Dzieci Umysłu [Children of the Mind - pl]
- Автор: Кард Орсон Скотт
- Год: 1998
- Язык: польский
- Год: Pr
- ISBN: 83-7180-898-4
- Переводчик: Piotr W. Cholewa
- Жанр: Научная фантастика
Электронная книга - «Dzieci Umysłu [Children of the Mind - pl]». Краткое содержание книги:
— Nie! — zawołała Novinha. — Nie złość się na nią. To przecież prawda, prawda!
— Wydaje ci się prawdą, bo zawsze myślałaś o sobie jak najgorzej. Ale to nie jest prawda. Ender pokochał cię z własnej woli, niczego mu nie ukradłaś, a jedyną przyczyną, dla której wciąż żyje, leżąc w tym łóżku, jest miłość do ciebie. Tylko dlatego nie może porzucić swego zużytego ciała i poprowadzić Jane do miejsca, gdzie mogłaby przetrwać.
— Nie, nie. Plikt ma rację. Pożeram ludzi, których kocham.
— Nie! — wykrzyknęła Plikt, szlochająca na podłodze. — Okłamałam cię! Tak bardzo go kocham… Byłam zazdrosna, bo ty go miałaś i nawet go nie chciałaś.
— Nigdy nie przestałam go kochać — oświadczyła Novinha.
— Opuściłaś go. Przyszłaś tutaj bez niego.
— Opuściłam, bo nie mogłam…
Umilkła, ale Valentine dokończyła za nią.
— Nie mogłaś znieść myśli, że on cię opuści. Czułaś to, prawda? Już wtedy widziałaś, że zanika. Wiedziałaś, że musi odejść, musi zakończyć to życie, a nie chciałaś pozwolić, żeby kolejny mężczyzna cię porzucił. Dlatego porzuciłaś go pierwsza.
— Możliwe — przyznała ze znużeniem Novinha. — To i tak tylko fikcje. Robimy, co robimy, a potem wymyślamy powody, ale one nigdy nie są prawdziwe. Prawda zawsze jest poza naszym zasięgiem.
— W takim razie wysłuchaj mojej fikcji — zaproponowała Valentine. — Co by było, gdybyś choć raz, zamiast czekać, aż ktoś, kogo kochasz, zdradzi cię, wymknie się i umrze wbrew twojej woli i bez twojej zgody… gdybyś ten jeden raz obudziła go, powiedziała, że może umrzeć, pożegnała się i pozwoliła mu odejść za twoją zgodą? Tylko jeden raz?
Novinha znowu zapłakała. Stała nieruchomo, ogarnięta śmiertelnym zmęczeniem.
— Chcę, żeby to się skończyło — powiedziała. — Chcę umrzeć.
— Dlatego on musi zostać — odparła Valentine. — Czy nie mogłabyś dla jego dobra wybrać życia, a jemu pozwolić odejść? Zostań w Milagre, bądź matką swoich dzieci i babcią ich dzieci, opowiadaj im o Os Venerados, o Pipie i Libie, o Enderze Wigginie, który przyleciał, by uleczyć twoją rodzinę, i został, i przez wiele, wiele lat był twoim mężem. Nie mów o śmierci, nie wygłaszaj mowy pogrzebowej, nie celebruj publicznych wypominków nad grobem, jak chce uczynić Plikt. Opowiadaj historie, które zachowają go żywego w pamięci jedynych krewnych, jakich miał, w życiu. On i tak wkrótce umrze. Dlaczego nie dasz mu odejść z twoją miłością i błogosławieństwem, zamiast z gniewem i cierpieniem, szarpiącymi go i próbującymi zatrzymać?
— To ładna opowieść — przyznała Novinha. — Ale właściwie prosisz, żebym oddała go Jane.
— Jak sama stwierdziłaś, wszystkie opowieści są fikcją. Liczy się tylko to, w którą fikcję uwierzysz.
DLA MNIE PACHNIE ŻYCIEM
Dlaczego twierdzisz, że jestem samotna?
Moje ciało jest ze mną, gdziekolwiek się znajdę, opowiada mi nieskończone historie o głodzie i nasyceniu, zmęczeniu i śnie, jedzeniu, piciu, oddychaniu i życiu.
W takim towarzystwie któż mógłby czuć się samotny?
A nawet kiedy ciało się zużyje i pozostawi tylko maleńką iskierkę, nie będę sama, gdyż bogowie zobaczą moje światełko śledzące taniec drzewnych słojów na podłodze i rozpoznają mnie, wymówią moje imię i powstanę.