potarł powieki, jakby był zmęczony.

– Podziwiam upór, z jakim dążysz do całkowitej niezależności. Nawet się z tym zgadzam. Ale byłoby prościej, gdybyśmy poprosili królową o pieniądze. Na razie nie możemy pracować.

– Nie chcę od niej pieniędzy.

– Wiem, wiem. Zadzwoń do Jeremy’ego i wyjaśnij mu, że Kitto zachorował i musisz się nim zająć. Jeremy to zrozumie.

– Nie chcesz mu powiedzieć o starych bogach?

– To jest sprawa sidhe, a on nie jest sidhe.

– Jeśli jednak sidhe pójdą na wojnę, będzie to sprawa wszystkich istot magicznych. Moja prababcia była skrzatem. Jej jedynym pragnieniem było pozostać w pobliżu ludzkiego domostwa i opiekować się nim, ale została zabita podczas jednej z ostatnich wielkich wojen. Jeśli znów się coś takiego może wydarzyć, czy nie powinniśmy z wyprzedzeniem wszystkich o tym powiadomić?

– Jeremy jest wygnańcem z Krainy Faerie, więc nie będzie musiał iść na wojnę.

– Zbywasz mnie.

– Nie, Meredith, nie zbywam cię, na razie po prostu nie wiem, co ci powiedzieć. Wolę więc nie mówić nic. – Wyszedł. Usłyszałam, jak drzwi od łazienki otwierają się, a potem zamykają.

1 ... 45 46 47 48 49 50 51 52 53 ... 77
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)